spacer

Przeglądasz wpisy otagowane jako spacer.

W połowie stycznia przyszła zima i niespodziewanie zamarzła mi zupa na ganku. Iglaki przykryła puchowa czapa, a drewno, które kupiliśmy do kominka okryte zostało białą kołdrą.
Jedni się cieszą, inni zaś nie. Cieszą się pewnie dzieci, górale i narciarze. Można powiedzieć, że to w sumie pierwszy taki większy śnieg tej zimy. W nocy spadło do 25 centymetrów śniegu i nawiało nam z dachów na okna. Podobno zima trochę zagości. Tak zapowiadali nasi telewizyjni panowie od pogody. Wieszczyli z troską, że w najbliższych dniach będzie mroźno i biało. Można za zimą nie przepadać, prawda? Można na nią narzekać, lecz jedno jest pewne. Lepiej niech sobie będzie teraz, niż w marcu. Tak sobie myślę!

Wczoraj nieco zdyszani, wróciliśmy ze spaceru. Postanowiliśmy, że będziemy wchodzić codziennie na krótki spacer. Z herbatą ma się rozumieć ;-) Trzeba zimę trochę polubić.

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Okruchy dnia

Światła jak na lekarstwo, ciągle mało… Bywają takie dni, że od samego ranka jest szaro i buro. Poszłam na adekwatny do pogody – spacer. Czasem lubię te stare mury, oplecione w bluszcze. Witryny znane i stare okna. Bez koloru, bez fasonu. Na stole filiżanki. Na ścianach malowane szyldy… Są takie miejsca do, których lubię wracać. „Zaułek Niewiernego Tomasza” i inne kąty.

W „Cafe Camelot” są zawsze świeże kwiaty w oknie. A w „Cafe Moment” ciągle dobra kawa. W „Alchemii” się jakoś rozjaśniło, ale to nie moje miejsce. W „Cafe Dym” już nie ma dymu ;-) Ktoś próbował czerwoną kokardą ozdobić Kazimierz. Hm…

Pozaglądałam, odwiedziłam i poszłam dalej…W melancholijnym trochę nastroju. A wszystko to z winy aury oraz wszechobecnej ciemności.

Oby do wiosny, wtedy wszystko będzie wyglądać inaczej, prawda..?

Zaułek Niewiernego Tomasza

„Cafe Camelot”

św. Tomasza 17 – Kraków

19 lutego godz. 20:00
JAGA WROŃSKA
w recitalu
„Uliczka Piaf”
koncert piosenek francuskich
Bilety po 35 zł

Podobne wpisy:

Tagi: ,

 …czyli małe migawki.

No i mamy poniedziałek. Święta, które wypadają w weekend, są takie trochę oszukane. Nie ma w zapasie żadnego dnia więcej. Z Sylwestrem i Nowym Rokiem będzie to samo. Weekendowe Święta, to trochę za mało…

Na dniach opowiem Wam o prezentach, wielkim gotowaniu i o tym, skąd pochodzi moja ulubiona kolęda. Pokaże Wam też najstarsze bombki, które w niektórych regionach zwane są bańkami. Będzie też o zwyczajach i obyczajach.

A dziś mały spacer. Trochę śniegu, jak na Beskid Mały, to prawie wcale. W czwartek 23 grudnia było u nas + 10 st. Bardzo dużo śniegu stopniało w ciągu jednej nocy. W drugi dzień Świąt wrócił spory mróz i śnieg. Ubrałam ciepłą czapkę z Nepalu, którą dostałam od Siostry i poszliśmy na krótki spacer w górę doliny. Po drodze spotkaliśmy chłopców z szopką.

PS

1) Gosiu, rzucam do Ciebie śnieżynką. Tak jak obiecałam ;-) Trochę śniegu dla Ciebie, przynajmniej w ten sposób.

2) Pozdrawiam ciepło moje najmłodsze Czytelniczki :-) Julkę z zielonej krainy i Nicoletke z kraju soczystych pomarańczy.

 

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

« Starsze wpisy