Podróże

Przeglądasz wpisy otagowane jako Podróże.

Jestem na momencik, aby się z Wami pożegnać. Nie może być inaczej!

Jutro skoro świt wyruszamy na nasze wakacje :-) Przed siebie, bez większego planu, ale wiemy doskonale, gdzie chcemy dotrzeć w następnym tygodniu. Jutro mamy pierwszy przystanek i trzydniowy pobyt w Balatonfüred (Węgry). Chcemy trochę dokończyć naszą ubiegłoroczną wyprawę po Węgrzech, która odbyła się prawie w identycznym terminie. Zainteresowanych odsyłam do wpisu „O winie prawda„. Tak jakoś już mamy, że na wakacje udajemy się trochę po sezonie, kiedy wszyscy już dawno wrócili z wojaży.

Koło wtorku ruszymy dalej na południe – kierunek półwysep Istria. Na całej trasie przejazdu nie będziemy mieć ani jednego domu z dostępem do internetu, ale wyślę Wam pozdrowienia z kafejki internetowej. I powiem Wam, że czekajcie, gdyż pokażę Wam pewien krótki filmik. Coś niesamowicie pięknego, spokojnego, odnalezionego. Ja byłam zachwycona, gdy to zobaczyłam i nadal jestem. Przepiękny gest, manifest i wspólne drogi. Nie domyślajcie się, zaczekajcie!

Tymczasem żegnam się z Wami. Jedziemy szukać lata :-) Dla nas, dla Was!

PS Poniższe zdjęcia bardzo typowe. Ot, koszulki, sweterki i inne łaszki. Ale ja Wam jeszcze zrobię zdjęcia naszego ekwipunku!  Nie wyobrażacie sobie, co my zabieramy ;-) Muszę Wam to pokazać na zdjęciach :-)

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Oro Trieste

Wspomnienia powracają… Potrafią mnie nagle zaskoczyć. Wtedy sięgam do albumów i przypominam sobie tamte chwile. Na dziś przygotowałam zestaw złotych zdjęć z Triestu, bo to już chyba ostatni moment, aby jeszcze się nimi podzielić. Zanim spadnie śnieg i przyjdzie zima. Jeszcze tu pasują, bo są takie jesienne…

Duże miasta mają to do siebie, że potrafią być czasem podobne do innych miast. Niby inne, a jednak coś je łączy. Lubię takie miasta, które chcą mi coś powiedzieć. Wtedy czuję się taka „przyjęta” przez miasto nieznane, które wydaje mi się jakbym znała od lat…

Tak było w Trieście, dwa miesiące temu…

 

 

Port w Trieście (Hafen von Triest, 1907)

Egon Schiele – wykształcił indywidualny styl, inspirowany secesją.

 

Podobne wpisy:

Tagi: , , ,

Rovinj Croatia

„Jeśli zanurzysz palec w morzu, łączysz się z całym światem”
brzmi dalmatyńskie przysłowie mieszkańców wysp Adriatyku.

 

Rovinj (wł. Rovigno) – jest jednym z najbardziej malowniczych miasteczek na półwyspie Istria w Chorwacji. Zbudowano je na wyspie blisko wybrzeża. Dopiero w 1763 połączono je z lądem.
To właśnie w Rovinj znajduje się największa świątynia w całej Istrii – Katedra Św. Eufemii z połowy XVIII w. Na jej szczycie znajduje się figura Świętej Eufemii, która obraca się w zależności od kierunku wiatru. Pod katedrą jest spory teren zielony idealny na piknik lub chwilowy odpoczynek. To najwyższy punkt, z którego rozpościera się piękna panorama na morze. Stare miasto niezwykle ciekawie prezentuje się od strony morza. Jeżeli macie możliwość podpłynięcia do Rovinj łódką, jachtem lub inna łupinką, to koniecznie skorzystajcie z takiej okazji.

To urokliwe miasteczko portowe jest nazywane przez miejscowych i turystów chorwackim Saint Tropez. I jest w tym sporo racji, bo to miejsce szczególnie ukochane przez artystów, malarzy i aktorów. To tu artyści udali się w poszukiwaniu artystycznego natchnienia. Dobry klimat i piękne światło przyciągało miłośników słońca. Kobaltowe niebo równa się z morzem, tworząc temat warty obrazu. Miasto nabrało kolorytu i artystycznego ducha dzięki malarzom i literatom. W wąskich uliczkach pełno jest malutkich pracowni, galerii i kawiarenek o typowo artystycznym klimacie.

Bardzo nam się tam podobało. Mi najbardziej zapadły w pamięci kamienice, które swoimi fundamentami dotykały morza oraz brukowane, kamieniste uliczki, które są doskonale wypolerowane przez tłumy turystów, które nigdy nie przestaną odwiedzać Rovinj.

 

„Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech”
Przysłowie chorwackie

 

 

 

„Łódki na morzu” 2004 – technika: akryl+ olej
M.Kantor

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

« Starsze wpisy