zima 2010

Przeglądasz wpisy otagowane jako zima 2010.

 …czyli małe migawki.

No i mamy poniedziałek. Święta, które wypadają w weekend, są takie trochę oszukane. Nie ma w zapasie żadnego dnia więcej. Z Sylwestrem i Nowym Rokiem będzie to samo. Weekendowe Święta, to trochę za mało…

Na dniach opowiem Wam o prezentach, wielkim gotowaniu i o tym, skąd pochodzi moja ulubiona kolęda. Pokaże Wam też najstarsze bombki, które w niektórych regionach zwane są bańkami. Będzie też o zwyczajach i obyczajach.

A dziś mały spacer. Trochę śniegu, jak na Beskid Mały, to prawie wcale. W czwartek 23 grudnia było u nas + 10 st. Bardzo dużo śniegu stopniało w ciągu jednej nocy. W drugi dzień Świąt wrócił spory mróz i śnieg. Ubrałam ciepłą czapkę z Nepalu, którą dostałam od Siostry i poszliśmy na krótki spacer w górę doliny. Po drodze spotkaliśmy chłopców z szopką.

PS

1) Gosiu, rzucam do Ciebie śnieżynką. Tak jak obiecałam ;-) Trochę śniegu dla Ciebie, przynajmniej w ten sposób.

2) Pozdrawiam ciepło moje najmłodsze Czytelniczki :-) Julkę z zielonej krainy i Nicoletke z kraju soczystych pomarańczy.

 

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

…Niby z pozoru nie ważne, a jednak całkiem istotne. Detale, które warte są jednego zdjęcia. Lubię fotografować rzeczy, które są trochę mało fotogeniczne. Monochromatyczne kadry. Mimo fotografowania w kolorze, to zimowe światło tak działa. Paleta barw jest wtedy bardzo zawężona. Tylko takie warunki teraz mam, więc trzeba dostosować temat.

Rapsodia, to gatunek muzyczny nie mający ściśle określonej formy. Moje przedmioty też czasem jej nie mają. Żyją, bo mam do nich sentyment, słabość… Stare pudełko z 1971 roku po szklanych ozdobach choinkowych, kawałki raf koralowych zebrane na plaży, wypalone świeczki, gazety bez okładek. Zbieranina rzeczy. Pozostałości z przeszłości. W całości tworzą collage rzeczy niezwykłych. Bez przybrania. Solo lub w małej grupie.

„Zimowa Rapsodia” przy niedzieli w białym otoczeniu zimy.

Zapraszam!

 

Ten wpis bierze udział w konkursie Fotograficzny Wpis Miesiąca

Podobne wpisy:

Tagi: , , ,