weekend

Przeglądasz wpisy otagowane jako weekend.

Ufff. W końcu! Po bardzo długim tygodniu (a nawet półtora), który obfitował w nadmiar wrażeń, emocji oraz nieprzespanych nocy, przyszła sobota i długie śniadanie. Czekałam na ten weekend szczególnie, gdyż w tygodniu wypadały moje urodziny i nawet nie mieliśmy czasu zrobić ani tortu, ani wypić lampki szampana. Wiedzieliśmy, że musimy zaczekać na weekend, aby nie robić święta w pośpiechu, gdyż tego nie lubimy. Wszystko dziś nadrabiamy i do pieczenia od rana przystąpiliśmy, aby jutro było święto. A jak urodziny, to tort. Koniecznie! Oczywiście makowo – kawowy.

Wieczorem będzie dobry film (melduję się w łóżku o 20:00), szampan i prezenty. Dostałam dwa wspaniałe albumy – od Zorkiego oraz: wisiorek od Sonii (wymarzony), zielone pomidory i suszoną lebiodę – od Danki, ogromną paczkę z wspaniałościami – od Ani B. (mojego  Zielarza), które postawiły mnie na nogi, kawałek fantastycznego żytniego chleba oraz słoiczek zakwasu – od Ani, która również urodziła się 14 listopada. I dostałam przede wszystkim ogrom życzeń od Was. Dochodziły wszędzie: w komentarzach, na skrzynkę mejlową, przez fb. Pomimo braku wpisu: mam dziś urodziny- na życzenia czekam, Wy nie czekaliście tylko posyłaliście mi przepiękne życzenia, serdeczne i czułe.  Bardzo Wam dziękuję za te czułe gesty, pamięć i bezinteresowność.

I muszę Wam jeszcze powiedzieć, że emocje moje wczoraj opadły (dobrze, że biszkopt nie odpadł ). Mamy naszą nową książkę w domu! Jest taka nasza, autentyczna i stanowiąca z „Czasem Odnaleziony” nierozerwalną część.

Powyższe prezenty (wszystkie!) pokażę Wam w oddzielnych wpisach. Szykuje się fajny cykl.

Dziękuję za wszystko i dobrego weekendu Wam życzę. A my odpoczywamy, świętujemy, gdyż od poniedziałku ruszamy z wysyłką! Nie wierzę, ale może uwierzę, gdy zapakuję pierwszą 200 sztuk.

Wasza Mimi

Szukam przepisu na ciasto, ale pewnie i tak zrobię coś swojego ;-)

Na śniadanie były pyszne omlety czekoladowe z wiśniową konfiturą i kremowym serkiem.

Sofa i prasówka po śniadaniu. To lubię!

***

A w sklepie SALE % – dużo fajnych nowości.

Podobne wpisy:

Tagi: , , ,

slow down

…Piszę ten krótki tekst, siedząc w ogrodzie. Dookoła soczysta zieleń i upragnione słońce, które jest dla mnie życiodajną siłą. Mieliśmy naprawdę cudowny weekend. Zwolniliśmy tempo i zrobiliśmy sobie takie zwykłe święto przy niedzieli. Poobiednia sjesta na leżaku, która w żaden sposób nie wywołuje poczucia straconego czasu ani winy, że się odpoczywa. Kika książek obok, które czytam na przemian, bo nie mogę się zdecydować ;-)

Napisałam dwa teksty do książki (na brudno), zebrałam kilka poziomek, garść rukoli, pęczek szczypiorku. Pożegnałam już swoje piwonie. Może jeszcze będą góra dwa kwiaty. Pod wieczór pojechaliśmy do zaprzyjaźnionego gospodarstwa po truskawki. Dopiero teraz zaczynamy truskawkowe dni. Na razie spożywamy na bieżąco, później będę myśleć o przetworach. Zjadłam dziś całą miskę po kolacji (nie na kolację), bo to na nic się nie zdaje, gdyż później robię się głodna jak wilk ;-) A! I zrobiliśmy jeszcze 50 butelek cydru, który jest naszym domowym szampanem, gdyż świetnie bąbelkuje. Mamy nadzieję, że taki będzie ;-) Dopiero za kilkanaście dni możemy go spróbować. Stare zapasy już się kończą, więc szybko przystąpiliśmy do domowej produkcji.

I tak sobie myślę, że takie chwile tworzą dobry dzień, który pod wieczór spokojnie możemy uznać za bardzo udany. Mam nadzieję, że u Was też było słońce i małe chwile odpoczynku. Podobno piękna pogoda ma się utrzymać przez dłuższy czas. Najwyższa pora!

Dobrego tygodnia i spokojnego poniedziałku moi Mili!

Po lewej: zielona przesyłka, która przyszła od mojej drogiej Czytelniczki – Kasi. Bardzo Ci dziękuję! Werbena pachnie cudownie i już rośnie sobie w glinianej donicy.

****

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Sobota. Godzina ósma rano. Słoneczny poranek. Aromatyczna kawa budzi mnie do życia. Wreszcie można się odprężyć i wyciszyć biegające myśli. Mam wszystko, co jest niezbędne do leniwego wyciszenia. Książka, kawa, moje zapiski i oczywiście aparat fotograficzny. Bez pstryków nie ma życia :-)

Patrzę na mój ogród i widzę, że zieleń jest już inna, ale nie szukam śladów jesieni. Nie chcę jeszcze o niej myśleć. Liczyłam, że każdy dzień tegorocznego lata będzie słoneczny i naprawdę cierpiałam, kiedy tak nie było. Człowiek im starszy tym bardziej potrzeba mu słońca i ciepła. Hm…coraz bardziej tego doświadczam. Lipiec był deszczowy i wyjątkowo zimny, a w sierpniu było lato tylko pod koniec miesiąca. To za mało. Zdecydowanie za mało!

Trzeba teraz łapać każdy promyk słońca. Jeszcze w zielone gramy! Jeszcze jest lato! Dlatego po chwili odpoczynku na leżaku padło hasło. Pakuj koszyk! Ale o tym opowiem Wam już po weekendzie.

Dobrej niedzieli moi Mili. Słońca i odpoczynku!

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

« Starsze wpisy