Kuchnia Polska

Przeglądasz wpisy otagowane jako Kuchnia Polska.

Uwielbiam stare książki i dekadenckie przepisy. Takie, które przypominają mi dzieciństwo i beztroskie chwile. Moją ulubioną książką kucharską jest „Kuchnia Polska” z 1969 roku. Zbiór najlepszej wiedzy i porad, które dziś cenię sobie najbardziej. Oprócz tego przepisy, które przez swoją staroświeckość są teraz modne i lubię do nich wracać. Zawsze, gdy czytam tą książkę to popadam w zadumę i ogarnia mnie nostalgia.

Kisiel nigdy nie był moim ulubionym deserem. Nigdy nie wygrał z domowym budyniem, ale też nigdy nie marudziłam, gdy miałam go zjeść na deser. Moja Mama podawała go z herbatnikami i to wspomnienie przetrwa na wieki. Ostatnio kisiel chodził za mną i nie dawał mi spokoju. I jeszcze u Ani na blogu też się pojawił znienacka :-) W domu była ekologiczna porzeczka, więc natychmiast zrobiłam sobie miseczkę, aby przywołać wspomnienie dzieciństwa i prostych podwieczorków. Cudowny, prosty deser. Właściwie nic takiego, tylko znakomite sezonowe składniki. Naturalny i dietetyczny. Nie jadłam kisielu co najmniej ze dwadzieścia lat.

Pora to zmienić! Bo domowy kisiel smakuje, jak mus. Jak coś za czym powinniśmy zatęsknić… Nawet jeśli kiedyś nie przepadaliśmy za tym smakiem… Smak zaklęty jest w ciepłych wspomnieniach. Czasach, kiedy tak mało było, ale liczył się smak i jakość. I pora podwieczorku też się liczyła.

Gotowanie domowego kisielu nie zajmuje dużo więcej czasu niż przygotowanie kisielu z torebki typu instant, który nie powinien się nawet tak nazywać. Tam nie ma przecież owoców! W kisielach kupnych jest E 163, czerwień koszenilowa – barwnik syntetyczny. Zabroniony w Norwegii i Finlandii.

Podobne wpisy:

Tagi: ,

Dla jednych posiłek więzienny, dla innych prosty, kresowy przysmak – kasza. Stare porzekadło mówi – „od kaszy człowiek zdrów”.
Wartościowy obiad o wiekowej tradycji. Trochę zapomniany, ale nie u mnie.
Może nie należy do szczególnie wykwintnych dań, ale z całą pewnością smaku mu nie brakuje.
Pod względem wartości odżywczej kasza przewyższa ryż, makaron i ziemniaki.
Warunek- prażona po ugotowaniu! Nie jakaś tam bezkształtna, zbita breja o szarym kolorze.

Kroimy chudy boczek w kostkę i smażymy na złoto. Nadmiar wytopionego tłuszczu odlewamy. Do ładnie wysmażonego boczku dodajemy wcześniej ugotowaną w osolonej wodzie kaszę jęczmienną. Prażymy wszystko razem na patelni. Kasza musi być dobrze doprawiona. Sól, świeżo zmielony pieprz i szczypta cayenne (pieprz kajeński). Kaszę można posypać serem typu bundz. Podajemy z kefirem.

W sezonie wiosennym mile widziany koperek lub pietruszka do przybrania.

Danie w 5 minut, za nie więcej niż 5 zł. Smak bezcenny – jak dla mnie.

PS

temat nadany odgórnie przez moje drogie Czytelniczki. I jak dziewczyny, udało mi się smacznie pokazać zwykła kaszę..?  Dobrego tygodnia!

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Czyli pierogi ruskie i barszcz na dwa garnki.

Kropla łez zmienia duży garnek barszczu w zupę magiczną. Bo pierogi i barszcz, to wiele wspomnień, które łzy przynoszą. Bałam się okropnie, czy wyjdą dobre. Nie miałam domowej ściągi, przepisu. Przywołałam jedynie swoją pamięć i wykonałam dwa telefony do starszej Siostry w chwili zwątpienia.

Pierogi i barszcz wyszły tak pyszne, że jedliśmy je przez parę dni ;-) Chociaż grzybowa i ryby, też były mistrzowskie!

Gotowały ze mną moje Anioły.

Ten wpis musiał się tu pojawić. Pamięć, przetrwanie, przepis.

Może trochę po czasie, ale na wspomnienia zawsze jest dobry czas, prawda..?

* * * *

” Barszcz Wigilijny”

  • 1 kg buraków
  • kwaskowate jabłko
  • marchewka
  • pietruszka
  • kawałek selera
  • 4-5 ząbków czosnku
  • duża cebula
  • sok z cytryny
  • 5-6 grzybków suszonych
  • 3 -4 suszone śliwki
  • majeranek, sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy

Świąteczny, postny barszcz gotuję w dwóch garnkach, bo nie lubię rozgotowanych buraków, które podjadam przez całe święta.

Buraki kroję w cienkie talarki i gotuję w osolonej wodzie razem z jabłkiem, śliwkami i grzybami, które wcześniej trzeba namoczyć. Cały smak tkwi w dobrych burakach. W tym roku miałam buraki z gospodarstwa ekologicznego, były wspaniałe. Dały bardzo dużo klarownego wywaru.

W drugim garnku robię bulion z warzyw. Wszystkie warzywa zalewam zimną wodą i gotuję. Odstawiam na dobę. Najlepiej na dwór, gdy nie ma silnego mrozu. Wierzę, że zapach zimy uszlachetnia zupę.

Na drugi dzień łączę wywar z buraków z bulionem. Gdy wszystko razem się zagotuje, zakwaszam sokiem z cytryny i doprawiam do smaku. Barszcz można przecedzić.

Ja tego nie robię, bo lubię gdy na moim talerzu znajdzie się cienki plasterek buraka, grzybek lub śliwka. Wiem, że nie każdy tak lubi. Dlatego zawsze można przecedzić barszcz do zera.

* * * *

„Pierogi ruskie” – przepis na około 90 pierogów

Farsz:

  • 500g ścisłego twarogu. Wcześniej zawijam w gazę, aby był suchy.
  • 800g ugotowanych ziemniaków
  • 4 duże cebule

Przygotowanie farszu:
1. Pokrój cebulę w kostkę i podsmaż do złocistego koloru na maśle z dodatkiem oliwy. Sól do smaku.
2. Obierz i ugotuj ziemniaki.
3. Potłucz ziemniaki i dokładnie połącz z białym serem.
4. Dodaj cebulę, a następnie przypraw solą i świeżo zmielonym pieprzem. Farsz nie powinien być mdły! Musi być dobrze doprawiony.

Ciasto

  • 600g mąki, ja użyłam pszennej extra typ 450
  • 1 małe jajko
  • 200 ml ciepłej wody
  • 200ml ciepłego mleka
  • łyżeczka soli

Ciasto:

Do mąki dodajemy jajko, sól i stopniowo dolewamy wodę z mlekiem. Zagniatamy ciasto.

Jak będzie elastyczne możemy przystąpić do rozwałkowywania. Warunek – dość cienko! Jeśli będzie się przyklejać do stołu wystarczy podsypać mąką. Wycinamy kółeczka klasyczną szklanką. Nakładamy farsz, dokładnie sklejamy brzegi i wrzucamy partiami na gotującą się osoloną wodę.

Odsmażane na drugi dzień z kleksem śmietany są jeszcze lepsze.

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

« Starsze wpisy