Lexington Company

Przeglądasz wpisy otagowane jako Lexington Company.

Na dziś przygotowałam dla Was kilka zdjęć z naszej zimowej sypialni. Obiecałam, że zabiorę Was na przechadzkę po „Domu pod Jaszczurkami”, więc dziś padło na sypialnię, która w ciągu roku przechodzi przynajmniej cztery metamorfozy. W letnim przybraniu wyglądała bardziej lekko i zwiewnie, patrz wpis : „Letnia sypialnia”. Natomiast jesienna była zdecydowanie bardziej złota i słoneczna, co widać na zdjęciach w poście „W cieplejszym przebraniu”. Zmiany, które zachodzą w tym pokoju to głównie nowe tkaniny oraz małe dekoracje. Czasem dostawiam lub odejmuję jakiś mebel. Tym razem w miejsce komody, wjechał wygodny fotel. To moje miejsce na czytanie książek. Lubię się tu czasem zaszyć i świata za oknem nie widzieć ;-) Tym bardziej, że mam teraz taką piękną książkę, którą już dozować sobie muszę, aby jak najdłużej z nią być.

Zimowa sypialnia zrobiła się trochę angielska. To chyba przez te kratki i tweedy, które swoją drogą bardzo lubię. I poniżej moja ulubiona, angielska marynarka, którą dostałam od Izy z Refabric. Najcieplejsza, ponadczasowa, 100% wool. Jeden z lepszych ciuchów w mojej garderobie.

A już wkrótce pyszne zdjęcia pełne pyszności :-)

Miłego dzionka moi Mili.

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Wiem, że to trochę absurdalne. Mieszkam w górach, a mój dom wygląda jakby stał gdzieś nad morzem :-) Ale mam na to kilka sensownych wytłumaczeń. Urodziłam i wychowałam się nad morzem, ale życiowe sztormy wyrzuciły mnie daleko od jego brzegu. Każdy swój dom urządzałam więc z małej tęsknoty za morzem. Drobne dekoracje i właściwie wszystkie kolory, które są idealnym tłem dla morskich opowieści. Tak więc mój dom nie jest góralski tylko marynistyczny, bo sercem jestem zawsze na wybrzeżu, gdzie wieje ciepły wiatr od morza. Nie da się ukryć, że morze jest dla mnie bardzo ważne i zawsze lubię tam wracać. Każdy mój urlop nad morzem wspominam najlepiej. Kocham różne morza i wielkie wody. Od naszego surowego Bałtyku, aż po wzburzony i gwałtowny Atlantyk lub spokojny Adriatyk. A gorące morze Czerwone? Hm… Jakbym mogła zapomnieć. Tam zawsze pływam z rurką i maską oglądając ten cały podwodny świat. I jeszcze Grecja oblewana przez morza z trzech stron: z wschodu Morze Egejskie, z zachodu Morze Jońskie i z południa Morze Śródziemne. Wszystkie kocham! Bo morze to ja i nic tego nie zmieni. Mogę żyć w górach, ale nigdy góralką nie będę :-) Zresztą ten lekki i bardzo wakacyjny styl cenię sobie bardzo. Porozrzucane czapki i kapelusze, pasiaste podkoszulki i apaszki. Styl marynistyczny stawia na naturalność i lekkość. Mając nawet do dyspozycji niewielki budżet możemy własnoręcznie wykonać wiele dekoracji. Wystarczą elementy o marynarskim charakterze. Nawet swobodnie rozwieszona na wieszakach Wasza letnia garderoba.

Cóż lepszego od wspomnień. Takie kąty zapewne szybko przywrócą Wam najlepsze wspomnienia z ciepłych i pełnych słońca wakacji oraz beztroskich chwil. I morska opowieść niech trwa! Póki jest lato wszystko zostaje na swoim miejscu. Dopiero na jesień zmieniam szatę mojego domu i marine dodatki czekają na kolejny swój sezon…

Od lewej zgodnie z wskazówkami zegara: Pudła i skrzynki w przedpokoju. Stare rejestracje. Przemalowane karnisze, które pełnią funkcje wieszaka. Czerwona latarnia – moja ulubiona. Model statku na ścianie. Spacer w porcie.

Wchodzące statki do portu i dwie poduszki.

Kompas i flaga oraz niebieska linia cumownicza w porcie.

Katalogi oraz lustro nad leżanką z gwiazdkami.

Ulubiona leżanka na popołudniową sjestę ;-)

Letnie poduchy i bawełniany pasek w marine stylu.

Sezonowe dekoracje na wieszaku i ściana zdjęć w przedpokoju.

Bezkres mojego łóżka, jak morze. Słomiane kapelusze i letnia garderoba.

Fotele w przedpokoju i apaszka na wieszaku.

Ciąg dalszy przedpokoju oraz po raz kolejny wieszak z karniszy. Mój pomysł :-)

Mało jest stabilny, ale wygląda fajnie.

Kącik do przeglądania gazet i pamiątkowe zdjęcia w przedpokoju.

Leżanka raz jeszcze oraz rejestracje z amerykańskich aut.

Wieszaczek i torba podróżna.

Od lewej zgodnie z wskazówkami zegara: Na wieszaku w przedpokoju. Letnia sypialnia. Radość z zakupów. Lampa z pluszowym abażurem. Apaszka. Stare kręgle z Allegro.

www.lexingtoncompany.com





Podobne wpisy:

Tagi: ,

Driftwood - w znaczeniu ogólnym to kawałki drewna dryfujące po wodzie lub wyrzucone na brzeg. I nic tu więcej nie trzeba dodawać, gdyż sam surowiec gra tu pierwsze skrzypce. Od jakiegoś czasu MyZorki tworzy swoje boje, które wzorowane są na  bojach na kraby z Florydy. 100% hand made. 100% natur eco wood & recykling. Jedyne w swoim rodzaju. Każda kolejna boja jest inna, ponieważ pomysł i kształt dyktuje drewno. W naszej pracowni powstają statki, boje, stopery do drzwi, koszyki na owoce. Oferta będzie się poszerzać i rozwijać. W planach są skrzynki i wieszaczki.

Idealne ozdoby w stylu Lexington House i Newport. Takie naturalne przedmioty nigdy się nie nudzą. Ja uwielbiam takie rzeczy. O moim zachwycie nad naturalnymi dodatkami do wnętrz pisałam w poście pt. „Inspirująca natura”.

Dziś pokażę Wam jak powstają boje w letnim atelier. Zdjęcia czarno – białe zostały zrobione aparatem Holga. Winetowanie spore, ale to typowe dla takich aparatów. Zdjęcia w klimacie fotografii otworkowej. Wpis bardziej męski bez ozdóbek, ale o to chodzi! W formie jakby katalogu. Nie zawsze przecież muszą być kabaczki i róże, prawda?

A już w następnym wpisie trochę kącików z „Domu pod Jaszczurkami” w stylu Lexington House.

Dobrego tygodnia moi Mili, wszak już dziś niedziela.

Podobne wpisy:

Tagi: , , ,

« Starsze wpisy