Pirano

Przeglądasz wpisy otagowane jako Pirano.

Moi Drodzy!

Jestem chwilkę na internecie i dziś pokażę Wam jaki cudowny prezent dostałam od Agnieszki. Specjalnie nie publikowałam tego wpisu wcześniej, gdyż chciałam to zrobić dokładnie będąc tu, w Piranie. Siedzimy w tej chwili na kawce, prawie pod tym żółtym parasolem, który widzicie na plakacie :-)

Foto: Edith Buyukdoganay

Pogodę mamy znakomitą, czasem tylko trochę się chmurzy, ale nawet pod wieczór jest 22 stopnie. Teraz już zwiedzamy pobliskie miejscowości i kraje ościenne: Włochy i Chorwację, ale wszystkie podróże są bardzo niespieszne, aby w ostatnim tygodniu maksymalnie odpocząć. Robimy dużo zdjęć, piszemy teksty, szukamy interesujących miejsc, aby Wam wszystko pokazać.

A teraz już pora na piękny film, wspaniale zmontowany i harmonijny. Tym razem nie naszego autorstwa. Oni to wszystko tak cudownie, w wielkiej tajemnicy zaplanowali, aby zrobić nam niesamowitą niespodziankę. Dziękujemy Wam z całego serca ♥

To, że teraz tu jesteśmy to też trochę Wasza zasługa. Pomogliście nam podjąć szybką decyzję :-)

Kolejny czas odnaleziony. W Piranie!

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Pomysły są najmilsze, bo nigdy nie rozczarowują, a realizacja to już zupełnie co innego.

Lato gdzieś się skryło i od paru dni mamy typowo jesienną pogodę. Lipiec jakoś nie obfituje w słonce i ciepłe dni. Od samego rana jest szaro i buro. Za dużo deszczu… Zdecydowanie za dużo. Jakoś nie robię ostatnio zdjęć. Brak światła dokucza…

Nasi letnicy przyjeżdżają i wyjeżdżają… Poznajemy się, rozmawiamy i mam nadzieję, że czują się u nas dobrze. Najbardziej lubię przygotowywać moim Gościom śniadania, bo wiem, że dostają najlepsze z możliwych produkty. Zresztą sama uwielbiam dobrze zacząć dzień i zjeść coś dobrego. Przy okazji dziękuję Marcie za miły wpis na swoim blogu.

Coraz większym staje się meteopatą i naprawdę cierpię, gdy ciepłych dni brak… Liczyłam, że lipiec będzie cieplejszy. Teraz liczę, że sierpień może taki będzie.

Część z nas ma już zaplanowane urlopy, inni jeszcze się wahają, czekają, szukają…  Ja nie szukam, ale nie wiem, czy uda mi się tam pojechać. Na ogół nie wracam w te same zakątki, ale to miejsce jest wyjątkiem. Maleńki kraj o wielkim sercu. Moja Slovenia i malutkie miasteczko Piran (wł. Pirano). I kawa na Tartinijev trgu, która nie ma sobie równej. Tam czas płynął zupełnie inaczej…

Byliśmy tam rok temu i ten urlop wspominam niesamowicie ciepło. Czułam się tam lepiej niż dobrze. Rozpierało mnie niesamowite szczęście i każdy dzień był wypełniony po brzegi takim dobrym uczuciem, które do dziś trzymam w dłoni.

W życiu bywają takie chwile, które budują w nas jakąś prawdę o nas samych. Czułam się tam taka radosna i zrozumiałam, czego mi tak naprawdę trzeba… Muszę tam wrócić.

Podobne wpisy:

Tagi: , ,