Garden Trading

Przeglądasz wpisy otagowane jako Garden Trading.

Niedziela

Rosół z eko kurki pachnie w całym domu. Na wpół uśpiona doprawiam zupę. Później ugotuję makaron, a kurkę wrzucę na grilla. Z dużym bólem w nogach i rękach idę na leżak. Muszę nabrać siły na porannym słoneczku.

 

 

11:00

Coraz cieplej. Plany na dziś. Znacznie mniej ciężkiej pracy. Moje ręce odmawiają posłuszeństwa. Patrzę na zarośnięte zioła i wiem, że muszę im pomóc.

Pod mini szklarenką moja najlepsza marokańska mięta. Dbam o każdy listek. Jest bardziej narażona na przymrozki niż nasza typowa mięta pieprzowa. Aby móc pić przez całe lato- Thé a la menthe* muszę zabiegać o każdy młody przyrost.

 

 

14:00

Obiadek. Tak jakoś wyszło. Klasyka nad klasykami. Niedziela i rosół. Zapewniam Was, że nie zawsze u mnie tak jest. Pomysł powstał ponieważ miałam kurkę i świeże pędy magi w moim przydomowym ogródku. Magi inaczej zwana lubczykiem- to roślina wieloletnia. Cudownie pachnie po deszczu. Na szczytach pędów tworzą się płaskie kwiatostany złożone z niepozornych kwiatów. Kwitnie w czerwcu i lipcu. To mój faworyt wśród przypraw. 100% bio.

18:00

Kolejne rabaty wyplewione. Pora rozpalać grilla . Rosół wiejski trzymał nas długo. Nie chciało się jeść. Drugie danie stanie się kolacją. Do posiłku mamy muzykę na żywo ;-) Ptaki tuż przed zachodem słońca śpiewają swoje najlepsze trele. Patrzę na mój ogród i efekty pracy. Jestem zmęczona, ale to dobre zmęczenie. Praca w ogrodzie ma w sobie wiele dobrego. To moja glebo – terapia.

Pozdrawiam i życzę dobrego tygodnia!

Mimi

 

* Thé a la menthe- miętowa herbata. Patrz: wpis na blogu z 21 kwietnia.

 

 

PS.

Firma aplusrstore.com i jej mobilny ogród ;-) Sama radość!

 

http://aplusrstore.com/product.php?id=550

Podobne wpisy:

Tagi: , , ,

 

Na taki weekend czekałam długo…Rozmawiałam z chmurkami i zamawiałam sobie dobrą pogodę. Udało się! Zakupy zrobiłam wcześniej. Koło czwartku spożywcze, a w piątek ogrodnicze. Kupiłam zapas ziemi i nowe sadzonki lilaków. No i oczywiście ukochane stokrotki.

Sobota rano. Na termometrze 6 st. Chłodny poranek. Słońce nagrzewa temperaturę z minuty na minutę. Jeszcze tylko wyprawa do lokalnego sklepiku po eko kurkę, którą zamówiłam w połowie tygodnia. Mieszkamy blisko gminy ekologicznej. O tym będzie osobny wpis i to pewnie nie jeden.

 

10:00
Ruszamy do ogrodu. Mamy co jeść, pić i mamy co robić. Nadal trzeba uporządkować teren wokół domu. Plewienie, przekopywanie oraz podcinanie roślin. Plan pracy widać gołym okiem.

14:00

Rozpalamy grilla. Mamy na obiad kotleciki z jagnięciny oraz pieczone ziemniaczki. Na grillu robię wszystko. Nie tylko dania typowe grillowe. Nie omieszkam o tym w swoim czasie napisać notkę, bo gotować bardzo lubię.

Kiedy wychodzi się do ogrodu na całe dwa dni, trzeba mieć trochę przyszykowane obiady, podwieczorki i inne posiłki. Ogród pochłania bez reszty. Nie ma czasu na stanie przy garnkach. Dlatego grill jest idealnym rozwiązaniem. Przerwa w pracy na obiad, który można zjeść na tarasie to najlepsze dopełnienie dnia. Wszystko smakuje bardziej.

 

17:00

Podwieczorek. Kawa z mlekiem i gorący stroopwafel. Pycha!

 

 

 

Słońce powoli chowa się za wysokimi sosnami. Zaczynam odczuwać zmęczenie w nogach. O plecach nie wspomnę ;-)

 

19:30

Robi się chłodno. Podlewam nowe sadzonki, zbieram narzędzia ogrodnicze i chowam się do domu wiedząc, że jutro też jest dzień. Dzień mojego ogrodu!

CDN.

Podobne wpisy:

Tagi: , , , , ,

 

Wiosna nabiera siły, ja też…

Dzisiaj znalazłam pierwszą stokrotkę na trawniku i zobaczyłam motyla ;-)
Dlatego zamiast myć okna, ruszyłam do ogrodu. Trawnik jeszcze zmurszały po długim letargu, jednak pojawiają się pierwsze oznaki życia roślin.

Ogród po zimie jest lekko zmęczony. Myślę, że to samo dotyczy nas wszystkich. Jeszcze dwa tygodnie temu moje pierwsze krokusy były lekko przysypane śniegiem- patrz: fotka w kolażu.

Pierwsze prace porządkowe okazały się sporym wyczynem. Grabie jakieś ciężkie, ziemia taka twarda, plecy bolą od schylania. Uporządkowałam moją rabatę z ziołami, których jeszcze nie widać, pograbiłam trawnik i zasadziłam konwalie. Podlałam moje kulkowe bukszpany i zrobiłam plany na to co po Świętach. Wiosna to najbardziej pracowity okres w ogrodzie. Opowiem Wam o tym- wkrótce.

PS
w Leroy Merlin są wspaniałe sadzonki BIO ziół. Są też pomidorki i piękna lawenda z Prowansji. Wszystkie roślinki mają urocze wiaderka, rynienki, doniczki. Są gotowe do wysiewu. Można je hodować nawet na balkonie. Propozycja dla każdego!

 

Podobne wpisy:

Tagi: , , ,

Nowsze wpisy »