plener

Przeglądasz wpisy otagowane jako plener.

Jestem Moi Drodzy!

Słowo się rzekło! Pora ogłosić konkurs „Zgadnij jakie to miasto?”. Zasady są bardzo proste. Wygrywa osoba, która jako pierwsza w komentarzu poda dobrą nazwę miasta. Każdy może próbować wiele razy. Jeżeli zajdzie taka potrzeba, to będę Wam podpowiadać i podrzucać koła ratunkowe :-) lub dołożę więcej zdjęć, które powinny być natychmiast rozpoznane.

Nagrodą będzie bon upominkowy – Camomille na kwotę 40 zł+ koszty przesyłki. Bon można zrealizować w dowolnym i dogodnym momencie.

Bardzo dziękuję za cudowne życzenia wyjazdowe. Życzyliście mi moi Drodzy słońca i pysznych croissantów ;-) Wszystko było!

Tymczasem nie zabieram więcej czasu i konkurs uznaję za otwarty!

Dobrej zabawy!

****

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Wróciliśmy!

I tym krótkim wpisem muszę się z Wami przywitać zanim wpadnę w rytm pracy i dnia codziennego.

…Głowa pęka od wrażeń, nogi bolą dalej… Nie wiem ile robiliśmy dziennie kilometrów, ale sądzę, że bardzo dużo. To były bardzo intensywnie spędzone dni. Pogoda była cudowna. Momentami brakowało mi sandałów do pełnego szczęścia. Codziennie świeciło słońce i z dnia na dzień rozkwitało miasto, które jest dla mnie szczególne. Kwitły wiśnie i magnolie. Na klombach jaskry, anemony i zioła. W słońcu temperatura powyżej 20 st. Jednak zmarznięta przez długą zimę Mimi, nie zdejmowała wiosennego płaszczyka. Tylko raz padał deszcz i nawet nas nie zlało :-) Wieczory ciepłe i pachnące. Poranki rześkie i świetliste. Nie umiem wrócić do rzeczywistości, ale bardzo tęskniłam za Wami. Nie było dnia abym nie myślała o Was. Układałam w głowie wpisy i zdjęcia, które chciałabym Wam pokazać. Byłam bardzo zdyscyplinowana w robieniu zdjęć. Miałam tematy odgórnie nakreślone i jeszcze nie wiem czy udało mi się w pełni wywiązać z plenerowych tematów. Karty pamięci i przenośne dyski pękają od zdjęć. Chociaż cyfrówkę traktowałam, jak analoga i robiłam po jednym, góra dwóch ujęciach. Bardzo liczyłam się z kadrami i przełamałam barierę (?). O tym napiszę Wam wkrótce. Zrobiłam też zdjęcia do pewnej książki i nie mogę się doczekać, aby opublikować ten wpis, ponieważ pokładam w nim spore nadzieje. Mamy też 2h materiału do amatorskiego filmu, który będzie wymagał bardzo solidnego i pracowitego montażu. Opowiem Wam też o pewnym spotkaniu i krótkiej znajomości, która myślę, że przerodzi się w stały kontakt.

A teraz konkurs, który obiecałam Wam przed wyjazdem. Myślę, że zgadniecie bez problemu, gdzie byliśmy podczas 10 dniowego pleneru. Osoby, które znały miejsce naszego pobytu, proszę nie podpowiadać!!! Niech nagroda słusznie się należy. A nagrodą, jak przystało na poplenerowy konkurs, będą dwa postery – zdjęcia do wyboru. Wygrywa pierwszy, trafiony komentarz. Jeżeli zajdzie potrzeba będę delikatnie naprowadzać Was do celu słowami: ciepło – zimno :-)

Tymczasem muszę kończyć, ale już jutro wrócę do Was. Muszę nadrobić ten czas, kiedy mnie z Wami nie było. Mam nadzieję, że czekaliście chociaż troszkę na mnie ;-) Ja czekałam na spotkanie z Wami. Bardzo!

PS

przypominam, że jutro o 24:00 kończy się Candy. Ogłoszenie wyników w czwartek.

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Na chwilę Was opuszczam, ale tylko na chwilę. Na raptem lub aż 10 dni! Jedziemy na plener fotograficzny. Z zaciśniętymi ustami, będę się powstrzymywać od wyjawienia, gdzie lecimy. Chciałabym Wam zrobić konkurs po powrocie związany z tym miejscem :-)

W głowie zdjęcia, które mają powstać. Mocno nakreślone. Nie będzie tym razem zdjęć na prawo i lewo i jeszcze to, bo fajne. Muszę być mocno zdyscyplinowana. Zanim wyjadę zostawię Was z moim Candy urodzinowym, które jutro opublikuję.

Trwają przygotowania do wyjazdu. Pakowanie mini walizki i innych niezbędnych rzeczy, które muszą wyjątkowo mało ważyć, aby sprzęt fotograficzny się zmieścił ;-)

Zawsze na parę dni przed wyjazdem, sporządzam listę tego, co zabrać. W tym jestem dobra. Gorzej z pakowaniem walizki. Zawsze to robiłam na ostatnią chwilę. Brak czasu, gonitwa i praca do ostatniej minuty. Trzeba to zmienić i tym razem moja walizeczka ma świecić przykładem. Pora uchodzić za wzorowego podróżnika :-) Wszystko w woreczkach, sakiewkach – uporządkowane.
Tym bardziej, że moja walizka jest moim bagażem podręcznym, więc będzie otwierana przy innych pasażerach na lotnisku. Nie ma co się wstydzić za swój bagaż. Jednak podróżowanie z małą walizką, to spore wyzwanie.

Co zabrać, kiedy wiele spakować nie można? Hm… Jest to nie lada wyzwanie dla kobiety. Trzeba zrobić sobie zestawy ubrań, które można szybko modyfikować i miniaturowy zestaw niezbędnych kosmetyków. Ale w tym wszystkim jest kilka dużych plusów. Zapewne nasze bagaże nie zgubią się na żadnym lotnisku, bo będziemy je mieć przy sobie :-) A drugi plus: przelot z jedną walizką na osobę, kosztuje nas mniej niż IC Kraków – Warszawa. Więc chyba się jakoś zapakuję i nie będę marudzić ;-)

Oby tylko lot nie był odwołany. Już drugi dzień z rzędu pogoda, wciąż utrudnia ruch na lotnisku w Balicach. Mgła i niska podstawa chmur :( Około pięciu tysięcy pasażerów nie przyleciało i nie odleciało…Czy my będziemy wśród nich..? Reisefieber jest i niewiadoma też.

Mam nadzieję, do usłyszenia po powrocie z pleneru. Będę za Wami tęsknić. Szczególnie teraz, gdy Wasze ostatnie komentarze pokazały mi, że jesteśmy sobie potrzebni!

To jeszcze nie konkurs, ale już prawie. Wygląda na to, jakby Mimi chciała podczas wyjazdu pakować jakieś paczki ;-)

Nic bardziej mylnego. Od paczek muszę odpocząć! Poniższy zestaw, to zestaw młodego filmowca :-)

Podobne wpisy:

Tagi: ,