zdjęcia do filmu

Przeglądasz wpisy otagowane jako zdjęcia do filmu.

Filmowa niedziela to taki wieczór, gdy do dobrego filmu nas ciągnie. Tak było ostatnio, a to wszystko za sprawą cudownego filmu – „Zakochana bez pamięci” / „La vie d’une autre” – bo taki jest prawdziwy tytuł, który został okropnie przetłumaczony na „Zakochana bez pamięci”, aby sugerować widzowi miłą, romantyczną komedię. Zapewne celowy zabieg.

Głównej bohaterce (Marie), swoją drogą cudownej Juliette Binoche, w ciągu jednej nocy ucieka lekko dziesięć lat życia. Budzi się i nie ma pojęcia, co z się z nią w tym czasie działo. Ogromna luka w pamięci jest przeszkodą, aby normalnie żyć, radzić sobie i wrócić na właściwy tor. Na każdym kroku czegoś nie pamięta, a do tego jeszcze jej małżeństwo się rozpada. Dla mnie to taki film, który się pamięta. Pełen uroku, ciepła, momentami zaskakującego humoru (szczególnie przy scenach z synkiem Marie). No i nie sposób oprzeć się urokowi Mathieu Kassovitza, którego znamy chociażby z Amelii – słynny Nino Quincampoix. Za tę rolę otrzymał nominację do nagrody Europejska Nagroda Filmowa.

Film niesie wspaniałe przesłanie, że nigdy nie jest za późno, by coś w życiu zmienić, naprawić i wierzyć w miłość. Marie wierzy i walczy… I piękny koniec, taki niedopowiedziany, który wyobraźni widza zostawia dalsze losy Marie i Paula.

Jeśli nie znacie, to gorąco polecam, a jeśli widzieliście to zapraszam na paryskie zdjęcia, które myślę, że są trochę w klimatach tego filmu.

Miłego weekendu moi Mili! A już w następnym wpisie relacja z drukarni :-)

- Scena z filmu -

- Scena z filmu -

Prawda, że przechodzień podobny do filmowego Paula – Mathieu Kassovitza?

- Scena z filmu -

Podobne wpisy:

Tagi: ,

Część II

„(…) nie miałem już pieniędzy. Zacząłem sprzedawać książki, partiami, bukinistom z bulwarów nad Sekwaną, których odkryłem w czasie spacerów z panem Ibrahimem. Minęły już trzy miesiące, odkąd zniknął mój ojciec. Nadal udawałem, gotowałem dla dwóch (…)”.

„(…) Pan Ibrahim, w powszechnym mniemaniu, uchodził za mędrca. Pewnie dlatego, że od co najmniej czterdziestu lat był jedynym Arabem na żydowskiej ulicy. Pewnie dlatego, że dużo się uśmiechał i niewiele mówił. Pewnie dlatego, że zdawał się nie przejmować codzienną krzątaniną i zgiełkiem, zwłaszcza w wydaniu paryskim (…)”.

- scena z filmu -

„(…) Po powrocie z Paryża odkryłem, że pan Ibrahim wszystko przewidział. Usamodzielnił mnie: a więc byłem wolny. I dziedziczyłem po nim pieniądze, sklep i Koran. Notariusz podał mi szarą kopertę: delikatnie wyjąłem z niej starą księgę. Wreszcie dowiem się, co jest w jego Koranie.


W Koranie były dwa zasuszone kwiaty i list od jego przyjaciela Abdullaha (…)”.



„(…) i proszę, teraz jestem Momo, ten, co ma sklep spożywczy na ulicy Bleue, która nie jest niebieska. Dla wszystkich jestem tutejszym Arabem. Bo u „Araba”, to znaczy otwarte w nocy i w niedzielę, kiedy się mówi o sklepie „.

Autor: Schmitt Eric-Emmanuel
Wydawca: Społeczny Instytut Wydawniczy Znak

****

„Siła przypowieści Schmitta tkwi w prostym, choć nie dla wszystkich oczywistym przesłaniu: nie jesteś skazany na swój los, możesz świadomie wpływać na swoje życie. To, czy jesteś szczęśliwy, zależy przede wszystkim od ciebie”.

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Wzruszająca oda do życia

Część 1

…Większość z Was wie dobrze, że bardzo lubię robić zdjęcia w klimacie jakiegoś filmu lub książki. Zmierzyłam się z „Maleną”, „W stronę Marrakeszu”, a nawet „Miasteczkiem Twin Peaks”. Były też zdjęcia do wybranych sentencji z „Małego Księcia” i kadry do „Amelie”.

Podczas tego pobytu w Paryżu pomyślałam sobie, że muszę odszukać ulicę Bleue i żydowską dzielnicę Le Marais. Muszę też odwiedzić jedyny w Paryżu meczet i poszukać sklepu Ibrahima. Wszystko dla cudownej ekranizacji powieści Emmanuela Schmitta – francuskiego dramaturga, powieściopisarza i eseisty – „Pan Ibrahim i kwiaty Koranu”.

Film opowiada historię przyjaźni małego żydowskiego chłopca Momo i starego kupca – muzułmanina. Jego matka nie żyje, a wiecznie niezadowolony z życia ojciec (Gilbert Melki) dawno stracił zainteresowanie synem.
Akcja obrazu rozgrywa się w Paryżu w latach 60. ubiegłego wieku. Rola Omara Sharifa (Monsieur Ibrahim) na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Otrzymał nagrodę w kategorii Najlepszy Aktor – Wenecja 2003 oraz Cezara i Nagrodę Publiczności.

Paryż w latach 60-tych jest cudownie pokazany. Do tego jeszcze dochodzi modny rock’n’roll, którego tańczy się nad Sekwaną i nie tylko… Równie ważny w filmie jest międzykulturowy aspekt opowieści, poszanowanie dla wyznawców różnych religii.

Sam film jest porywający w swej prostocie. Pogodny i refleksyjny. W szczególny sposób pokazuję historię przyjaźni żydowskiego chłopca z muzułmańskim sklepikarzem. Gdy Momo zostaje opuszczony przez ojca, Ibrahim staje się jedynym dorosłym mężczyzną w jego życiu i zastępuje mu ojca. Wspólnie wyruszają w podróż, która na zawsze odmieni ich los.

Zanim przejdziesz Drogi Czytelniku do moich zdjęć, zobacz krótki zwiastun filmu.

Poczuj kolory, zapachy i uliczkę Bleue.

ZAPRASZAM!

****

„(…) Pan Ibrahim był zawsze stary. Od niepamiętnych czasów w rejonie ulicy Bleue zawsze widziano go w sklepie, od ósmej rano do późna w nocy, wciśniętego miedzy kasą a środki czystości, z jedną nogą w przejściu, w szarym fartuchu narzuconym na białą koszulę (…)”.

- scena z filmu -

„(…) patrzyłem na wysoką i przepastną dziedziczną bibliotekę, na wszystkie te książki mające zawierać kwintesencję ludzkiego umysłu, zbiór praw, subtelność filozofii, patrzyłem na nie w ciemności.

- Mojżesz, zamknij okiennice, światło niszczy oprawy – a potem patrzyłem, jak ojciec czyta w fotelu (…)”.

- scena z filmu -

„(…) Następnego dnia pan Ibrahim zabrał mnie do Paryża, do ładnego Paryża, tego z widokówek, tego dla turystów”.

„Szliśmy wzdłuż Sekwany, która nie płynie całkiem prosto.

- Patrz Momo, Sekwana uwielbia mosty, zupełnie jak kobieta, która przepada za bransoletkami (…)”.

„(…) potem chodziliśmy po ogrodach przy Polach Elizejskich”.

Potem ulicą Faubourg – Saint – Honore, gdzie pełno jest sklepów noszących markowe nazwy: Lanvin, Hermes, Saint – Laurent, Cardin… te wielkie i puste salony robią dziwne wrażenie w porównaniu ze sklepikiem pana Ibrahima, nie większym od łazienki, gdzie nie ma ani milimetra wolnej przestrzeni, gdzie od podłogi do sufitu, na wszystkich półkach, w trzech rzędach i czterech szeregach piętrzą się wszelkie artykuły pierwszej, drugiej, a nawet trzeciej potrzeby (…)”.

” (…) – To niesamowite, panie Ibrahimie, jak ubogie są wystawy bogaczy. Nic na nich nie ma.

- Na tym polega luksus, Momo, niczego na wystawie, niczego w sklepie, wszystko w cenie.

Zakończyliśmy spacer w ogrodach Palais – Royal; pan Ibrahim postawił mi sok cytrynowy (…)”.

„(…) fajnie musi się mieszkać w Paryżu.

- Przecież mieszkasz w Paryżu, Momo.

- Nie, ja mieszkam na ulicy Bleue (…)”.



„(…) – Nie masz dobrych butów, Momo. Jutro pójdziemy kupić ci buty.

- Tak, ale…

- Człowiek spędza życie praktycznie w dwóch miejscach: w łóżku i w butach.

- Nie mam pieniędzy, panie Ibrahimie.

- Ja ci zafunduję.  To będzie prezent ode mnie.

Masz tylko jedną parę stóp, Momo, trzeba o nie dbać. Jeżeli buty Cię uwierają, zmieniasz je. Stóp nie będziesz mógł zmienić! (…)”.

CDN. w kolejnym wpisie



Podobne wpisy:

Tagi: , ,

« Starsze wpisy