…Jakoś tak mam, że jesienią i zimą zdecydowanie częściej myślę o jedzeniu. Spójrzmy prawdzie w oczy: im krótsze dni, tym człowiek mniej aktywnie żyje. Mniej podróżuje, spaceruje i „glebo – terapii” też nie uprawia. Zatem, gdy nastrój mam ponury to muszę od samego rana zjeść coś dobrego i lekko słodkiego.
W związku z powyższym będzie teraz znacznie więcej przepisów kulinarnych na moim blogu, które zawsze sprawdzone są i z ręką na sercu polecane. Jeżeli jesteście na diecie lub nie przepadacie za kuchennymi wpisami, to wpadnijcie do mnie na wiosnę, ale wpadnijcie! A najlepiej zostańcie! Bo będą ogniska, lodowiska i opowieści z archiwum wydarzeń i zdarzeń. Obiecuję!
Z typowymi jesiennymi chandrami musimy się zmagać. Co roku uczę się, żeby przeżyć ten czas w sposób możliwie pełny i dobry. Marudzenie i utyskiwanie, że tej pory roku nie lubię w niczym nie pomaga. Lepiej zejść do kuchni i przygotować sobie coś pysznego.
Lubię swoje dania dostosowywać do nowych nabytków. Jakiś czas temu kupiłam patelnię na starociach, która widnieje na zdjęciach. Była niemiłosiernie brudna i wydawała mi się bardzo zniszczona. Po dokładnym oczyszczeniu, patelnia nadaje się do użytku. Emalia wytrzyma jeszcze kolejne dobre lata. Placuszki czekały na weekend i wolniejszy poranek. Takie pankejki możecie zrobić, gdy zabrakło Wam na śniadanie chleba lub chcecie zjeść coś zupełnie innego. Moje placuszki zrobiłam z borówkami amerykańskimi. Nadszedł już czas, aby zjadać zapasy z zamrażalnika. Nie mrożę dłużej owoców niż 3 miesiące. Uważam, że tak krótki okres mrożenia jest najbardziej korzystny. Owoce zachowują swoje składniki odżywcze i mają jeszcze naprawdę dużo swojego smaku. Co prawda wkrótce skończą mi się zapasy, ale mam nad tym kontrolę ;-) Do końca grudnia mi wystarczy. Później pozostaną słoiki i przetwory.
Postaram się, aby moje jesienno – zimowe wpisy dobrze prezentowały się i były dla Was inspiracją, natchnieniem i siłą.
Przepis z lekko zmodyfikowany na podstawie przepisu Billa Grangera z książki „Nakarm mnie”.
Gorące placuszki owsiane z owocami
150g mąki pszennej
50g mąki kukurydzianej
1 łyżeczka proszku do pieczenia*
1/2 łyżeczki sody
płaska łyżeczka cynamonu
szczypta soli morskiej
1 łyżka stołowa miałkiego cukru
20g płatków owsianych
400 ml maślanki lub kefiru
1 średnie jajko „0″ lub „1″, lekko roztrzepane
Aby przygotować ciasto, przesiej do miski mąkę z proszkiem do pieczenia, cynamonem, sodą i solą. Wsyp cukier i płatki owsiane. Nie rezygnuj z płatków! Są tu najlepszym składnikiem, który jest bogaty w błonnik. Tym sposobem placuszki są też zdrowsze, lżejsze i mniej kaloryczne. Zrób w środku wgłębienie i wlej do niego maślankę + jajko. Wymieszaj, aby składniki się połączyły.
Na patelni z grubym dnem rozgrzej tłuszcz. Nalej chochlą porcję ciasta. Nie za dużą! Uważaj by nie wypełnić patelni plackami zbyt mocno. Teraz możesz powtykać w placuszki małe owoce tj. borówki, porzeczki, jagody. Smaż po 2 – 3 minuty, przewróć na drugą stronę.
Można podawać z syropem klonowym, miodem. Gdy nie masz owoców to wystarczy dobra, domowa konfitura.
* Polecam proszek do pieczenia firmy – ARCHE. Skład: kamień winny (52%), kwaśny węglan sodu, skrobia kukurydziana. Nie zawiera fosforanów. Bezglutenowy.
Smacznego!








































Mam na imię Monika, ale mówią na mnie Mimi. Jestem uzależniona od poszukiwania pięknych rzeczy z całego świata. Nałogowo oglądam magazyny wnętrzarskie oraz piękne blogi. Bywam też dj-em na imprezach domowych. Kocham podróże i prace w ogrodzie. Nigdy nie rozstaje się z aparatem fotograficznym :) Preferuję żywność ekologiczną i prawie wszystko, co francuskie :-)


















wysłany maj 17, 2012
wysłany maj 17, 2012
wysłany maj 17, 2012
wysłany maj 17, 2012
wysłany maj 17, 2012
wysłany maj 17, 2012