zielnik

Przeglądasz wpisy otagowane jako zielnik.

Zioła są kanwą wielu legend i anegdot, które możemy odnaleźć nawet w literaturze pięknej i poezji. Pionierami ziołolecznictwa byli prości ludzie, którzy zawsze byli w bliskim kontakcie z naturą.

Zioła stanowią bardzo ważny składnik w mojej kuchni. Gdy mam pęczek świeżo zebranych ziół, to mam już prawie obiad :-) Zioła  bardziej cieszą mnie niż kwiaty. Kupne przyprawy z paczki, to nie to samo, co własnoręcznie zerwane tuż nad samym ranem. Idealnie pasują mi do mojej letniej kuchni, która oparta jest na lekkich i zdrowych przepisach. Łączą w sobie wiele pozytywnych cech, które ceni każdy ogrodnik. Są zdrowe, ekstremalnie ubogie w kalorie i mają atrakcyjny wygląd oraz wspaniały zapach. Żadna dobra potrawa nie istnieje bez aromatycznych ziół.

Moja aromatyczna rabata powoli się rozrasta. Nie wszystkie zioła rosną tak szybko, jak mięta lub melisa, która lubi także „wędrować” po całej grządce :-) Mój ziołowy ogródek mam pod samym tarasem. Jest blisko kuchni – „w zasięgu ręki”. Ten mały zaciszny kącik daje mi ukojenie zarówno dla duszy, jak i dla ciała. I oczy me cieszy.

Zioła lubią miejsca zaciszne i ciepłe, ponieważ wiele z nich pochodzi z klimatu ciepłego. Muszę jeszcze zdobyć trybulę, cząber, koper włoski, czosnek niedźwiedzi i ogórecznik lekarski. Jedyne zioło, za którym nie przepadam, to szeroko stosowana w różnych kuchniach świata – kolendra. Ale i tak ją posadzę. Pasuje mi do indyjskiego curry i marokańskiego tagine.

Od dziecka lubiłam wyklejać zielniki. Prasować liście pod stosem ciężkich książek.  Dbać o czystość kartki i delikatnie wklejać wysuszone zioła i kwiaty. Wczoraj, aby uspokoić trochę myśli zrobiłam zielnik z tego co już mam w ogrodzie. Tym razem zioła były świeże i nie będę ich suszyć, ponieważ są mi potrzebne do jutrzejszego obiadu. Ale o tym opowiem Wam w następnym wpisie :-)

Podobne wpisy:

Tagi: , , ,