prezent

Przeglądasz wpisy otagowane jako prezent.

Moi Drodzy,
obiecałam Wam cykl wpisów, który będzie taką białą ścieżką św. Mikołaja. Jest ich tyle, że myślę, że do 6 grudnia mi wystarczy ;-) Tym bardziej, że do tej pory nie pokazałam Wam niespodzianek, które dostałam od Was na przełomie sierpnia i września. Nic nie ucieknie! Wszystko będzie i doczeka się wpisu. Kolejność pokazywanych prezentów jest przypadkowa. Każdy jest wyjątkowy i ważny.
Zaczynam od minionego weekendu. Był tort, szampan i wspaniałe prezenty oraz nabranie sił przed bardzo intensywnym okresem przedświątecznym, który my spędzimy na wysyłaniu naszych książek.

A teraz pierwszy prezent na dziś – cudowny wisiorek od Sonii, który ma mi przypominać, że mam robić zdjęcia, dużo zdjęć! Prezent wymarzony! Widziałam takie naszyjniki na zagranicznych blogach i bardzo mi się podobały. Teraz mam swój mały aparacik. Uroczy jest! Mój :-)

Aparacik przy biurku. Od wczoraj ruszyliśmy z wysyłką! Codziennie wysyłamy „Dobry wiatr” do Was.

Pierwsze książki już dziś kilka osób odebrało :-)

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Dostaje od Was bardzo dużo wspaniałych listów, przesyłek, prezentów. Miałam plan, aby zrobić jeden ogromny wpis, ale pomyślałam sobie, że nie mogę tak. Chciałabym, każdy prezent potraktować wyjątkowo, szczególnie. Na tyle na ile tylko mi się uda. Na początek dwie paczuszki, od Kasi vel Eryki i Basi. Jakże inne, ale dla mnie mają wspólny mianownik. Miniony czas… Paczki przyszły bardzo staranie zapakowane. Zobaczcie poniżej. Szary papier, przewiązane sznurkiem, kawałki starych listów ozdabiały pudełko od Kasi. Byłam zachwycona. Mam słabość do takiego pakowania. Szczególnie wzruszył mnie ten sznurek, gdyż tak się kiedyś pakowało paczki. Przesyłka po prawej była pełna tiulowych pomponów. Kasia napisała, że są to dla mnie kwiaty. Takie wieczne… Urocze, prawda? A ja bardzo lubię takie pompony z tiulu lub bibuły. To takie powrót do lat młodości. Kiedyś tylko takie dekoracje się robiło.

Z całego serca Wam dziękuję! To były niesamowite chwile, gdy otwierałam te przesyłki. Musiałam o tym wspomnieć, aby Wam podziękować raz jeszcze i pokazać innym, że świat jest mały, a ludzie są sobie bardzo bliscy. Bardzo.

Po lewej witryna sklepowa (tak mi szyfonem i kolorem pasowała) i paczuszka w naszej sypialni.

Pompony – kwiaty przewieszam sobie. To tu, to tam :-) Są takie lekkie, zwiewne. Po prawej: moja ulubiona marynarka. Również miękka w dotyku.

Basia podarowała nam stare aparaty, które były własnością Jej taty. Powiedziała mi, że ma przeczucie, że u nas będzie im dobrze, najlepiej. W paczce były trzy aparaty: Vilia a’la Diana. Była produkowana w latach 1973 – 1986. Kijew 30 – aparat miniaturowy, typowy do kieszeni szpiega. Chyba działa, co nas bardzo cieszy. Będzie sprawdzony! Trzeciego aparatu nie ma na zdjęciu, ale jest bardzo w moim sercu, gdyż taki aparat miał też mój Tata. Ta paczka była kolejnym dowodem, że wszystko kołem się toczy… Po prawej: moja sukienka, z podobnego okresu jak aparat Vilia. Wtedy każdy miał albo Vilię, albo Smienę.

A w sypialni nadal kapelusze…

Dobrego tygodnia!

****

I na koniec jeszcze piękna sentencja, którą przesłała mi wraz z ręcznie wykonaną kartką – laurką, Kasia – Eryka.

„Istnieją ludzie, w których towarzystwie człowiek czuje się lepiej, wszystko, co gorzkie przemija, a świat rozpromienia słońce.” – H. Ch. Andersen


Podobne wpisy:

Tagi:

W ubiegłym tygodniu dostałam dwa listy. Jeden z Anglii, a drugi z Niemiec. Tego pierwszego zupełnie się nie spodziewałam i myślałam, że to jakaś pomyłka. Zachodziłam w głowę, czy przypadkiem czegoś nie zamawiałam za granicą, ale nic mi nie przychodziło na myśl. Otworzyłam w domu przesyłkę z wielkim namaszczeniem i byłam w jeszcze większej kropce. Na szczęście był list. Czytam, czytam i jestem naprawdę wzruszona, ale nadal nie wiem od Kogo te wszystkie wspaniałości. List został podpisany imieniem – Agnieszka.

Moja Droga! To jedyny sposób, aby Ci podziękować za te cudowne prezenty. Wierzę, że tu zajrzysz i zobaczysz ten wpis.  Nie mam nawet do Ciebie adresu zwrotnego. A może popełniam wielkie faux pas, że Cię nie pamiętam. Wybacz! Oprócz tego przesyłka przyszła do samego domu, a nie na skrytkę pocztową. Myślę sobie, skąd Agnieszka miała mój adres?! Kolejna zagadka ;-) W każdym razie posyłam stokrotne podziękowania za wszystkie prezenciki. Radość szczególną sprawił mi zeszyt ogrodnika, który teraz jest mi bardzo potrzebny! Szukałam czegoś takiego, ale nigdy nie widziałam takiego pięknego. W tym notesie powstaną rysunki rabat i projekty mojego ogrodu! Za całą resztę posyłam równie wielkie – dzięki. Wszystko były cudownie zapakowane i jeszcze raz dziękuję za piękny list. Brak mi słów…

Dziękuję również Marii za ekologiczne nasiona, wspaniałe próbki organicznych kosmetyków, list i motyle :-) Cieszę się bardzo z przepięknej odmiany maków, które uwielbiam.

W planszy z prezentami znalazło się również porcelanowe jajko od Jo. Oczywiście ceramika – Bolesławiec. Tej marki nie trzeba zachwalać. Dziękuję raz jeszcze!

Przy takich przesyłkach to ja mam naprawdę motyle w brzuchu :-)))

A już wkrótce fotka tygodnia, gdyż tydzień już nam ucieka, ale ten tydzień to istne urwanie głowy.

****

  1. Magazyn Good Homes, pełen pomysłów i wiosennych kolorów!
  2. Herbatka Calming – Marks & Spencer. Idealna przed snem. Zawiera wyłącznie naturalne zioła, żadnych sztucznych aromatów czy barwników.
  3. Motylki od Marii :-)
  4. Karteczka i list. Bardzo miło się czytało :-)
  5. Ekologiczne nasiona od Marii. Firma Demeter wspiera „Programu Rozwoju Rolnictwa ekologicznego”.
  6. Notes ogrodnika – „Garden Journal „. Trafiony idealnie!
  7. Porcelanowe jajko od Jo.
  8. Herbatka Organic Pure Green – Marks & Spencer.

Pozycje: 1, 2, 4, 6, 8, – od Agnieszki :-)

****

I jeszcze kolejna kartka z mojego notesu :-)

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

« Starsze wpisy § Nowsze wpisy »