Świeta Bożego Narodzenia 2010

Przeglądasz wpisy otagowane jako Świeta Bożego Narodzenia 2010.

Czyli pierogi ruskie i barszcz na dwa garnki.

Kropla łez zmienia duży garnek barszczu w zupę magiczną. Bo pierogi i barszcz, to wiele wspomnień, które łzy przynoszą. Bałam się okropnie, czy wyjdą dobre. Nie miałam domowej ściągi, przepisu. Przywołałam jedynie swoją pamięć i wykonałam dwa telefony do starszej Siostry w chwili zwątpienia.

Pierogi i barszcz wyszły tak pyszne, że jedliśmy je przez parę dni ;-) Chociaż grzybowa i ryby, też były mistrzowskie!

Gotowały ze mną moje Anioły.

Ten wpis musiał się tu pojawić. Pamięć, przetrwanie, przepis.

Może trochę po czasie, ale na wspomnienia zawsze jest dobry czas, prawda..?

* * * *

” Barszcz Wigilijny”

  • 1 kg buraków
  • kwaskowate jabłko
  • marchewka
  • pietruszka
  • kawałek selera
  • 4-5 ząbków czosnku
  • duża cebula
  • sok z cytryny
  • 5-6 grzybków suszonych
  • 3 -4 suszone śliwki
  • majeranek, sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy

Świąteczny, postny barszcz gotuję w dwóch garnkach, bo nie lubię rozgotowanych buraków, które podjadam przez całe święta.

Buraki kroję w cienkie talarki i gotuję w osolonej wodzie razem z jabłkiem, śliwkami i grzybami, które wcześniej trzeba namoczyć. Cały smak tkwi w dobrych burakach. W tym roku miałam buraki z gospodarstwa ekologicznego, były wspaniałe. Dały bardzo dużo klarownego wywaru.

W drugim garnku robię bulion z warzyw. Wszystkie warzywa zalewam zimną wodą i gotuję. Odstawiam na dobę. Najlepiej na dwór, gdy nie ma silnego mrozu. Wierzę, że zapach zimy uszlachetnia zupę.

Na drugi dzień łączę wywar z buraków z bulionem. Gdy wszystko razem się zagotuje, zakwaszam sokiem z cytryny i doprawiam do smaku. Barszcz można przecedzić.

Ja tego nie robię, bo lubię gdy na moim talerzu znajdzie się cienki plasterek buraka, grzybek lub śliwka. Wiem, że nie każdy tak lubi. Dlatego zawsze można przecedzić barszcz do zera.

* * * *

„Pierogi ruskie” – przepis na około 90 pierogów

Farsz:

  • 500g ścisłego twarogu. Wcześniej zawijam w gazę, aby był suchy.
  • 800g ugotowanych ziemniaków
  • 4 duże cebule

Przygotowanie farszu:
1. Pokrój cebulę w kostkę i podsmaż do złocistego koloru na maśle z dodatkiem oliwy. Sól do smaku.
2. Obierz i ugotuj ziemniaki.
3. Potłucz ziemniaki i dokładnie połącz z białym serem.
4. Dodaj cebulę, a następnie przypraw solą i świeżo zmielonym pieprzem. Farsz nie powinien być mdły! Musi być dobrze doprawiony.

Ciasto

  • 600g mąki, ja użyłam pszennej extra typ 450
  • 1 małe jajko
  • 200 ml ciepłej wody
  • 200ml ciepłego mleka
  • łyżeczka soli

Ciasto:

Do mąki dodajemy jajko, sól i stopniowo dolewamy wodę z mlekiem. Zagniatamy ciasto.

Jak będzie elastyczne możemy przystąpić do rozwałkowywania. Warunek – dość cienko! Jeśli będzie się przyklejać do stołu wystarczy podsypać mąką. Wycinamy kółeczka klasyczną szklanką. Nakładamy farsz, dokładnie sklejamy brzegi i wrzucamy partiami na gotującą się osoloną wodę.

Odsmażane na drugi dzień z kleksem śmietany są jeszcze lepsze.

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Z Świętym Mikołajem jest sprawa prosta. W większej części Europy dzień Świętego Mikołaja obchodzony jest tradycyjnie 6 grudnia. Mikołaj ubrany jest w czerwony płaszcz, a na plecach dźwiga ogromny worek z prezentami. Swoje prezenty zostawia ukryte głównie pod poduszką, czasem też w butach lub w innym specjalnie przygotowanym miejscu.

* * * *

Troszkę inaczej jest z prezentami, które dostajemy w Wigilię, bo tu nie ma ściśle określonej „osoby”, która je przynosi.

W Wielkopolsce i na Kaszubach prezenty na Boże Narodzenie tradycyjnie przynosi Gwiazdor. Mieszkając owego czasu w Wielkopolsce spotkałam się z Gwiazdorem nie raz ;-)

Gwiazdor – znany od XVIII wieku, wywodzi się z dawnych grup kolędników. Jest to postać starca z gwiazdą na czole. Jego twarz może być umazaną sadzą. Odpytuje z pacierza, wierszyków, kolęd. Może też przynieść rózgę. 

W Małopolsce natomiast prezenty pod choinką zostawia Aniołek. Wlatuje do domu przez uchylone okno i pozostawia prezenty.

* * * *

A Dzieciątko Jezus..? Przecież występuje w tej roli nie tylko za granicą (Francja, Szwajcaria) ale również w niektórych miejscach w Polsce np. na Śląsku. Dzieciątko utożsamiane z postacią Jezusa Chrystusa i daje prezenty najmłodszym.

                                                                               * * * *

W Niemczech Mikołaj przychodzi dwa razy w roku: 6 grudnia, kiedy wkłada upominki do ustawionych przy łóżku bucików, oraz w Wigilię. Znany jest pod dwoma imionami – Weinachtsmann (Świąteczny Gość) oraz Der Heilige Nikolaus (Święty Mikołaj).

* * * *

W Rosji i krajach ościennych dzieci odwiedza Dziadek Mróz – postać z rosyjskiego folkloru, odpowiednik Świętego Mikołaja, który przynosi prezenty w Nowy Rok. Jego sanie ciągnie trojka, a nie renifery. Nie podróżuje po niebie lecz po ziemi. Mogą mu towarzyszyć Śnieżynki. Do domu wchodzi przez drzwi, nigdy przez komin!

Zaś w tradycji bizantyjskiej jego odpowiednikiem jest Święty Bazyli, który obdarowuje prezentami dzieci w dniu 1 stycznia.

                                  * * * *

 

W Anglii, Irlandii i USA Święty Mikołaj na swoich saniach przybywa w Noc Wigilijną i pozostawia upominki w skarpetach wiszących na kominku bądź pod choinką.

Podobnie jest w Danii, lecz tutaj towarzyszą mu Elfy, za co dostają od dzieci mleko i pudding. W sąsiadującej zaś Szwecji prezenty rozdaje Jul Tomte. Z wyglądu przypomina on uroczego  krasnala z brodą.

 

* * * *

 

 Nie zapominajmy jeszcze, że u nas też Gwiazdka przynosi prezenty, które zostawia pod choinką, które otwierane są po wieczerzy Wigilijnej.

A może po prostu świąteczni darczyńcy nie sprostali zadaniu obdzielenia całego świata i sprawiedliwie podzielili się zadaniami i regionami..?

A u Was Kochani, kto przynosi wigilijne prezenty? Wszystkie te ciekawe regionalizmy fascynują mnie od dziecka. Napiszcie mi o tym koniecznie!

Z góry dziękuję!

Mimi

http://www.onbluepoolroad.com/

 

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

 …czyli małe migawki.

No i mamy poniedziałek. Święta, które wypadają w weekend, są takie trochę oszukane. Nie ma w zapasie żadnego dnia więcej. Z Sylwestrem i Nowym Rokiem będzie to samo. Weekendowe Święta, to trochę za mało…

Na dniach opowiem Wam o prezentach, wielkim gotowaniu i o tym, skąd pochodzi moja ulubiona kolęda. Pokaże Wam też najstarsze bombki, które w niektórych regionach zwane są bańkami. Będzie też o zwyczajach i obyczajach.

A dziś mały spacer. Trochę śniegu, jak na Beskid Mały, to prawie wcale. W czwartek 23 grudnia było u nas + 10 st. Bardzo dużo śniegu stopniało w ciągu jednej nocy. W drugi dzień Świąt wrócił spory mróz i śnieg. Ubrałam ciepłą czapkę z Nepalu, którą dostałam od Siostry i poszliśmy na krótki spacer w górę doliny. Po drodze spotkaliśmy chłopców z szopką.

PS

1) Gosiu, rzucam do Ciebie śnieżynką. Tak jak obiecałam ;-) Trochę śniegu dla Ciebie, przynajmniej w ten sposób.

2) Pozdrawiam ciepło moje najmłodsze Czytelniczki :-) Julkę z zielonej krainy i Nicoletke z kraju soczystych pomarańczy.

 

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

« Starsze wpisy

close