Paryż

Przeglądasz wpisy otagowane jako Paryż.

„Przełamywanie barier w fotografowaniu obcych ludzi na ulicy”.

Odkąd pamiętam zawsze fascynowało mnie fotografowanie ludzi. Ich twarze, emocje, spojrzenia. Kadr, ułamek sekundy, spust migawki. Moją największą fascynacją jest mistrz Peter Lindbergh – jeden z najbardziej szanowanych i szeroko naśladowanych fotografów. Moje uwielbienie do jego zdjęć nigdy nie zgaśnie. Jego albumy w mojej bibliotece zajmują najważniejsze miejsce. Ciągle do nich wracam… Do nostalgii, dramatu i jego pięknych kobiet.

Nie wiem dlaczego porzuciłam ten rodzaj fotografii? Pewnie z wiekiem zabrakło mi odwagi. Im człowiek starszy tym bardziej ma jakieś opory. Pamiętam jak miałam naście lat i biegałam po ulicy robiąc przechodniom zdjęcia.

Ale czego się tu bać? No właśnie, czego..? Przecież nie pojechałam do kraju muzułmańskiego, gdzie fotografowanie ludzi bywa sporym problem. W islamie religia zabrania tworzenia jakichkolwiek wizerunków istot żywych. Ale ja jestem w Paryżu i nie chcę tego zmarnować!

Fotografia uliczna nie wymaga poprawiania, upiększania i idealnych kadrów. Zdjęcia mogą być nawet lekko nie ostre lub ucięte. Niedoskonałości techniczne w wielu sytuacjach nie dyskwalifikują zdjęcia. Z drugiej strony ten rodzaj fotografii bardzo wyczulony jest na detale, grymas twarzy i ruch. W fotografii ulicznej najważniejsze jest refleks. To chwila, która już nigdy się nie powtórzy. Moment, którego nie da się odzyskać. Zapisane zdjęcie jest, jak wygrany los na loterii. Zbyt długie rozmyślania o ustawieniach aparatu, to główne przyczyny tego, że ciekawe zdjęcia przejdzie nam koło nosa. Zostanie tylko w naszej głowie i będzie nas długo dręczyć. Patrz i reaguj szybko! Powtarzam sobie, jak mantrę podczas całego pobytu.

Robiąc zdjęcia na ulicy można zapytać osobę, którą chcemy sfotografować o zgodę. Czasem jest to najlepsze rozwiązanie, bo wiemy, że mamy modela – modelkę w garści i chwilkę czasu. Niestety czasem trzeba robić zdjęcia z zaskoczenia, aby nie utracić naturalności chwili. Kiedy prosimy kogoś o zgodę musimy się liczyć z tym, że ta osoba nam zapozuje, czyli mamy typowe zdjęcie am face i wzrok skierowany w stronę aparatu. W przypadku portretu jest to bardzo cenne.

Każde dobre zdjęcie napędza. Powoduje, że ludzi na ulicy obserwujemy inaczej. Nie liczy się głód i ból w nogach. Liczy się człowiek i historia, jaka się zapisze, podczas ułamka sekundy.

Na ten typ zdjęć trzeba czasu, cierpliwości i jeszcze więcej szerokiego uśmiechu do ludzi, którzy nagle stają się bohaterami naszego kadru. Uśmiech działa cuda!

PS

Wszystkie zdjęcia zostały zrobione obiektywem o stałej ogniskowej  1:2,8/45. Czyli musiałam dość blisko podejść.

„Kończąc croissanta” – Rue St. Saint Honoré

****

„Terrasse de Café Parisien”

****

„Chłopiec marudzi przy jedzeniu i cztery krzesła”

****

„Sophie czeka na schodach przy Sacré Coeur i dwa przytulone krzesła”

****

„Wiosenny deszcz na Montparnasse”

****

” Le Garçon” – Bd. Saint – Germain

****

„Cyganeria Montmartre’u”

****

„Czarne czółenka” – Les Halles

****

- bez tytułu – Les Halles

****

„Galeria Véro – Dodat”

****

„Ça va?”

****

„Czekając na klientów” – okolice Notre – Dame

****

„Le Monde do kawy” – Rue Vivienne

****

„Bez parasola”Montparnasse

****

„Le Marais wcześnie rano” – Dzielnica żydowska

****

„Artiste” – Place du Tertre

****

„Kelner patrzy na psa, a pies nie chce iść dalej”

****

„Krótka rozmowa ” – Lamarck Caulaincourt

****

Jardin du Palais Royal”

****

„Shakespeare and Company” 5th – Rue de la Bûcherie

****



Podobne wpisy:

Tagi: , , , , ,

Tylko jedyna minuta filmu, a tak naprawdę: 71 godzin, 4,260 minut i  255,600 sekund. Dopiero teraz udało nam się zmontować film z ostatniego pobytu w Paryżu. Jest pełen wszystkiego i ma dużo dobrej energii. Myślę, że każdy powinien się do niego uśmiechnąć :-) Do filmu poszło aż 750 zdjęć. Nie żartuję!  Można dostać świra! Zobaczcie sami.

No to lecimy! Porywam Was. Voilà!

Warto zobaczyć film w jakości HD: „3 days in Paris 2010″ – trzeba kliknąć literkę HD.

PS

wkrótce coś będziemy świętować. Torcik w filmie mi o tym przypomniał i pewna data :-)

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

…Czyli kolorowy zawrót głowy na ulicach Paryża. Dla wszystkich, którzy czekają na wiosnę, lepsze światło, więcej kolorów i siłę barw.

I dla wszystkich, którzy wkrótce odwiedzą, to piękne miasto, bo wiem, że są takie osoby wśród moich Drogich Czytelniczek :-)

I dla tych, którzy odwiedzą inne miasta. Kolory są wszędzie. Wystarczy ich trochę poszukać.

Zapraszam na United Colors of Mimi – ulicami Paryża.  I na pieczone kasztany, które wcale nie są najlepsze na Pl. Pigalle, tylko na Pl. Abbesses w 18 dzielnicy Paryża. To nie Photoshop, to Paryż :-)

Dobrej zabawy!

„Paris is always a good idea.”
Audrey Hepburn

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

« Starsze wpisy § Nowsze wpisy »