film na weekend

Przeglądasz wpisy otagowane jako film na weekend.

Filmowa niedziela to taki wieczór, gdy do dobrego filmu nas ciągnie. Tak było ostatnio, a to wszystko za sprawą cudownego filmu – „Zakochana bez pamięci” / „La vie d’une autre” – bo taki jest prawdziwy tytuł, który został okropnie przetłumaczony na „Zakochana bez pamięci”, aby sugerować widzowi miłą, romantyczną komedię. Zapewne celowy zabieg.

Głównej bohaterce (Marie), swoją drogą cudownej Juliette Binoche, w ciągu jednej nocy ucieka lekko dziesięć lat życia. Budzi się i nie ma pojęcia, co z się z nią w tym czasie działo. Ogromna luka w pamięci jest przeszkodą, aby normalnie żyć, radzić sobie i wrócić na właściwy tor. Na każdym kroku czegoś nie pamięta, a do tego jeszcze jej małżeństwo się rozpada. Dla mnie to taki film, który się pamięta. Pełen uroku, ciepła, momentami zaskakującego humoru (szczególnie przy scenach z synkiem Marie). No i nie sposób oprzeć się urokowi Mathieu Kassovitza, którego znamy chociażby z Amelii – słynny Nino Quincampoix. Za tę rolę otrzymał nominację do nagrody Europejska Nagroda Filmowa.

Film niesie wspaniałe przesłanie, że nigdy nie jest za późno, by coś w życiu zmienić, naprawić i wierzyć w miłość. Marie wierzy i walczy… I piękny koniec, taki niedopowiedziany, który wyobraźni widza zostawia dalsze losy Marie i Paula.

Jeśli nie znacie, to gorąco polecam, a jeśli widzieliście to zapraszam na paryskie zdjęcia, które myślę, że są trochę w klimatach tego filmu.

Miłego weekendu moi Mili! A już w następnym wpisie relacja z drukarni :-)

- Scena z filmu -

- Scena z filmu -

Prawda, że przechodzień podobny do filmowego Paula – Mathieu Kassovitza?

- Scena z filmu -

Podobne wpisy:

Tagi: ,

…Już wkrótce opowiem Wam o niezwykle ciepłym i wzruszającym filmie, który udało mi się obejrzeć w ubiegły weekend.

Może ktoś z Was już wie, o jakim filmie będzie mowa?

Pozdrawiam ciepło w ten zimny wieczór.

Do szybkiego usłyszenia!

Dodano: 25.11.

„Zawsze wiedziałem, że kiedyś opowiem historię, której bohaterowie będą mieć fobie – sam miałem je od wczesnego dzieciństwa. Pamiętam, gdy byłem mały i musiałem wyjść z domu, uchylałem drzwi i wyglądałem na zewnątrz, sprawdzając, czy jest ktoś na ulicy. Jeśli spóźniłem się do szkoły, nie było szans, żebym wszedł do klasy jako ostatni. Pogorszyło mi się w okresie dorastania. Wtedy jednak rozwinęło się też moje zamiłowanie do kina. W ciemnej kinowej sali mogłem bezpiecznie doświadczać strachu, niepewności, radości i nadziei; mogłem doświadczyć wielkich emocji nie zastanawiając się, czy ktoś się na mnie patrzy”.

Jean-Pierre Améris

****

Przepis na miłość” – oryginalny tytuł „Les Emotifs anonymes„, który powinien pozostać, ale nie pozostał. Zresztą to już nie pierwszy raz tak krzywdzi się filmy nadając im banalne tytuły. Ale sam film nie jest banalny, tylko wzruszający. Główni bohaterowie Angélique – (Isabelle Carré) i Jean-Rene – (Benoît Poelvoorde) są nadwrażliwi i bliskie kontakty wywołują w nich panikę, strach i inne kłopoty. Ona, gdy się stresuje to śpiewa lub powtarza te same zdania, on się poci i natychmiast musi zmienić koszulę. Próby ukrycia ich nerwów przechodzą momentami granice wyobraźni. Reżyser Jean-Pierre Améris kręcił wcześniej wyłącznie ciężkie filmy, które były raczej mrocznymi opowieściami. Tym bardziej plus dla reżysera, gdyż dość płynnie wskoczył w zupełnie inną bajkę. Recenzje były dość przychylne. Pisano, że film podobny jest do „Amelii” i apetyczny, jak „Czekolada”. Z tym się trochę nie zgadzam, ale można doszukać się małych podobieństw, więc przymykam na to oko.
Również mały zwrot ku musicalowi nie jest tu jakoś szczególnie dobry, ale gdy Poelvoorde śpiewa „Oczy czarne” to już wszystko gra ;-) Zresztą aktora lubię bardzo, więc takie role jeszcze bardziej pogłębiają moją sympatię.
Mimo komediowego tonu, film jest bardzo czuły, ciepły i naprawdę wzruszający. Nic Wam więcej opowiadać nie będę, aby nie wprowadzać Was za bardzo w całą historię.

Dla wszystkich, którzy jeszcze nie widzieli – gorąco polecam na weekend.

A teraz kilka fotek z mojej domowej pracowni czekolady.

Sceny z filmu

*****

Podobne wpisy:

Tagi: ,