Pocztówki znad Balatonu

Witam wszystkich po długiej przerwie wakacyjnej :-)
…Trudno mi zebrać wszystkie wrażenia, wspomnienia i zdjęcia. Przyznam się, że zawsze tak mam po urlopie. Chciałabym Wam pokazać wszystko na raz, od ręki, ale nie da się. Zdjęcia jeszcze na kartach, trzeba je posegregować, przejrzeć i dobrać do tematów. Powiem Wam tylko, że wypoczęliśmy znakomicie i udało nam się jeszcze bardziej spowolnić, rozciągnąć czas. To było niesamowite! Nauczyliśmy się jeszcze lepiej wypoczywać, korzystać z każdej chwili. Przez cały wyjazd nie mieliśmy dostępu do internetu. Wstawaliśmy wcześnie, aby nie tracić dnia, omijaliśmy na Węgrzech autostrady, które przez to, że są takie szybkie gubią wszystkie sielskie widoki. Fajne to było. Raz się nawet zgubiliśmy ;-), ale mapa pomogła.

Pomyślałam sobie, że na dziś, aby wrócić do blogowania, wyślę Wam takie vintage pocztówki znad Balatonu. Kto zna to jezioro, ten się trochę pośmieje ;-) Przeszłam się trochę po wodzie, aby popływać. Kilkaset metrów, żeby było głębiej, aby móc się zanurzyć, a nie brodzić ;-) Ale co tam! To był cudowny spacer po wodzie. Jakże spokojny i lekki. Taka płytka woda nagrzewa się momentalnie i jest niesamowicie spokojna. Idąc tak przed siebie po tafli wody, można się bardzo wyciszyć. Lubię Balaton. Czekałam na ponowne spotkanie…

I tak pierwsze dni urlopu upłynęły nam bardzo niespiesznie nad węgierskim „morzem” – oczywiście po jego ładniejszej północnej części. Mieszkaliśmy w Balatonfüred i odwiedziliśmy ponownie piękne Tihany. To było trochę zaplanowane, gdyż ciągnęło nas do pewnych smaków, ale o tym opowiem Wam wkrótce. Dużo gotowaliśmy, bo jak tu na Węgrzech nie gotować. Mam dla Was obiecaną fotkę całego kuchennego ekwipunku. Zrobiłam w ostatnim momencie, gdy się pakowaliśmy. Nie wszystko się załapało, ale pośmiejecie się trochę ;-)

Póki co muszę odszukać to zdjęcie i dużo innych, które zrobiłam z myślą o Was. Dziękuję, że czekaliście tu na mnie. Dziękuję raz jeszcze za wszystkie pozdrowienia, życzenia oraz piękne zdjęcia Waszego czasu odnalezionego. Często myślałam o Was podczas urlopu, naprawdę! Kojarzyłam niektóre chwile z Wami lub jakieś rozmowy, miejsca. Dlatego wkrótce będzie niespodzianka dla Was. Mam nadzieję, że Was ucieszy.

Dobrego łikendu moi Mili. Niech przestanie tak mrozić. Trochę nie wypada na początku października, aby tak zimno było. Nie sądzicie?

Trzymajcie się ciepło!

Uwielbiam to zdjęcie. To moja cisza.

The End

****

Podobne wpisy:

Tagi: ,

Komentarze (97)

  1. scraperka’s avatar

    Hej Mimi słońce Ty nasze:)))
    Z tym postem przywiozłaś go mnóstwo:)))))))))))
    i uśmiechu na moje usta jeszcze więcej. Nie mogłam się doczekać pierwszych zdjęć, relacji i opisów z podróży. Cieszę się ogromnie, że tak wypoczywaliście. Dużo o Was myślałam i często zaglądałam. Jesteście cały czas w moim sercu….
    takie brodzenie po wodzie to fajna sprawa… ja zawsze jestem chętna na moczenie nożek:P a na wodzie można się położyć zawsze, prawda? hihi
    cudnie , że jeździliście i zwiedzaliście własnymi ścieżkami! tak na prawdę dopiero poznaje się kraj, ludzi i kulturę.
    czekam na więcej zdjęć i jak ja się cieszę , że będzie 2 część „Czasu…” aaaaa!!!:)
    buziaki dla Was i dużo słonka, bo zimno strasznie. Ja dzisiaj po raz pierwszy miałam na głowie grubą wełnianą czapę. A co! w niej zimno mi nie straszne:)
    buziaki

  2. Mimi z Sopotu’s avatar

    No, już myślałam, że trzeba ekipę poszukiwawcżą montować. Dobrze Cię widzieć Mimi i dziękuję z serca za bonusik w paczce :)

  3. Kasia’s avatar

    No nareszcie….cieszę się , że już jesteście cali i zdrowi! Czekam na piękne opowieści i jak zawsze zdjęcia! Zimno to chyba mało powiedziane! Całuję Was NAJJJJJJJJJJJJJJJJ……..

  4. Chocolat’s avatar

    Droga Mimi,
    Fantastycznie, że jesteście po urlopie wypoczęci i naładowani pozytywną energią. Mam cichutką nadzieję, że podzielisz się nią z nami – eee tam…na pewno podzielisz się:) Zdjęcia cudne, jak zawsze. Z niecierpliwością czekam na resztę. Ach, i ta zapowiedź kuchennego ekwipunku…po prostu bosko! Och, jak dobrze, że już wróciliście!
    PS. Nie mogę się cały czas pozbierać z moimi zdjęciami z Czasem… Bardzo przepraszam, muszę się zebrać w sobie…wszystko przez tą zwariowaną pogodę.

  5. Mimi’s avatar

    scraperka -
    Czułam Twoją obecność. Naprawdę! Nie mówię tego dla poklasku. Miłe to uczucie wiedzieć, że czekasz, czekacie…
    Tafla Balatonu totalnie wycisza. Można się położyć na wodzie i leżeć, leżeć, leżeć… Bardzo lubię to jezioro. Mamy tam swoje ulubione miasteczka.
    Dużo na urlopie myśleliśmy, czy iść dalej w nasz wspólny projekt. Podjęliśmy decyzję, że musimy, że jest przekonanie, że czujemy to sercem.
    Duże buziaki w ten ziąb okrutny. Ja w kocach po domu chodzę. A tam było codziennie 25 stopni. Mieliśmy swoje lato. Przedłużone.
    Dziękuję Aniu!

    Mimi z Sopotu -
    dzięki za troskę. Pisałam w komentarzach, że jesteśmy, ale mogłaś nie widzieć.
    Bonusik – drobiazg mały, ale Ty cieszysz się z takich małych drobiazgów. Dziękuję i ściskam mocno!

    Kasia -
    cholernie zimno, ale staram się nie myśleć o tym. U nas nad ranem codziennie sporo szronu.
    Cieszę się, że Cię „słyszę”. To mnie ogrzewa, raduje. Duże uściski!

  6. scraperka’s avatar

    Mimi na prawdę? To wspaniałe! :) Jestem zawsze. Jak nie fizycznie na blogu, to zawsze sercem…
    marzy mi się wycieczka w tamtym kierunku. Może kiedyś. teraz zostaje mi bycie tutaj z Wami i tam dzięki Waszej opowieści. Dobrze, że podjęliście taką decyzję i chcecie iść dalej z książką. To wspaniałe i uwierz, że nam wszystkim raduje się serce na samą myśl o kolejnej części. Ciekawa jestem tych węgierskich kuchennych sekretów, które masz w zanadrzu :)
    musicie się teraz przestawić, choć domyślam się, że łatwo nie jest i przed Wami ciężki okres, bo zima idzie, ale trzymam kciuki:* macie bardzo dużo ciepła w sercu, to ono Was ogrzewa:) no i mam nadzieję, że my wszyscy troszkę też…
    uścisków moc na nadchodzący weekend!

  7. iga’s avatar

    To ja zacznę od końca:)od tej niespodzianki:)mam nadzieję że będzie to druga część książki bo pierwsza przeczytałam w jednaj chwili choć starałam robić sobie przerwy co rozdział:)
    Fajnie że jesteście już z nami:)czekam na te zdjęcia i tą kuchnie niezwykłą

  8. Basia’s avatar

    Ja tez licze na nastepna ksiazke:-)))
    Fajne zdjecia, jak zwykle; usciski przesylam: trzymajcie sie cieplo, po powrocie w zimny klimat latwo o przeziebienie!
    pozdrawiam serdecznie
    Basia

  9. Ola’s avatar

    Może trudno w to uwierzyć ale mam identyczne zdjęcie tegoroczne z głową wsadzoną w retro stand z Keszthely. Czy i Wy odwiedziliście to miejsce?? Pozdrawiam

  10. Edith’s avatar

    Kochana, czekam na zdjęcie wakacyjnego ekwipunku kuchennego! :) Na pewno jest boskie :) Ściskam i posyłam ciepło – u nas słońce jest, tylko zimno bardzo, brr!

  11. MagdaLena’s avatar

    przed chwilą napisałam wiadomość z głębi serca, wcięło mi ją, bo nie zawarłam wpisów w wymaganych polach, moja kulpa, tak więc napiszę jeszcze raz później; ..a tak w skrócie, cieszę się, że jesteście znów na blogu i będę mogła poczytać o kolejnej Waszej odnalezionej chwili. Uściski Magda

  12. Mimi’s avatar

    Chocolat -
    nie ma pośpiechu. Czas się znajdzie, proszę nie zaprzątaj sobie tym głowy. Tym bardziej, że pogoda nie sprzyja.
    Kuchenny ekwipunek będzie już w następnym poście. A wszystkie najlepsze opowieści i polecenia będą w numerze II. taki jest plan. Roboty mamy ponownie po pachy!
    Ale sił nam nie brakuję.
    Dziękuje za wszystko!

    scraperka -
    pewnie! To się czuję. Ja dobrą energię rozpoznaję nawet na dużą odległość. Nauczyłam się tego z Wami.
    Węgry bardzo Ci polecam. Nawet od Ciebie, to bardzo pobliski kraj. Żadna tam wielka wyprawa, a przygód tam doznasz od groma.
    Decyzja podjęta, więc trzeba zabrać się ostro do pracy. Teksty pisałam na urlopie. Są zapisane na gorąco. Na kamieniu, na plaży, przy małym stoliku…Gdziekolwiek!
    Dla Was!
    Buźka raz jeszcze :*

    iga -
    BINGO!
    Idziemy z Wami dalej :-) Nie potrafimy inaczej.
    Dziękuję, że czekasz, czekałaś. Jesteś!

    Basia -
    już jestem przeziębiona, ale nie chcę narzekać. Złapało mnie jakieś lumbago i jeszcze kości mnie łamią. Za zimno, zdecydowanie. Ale nie mamy na to wpływu. Trzeba się wspólnie ogrzewać, wspierać.
    A II część już się pisze, składa. Pracujemy!

  13. Mimi’s avatar

    Edith -
    będzie już w następnym poście.
    Myślę, że Cię przynajmniej jedna rzecz rozśmieszy ;-)
    Dzięki za słoneczko!

    MagdaLena -
    Oj. Zaraz sprawdzę, może poszło do poczekalni ;-) Czasem tak bywa, chyba, że Ci połączenie przerwało. Nie ważne! Ważne, że jesteś i Cię widzę w literkach.
    A chwil odnaleźliśmy sporo, dlatego będzie kolejny wspólny czas. Klamka zapadła!
    Moc uścisków :*

  14. Mimi’s avatar

    Ola -
    tak! To było w Keszthely. Trudno nie było tam wsadzić głowy, prawda?
    Pojechaliśmy tam po dobre wina z okolic.
    Fajnie, że też tam byłaś :-)))

  15. Ola’s avatar

    Wakacjach byliśmy w tym roku z przyjaciółmi. Uwierz, że na 10 osób każda ma zdjęcie w tym miejscu. Ponieważ wycięcia na głowę były dwa to są to zdjęcia po wielokroć powtarzane w różnych ludzkich kombinacjach. Fajnie, że mogę tutaj znów zaglądać ;-)

  16. Eryka’s avatar

    … jaki ziąb???
    u mnie w sercu znowu lato…
    Ty go Mimi przywiozłaś :))))
    tyle ciepła … dla nas…
    dziękuję
    teraz my będziemy brodzić Twoimi ścieżkami
    … nieśpiesznie…

  17. jaanna’s avatar

    Mimi
    piękne zdjęcia,takie nostalgiczne…ale pewnie tesknicie za słoneczkiem.
    Przepiękne to brodzenie w wodzie-cieplej mi się zrobiło:)
    Już się cieszę na 2gą część waszej książki:))))
    A te kuchenne ,,bambetle”….już się śmieję,bo mam chyba podobnie;))kiedyś wybieraliśmy się ze przyjaciółmi 1nym autem na 3tygodniową wyprawę i we 2 z koleżanką pakowałyśmy rzeczy do auta,a nasi panowie cichcem rozpakowywali:-D
    Rozgrzewaj się Kochana-owocem; bzu czarnego,róży dzikiej,aronii,maliny-co by Cię choróbsko jakie nie dopadło.
    Zielone:-***
    Ps
    zamarzyłam o wyprawie na Węgry:)Kusicielko TY moja:)

  18. Gosia’s avatar

    nie dalej jak wczoraj myślałam sobie, że pewnie niedługo pojawi się jakiś post – no i proszę :)
    zastanawiałam się jak Wam jest na wakacjach (hmmm, właściwie to wiadomo jak jest, więc nie wiem dlaczego się zastanawiałam ;))
    cieszę się, że jesteście wypoczęci, z pokładami nowej energii :)
    mmm… spacer po wodzie…
    do nas ostatnio wróciły deszcze :/ no cóż, październik rządzi się swoimi prawami i trzeba mu to wybaczyć
    trzymajcie się ciepło :)

  19. Maedlein’s avatar

    To musiało być cudowne. Zwolnić. Po prostu zwolnić. :)
    Kocham jeziora, które otaczają moje rodzinne storny. Szkoda, że tego lata było mało czasu na ich :odczuwanie:
    Patrząć na te zdjęcia, cieszę się że na weekedn wracam do domu. Czas na porządny spacer wśród lasu , jezior , i grzybów . Nie mogę się wręcz doczekać ! :)
    Miło, że już wrociliście, że będą nowe zdjęcia, które tak cieszą :)
    No i jak czytam w komentarzach, dalsza część książkowego projektu .
    Uściski !

  20. Avrea’s avatar

    Fajnie ,że już jesteś/cie ! :D
    zdjęcie z Balatonu superowe takie retro :))
    Już się nie mogę doczekać Twoich wspomnień z wakacji :)
    Dobrze ,że odpoczęliście i odnaleźliście kolejny swój czas :))
    Piękne miętowe zdjęcia :)

    pozdrawiam
    Ag

  21. Mimi’s avatar

    Ola -
    Super!
    Na ogół nie lubię takich wycinanek, ale ten był boski! Fajnie, że przywołałam Twoje wspomnienia.

    Eryka -
    To cieszy!!!
    Razem raźniej! Każde zimno jest mniej straszne. Mam dla Was duuuużo słońca i uchwyconego lata. Na cały numer! Taki numer :-)
    Dziękuję, że czekałaś.

    jaanna -
    powiem Ci, że mieliśmy cudowną pogodę. Ani razu nie padał deszcz przez 14 dni. No, raz padał, przez 10 minut i był gorący, przyjemny. Zrobiliśmy naprawdę sporo kilometrów i zawsze ze słońcem. Byłam szczęśliwa, gdyż mogłam codziennie być w sandałkach i krótkich spodenkach. To moje ulubione ubranie :-) Moja wolność dla nóg ;-)
    Węgry będą Twoim rajem. Jestem przekonana. Tylko polecam całą północną część. Południowy Balaton to nie moja bajka ani Twoja :-)
    Tam teraz był kolejny wysyp warzyw i owoców. Fasoli, pomidorów, papryki, bakłażanów, sałat, moreli – bez liku.
    Przeziębienie już mnie dopadło i lumbago, ale składamy dziś zdjęcia, więc nie myślę o tym. Żyję tym słońcem i tym, co uda nam się przelać na papier.
    Auto było dopchane pod sam sufit. Tylko jedna walizka z ciuchami. Cała reszta to sprzęty fotograficzno – gastronomiczne ;-)))
    Zielone :***

  22. Mimi’s avatar

    Gosia -
    ogarnęłam jakoś wyjazd do Krakowa, pierwsze wysyłki i jestem. Chciałoby się być wcześniej, ale nie dało się. Dużo o Was myślałam…
    Szczególnie przy kawie w szklaneczkach ;-)
    Wypoczęci jesteśmy bardzo. Odespałam, wyciszyłam nerwy, myśli… I co najważniejsze popływałam, nagrzałam buzie. Było cudownie i słońce było sporą zasługą. Pogoda była wymarzona i dała nam lato, którego mi trochę zabrakło. Dlatego mamy dla Was letni numer, który już składamy. Decyzja przyszła sama. Nad morzem…
    Ściskam mocno i życzę, aby deszcze poszły sobie.
    Trzymajcie się ciepło!

    Maedlein -
    tak! To będzie nasza niespodzianka dla Was. Obwieszczenie będzie specjalne, ale już jesteśmy tego pewni, więc zapowiedź padła :-)
    Życzę Ci cudownego spaceru do lasu. Ja też w łikend pójdę na grzyby, gdyż jest ich sporo. Wczoraj na ogrodzie zebrałam rydze i podgrzybki.
    Niech Ci pięknie słońce przyświeca podczas spaceru.
    Uściski!

    Avrea -
    Balaton jest miętowy. Naprawdę ma dość egzotyczny kolor.
    Dziękuję za serdeczne powitanie :-) Postaram się wszystkie wspomnienia dobrze przelać na papier, aby Wam dać, w samym środku jesieni kawałek ciepłego lata. To nam może jakoś pomoże? Jak myślisz?

  23. Eryka’s avatar

    czekałam, czekałam…:))
    na takie chwile mogę, a nawet lubię:)
    dziś zapomniałam o zimnych dłoniach, chciałyby jużżżżżżżżżżż
    trzymać TAKI! letni numer :)))
    gorąco ściskam

  24. jaanna’s avatar

    Mimi
    jesteś Cudownie Piękną Osobą:)jedną nogą jesteś na Węgrzech w cieple ,a drugą w pazdziernikowym chłodzie i….. humor Ci dopisuje mimo lumbago:))Jesteś Wielka!
    uwielbiam Cię:))
    milion zielonych:-***
    ps
    w wyobrazni chodzę sobie z Wami po targach i widzę te kolorowe stragany-dzięki:)
    a ręce mam zajęte,bo łuskam ZDK!

  25. nata’s avatar

    Dobrze, że już jesteś! Czekałam:)

  26. Sylwia:)’s avatar

    Pocztówka od Wuja Matta z podróży jest! I to jaka fajowa, z serii „Józefo, Józefa weźmie te dzieci” ;) Tak mi się kojarzą te stare pocztówki :))) jakby z fotografii miała „wyjść” pani i do guwernantki tak powiedzieć.
    Dobrze, że już Jesteście.
    Sylwia:)
    P.S. witam Was spod kocyka, grypa mnie dopadła i puścić nie chce ;)

  27. DomiSz’s avatar

    Wtaj Droga, Wypoczęta Mimi :) Tak tu cicho i pusto było bez Ciebie. A więc egoistycznie cieszę się że już jesteś i pokazujesz nam swoje śliczne zdjęcia. Te retro rozbroiły mnie na maksa. I wiadomość o drugiej części uradowała moje serce – pierwszą przeczytałam już dwa razy, choć za każdym razem starałam się niespiesznie. Cóż, nie dało się tak po prostu odkładać na bok. Przesyłam ciepłe uściski, nie dawaj się zarazkom ;)

  28. Mimi’s avatar

    Eryka -
    obiecuję Ci, że szybko to nastąpi. To będzie bardzo szczególny numer :-)

    jaanna -
    po takich wakacjach człowiek ma siłę szczególną, widzę to po sobie. Bardzo potrzebowałam tego wyjazdu. Nie narzekałam na blogu, ale powiem Ci, że byłam okrutnie zmęczona wysyłką książki i tymi wszystkimi emocjami, które nam towarzyszyły podczas druku. Na koniec doszły nam jeszcze dodatkowe koszty, które wyszły z ostatnią fakturą. Pierwsze koty, jak to się mówi…
    Teraz będzie łatwiej, gdyż mamy więcej wiedzy i doświadczenia.
    Lubmbago daje w kość, ale rozgrzewam się termoforami. Gorzej, że kości łamią okrutnie, ale ja tam zawsze mam, gdy przychodzi zimno. Dziś był obiad rozgrzewający, indyjski, aby nie wychłodzić się zbytnio. Zresztą Wasze ciepło to najlepsza ENERGIA!
    Widzę Cię, jak łuskasz ZDK. Zresztą mam dla Ciebie coś z tej beczki ;-) Wyślę po łikendzie. Nic wielkiego, nie obawiaj się!
    Zielone, jak zawsze :*

    nata -
    :-) Dziękuję!

    Sylwia:) -
    uwielbiam te Twoje skojarzenia! Jesteś skarbnicą pomysłów :-) Zawsze masz takie fajne i trafione myśli.
    Niech Ci grypa da spokój! Mnie też nęka, ale nie daje się. Nie daj!
    Nie wiem, czy pisałaś coś ostatnio na fb, ale nie mam dostępu. Nie mogę się zalogować. Piszę w razie „w”, aby nie było ;-)
    Trzymaj się ciepło! Bez chorowania, proszę!
    Buziaki ogromne :***

    DomiSz -
    i ja się cieszę :-) Fajnie, że czekałaś. Myślałam o Was podczas całych wakacji. Wiem, że mogę liczyć na naszą fajną i mocną drużynę. Dziękuję za serdeczne powitanie!
    I cieszę się, że nowina uradowała Twoje serce :-) Już w ten łikend będziemy pracować nad składem i rozdziałami.
    PS.
    Zarazki zabijam kaszą jęczmienną. To działa!

  29. Eryka’s avatar

    … a ja mam szczególny pomysł
    pragnę mieć dwie książki
    jedna musi trafić w szczególne dla mnie miejsce
    i do szczególnej dla mnie osoby
    „Lato” tam pasuje jak nigdzie indziej
    już się cieszę…
    uwielbiam czekać:)))
    moje promyki słońca zza okna posyłam do Ciebie,
    naprawdę się uśmiechnęło tu na Pomorzu:)))

  30. kasia’s avatar

    Czuc w slowach ,ze wypoczelas,jestes pelna energii,ciesze sie bardzo i czekam na kazde slowa,a z zapowiedzi ksiazki bardzo sie ciesze,

  31. Lavande’s avatar

    miło było zobaczyć-przeczytać nowy wpis, to znak, ze już wróciliście:)

  32. llooka’s avatar

    Balaton jest rzeczywiście śmieszny z tą swoją płycizną. Dobrze, że już jesteście i to w dodatku tacy zadowoleni.
    Ściskam Was.

  33. Dominika’s avatar

    Mimi,
    tak się cieszę, że zobaczyłam i przeczytałam twoje literki, bo już bardzo się stęskniłam. Zdjęcia jak zwykle cudne , dające spokój i wyciszenie. Rozmarzyłam się czytając ten wpis i tak sobie pomyślałam, że kiedyś chętnie bym się wybrała na Węgry a podobno dla chcącego nic trudnego więc może kto wie w przyszłym roku się uda. A na razie ściskam ciepło, bo z tego co wiem to u mnie w Bretanii co najmniej 10 stopni cieplej niż w Polsce tylko często pada no cóż nic nie jest doskonałe i dobrze bo by było nudno.Jeszcze raz Buźka.Pa.
    Dominika

  34. jaanna’s avatar

    Mimi
    bogatsi o doswiadczenie poradzicie sobie jeszcze lepiej z okołwydawniczymi problemami.To czego się nauczyliście to Wasze i powinniście być dumni z całego projektu:)Wierzę w Was!
    wcale się nie obawiam,tylko b.się cieszę:)lubię Twoje niespodzianki,a najbardziej niesamowite jest to,że ja zbieram się,aby wysłać Ci maleńką niespodziankę…telepatia działa:)
    czuję się jak Kopciuszek,bo tyle ZDK do wyłuskania to jeszcze nie było:)pomocnicy sie zmyli,a ja zostałam z rekami w koszyku;)ale głowa wolna-więc hulam w wyobrazni,a co:-D
    kolejne zielone:-***
    ps
    u mnie dzisiaj pęczak na obiad,a własciwie to lekko obłuszczone ziarno jęczmienia,

  35. Patti’s avatar

    Już myślałam że zostajecie na zawsze w tamtych stronach:))) Czekam z wielką niecierpliwością na wszystkie relacje z Waszego wakacyjnego pobytu:))
    Pozdrawiam Patti

  36. B2’s avatar

    Mimi Droga,
    idealne te pocztówki! Balaton lubię bardzo, podobnie jak i Węgry, taki mały, przyjazny kraj.
    Od razu mi cieplej jak patrzę na zdjęcia, dziś pierwszy raz rano skrobałam szyby w samochodzie , brrrr….
    Smutno i pusto było bez Ciebie, więc cieszę się niezmiernie nowym wpisem. Często myślałam o Was :)
    A, że będzie kolejny numer Czasu to wspaniała wiadomość!!
    Trzymaj się dzielnie i nie dawaj chorobie, posyłam ciepłe myśli :)
    Ściskam serdecznie :)

  37. Mimi’s avatar

    Eryka -
    …cieszę się z Twojego pomysłu :-)
    Dobrze jest mieć na co czekać…Bardzo dobrze.
    Dziękuję za uśmiech Pomorza :-)))

    kasia -
    chyba najmocniej, jak nigdy dotąd. Tak mi się wydaje…Hm.
    Dziękuję, że jesteś, czekałaś. Myślałam o Tobie, gdy byłam blisko wody.
    Uścisków moc :*

    Lavande -
    i dla mnie znak, że jesteśmy ponownie RAZEM!
    Jestem z Wami :-)))

    llooka -
    bardzo zadowoleni, gdyż mamy cel i plan. I Was tu czekających :-)))
    To nasza siła. Bez dwóch zdań! Brakowało mi tego…
    Jak tylko będzie mniej mroźny łikend to wpadniemy do chatki, zgodnie z obietnicą. Dobrze?
    Ściskam mocno :*

  38. Patti’s avatar

    Pod czytałam komentarze i już się ZAPISUJĘ cokolwiek by to nie było:)))))))
    Czy część 2 czy 8 czy dodatek do pierwszej, czy Bóg sam wie co !
    Ja muszę to mieć:))

  39. anna’s avatar

    Coucou Mimi
    Widac ze zdjec ze fajne wakacje byly…Widze ze znalazlas moj „boutique” hi..hi..(mowie o zdjeciu z „anna antik”)…tabliczka wyslana…pokarz buty..
    pozdrowienia dla „alkapone”z pistoletami papierowymi

  40. Elcia’s avatar

    Milutko…wróciłaś…jestem świeżynką na Twoim blogu a zdążyłam zatęsknić dosć mocno…książka wspaniała!taka już moja…pozdrawiam ciepło, elcia:)

  41. Anna Barbara’s avatar

    Witam,zdjęcia jak zwykle bardzo ładne; takie subtelne – delikatne.
    Pragnę się przypomnieć odnośnie zamówienia książki – pisałyśmy przed Pani wyjazdem na urlop.
    Jeśli został jakiś egzemplarz /może być ten trochę „wybrakowany”/ – to b.proszę o informację.
    Pozdrawiam Anna K.

  42. Wiesia’s avatar

    Droga Mimi, bardzo cieszę, że już jesteś z nami :) Wspaniale, że wypoczęłaś i jesteś pełna energii! Waszą książkę przeczytałam, jestem nią oczarowana, a tu doskonała nowina – będzie kolejna i to już niedługo :)))
    Piękne zdjęcia z nad Balatonu…czekam na wspomnienia z wakacji i więcej tych cudnych zdjęć :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

  43. Mimi’s avatar

    Dominika -
    pewnie! Trzeba planować i czekać na takie chwile. Węgry są cudowne do takich wolnych podróży, ciągle nieodkryte i ceny też miłe dla portfela. Forint robi swoje :-)
    Na straganach kupisz wszystko, kraj wolny od GMO. Dużo plusów, bardzo dużo, ale nie polecam południowej części jeziora. Zbyt głośna, komercyjna.
    Zaś północna część pełna żywych skansenów, spokojnych miasteczek, senna i lekko dzika.
    U mnie w tej chwili za oknem raptem 2 stopnie. Zimno niesłychanie, trochę za szybko. A u Ciebie znów deszcz. Cóż, pogoda nie wybiera. Chociaż nam na urlopie bardzo sprzyjała, więc nie narzekam. Ściskam i życzę, aby przestało u Ciebie padać.
    Do szybkiego!

    jaanna -
    to prawda. Jesteśmy teraz trochę mocniejsi i mam nadzieję, że tym razem lepiej nam pójdzie. Dziękuję, że wierzysz w nas! To nam zawsze dodaje siły. Wiesz, że lubię, gdy jesteśmy Twoimi siłaczami ;-)))
    A Ty to bardzo pracowita jesteś. Taka pszczółka :-) Zawsze Cię podziwiam. Weki, zaprawy, ogród prowadzony aż do zimy. Jesteś niesamowita!
    A telepatia nasza jest bardzo miła i świadczy o tym, że mamy się ku sobie :-)
    A ZDK ponownie pójdzie na łamy książki. Może To Ci troszkę sił przysporzy przy łuskaniu.
    Zielone, kolejne :***

    Patti -
    no, pewna osoba chciała nas mocno zatrzymać… He, he!
    Pozdrawiam ciepło i dziękuję za powitanie!

    B2 -
    nasz też był cały w mocnym szronie i nawet zapalić nie chciał. Biedak. Trzeba mu nowy akumulatorek kupić, gdyż zima idzie…
    Ale nie mówmy o zimie. Lato się szykuje! Mówię Ci :-) To jest prawdziwa sezonowość. Trzeba było pożegnać lato, aby mieć sporo materiałów na nowy cykl. Żyjemy tym. Od nowa :-)
    Moc ciepłych uścisków i pozdrowień!

    ********
    Odpowiedzi na komentarze cdn.

  44. Wiesia’s avatar

    Vintage pocztówki boskie:-)))
    Napiszę tak, czekam i się cieszę , że będą relacje z Waszych wakacji:-)))
    A książka musi być!!! No chyba Mimi nie zaraziłam swoim chorubskiem przez monitor:-( Dużo zdrówka i ciepełka Ci życzę :***
    A pocztówka ze strojem kąpielowym urocza:-)

  45. Edyta’s avatar

    I pomysleć, że za każdym razem jadac do Chorwacji omijamy Węgry… może w przyszłym roku maz da sie przekonać;-)
    Ostatnie fotka fantastyczna – nirvana, błogość, spokój niezmącony… odpoczynek dla oczu… balsam dla duszy…

  46. EdiPassione’s avatar

    Jestem nowa w świecie blogowania ale gdy czyta się te komentarze to niesamowite jak sieć potrafi łączyć. I bardzo żałuje że nie mam przyjemności trzymać w ręku własnego egzemplarza czasu odnalezionego. A zdjęcia z podróży jak zwykle niesamowite pozdrawiam

  47. gioia’s avatar

    Ostatnie zdjęcie rzeczywiście bije spokojem…Wygląda tak,jakby czas stanął w miejscu,cudowne jest…Tak się cieszę,że wróciliście szczęśliwi i wypoczęci. Ja też już jestem,powoli nadrobię zaległości…Przytulam mocno,u nas nadal bardzo ciepło,to wyjątkowy pazdziernik.

  48. Gosia’s avatar

    a wiesz, że my ciągle szukamy dla Was tych szklaneczek? nigdzie ich nie ma ale pamiętamy :)
    bardzo! się cieszę, że będzie ‘lato’ :))) zaczekam oczywiście cierpliwie :)

    co do pogody – było dziś pięknie, więc zrobiłam białe pranie i… i miałam je dwa razy przepłukane na świeżym powietrzu ;D
    buziaki :*

  49. Helena’s avatar

    Super, że wróciliście szczęśliwi, wygrzani i wypoczęci. Wizyta u Ciebie to moja odskocznia od codzienności więc nawet nie wiesz jak się cieszę na nowe posty i Wasze wakacyjne wspomnienia.
    Informacja o kolejnej części Waszej książki to najlepsza wiadomość dnia! Bardzo się cieszę, ogrzejecie nas gorącymi zdjęciami w zimowe wieczory. Te wakacje będą mi się kojarzyć m.in. z chwilami spędzonymi na nieśpiesznym czytaniu kolejnych rozdziałów pierwszej części, to był taki mój codzienny wieczorny rytuał.
    Zdjęcia jak zwykle cudne, patrzę, inspiruję się i uczę od Was. Jak widzę wodę to już mi się cieplej robi, jeszcze te okiennice budzą dobre wspomnienia :-)
    PS Muszę Ci to powiedzieć, że na tym ostatnim zdjęciu wyglądasz jak modelka :-)
    PS1 To na wiosenne wakacje wyruszamy znowu w podobnym terminie? Powiem Ci, że to jest fajna sprawa, bo łatwiej wytrzymać bez nowych postów :-)
    PS2 Co pieczesz na niedzielę? :-)
    Buziaków moc

  50. Marta’s avatar

    Noooo nareszcie!!!! Wspaniale, że jesteście, dziękujemy za piękne kartki z urlopu:) Wracajcie do codziennego porządku i piszcie co tam u Was, bo my tu z tęsknoty usychamy:)

1 · 2 ·

Komentarze wyłączone.