Morocco

Przeglądasz wpisy otagowane jako Morocco.

Chyba przez to gorące powietrze, które przyszło do nas z Afryki, tak mnie nosi… Wspominam i uciekam do chwil, które Maroko podarowało mi już na zawsze.

Od naszego przyjaciela Marokańczyka dostałam pierwsze takie naczynie. Swój własny tażin. Staram się go robić ściśle wg. przepisu, aby był taki prawdziwy. Wyjątkowo w tym rozdziale nie modyfikuję przepisów. Jednak jak to mówią w Maroku: każdy robi swój własny tażin i każdy będzie inny…Tak jak ten w Warzazat – u bram gorącej Afryki.
Bałam się go używać. Bałam się, że pęknie od ciepła. Chciałam go postawić na półkę i ewentualnie podawać w nim chleb. Nic głupszego! Naczynie wystarczy namoczyć przez noc przed wielkim gotowaniem. Możemy gotować na gazie lub na rozżarzonych węglach, czyli np. na grillu. Ogień nie może być zbyt duży.

Dziś wiem, że sekret tego dania nie kryje się wcale w tym stożkowym gliniaku. To ich mięso, warzywa, woda i słońce są najbardziej cenne. Bo naczynie sobie kupisz, przyprawy też, a zresztą będzie gorzej. O szczęście niepojęte, jak wczesną wiosną uda mi się kupić marokańskie ziemniaczki lub cukinię. Niestety bardzo rzadko można dostać u nas warzywa z Maroka.


Tażin z kurczaka z kiszonymi cytrynami i oliwkami

Składniki:

  • mały kurczak, najlepiej wiejski chów
  • oliwa z oliwek
  • 4 – 5 ząbków czosnku
  • 1/2 kiszonej cytryny (patrz wpis z dnia 8 czerwca )
  • garść dużych oliwek z pestkami
  • kilka wątróbek drobiowych lub inne podroby
  • duża cebula
  • łyżka mielonego imbiru, kuminu, kurkumy
  • szczypta szafranu i pieprzu cayenne
  • 2-3 goździki
  • łyżeczka oliwy arganowej

I dodatki wg. uznania: orzechy, zioła, mięta, daktyle, morele.

 

Przygotowanie:

Cebulę pokroić w kostkę. Do rondla wlać kilka łyżek oliwy i podsmażyć cebulę, czosnek oraz przyprawy. Po chwili włożyć kurczaka w kawałkach i wątróbki drobiowe. Podsmażyć mięso. Następnie dodać szklankę wody i dusić na małym ogniu przez ok. dwie godziny. W razie potrzeby podlewać kurczaka bulionem.
Z kiszonych cytryn wykroić miąższ, skórkę pokroić w paseczki. Na około 30 min. przed końcem gotowania dodać cytryny + oliwki + olej arganowy. Podawać bardzo gorące z chlebem. Dekorować gałązkami pietruszki lub prażonymi migdałami, orzechami.

Jeżeli nie macie naczynia tażin, możecie ugotować to w dowolnym garnku pod przykryciem.

Smacznego!

 

 

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

…Marokańczycy dali światu tażin- tajine – bez dwóch zdań.

Najlepszy tażin jadłam w Warzazat*. Nasz kierowca Ali zadecydował, że w Kazbie Warzazat zrobimy sobie postój i zjemy coś dobrego. Nie protestowaliśmy, bo przecież kierowca wie najlepiej, gdzie dobrze zjeść na trasie. Dowodem tego była najlepsza kofta w przydrożnym barze na drodze Fez – Marrakesz parę lat wcześniej…

Zajęliśmy stolik na tarasie i zamówiliśmy tażin z kurczaka z oliwkami. Kiedy kelner zamaszystym ruchem otworzył przykrywkę glinianego naczynia, rozszedł się zapach na całą restaurację. Było gorąco. Pustynne miasto niosło ten zapach jeszcze przed dłuższą chwilę. Wezwanie na modlitwę. Mężczyźni wstają od stolików, leniwym krokiem podążają do meczetu, a my maczamy chlebek w aromatycznym sosie. Kurczak pachniał szafranem, olejem arganowym i oliwkami. Sos był aromatyczny, gęsty i mocno doprawiony kiszonymi cytrynami. Nie był tłusty i ciężki, lecz intensywny w smaku i kolorze. Każdy następny tażin w Marrakeszu czy w Fezie – nie był już tak doskonały. Ali miał rację. To była uczta!

Nazwa dania pochodzi od naczynia, w którym jest przygotowywane. Gliniany tażin to głęboki talerz z pokrywką w kształcie stożka, pod którą gromadzą się i mieszają aromaty licznych składników potrawy. Takie naczynie obecne jest w każdym domu. Nie zabraknie go także u Beduinów na pustyni. Po długim gotowaniu smak dania staje się spójny, intensywny i niezwykle bogaty.
To narodowym danie zawsze podaje się z chlebem. Tradycyjnie nie używa się do jego jedzenia łyżek ani widelców, ale nabiera się potrawę kawałkami pieczywa. Odmian tażinów jest mniej więcej tyle, ile odmian risotto. Do środka garnka można włożyć wszystko: ryby, jagnięcinę, baraninę, warzywa. Dodaje się do niego miód, suszone owoce i koniecznie oliwę arganową. Bóg wie co jeszcze…

* Warzazat – Ouarzazate ورززات – miasto w południowym Maroku, położone między Atlasem Wysokim a Antyatlasem. Początek pustyni.

 

Ali – nasz kierowca i my. Ostatni przystanek po drodze…

PS

wkrótce przepis na tażin z kurczaka i marokańska kuchnia w moim ogrodzie. Zapraszam!

 

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

Kuchnia marokańska jest bardzo aromatyczna. To zderzenie wielu zaskakujących smaków, które nasycone są afrykańskim słońcem. Jej słodko – ostre smaki to rozkosz dla podniebienia.

Kiszone cytryny w Maroku są bardzo popularnym dodatkiem do kurczaka, ryb, sałatek, kuskusu. Są doskonałe do tadżinów i innych dań mięsnych. Za sprawą kiszonych cytryn pojawia się odrobina cierpkości, która mi bardzo odpowiada i w mojej kuchni często gości.

Co potrzeba:
- 5 całych cytryn – sok z 3 cytryn
- kilka łyżek gruboziarnistej soli morskiej
- 4 goździki

Cytryny wyszorować i sparzyć wrzątkiem. Każdą podzielić na 4 części tak, aby ćwiartki były połączone ze sobą u podstawy. Patrz: zdjęcie poniżej.

Rozchylić na ćwiartki i nasypać do środka cytryny sporo soli, około 1 łyżeczki.

Cytryny włożyć do słoika. Powinny być ciasno w nim ułożone, dodać goździki.

Wlać sok z trzech cytryn i jeszcze wsypać garść soli. Szczelnie zakręcić słoik. Odstawić w chłodne i ciemne miejsce.

Po 2 tygodniach nadają się do spożycia, ale najlepsze są po miesiącu. Po otwarciu przechowywać w lodówce nawet do 3 miesięcy. Dodawać do potraw z umiarem ;-)

Smacznego – Bismillah!

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

« Starsze wpisy