zioła

Przeglądasz wpisy otagowane jako zioła.

Otrząsnąwszy się z dość napiętego i intensywnego tygodnia wróciłam do zajęć, które w weekend lubię najbardziej: gotowanie na tarasie i leżakowanie. Parę dni byłam w Krakowie i tempo tych dni było meczące, a ilość spraw do załatwienie przyprawiała o natychmiastowy ból głowy.

Czekałam do weekendu na moje pierwsze zbiory sałaty. Cieszy mnie każdy liść, ponieważ wyhodowałam sama wartościowe i zdrowe jedzenie. Kiedy było zimno przykrywałam folią i podlewałam bio nawozami. Reszta warzyw rośnie i pnie się do słońca. Bardzo liczę na pomidory i letnie, młode pory. Nawet się trochę rymuje :-)

W takie leniwe dni po ciężkim tygodniu muszę dać sobie trochę luzu i pozwolić odpocząć ciału i duszy. Nie interesuje mnie nic w telewizji ani mały bałagan w kuchni. Chcę do słońca i do ogrodu. Nawet nie mam siły na jakiś konkretny wpis, ale musiałam się z Wami tu spotkać i pomyślałam sobie, że moja sałata jest warta wpisu :-)

Przygotowałam lekkie posiłki z powodu upału i zajadaliśmy się ekologicznymi truskawkami z prawdziwą śmietaną. A popołudnie było dobre na leżak, ponowną porcję truskawek, drożdżówki, które robią się same i lekturę łatwą i przyjemną. Najlepiej o podróżach i dobrym jedzeniu. Takie lubię najbardziej. Na stole kwiaty sezonowe i wszystko, co natura dała. Na krzakach już piwonie w pąkach i jeszcze rabarbar jest do zjedzenia.

Dbanie o estetykę w życiu codziennym i na stole wpływa na moje szczęście i ma zbawienny wpływ na lepsze samopoczucie. Zatem przy chwili wolnego czasu kolekcjonuję małe radości. Bo dusza i umysł potrzebuje przyjemności.

Sezon zielony uważam za otwarty!

Przepis na drożdżówki z rabarbarem i truskawkami wkrótce!

Dobrej niedzieli dla Was moi Mili.

Podobne wpisy:

Tagi: , , ,

Zioła są kanwą wielu legend i anegdot, które możemy odnaleźć nawet w literaturze pięknej i poezji. Pionierami ziołolecznictwa byli prości ludzie, którzy zawsze byli w bliskim kontakcie z naturą.

Zioła stanowią bardzo ważny składnik w mojej kuchni. Gdy mam pęczek świeżo zebranych ziół, to mam już prawie obiad :-) Zioła  bardziej cieszą mnie niż kwiaty. Kupne przyprawy z paczki, to nie to samo, co własnoręcznie zerwane tuż nad samym ranem. Idealnie pasują mi do mojej letniej kuchni, która oparta jest na lekkich i zdrowych przepisach. Łączą w sobie wiele pozytywnych cech, które ceni każdy ogrodnik. Są zdrowe, ekstremalnie ubogie w kalorie i mają atrakcyjny wygląd oraz wspaniały zapach. Żadna dobra potrawa nie istnieje bez aromatycznych ziół.

Moja aromatyczna rabata powoli się rozrasta. Nie wszystkie zioła rosną tak szybko, jak mięta lub melisa, która lubi także „wędrować” po całej grządce :-) Mój ziołowy ogródek mam pod samym tarasem. Jest blisko kuchni – „w zasięgu ręki”. Ten mały zaciszny kącik daje mi ukojenie zarówno dla duszy, jak i dla ciała. I oczy me cieszy.

Zioła lubią miejsca zaciszne i ciepłe, ponieważ wiele z nich pochodzi z klimatu ciepłego. Muszę jeszcze zdobyć trybulę, cząber, koper włoski, czosnek niedźwiedzi i ogórecznik lekarski. Jedyne zioło, za którym nie przepadam, to szeroko stosowana w różnych kuchniach świata – kolendra. Ale i tak ją posadzę. Pasuje mi do indyjskiego curry i marokańskiego tagine.

Od dziecka lubiłam wyklejać zielniki. Prasować liście pod stosem ciężkich książek.  Dbać o czystość kartki i delikatnie wklejać wysuszone zioła i kwiaty. Wczoraj, aby uspokoić trochę myśli zrobiłam zielnik z tego co już mam w ogrodzie. Tym razem zioła były świeże i nie będę ich suszyć, ponieważ są mi potrzebne do jutrzejszego obiadu. Ale o tym opowiem Wam w następnym wpisie :-)

Podobne wpisy:

Tagi: , , ,

Sezon ogórkowy czas zacząć…

Uwielbiam robić małosolne ogórki, są takie smaczne! Przygotowanie ich jest dziecinnie proste, a takie domowe ogórki to sam smak lata. Fajna to robota. Idealna na ciepły wieczór, bo ogórki trzeba dobrze umyć, więc możemy trochę ochłodzić się zimną wodą. Do zrobienia ogórków małosolnych potrzebujemy odpowiedniego naczynia. Najlepszy jest gliniany garnek lub duży słój. Można też je zrobić w dużej, szklanej misce i przykryć talerzem. Dociskamy talerz kamieniem.
Prosty przepis podaje z myślą o młodszym pokoleniu.
Ogórki układamy bardzo ciasno w dużym słoju, dodajemy kilka ząbków czosnku, koper i ziarenka pieprzu. Warto dodać też kawałek korzenia chrzanu. Całość zalewamy przegotowaną woda z solą. Na litr wody dajemy łyżkę soli. Aby ogórki szybko się ukisiły, zalewa powinna być ciepła. Po 3 – 4 dniach są już gotowe do spożycia. Pierwszym objawem, że mogą być jadalne, będzie mętniejąca woda. Później robią się kiszone, jeżeli oczywiście doczekają tego ;-)
Rewelacyjna przegryzka. Tradycyjny polski przysmak. Do kotleta i nie tylko ;-)

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

« Starsze wpisy