Maroko

Przeglądasz wpisy otagowane jako Maroko.


Zanim przeczytasz i obejrzysz zdjęcia – włącz muzykę!

Film zrealizowany został na podstawie książki „Hideous Kinky”, która napisała Ester Freud, wnuczka słynnego psychoanalityka, Zygmunta Freuda.

„- To dlatego, że zalałam łazienkę. Spadł sufit i koty uciekły. Wtedy Mama zaczęła mówić o Maroku i o sufich. Mama powiedziała:

- Sufi nie pyta, kim jest.

- Więc kim, u licha, jest sufi?”.

Pewnej okropnej londyńskiej zimy, dwudziestopięcioletnia Julia (Kate Winslet) dochodzi do wniosku, że ma dość życia w małym zagraconym i ciemnym mieszkaniu w Londynie. Postanawia przeżyć wielką przygodę. Chcę diametralnie zmienić swoje życie. Wyrusza do Maroka, zabierając ze sobą dwie córki: Bea i Lucy. Postanawia szukać swojej drogi w życiu…

Jest 1971 rok, apogeum czasów hipisowskich. W Marrakeszu Julia poznaje kuglarza, Bilala, który żyje z dnia na dzień. Razem poszukują szczęścia i wolności. Jednak egzotyczne życie i czar orientu nie trwa długo. Brakuje im pieniędzy i jedzenia. Nie dostrzega, że chaotyczna włóczęga po Maroku coraz bardziej męczy jej córki. Zapomina, że Bea powinna chodzić do szkoły. Mimo wszystko marzeniem Julii jest poznanie mistrza Sufi.

Tyle w dużym skrócie o filmie, który dał mi początek. Od tego filmu wszystko się zaczęło. Zaczęła się moja miłość do Maroka i moje podróże tam gdzie umiera słońce. I ja szukałam tam siebie…

Wracam do tego filmu bardzo często, bo jest na wskroś marokański. Muzykę z filmu mam na płycie. Jest rewelacyjna – mieszana, jak całe Maroko. Za każdym razem, gdy tam jestem słucham tych utworów. Uwielbiam Kate Winslet w tej roli. Gra aktorska dziewczynek Bea i Lucy też jest wspaniała. Są szalone i bardzo wrażliwe. Mają swój rodzinny kod językowy, niezrozumiały dla nikogo z zewnątrz. Potrafią wykrzykiwać całą litanię słów, ponieważ lubią ich brzmienie – „riff – raff, jelly – bean…annihilation”.

Maroko jest pełne czaru i uroku. Tam światło rodzi cień, a pustynia oazy. A morze i niebo tworzą jedność. Maroko jest prawdziwe i proste – to nie wystylizowana pocztówka. Uwielbiam te wczesne poranki, kiedy na horyzoncie pojawią się pierwsze promienie wschodzącego słońca. Czekam na przenikliwy i na wskroś zapadający w pamięci głos muezina. Potem wystarczy wziąć głęboki oddech i zanurzyć się w tym jednak „dziwnym” świecie.

Zgubić się i ponownie odnaleźć…

Plac Jamaa el Fna – Marrakech. Tu Julia poznaje kuglarza Bilala.

Ben Youssef Madrasa – Marrakech  – szkoła koraniczna. Julia pragnie poznać tajemnice sufizmu.

Moje Maroko. Odwiedzam miejsca w, których kręcono film ” W stronę Marrakeszu”.

Farbiarnia – medina.

Ogrody Menara. Tu Julia przychodzi odpoczywać z Bea i Lucy.

Plac Jamaa el Fna – Marrakech. Znaczna część filmu toczy się właśnie na tym placu. Plac nie zmienił się wiele od lat 70- tych.

Ja i medina – Marrakech.

Marrakech – medina.

Drzwi na medinie. Willa Santoniego?

Widok na medinę z dachu i podwórko Evy.

Fondouk – dach. W takich warunkach mieszka Julia z dziećmi.

Fondouk – tymczasowy dom Julii na medinie.

Scena z filmu.

Wnętrza pałacu Jean – Louis  Santoniego.

Pałac Bahia – Marrakech. Tu mieszkał bogaty Jean – Louis  Santoni. Julia nie pozostaje tam długo…

Ben Youssef Madrasa – Marrakech  – szkoła koraniczna. Julia odwiedza mistrza Sufi Sheikh.

Scena z filmu

Wioska Bilala. Tu Julia przyjeżdża z dziećmi.

Gdy kobieta ma problem zawiesza kłódkę na kracie okna meczetu i czeka na rozwiązanie.

Plac Jamaa el Fna – Marrakech. Tu Julia z dziewczynkami otwiera paczkę świąteczną  z Anglii.

Julia opuszcza Maroko. Dziewczynki krzyczą do niego- Bilal!!!

scena z filmu

The End

Wszystkie zdjęcia zostały zrobione w Marrakeszu, niektóre z nich w tych samych miejscach, gdzie był kręcony film „W stronę Marrakeszu”.


Podobne wpisy:

Tagi: , , , , ,

Chyba przez to gorące powietrze, które przyszło do nas z Afryki, tak mnie nosi… Wspominam i uciekam do chwil, które Maroko podarowało mi już na zawsze.

Od naszego przyjaciela Marokańczyka dostałam pierwsze takie naczynie. Swój własny tażin. Staram się go robić ściśle wg. przepisu, aby był taki prawdziwy. Wyjątkowo w tym rozdziale nie modyfikuję przepisów. Jednak jak to mówią w Maroku: każdy robi swój własny tażin i każdy będzie inny…Tak jak ten w Warzazat – u bram gorącej Afryki.
Bałam się go używać. Bałam się, że pęknie od ciepła. Chciałam go postawić na półkę i ewentualnie podawać w nim chleb. Nic głupszego! Naczynie wystarczy namoczyć przez noc przed wielkim gotowaniem. Możemy gotować na gazie lub na rozżarzonych węglach, czyli np. na grillu. Ogień nie może być zbyt duży.

Dziś wiem, że sekret tego dania nie kryje się wcale w tym stożkowym gliniaku. To ich mięso, warzywa, woda i słońce są najbardziej cenne. Bo naczynie sobie kupisz, przyprawy też, a zresztą będzie gorzej. O szczęście niepojęte, jak wczesną wiosną uda mi się kupić marokańskie ziemniaczki lub cukinię. Niestety bardzo rzadko można dostać u nas warzywa z Maroka.


Tażin z kurczaka z kiszonymi cytrynami i oliwkami

Składniki:

  • mały kurczak, najlepiej wiejski chów
  • oliwa z oliwek
  • 4 – 5 ząbków czosnku
  • 1/2 kiszonej cytryny (patrz wpis z dnia 8 czerwca )
  • garść dużych oliwek z pestkami
  • kilka wątróbek drobiowych lub inne podroby
  • duża cebula
  • łyżka mielonego imbiru, kuminu, kurkumy
  • szczypta szafranu i pieprzu cayenne
  • 2-3 goździki
  • łyżeczka oliwy arganowej

I dodatki wg. uznania: orzechy, zioła, mięta, daktyle, morele.

 

Przygotowanie:

Cebulę pokroić w kostkę. Do rondla wlać kilka łyżek oliwy i podsmażyć cebulę, czosnek oraz przyprawy. Po chwili włożyć kurczaka w kawałkach i wątróbki drobiowe. Podsmażyć mięso. Następnie dodać szklankę wody i dusić na małym ogniu przez ok. dwie godziny. W razie potrzeby podlewać kurczaka bulionem.
Z kiszonych cytryn wykroić miąższ, skórkę pokroić w paseczki. Na około 30 min. przed końcem gotowania dodać cytryny + oliwki + olej arganowy. Podawać bardzo gorące z chlebem. Dekorować gałązkami pietruszki lub prażonymi migdałami, orzechami.

Jeżeli nie macie naczynia tażin, możecie ugotować to w dowolnym garnku pod przykryciem.

Smacznego!

 

 

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

…Marokańczycy dali światu tażin- tajine – bez dwóch zdań.

Najlepszy tażin jadłam w Warzazat*. Nasz kierowca Ali zadecydował, że w Kazbie Warzazat zrobimy sobie postój i zjemy coś dobrego. Nie protestowaliśmy, bo przecież kierowca wie najlepiej, gdzie dobrze zjeść na trasie. Dowodem tego była najlepsza kofta w przydrożnym barze na drodze Fez – Marrakesz parę lat wcześniej…

Zajęliśmy stolik na tarasie i zamówiliśmy tażin z kurczaka z oliwkami. Kiedy kelner zamaszystym ruchem otworzył przykrywkę glinianego naczynia, rozszedł się zapach na całą restaurację. Było gorąco. Pustynne miasto niosło ten zapach jeszcze przed dłuższą chwilę. Wezwanie na modlitwę. Mężczyźni wstają od stolików, leniwym krokiem podążają do meczetu, a my maczamy chlebek w aromatycznym sosie. Kurczak pachniał szafranem, olejem arganowym i oliwkami. Sos był aromatyczny, gęsty i mocno doprawiony kiszonymi cytrynami. Nie był tłusty i ciężki, lecz intensywny w smaku i kolorze. Każdy następny tażin w Marrakeszu czy w Fezie – nie był już tak doskonały. Ali miał rację. To była uczta!

Nazwa dania pochodzi od naczynia, w którym jest przygotowywane. Gliniany tażin to głęboki talerz z pokrywką w kształcie stożka, pod którą gromadzą się i mieszają aromaty licznych składników potrawy. Takie naczynie obecne jest w każdym domu. Nie zabraknie go także u Beduinów na pustyni. Po długim gotowaniu smak dania staje się spójny, intensywny i niezwykle bogaty.
To narodowym danie zawsze podaje się z chlebem. Tradycyjnie nie używa się do jego jedzenia łyżek ani widelców, ale nabiera się potrawę kawałkami pieczywa. Odmian tażinów jest mniej więcej tyle, ile odmian risotto. Do środka garnka można włożyć wszystko: ryby, jagnięcinę, baraninę, warzywa. Dodaje się do niego miód, suszone owoce i koniecznie oliwę arganową. Bóg wie co jeszcze…

* Warzazat – Ouarzazate ورززات – miasto w południowym Maroku, położone między Atlasem Wysokim a Antyatlasem. Początek pustyni.

 

Ali – nasz kierowca i my. Ostatni przystanek po drodze…

PS

wkrótce przepis na tażin z kurczaka i marokańska kuchnia w moim ogrodzie. Zapraszam!

 

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

« Starsze wpisy