To był ostatni dzień w Budapeszcie. Postanowiliśmy jednomyślnie, że kolację zjemy pod chmurką, ale nie w restauracyjnym ogródku, tylko na jakimś miejskim placyku. Niestety w ostatni wieczór pogoda trochę zmieniła się i zaczął wiać zimniejszy wiatr. Nie było zimno, ale patrząc na wcześniejsze dni, które były wręcz upalne, było znacznie chłodniej. Nie zniechęciło to nas w żaden sposób, gdyż w gorszych warunkach spożywaliśmy posiłki na zewnątrz. Tylko musiał odpaść pomysł rozłożenia kolacji na trawie, gdyż ziemia była jeszcze zimna i mokra. Zresztą zbyt późno wyszliśmy z domu i mieliśmy raptem godzinkę do zachodu słońca. Zdecydowaliśmy się na retro ławeczki nad Dunajem. Takie fajne, wygodne z widokiem na nabrzeże Budy i Wzgórze Zamkowe z Pałacem Królewskim.
Dodam jeszcze, że ławeczki były ustawione równolegle do deptaku – promenady nad wodą. Tuż obok hotel Marriott ;-) Czyli usiedliśmy w samym centrum promenady naddunajskiej, w pobliżu przystani rzecznej. Tu nam się podobało i kolacja na ławce smakowała wyśmienicie. Mieliśmy domowe kanapki, które zawinęliśmy w ręcznik papierowy, gdyż nie było pod ręką nic innego ;-) Hitem kolacji okazała się sałatka w słoiku. Przydział był równy, po słoiku na głowę. Budapeszt pożegnaliśmy cydrem, prawie niealkoholowym, który elegancko został rozlany do papierowych kubeczków ;-)
W pewnym momencie słyszymy znajomy język. Przechodzą Polacy, którzy patrzą na nas z niedowierzaniem. Jedna osoba z tej grupy mówi dość głośno.
- Zobaczcie! Niby dobrze ubrani, ale muszą jeść na ulicy.
Mało nie zakrztusiłam się chlebem ze śmiechu :-) To, był jeden z lepszych pikników na mieście.
*****
A już w następnym wpisie życzenia świąteczne i zajączki zwane prezentami :-) Zaczekajcie jeszcze z życzeniami do następnego wpisu, dobrze?
Zdjęcia zostały zrobione aparatem analogowym Exakta VX1000 na przeterminowanej kliszy ;-)










































Mam na imię Monika, ale mówią na mnie Mimi. Jestem uzależniona od poszukiwania pięknych rzeczy z całego świata. Nałogowo oglądam magazyny wnętrzarskie oraz piękne blogi. Bywam też dj-em na imprezach domowych. Kocham podróże i prace w ogrodzie. Nigdy nie rozstaje się z aparatem fotograficznym :) Preferuję żywność ekologiczną i prawie wszystko, co francuskie :-)


















wysłany maj 17, 2012
wysłany maj 17, 2012
wysłany maj 17, 2012
wysłany maj 17, 2012
wysłany maj 17, 2012
wysłany maj 17, 2012