Home Sweet Home

Przeglądasz wpisy otagowane jako Home Sweet Home.

Jest to jeden z moich ulubionych przepisów na domowe, kruche ciasteczka. Zwykłe – niezwykłe. Dlatego nazwałam je Mimi’s Cookies. Smak i zapach przypomina mi moje dzieciństwo. Takie robiło się u mnie w domu, kiedy nie było tego całego „zachodu”.

Ciasteczka mają wyraźny, maślany smak. Idealne do herbatki na Five O’clock. Można je zrobić z dżemem, cukrem, migdałami lub zupełnie proste – bez dodatków. Takie „ubogie” mi najlepiej smakują. Sam maślany posmak robi tu najlepszą robotę.

Ciasteczka robi się bardzo szybko i można je przechowywać w szczelnej puszce. Niestety nigdy nie dotrwały zbyt długo…

Można zrobić ich całą górę – to bardzo przyjemne zajęcie i słodkie dobrodziejstwo na zimowe dni. Jakoś trzeba sobie poprawiać nastrój, prawda..?

Przepis jest na 15 – 20 ciasteczek. Ja zawsze robię x2 lub nawet x3 :-)

  • 250 g mąki
  • 90g drobnego cukru
  • szczypta soli
  • 150g posiekanego masła
  • 2 żółtka od szczęśliwych kur ;-)
  • nasionka z całej laski prawdziwej wanilii
  • dodatki wg uznania: dżem, cukier kryształ itp.

Do dużej miski przesiej mąkę. Dodaj cukier, sól, wanilię. Dodaj masło i rozetrzyj tak aby ciasto miało konsystencję okruchów. Dodaj żółtka i zagnieć gładkie ciasto. Zawiń w folie i wstaw do lodówki na 30 minut. Przełóż na posypaną mąką stolnicę i rozwałkuj na grubość od 6mm do 10 mm. Dowolnymi foremkami wykrój ciasteczka. Ułóż na blasze i piecz około 20- 25 minut w piekarniku nagrzanym do 160 st. aż będą rumiane. Długość pieczenia zależy od grubości Waszych ciasteczek.

Ciekawostka foto:

Dzisiejsze zdjęcia zostały zrobione z lampą błyskową. Jak widać efekt bardzo naturalny. Jestem nawet zadowolona. Lampa nie jest taka zła, jeżeli nauczymy się z nią pracować i umiejętnie używać. Oprócz tego wykorzystałam światło odbite z lustra i białego prześcieradła. Taka amatorska, domowa – blenda :-) Wszystkie zdjęcia są też zrobione jednym obiektywem Canon Macro 60mm, 1/2,8. Ciekawa jestem Waszej opinii.

Mam nadzieję, że dzisiejsze zdjęcia chociaż troszkę dadzą Wam dobrego ciepła i światła.

Miłego weekendu moi Drodzy. Jutro już piątek!

Dodano: 12.01.2011

Takie śliczne zdjęcie dostałam od mojej Drogiej Czytelniczki- Ellu. Dziewczyny Ela i Iga zrobiły Mimi’s Cookies w kształcie ciasteczkowych ludzików – potworków. Super!

Podobne wpisy:

Tagi: , , ,

Słowo się rzekło. Obiecałam, że pokażę świąteczną kuchnię w „Domku Pod Jaszczurkami”  – obiecałam!  Czas goni, coraz bliżej Święta, więc zapraszam na spacer po wiejskiej kuchni.  Dekorację zrobiły chyba leśne skrzaty. Przyniosły trochę igliwia, świec i innych dekoracji ;-)

W kalendarzu są takie dni, kiedy zależy nam na podkreśleniu odświętnej chwili, wprowadzeniu ciepłego nastroju, przywołaniu ciepłych wspomnień. Dla mnie te Święta, to głównie wspomnienia. Tylko one otulają mnie i trzymają za rękę. Te wspomnienia, to jeden z piękniejszych obrazów wyniesionych z rodzinnego domu. Wyjątkowość Świąt tkwi nie tylko w podtrzymywanej od wieków tradycji, lecz i w atmosferze jaką tworzymy przybierając dom w uroczyste szaty. Niecodzienne aranżacje. Światło buduje nastrój. Te małe światełka są niezastąpione w kreowaniu nastroju, sprawiają, że mieszkanie wygląda uroczyście i tajemniczo. Urodę bożonarodzeniowych dekoracji i pięknie posprzątanego domu podkreślają też korzenne zapachy, palące się świece, czekające prezenty. No właśnie – prezenty. Ostatnio dostałam tyle niespodzianek od moich Drogich Czytelniczek. O tym powstanie specjalny wpis, bo są to rzeczy niezwykłe.

A teraz rozpalam w sercu świąteczny nastrój i tak zaczynam świąteczną opowieść prosto z House Of Lizards.

Podobne wpisy:

Tagi: ,

Na dziś przygotowałam parę zdjęć w klimacie Rachel Ashwell, której książkę polecałam Wam w wcześniejszym wpisie.

Są to zdjęcia domu, który jest bardzo bliski mojemu sercu. Ciepły, spokojny i prawdziwy.  Dom ten jest w bardzo romantycznym stylu. Posiada kobiecy charakter i  stonowaną paleta barw: od rozmytych bieli po delikatne róże. Wszystko jest takie pastelowe. Nie ma tu mocnych kontrastów i współczesnych przedmiotów. Tu wiele rzeczy znalazło swoje drugie życie, bo Shabby Chic znaczy dosłownie „zaniedbany luksus”.

Na koniec wpisu dodałam jeszcze mój obraz. Fotelik „Ludwiczek”, który stylem i kolorystką bardzo pasuje do takich romantycznych saloników i tworzy z ” Manekinem” jedną rodzinę.

 

 

 

 Oto kolejny wspaniały album Rachel Ashwell’s Shabby Chic Treasure Hunting and Decorating Guide.

 

W tej książce Pani Ashwell zabierze Cię w podróż po pchlich targach i składach z antykami.  Jej styl jest wszędzie. Potrafi zaaranżować podwórko, kościół, garaż. Jej pomysły są pełne dobrego smaku. Rashel Ashwell potrafi łączyć stare z nowym. Zużyte adamaszki, aksamity, kwiaty barwione herbatą, poszarpane koronki, monogramy. To wszystko to styl projektantki.


Technika: akryl na papierze

 Tytuł: ” Ludwiczek”

M. Kantor XI/2010

Podobne wpisy:

Tagi: , , , ,

« Starsze wpisy § Nowsze wpisy »