Targ staroci

Przeglądasz wpisy otagowane jako Targ staroci.

Na dziś przygotowałam dla Was mały wpis przed wyjazdem. Nasz wspaniały urlop dobiega końca. Juto o 17:00 mamy lot do Monachium i stamtąd dalej do Krakowa. Nadbagaż na granicy możliwości, ale coś wymyślimy ;-) Wrażeń i wspomnień pełna głowa. O wszystkim Wam opowiem i zdjęciami uraczę, których jest dość dużo.

A teraz zapraszam Was jeszcze na świeżutkiego bloga naszej Anny, która za naszą namową odważyła się rozpocząć blogowanie. Powitajmy Ją w naszej blogowej wiosce!

Tymczasem ja uciekam dopychać walizkę i za chwilkę idziemy na lampkę kiru lub wina. Jutro ostatnie vide – grenier (starocie). Może jeszcze uda się kupić coś małego i płaskiego. Ceny są zaskakująco przyzwoite, a rzeczy oryginalnych nie brakuje. I jeszcze ostatnia kawa w przesympatycznym bistro. I lotnisko.

Miłego weekendu moi Mili. Do szybkiego, usłyszenia!

Anna i ja :-) Bardzo lubię to zdjęcie, gdyż zawsze będzie mi przypominać nasze szalone zakupy na jarmarkach staroci oraz miłe przerwy na kawę lub panache – piwo z lemoniadą :-)


Podobne wpisy:

Tagi: , , ,

 Pogoda zupełnie nie mówi o tym, że jest już połowa listopada. Ale mówi nam o tym kalendarz. Listopad tego roku jest nawet cieplejszy od października. Na trawnikach pojawiły się stokrotki, które kontrastują z śnieguliczką białą. Nie pamiętam, aby w okolicach moich urodzin było tak słonecznie i ciepło. Bardziej pamiętam już śnieg i mróz. Wyczytałam, że rekord padł jednak w 1968 roku, kiedy słupki rtęci w termometrach pokazywały 22 kreski, ale wtedy to mnie jeszcze na świecie nie było.

Niedziela: 14.11
temperatura w samo południe + 20 st. Matka natura dała mi najlepszy prezent! Ciepłe powietrze znad Afryki, może z mojego Maroka ;-)  Ludzie też jacyś ładniejsi. Bardziej wyprostowani, mniej szarości wokół. Rozpięte kurtki, luźne szaliki i jakoś tak lepiej, lżej… Szkoda tylko, że moje najlepsze ogródki na rynku, już dawno pochowane. Zostały tylko te, które mniej lubię. Mały niesmak, ale nie zepsuje mi to dobrego nastroju. Postanowiliśmy za wszelką cenę wypić kawę na zewnątrz. Wynieśliśmy sobie sami krzesełka na chodnik ;-)

Byliśmy na starociach i dwóch dłuższych spacerach. Jeden zupełnie późnym wieczorem, bo powietrze pachniało wiosną i nadal było ciepło. Niebo usłane gwiazdami. Dużo ludzi wszędzie.

Niestety słoneczny listopad nie oznacza automatycznie, że zima będzie również ciepła. Wiem, że takie temperatury w połowie listopada, to nic normalnego. Podobno w górach niedźwiedzie nie poszły jeszcze spać, bo nie wiedzą o co chodzi. Ja też w sumie nie wiem, ale i tak się cieszę, bo mogłam nagrzać buzię w jesiennym, ciepłym słońcu.

„Jak mglisto na św. Marcina (11.11), przyjdzie lekka zima” – ludowa mądrość.

Oj… gdyby tak mogło być…

 

 

 

 

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

…Każda rzecz lub szpargał przykuwa na chwile moją uwagę. Wystarczy, że jest w niej kawałek historii. Zastanawiam się czym było, jak żyło i do kogo należało. Lubię takie bibeloty. Pewne rzeczy przyciągają mnie same. Wierzę, że stare przedmioty mają w sobie jakąś przedziwną energię, a zapisana w nich historia sprawia, że obcowanie z nimi zmusza mnie do refleksji. Nigdy się ich nie bałam, nie stroniłam od tego co stare. Nie przejdę obojętnie kiedy widzę coś co ma duszę, historię, znak czasu. Muszę chociaż zrobić zdjęcie. Zatrzymać czas na chwilę…

 

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

« Starsze wpisy