polecane książki

Przeglądasz wpisy otagowane jako polecane książki.

Wpis w telegraficznym skrócie, ale trochę domowych zdjęć na pocieszenie. Między innymi „Tartine Bread” – cudowna książka i inne prezenty. Oprócz tego przyszła zima i codziennie jest coraz zimniej, mroźniej. No i jeszcze regularnie wyłączają nam prąd, więc już nie jeden wieczór był przy świecach. Uroki zimy, ale jutro Mikołaj budiet ;-)

Marzę już o takiej wyprawie…

Dostałam na urodziny od Zorkiego bardzo profesjonalną książkę „Tartine Bread”. Poprzeczka w domowej piekarni idzie w górę.

Po prawej: paczuszka od Edith, a w środku same pyszności, ale to innym razem. Dziś samo opakowanie, które jest przecież  takie śliczne. Najlepsze!

handmade with love

Wspaniały obraz. Fragment z książki.

Rozdział o bagietkach oraz czekolada Madeira od Irenki. Ona zawsze przywozi mi takie pyszne czekolady z podróży. Dziękuję raz jeszcze!

Raz jeszcze czekolada, gdyż takie ładne ma opakowanie i jedno z najpiękniejszych zdjęć (nie chleba!) w książce.

Świeczki na posterunku i kolejne kartki książki o chlebie.

Tył okładki Tartine Bread, a po prawej mój chleb na zakwasie, który po dopracowaniu pójdzie do 3 numeru.

Codziennie pakuję „Dobry wiatr”. Myślę, że jutro sporo osób go dostanie. Jeżeli ktoś chciałby nabyć naszą skromną książkę, zwaną także „brulionem” (przyjęło się!), to jeszcze jest taka możliwość.

O książce „Tartine Bread”, opowiem Wam wkrótce. To pozycja godna szczególnego wpisu i wnikliwego zgłębienia tematu. Powiem tylko, że nie jest to zwykła książka kucharska. To zdecydowanie pozycja dla zaawansowanych piekarzy. Trochę mnie przerasta wiedzą, ale to dobrze. Trzeba sobie szykować słowniki, aby to wszystko zrozumieć ;-) Zdjęcia w książce są bardzo w moim stylu i guście. Trochę jest ich mało, ale jest dużo teorii, która jest tu najważniejsza. Bardzo fachowe podejście do chleba. Z miłością, pasją i wieloletnim doświadczeniem.

A po prawej: pyszne, cytrynowe kokosanki, które robi się w try miga. Przepis w następnym poście.  Zapraszam już dziś!

Podobne wpisy:

Tagi: , , ,

„Gotowanie dla bliskiej osoby jest jak wyzwanie miłości. Nieważne, czy potrawa uda się lepiej czy gorzej”.

Nigel Slater

Kończę książkę, którą dozowałam sobie, gdy przeczytałam setną stronę. Wizja, że zostało mi niespełna dwieście kartek małego formatu, smuciła mnie bardzo. Trudno mi było się od niej oderwać.

„Tost. Historia chłopięcego głodu”, to porywająca opowieść o chłopięcym dojrzewaniu, które było szczególne. To zbiór fenomenalnych wspomnień, krótkich opowieści, które w niezwykle barwny sposób opisywały smaki i rozkosze podniebienia, młodego Nigela. Ta książka potrafi wzruszyć, rozczulić, a nawet rozbawić do łez. Bardzo przypadły mi do gustu dogłębne opisy poszczególnych dań domowej kuchni tj. pudding z chleba i masła, spaghetti bolognese, deser Angel Delight lub puree ziemniaczane. Książka napisana jest w bardzo błyskotliwym angielskim stylu, który bardzo pobudził moją wyobraźnie.

W 2011 r. na podstawie książki nakręcono film, który podbił serca brytyjskich widzów, a w Polsce został pokazany na festiwalu Kuchnia+ Food Film Fest. Dopiero parę dni temu udało mi się obejrzeć film, który zdecydowanie słabszy jest od książki i dość mocno okrojony. Ale role Ken Stott (ojciec) oraz Helena Bonham Carter (macocha) – wspaniałe! Mimo wszystko polecam ten film, ale dopiero po przeczytaniu książki. Niech Wasza wyobraźnia stworzy Wam własny obraz młodego Nigela, którego dzieciństwo wypełnione było zapachem ciągle przypalanych przez matkę tostów.

Gorąco polecam!

A już w następnym wpisie na cześć wspaniałej książki przepis na najlepszy chleb tostowy, który nie ma sobie równych.

- scena z filmu -

Podobne wpisy:

Tagi: ,

{rozmowy}

****

„Jak żyć? To z pozoru proste pytanie Agnieszka Drotkiewicz zadała dziesięciu różnym osobom. Usłyszała dziesięć różnych życiorysów, dla których osią jest czy była praca, sztuka, religia, natura. Dziesięć opowieści o pomyłkach, ślepych zaułkach, ale i wielkich odkryciach, olśnieniach, prowadzących do głębszego i lepszego zrozumienia tego, co w życiu ważne. O sprawach drobnych i fundamentalnych, o przełomowych wydarzeniach i spotkanych na drodze ludziach. A nade wszystko o zadanej nam na całe lata pracy dojrzewania”.

„Rozmowa jest według mnie jedną z największych wartości, a zarazem jedną z największych przyjemności w życiu”.
Agnieszka Drotkiewicz

****

Polecam Wam dziś wspaniałą książkę Agnieszki Drotkiewicz pt. „Jeszcze dzisiaj nie usiadłam”. Książka zawiera kilka nieśpiesznych rozmów, które krążą wokół cennych prawd o życiu. To takie bezpieczne recepty, które nikomu nigdy nie zaszkodziły. Warto przeczytać i usiąść na chwilę. Zatrzymać się. Nie jest to książka typu poradnik, jak osiągnąć „ doskonałość” lecz prawdziwy zbiór rozmów, które tworzą całość. Tom osobistych zwierzeń i przeżyć dziesięciu osób. To książka o tolerancji, potrzebie akceptacji, mądrości i ciągłych poszukiwaniach. Dla mnie najbardziej wartościowa i pełna zrozumienia jest wypowiedź Tessy Capponi – Borawskiej „Otwieram okno na teraźniejszość”. Tu każda litera, każde słowo jest mi bliskie i takie „moje”. Parę słów o miłości, wartościowym jedzeniu, prawdziwej wierze i o tym, że w życiu trzeba nauczyć się odmawiać.

I tu po raz kolejny kładą się na usta pewne słowa.

„Wszystko co mam, noszę w sobie” – Bias z Prieny.

Dobrego dzionka Moi Drodzy!

Zdrowia, słońca i radości.

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

« Starsze wpisy