Lyon

Przeglądasz wpisy otagowane jako Lyon.

{Street Art} – Lyon

Na kanale Planet leci bardzo fajny cykl pod nazwą „Europejski Street Art”, który zainspirował mnie do tego wpisu. Jest to dokumentalna seria telewizji Arte o najbardziej zaskakujących obliczach sztuki ulicznej. Takim działaniom przyświeca jeden cel. Miasto ma być dla ludzi, którzy chcą je tworzyć. Sztuce ulicznej całkowicie obce są galerie, wystawy i wernisaże. Liczy się pomysł, fantazja, chęci oraz niezwykła umiejętność zaskoczenia przechodnia w tym jakże zabieganym i często dość szarym świecie.

Lyon – Francja

CDN.

Podobne wpisy:

Tagi: ,

…Od kilu dni pada deszcz, a gdy przestaje mocniej padać to zaczyna się mżawka. W ogrodzie wszystko moknie i kurczy się od braku słońca. Podczas takich dni uciekam do słonecznych wspomnień, aby jakoś przetrwać.

Podczas naszego pobytu w Lyonie też często padał deszcz, ale bywały dni pełne słońca i ciepłego wiatru. Wtedy pakowaliśmy kosz, który pożyczaliśmy od naszej Anny i ruszaliśmy na piknik. Tym razem nasze menu było naprawdę bogate. Od zupy aż po deser ;-) Kosz piknikowy był ciężki i pełen francuskich smakołyków.

I tak potrafiliśmy spędzić pół dnia. W cieniu starego drzewa, z winem, pysznymi serami, dzień mijał błogo i spokojnie. Zielony skwerek przy Place Bellevue był cichy i uroczy, a proste i świeże jedzenie, które zostało przyrządzone z lokalnych składników było niczym wielka uczta. Nikt na nas nie zwracał uwagi. Nikt nawet nie spojrzał na nasze gorące słoiczki z domową zupą. We Francji to jest normalne. Pod chmurką można smakować małe i duże przekąski, które dopełnione będą winem i serem (bien sûr). To lubię!

Place Bellevue i nasz kosz piknikowy, z ekologicznym chlebem, który kupiliśmy po drodze w mojej ulubionej piekarni.

Deser Bonne Maman – Tarte Citron.

U zbiegu ulic – nasze miejsce.

Marynarka pod piknik?

Jedząc pyszną sałatkę myślałam sobie o tym, że jutro pójdę na targ i kupię białe rzodkiewki, kilka sałat, karczochy i szparagi.

Wiosenna sałatka w słoiku po dżemie.

Jedliśmy nieśpiesznie w cieniu drzewa. W torbie, którą dostałam od Anny książki, które czytaliśmy po jedzeniu.

Oczywiście Fleur de Sel oraz kawałek sera Conte. Uwielbiam!

Krem ze szparagów był przepyszny. Dalej myślę o warzywach. Mangold czeka na jutro!

Po pikniku poszliśmy na espresso. A jakże!

Podobne wpisy:

Tagi: ,

Jakiś czas temu mówiłam Wam, że Lyon jest bardzo kolorowy. Podczas naszego pobytu zrobiłam dużo tematycznych zdjęć, które same zaczęły układać się w pary i kolory. Zatem zaczynamy! Dziś Lyon na czerwono! Voilà!

Krzesełka w bistro i plakat na ulicy.

Czerwony sklep z winami i szampanami.

Menu na tablicy i garnek muli.

Dziewczynka w czerwonym płaszczyku nie chce iść dalej, a Pinokio pilnuje sklepu z zabawkami.

Na Rue Sebastien gra się w bule. Największy w historii turniej gry w bule lyońskie –został powołany w tym mieście.

Witryna Lanvina i nowe wzory okularów.

Pierwsze w tym roku truskawki z Prowansji. Były przepyszne!

Lyon to kulinarna stolica Francji. Czerwonych witryn było bardzo dużo.

Amarylisy przed Les Demoiselles de Rochefort .

****

Wkrótce Lyon {marron}

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

« Starsze wpisy