W połowie stycznia przyszła zima i niespodziewanie zamarzła mi zupa na ganku. Iglaki przykryła puchowa czapa, a drewno, które kupiliśmy do kominka okryte zostało białą kołdrą.
Jedni się cieszą, inni zaś nie. Cieszą się pewnie dzieci, górale i narciarze. Można powiedzieć, że to w sumie pierwszy taki większy śnieg tej zimy. W nocy spadło do 25 centymetrów śniegu i nawiało nam z dachów na okna. Podobno zima trochę zagości. Tak zapowiadali nasi telewizyjni panowie od pogody. Wieszczyli z troską, że w najbliższych dniach będzie mroźno i biało. Można za zimą nie przepadać, prawda? Można na nią narzekać, lecz jedno jest pewne. Lepiej niech sobie będzie teraz, niż w marcu. Tak sobie myślę!
Wczoraj nieco zdyszani, wróciliśmy ze spaceru. Postanowiliśmy, że będziemy wchodzić codziennie na krótki spacer. Z herbatą ma się rozumieć ;-) Trzeba zimę trochę polubić.









































Mam na imię Monika, ale mówią na mnie Mimi. Jestem uzależniona od poszukiwania pięknych rzeczy z całego świata. Nałogowo oglądam magazyny wnętrzarskie oraz piękne blogi. Bywam też dj-em na imprezach domowych. Kocham podróże i prace w ogrodzie. Nigdy nie rozstaje się z aparatem fotograficznym :) Preferuję żywność ekologiczną i prawie wszystko, co francuskie :-)


















wysłany maj 17, 2012
wysłany maj 17, 2012
wysłany maj 17, 2012
wysłany maj 17, 2012
wysłany maj 17, 2012
wysłany maj 17, 2012