juta

Przeglądasz wpisy otagowane jako juta.

Driftwood - w znaczeniu ogólnym to kawałki drewna dryfujące po wodzie lub wyrzucone na brzeg. I nic tu więcej nie trzeba dodawać, gdyż sam surowiec gra tu pierwsze skrzypce. Od jakiegoś czasu MyZorki tworzy swoje boje, które wzorowane są na  bojach na kraby z Florydy. 100% hand made. 100% natur eco wood & recykling. Jedyne w swoim rodzaju. Każda kolejna boja jest inna, ponieważ pomysł i kształt dyktuje drewno. W naszej pracowni powstają statki, boje, stopery do drzwi, koszyki na owoce. Oferta będzie się poszerzać i rozwijać. W planach są skrzynki i wieszaczki.

Idealne ozdoby w stylu Lexington House i Newport. Takie naturalne przedmioty nigdy się nie nudzą. Ja uwielbiam takie rzeczy. O moim zachwycie nad naturalnymi dodatkami do wnętrz pisałam w poście pt. „Inspirująca natura”.

Dziś pokażę Wam jak powstają boje w letnim atelier. Zdjęcia czarno – białe zostały zrobione aparatem Holga. Winetowanie spore, ale to typowe dla takich aparatów. Zdjęcia w klimacie fotografii otworkowej. Wpis bardziej męski bez ozdóbek, ale o to chodzi! W formie jakby katalogu. Nie zawsze przecież muszą być kabaczki i róże, prawda?

A już w następnym wpisie trochę kącików z „Domu pod Jaszczurkami” w stylu Lexington House.

Dobrego tygodnia moi Mili, wszak już dziś niedziela.

Podobne wpisy:

Tagi: , , ,

Uwielbiam naturalne przedmioty i naturalne tkaniny. Juta, len, bawełna. Nie przejdę obojętnie obok ciekawego kamienia lub patyka. Natura jest dla mnie niewyczerpanym źródłem inspiracji. Wiele rzeczy mogę po prostu przygarnąć z lasu lub znad morza. Pień, konar, kamyk jest doskonały sam w sobie. Przytargane kilka lat temu muszle i kamyki z Grecji cieszą po dziś dzień. Gdybym miała więcej czasu, to malowałabym na kamieniach lub robiłabym lampy z patyków, które wyrzuciło morze. Takie przedmioty nie mają czasu na znudzenie. Rzeczy zwyczajne stają się niezwykłe i często wolimy je od cennych pamiątek i prezentów. Dlatego tak bardzo ucieszyłam się z prezentu, który dostałam od Iki. Jutowy worek po ziemniaczkach. I to z Maroka! To niesamowite, że Ika pomyślała widząc ten worek o mnie. Pamiętała, że lubię litery, Maroko i naturalne przedmioty bez większego przeznaczenia. Czułość gestu! Dziękuję raz jeszcze!

Korzystając z okazji i pokrewnego tematu, pokażę dziś jeszcze poduszkę od llooki, którą dostałam jakiś czas temu i inne dekoracje. Poduszka Sel de Mer jest największą ozdobą mojej sofy. I chociaż llooka upolowała ją sama, to zechciała mi ją odstąpić. Kolejny szalenie miły gest.

Wśród zdjęć znajduje się również boja od MyZorkiego na, której zostało wybite moje marzenie :-) Wierzę, że kiedyś Wam o tym opowiem…

Podobne wpisy:

Tagi: , , ,

 

Moje ogrodowe atelier szarzeje…Deski pokrywa patyna. Kolory blakną. Dni coraz zimniejsze, coraz mniej światła. Tylko w takie aurze rzeczy w skandynawskim stylu czują się jak u siebie…

Wszystko jest jakby zamglone, szare, spłycone. Styl skandynawski w swej skrajnej prostocie potrafi zachwycać. Skandynawski sekret tkwi w szczegółach i antycznych dodatkach. To co brzydkie może być piękne. Znakiem rozpoznawczym tego stylu są jasne, chłodne kolory z dominującą bielą oraz patynowane szarości. Klimat północy jest bardzo specyficzny.

Mała sesja zdjęciowa w klimacie zdjęć z czasopisma Vakre Hjem & Interiør w lnianych szarościach. Swoją drogą to mój ulubiony magazyn wnętrzarski.

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

« Starsze wpisy