natura

Przeglądasz wpisy otagowane jako natura.

(…) „Deszczowe wtorki, które przyjdą po niedzielach”… i przyszły.

Chyba trzeba się urodzić nad morzem, aby tak kochać wiatr. Zawsze jest mi go mało. Duszę się gdy nie wieje… czegoś mi brak. Cudny spektakl natury w moim ogrodzie.

Szumi wszystko i gra
a ja do domu nie pójdę
gdy tak wieje wiatr
tyle myśli kołuje mi w głowie
tyle prawdy wieje mi wiatr
Zaczekam tu jeszcze
by nie rozwiał moich marzeń…

 

W roli głównej moskitiera ” SOLIG” IKEA 59,95 PLN

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

Od pierwszych dni wiosny fotografowałam kwiaty. Głównie te z mojego ogrodu. Wszystkie zdjęcia zbierałam do katalogu. W przyrodzie najbardziej podoba mi się to, że wszystko ma swój czas.
Tak jak w wierszu „Ogród” – M. Pawlikowskiej- Jasnorzewskiej: „(…) jest w ogrodzie raz ciemniej, raz jaśniej. Wciąż coś zakwita, przekwita (…)”.

Były już bzy, bratki i konwalie. Teraz piwonie, uwielbiam ich zapach. Przed nami jeszcze letnia inwazja kwiatów, a potem już tylko astry.

Zestaw zdjęć i wiersz – dla hobbystów ogródka, którzy cenią sobie widok pięknych kwiatów.
Bo pisać o nich nie potrafię, wolę je chyba malować…

„Marzenie poranne”

(…) Patrzyła na kwiaty, co jasne z uśmiechem
Skłaniały kielichy miłośnie
I dzieląc się wonnym rozkoszy oddechem,
Szeptały o szczęściu i wiośnie (…)

Adam Asnyk

 


Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

Ostatni weekend maja. W końcu słońce i typowo wiosenna pogoda. Po śniadanku Włóczykij wraz ze swoim wiernym towarzyszem podróży postanowił wyruszyć na Leskowiec (922 m n.p.m.) szczyt w Beskidzie Małym. Od „Domu pod Jaszczurkami” to raptem dwie godziny górskiego spaceru. Droga bardzo przyjemna, zielona i urozmaicona. Nogi jednak bolały, bo podejścia bywały strome i górki nie miały końca. Włóczykij wspierał się na swoim kiju i z małymi przystankami pokonywał drogę do schroniska na Leskowcu. Podobno słynie ono z pysznych domowych wypieków. I to właśnie dawało mu energię, aby wspiąć się tak wysoko.

Nie bardzo wiedział ile jeszcze drogi przed nimi. Uważnie czytał wszystkie napotkane oznaczenia szlaku. Włóczykij marzył już o herbatce. Po śniadanku nie zostało już nic w brzuchu. Głód stawał się coraz większy, a droga wydawała się jeszcze taka daleka… Jakże ucieszyli się razem, gdy zobaczyli w oddali czerwoną chatę. Przyspieszyli kroku. Schronisko na Leskowcu okazało się pięknym, dużym domem – niemalże w skandynawskim stylu. Odpoczynek pod jasnym bukiem był jak dobry sen, a serwowane w czerwonej chatce ciasto – okazało się pysznym serniczkiem.

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

Nowsze wpisy »