film amatorski

Przeglądasz wpisy otagowane jako film amatorski.

Nasz najnowszy, mały filmik „Coffee for two” jest w nastroju kawowym, domowym i wesołym. W końcu do naszego domu wpada już codzienna porcja dziennego światła. Słońce góruje coraz wyżej, a każdy dzień jest dłuższy, jaśniejszy. I to wszystko tak bardzo dodaje siły i radości :-) I jeszcze raz pozwolę sobie powtórzyć stare polskie przysłowie, które mi tu wyjątkowo pasuje.

„I wiosna by tak nie smakowała, gdyby przedtem zimy nie było”.

Ale wróćmy to tematu kawy, która też by tak dobrze nie smakowała, gdyby dobrej oprawy nie było :-) W kawie jest coś magicznego, egzotycznego. Dla mnie kawa to przerwa, pauza, zatrzymanie. Niby coś powszedniego, bo wiernie towarzyszy nam od początku dnia i w chwilach zmęczenia, ale ta pospolitość może być bardzo szlachetna, gdy do kawy podejdziemy inaczej. I cieszę się, że podawanie kawy wraca z pewnymi cechami rytuału.

A teraz zapraszam na krótkometrażowy film, który tym razem przypada na prezentację u Zorkiego.

Słonecznego i pięknego weekendu moi Mili! Ma być bardzo dużo słońca w całym kraju. Prognozy pogody są wyjątkowo korzystne :-) Mam nadzieję, że nikomu nie zabraknie tej zbawiennej dawki słońca, energii i dobrej kawy.

PS

zdjęcia do filmu zostały nakręcone starym, analogowym obiektywem: Nikon 1,4 /50 mm.

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

„Dear February” – to jakby ciąg dalszy naszego pierwszego filmu z cyklu: krótkometrażowe, amatorskie filmy. Pierwszą część wyświetlił Zorki, a volume II przypadło mnie. Cieszę się, że właśnie dziś mogę Was zaprosić na kolejny spacer. Ujęcia były kręcone głównie w ubiegłym tygodniu. Było okropnie zimno. Zdecydowanie zimniej niż podczas kręcenia pierwszej części. Już nie dało się biegać w kurtce i luźno zawiązanym szaliku. Tym razem mam na sobie: dwie czapki, podwójny szal i gruby wełniany płaszcz. Nawet w ciągu dnia było minus 20 stopni. Zwróćcie uwagę, że na filmie nasz potok nie jest jeszcze zamarznięty. A teraz mamy lodowisko na rzecze. Patrz wpis: „Ice on the river„.

Film nadal utrzymany jest w podobnym rytmie i nastroju, który dyktuje poniekąd pora roku – zima. Zapewniam Was, że na wiosnę też będziemy kręcić nasze małe filmiki, które będą kwitnące, zielone, pachnące i szalone. To mają być prawdziwe obrazy. Krótkometrażowe zapisy z życia, które zgodne są z naturą, miejscem i porami roku.

Na koniec jeszcze tylko dodam, że „Dear February” ma być czymś w rodzaju manifestu, małej prośby, aby zima pomału odchodziła. Abyśmy wkrótce mogli powitać pierwsze oznaki przedwiośnia. Wyjątkowo mocno czekamy na wiosnę. Czekamy razem z Wami!

with love

Wasza Mimi

Udało się ponownie wstawić film. Nie ma na tą chwilę opcji HD, ale to nie jest najważniejsze.

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Chciałabym Was zabrać na mały zimowy spacer. Taki ciepły, nieśpieszny, styczniowy. Nie musicie ubierać się ciepło. Herbaty też dla każdego wystarczy ;-) Jeśli macie tylko ochotę to zapraszam do Zorkiego. Tym razem On wyświetli małą projekcję „One day in winter”. A ja powiem jeszcze tylko tyle, że chciałabym Wam ruchomym obrazem pokazać, jak piekę chleb, robię zakwas chlebowy, pieczone jabłka na patyku i dalej oswajamy naszą zimę.

Poniżej zdjęcia z planu filmowego na małą zechętę :-)

Dobrego, pięknego weekendu Wam życzę moi Mili. Zimno się robi. Pora do łóżka wskoczyć :-)

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

« Starsze wpisy