spacer

Przeglądasz wpisy otagowane jako spacer.

 Pogoda zupełnie nie mówi o tym, że jest już połowa listopada. Ale mówi nam o tym kalendarz. Listopad tego roku jest nawet cieplejszy od października. Na trawnikach pojawiły się stokrotki, które kontrastują z śnieguliczką białą. Nie pamiętam, aby w okolicach moich urodzin było tak słonecznie i ciepło. Bardziej pamiętam już śnieg i mróz. Wyczytałam, że rekord padł jednak w 1968 roku, kiedy słupki rtęci w termometrach pokazywały 22 kreski, ale wtedy to mnie jeszcze na świecie nie było.

Niedziela: 14.11
temperatura w samo południe + 20 st. Matka natura dała mi najlepszy prezent! Ciepłe powietrze znad Afryki, może z mojego Maroka ;-)  Ludzie też jacyś ładniejsi. Bardziej wyprostowani, mniej szarości wokół. Rozpięte kurtki, luźne szaliki i jakoś tak lepiej, lżej… Szkoda tylko, że moje najlepsze ogródki na rynku, już dawno pochowane. Zostały tylko te, które mniej lubię. Mały niesmak, ale nie zepsuje mi to dobrego nastroju. Postanowiliśmy za wszelką cenę wypić kawę na zewnątrz. Wynieśliśmy sobie sami krzesełka na chodnik ;-)

Byliśmy na starociach i dwóch dłuższych spacerach. Jeden zupełnie późnym wieczorem, bo powietrze pachniało wiosną i nadal było ciepło. Niebo usłane gwiazdami. Dużo ludzi wszędzie.

Niestety słoneczny listopad nie oznacza automatycznie, że zima będzie również ciepła. Wiem, że takie temperatury w połowie listopada, to nic normalnego. Podobno w górach niedźwiedzie nie poszły jeszcze spać, bo nie wiedzą o co chodzi. Ja też w sumie nie wiem, ale i tak się cieszę, bo mogłam nagrzać buzię w jesiennym, ciepłym słońcu.

„Jak mglisto na św. Marcina (11.11), przyjdzie lekka zima” – ludowa mądrość.

Oj… gdyby tak mogło być…

 

 

 

 

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

Jesienne nastroje

W ubiegłą niedzielę uciekłam do lasu. Po słońce, po światło, po kolory…I po siłę na nadchodzący czas.

Kiedy jest słońce, to jest życie i wszystko wygląda inaczej. Dwa dni wcześniej padał deszcz. Nie było widać żadnych oznak złotej jesieni. Niedzielne słońce zaprosiło na spacer i zmieniło wszystko. Złote liście szeleściły na spokojnym wietrze. Powietrze pachniało grzybami i lasem. Mchy jaskrawo zielone kontrastowały z rudymi liśćmi, które spadły już z drzew. Było cicho… Razem z wspomnieniami czas płynął…


…Taką jesień to ja nawet lubię,

kiedy słońce w liściach gra…

Taką jesień to ja jakoś zniosę,

tym bardziej, że przyjdzie mgła.

Taka jesień może się podobać,

bo kolory złote i ciepłe.

Pójdę na spacer w ciepłych kaloszach

poszukać nastroju w lesie.

Mimi

 

PS

post i zdjęcia dedykuję mojej Drogiej czytelniczce Gosi, która bardzo tęskni za takimi widokami. Pamiętam!


 

 

 

 

 

 

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Odpoczynek od tej fatalnej pogody, od ponownej powodzi, od deszczu. Postanowiłam pokazać miłe dla oka obrazki, bo deszczem i strachem jestem dość zmęczona. Dziś wyszło słońce i osuszyło łzy. Wybrałam się na spacer i znalazłam maczka. Czerwonego, pięknego maczka. To dość niesamowite o tej porze roku, prawda..? Samotnie w polu czekał i zakwitł jakby po drodze. Zerwałam i dodałam do bukietu. Z rumiankami ma się dobrze. Po drodze śpiewałam piosenkę, bardzo lubię tą piosenkę. Bardzo!

 

(…) Więc nie martwmy się, bo w końcu nie nam jednym się nie klei
Ważne, by choć raz w miesiącu mieć dyktando u nadziei
Żeby w serca kajeciku po literkach zanotować
I powtarzać sobie cicho takie prościuteńkie słowa:

Jeszcze w zielone gramy, Jeszcze nie umieramy,
Jeszcze się spełnią nasze piękne sny, marzenia, plany,
Tylko nie ulegajmy przedwczesnym niepokojom
Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją
Jeszcze w zielone gramy, choć skroń niejedna siwa
Jeszcze sól będzie mądra, a oliwa sprawiedliwa
Różne drogi nas prowadzą,
Lecz ta, która w przepaść rwie jeszcze nie
Długo nie

Magda Umer
„Jeszcze w zielone gramy”

Miłego weekendu Moi Drodzy i słońca, bo tego nam jeszcze trzeba!

 

 

akryl na papierze – ” Dmuchawce” M. Kantor
2003

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

« Starsze wpisy § Nowsze wpisy »