Pocztówki znad Balatonu

Witam wszystkich po długiej przerwie wakacyjnej :-)
…Trudno mi zebrać wszystkie wrażenia, wspomnienia i zdjęcia. Przyznam się, że zawsze tak mam po urlopie. Chciałabym Wam pokazać wszystko na raz, od ręki, ale nie da się. Zdjęcia jeszcze na kartach, trzeba je posegregować, przejrzeć i dobrać do tematów. Powiem Wam tylko, że wypoczęliśmy znakomicie i udało nam się jeszcze bardziej spowolnić, rozciągnąć czas. To było niesamowite! Nauczyliśmy się jeszcze lepiej wypoczywać, korzystać z każdej chwili. Przez cały wyjazd nie mieliśmy dostępu do internetu. Wstawaliśmy wcześnie, aby nie tracić dnia, omijaliśmy na Węgrzech autostrady, które przez to, że są takie szybkie gubią wszystkie sielskie widoki. Fajne to było. Raz się nawet zgubiliśmy ;-), ale mapa pomogła.

Pomyślałam sobie, że na dziś, aby wrócić do blogowania, wyślę Wam takie vintage pocztówki znad Balatonu. Kto zna to jezioro, ten się trochę pośmieje ;-) Przeszłam się trochę po wodzie, aby popływać. Kilkaset metrów, żeby było głębiej, aby móc się zanurzyć, a nie brodzić ;-) Ale co tam! To był cudowny spacer po wodzie. Jakże spokojny i lekki. Taka płytka woda nagrzewa się momentalnie i jest niesamowicie spokojna. Idąc tak przed siebie po tafli wody, można się bardzo wyciszyć. Lubię Balaton. Czekałam na ponowne spotkanie…

I tak pierwsze dni urlopu upłynęły nam bardzo niespiesznie nad węgierskim „morzem” – oczywiście po jego ładniejszej północnej części. Mieszkaliśmy w Balatonfüred i odwiedziliśmy ponownie piękne Tihany. To było trochę zaplanowane, gdyż ciągnęło nas do pewnych smaków, ale o tym opowiem Wam wkrótce. Dużo gotowaliśmy, bo jak tu na Węgrzech nie gotować. Mam dla Was obiecaną fotkę całego kuchennego ekwipunku. Zrobiłam w ostatnim momencie, gdy się pakowaliśmy. Nie wszystko się załapało, ale pośmiejecie się trochę ;-)

Póki co muszę odszukać to zdjęcie i dużo innych, które zrobiłam z myślą o Was. Dziękuję, że czekaliście tu na mnie. Dziękuję raz jeszcze za wszystkie pozdrowienia, życzenia oraz piękne zdjęcia Waszego czasu odnalezionego. Często myślałam o Was podczas urlopu, naprawdę! Kojarzyłam niektóre chwile z Wami lub jakieś rozmowy, miejsca. Dlatego wkrótce będzie niespodzianka dla Was. Mam nadzieję, że Was ucieszy.

Dobrego łikendu moi Mili. Niech przestanie tak mrozić. Trochę nie wypada na początku października, aby tak zimno było. Nie sądzicie?

Trzymajcie się ciepło!

Uwielbiam to zdjęcie. To moja cisza.

The End

****

Podobne wpisy:

Tagi: ,

Komentarze (97)

  1. Ewa’s avatar

    Powrót z urlopu zawsze ma dwie strony – szkoda nam, że już się skończył i cieszymy się, że znów jesteśmy w domu! Ja się cieszę, że znów jesteście z nami i czekam na obwieszczenie ;))
    Pozdrawiam
    Ewa

  2. Lilla’s avatar

    Zgubić się na Węgrzech…No, no. Ja to się już na widok długości nazw miejscowości na drogowskazach gubię. Bałabym się tam o drogę zapytać… Balaton widziałam tylko przez chwile w drodze do Chorwacji. Pozdrawiam.

  3. Sylwia:)’s avatar

    Mimi! ostatnie zdjęcie jest … wyciszające, przepiękne!
    Buzi ogromniaste!
    Psiury mnie ogrzewają, przytulanki moje:)
    A ja Ciebie przytulam, tak uzdrawiająco.
    Sylwia:)
    P.S. nie, nie pisałam :)

  4. Dominika’s avatar

    Mimi,
    W ostatnimzdjęciu się zakochałam………..takie moje klimaty…………….

  5. Mimi’s avatar

    Patti -
    Dobre!
    Spokojnie, będzie czas na zapisy. Ja bym tego nie spamiętała…
    Uściski raz jeszcze :-)

    anna -
    Coucou, coucou!
    To zdjęcie z myślą o Tobie :-) Fajnie, że zwróciłaś uwagę.
    Już się cieszę na tabliczkę :-) Fotkę butów wyślę Ci wkrótce – dobrze, że przypominasz mi. Zorki ściska i pozdrawia. Million de bisous :*

    Elcia -
    Witaj serdecznie! Chyba pierwszy raz widzimy się w komentarzach, prawda?
    Cieszę się bardzo, że tak ciepło przyjęłaś naszą książkę. Dziękuję!
    I miło, że zatęskniłaś. To czuły znak…

    Anna Barbara -
    Dziękuję, że się podobało. Mów mi proszę Mimi. Tu nie liczymy lat :-)
    Zaraz do Ciebie napiszę @. Mam jedną książkę z małym defekcikiem.
    Pozdrawiam ciepło!

    Wiesia -
    I ja się cieszę :-) Czekałam na nasze małe spotkania, rozmowy. Brakowało mi tego, ale czułam, że na mnie czekacie. Dziękuję, że cieszysz się z nowiny :-)))
    Uściski!

    ********
    Odpowiedzi na komentarze cdn.

  6. Chocolat’s avatar

    Mimi,
    Ostatnie zdjęcie…bezcenne… Po prostu.
    Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę z drugiej części Czasu. Myślę, że zapisy zapisami, ale chyba ci wszyscy, którzy mają już swój Czas – Wiosnę na pewno zapisują się na ciąg dalszy:) Ja na pewno tak!
    A na przeziębienia polecam czosnek! Można się z nim bardzo zaprzyjaźnić. I co najważniejsze, 100% natura. Wprawdzie z katarem, ale gorąco-rozgrzewające uściski!!!

  7. Avrea’s avatar

    Mimi na pewno pomoże! :)
    nad Balatonem byłam ze dwa razy ,ale tylko po drodze i na dodatek bardzo zawsze wiało ;) a na dłużej było za mało czasu ,ale na pewno pojadę tam kiedyś i nacieszę oczy :))
    Nie mogę się doczekać na druga część
    buziaki i ciepłą energię przesyłam :))
    Ag

  8. Mimi z Sopotu’s avatar

    Dziewczyno, jakie Ty masz RASOWE NOGI!!!!!!!

  9. Mimi’s avatar

    Wiesia -
    Fajnie, że się podobało. Mamy tyle zdjęć do książki, że teraz będzie bardzo dużo pracy przy obróbce, ale to miła praca. Będziemy na fali wspomnień :-)
    A choroba dopadła mnie z zimna. Trudno w takich warunkach się nie przeziębić, ale trzymam się. Oby mnie mocniej nie rozłożyło po nocy.
    Moc buziaków :*

    Edyta -
    to już nie omijaj. My się zawsze zatrzymujemy :-) I powiem Ci, że nawet nie nadrabia się wiele drogi.
    Cieszę się, że ostatnia fotka się podoba. Nad Balatonem tak często jest. Oby po sezonie! Cisza i spokój.
    Pozdrawiam ciepło w ten zimny wieczór.

    EdiPassione -
    Witaj serdecznie! Mamy tu fajną, zgraną grupę, która się wspiera, dzieli dobrym słowem, energią. Wspólnie cieszymy się z małych przyjemności, dbamy o wspólną siłę i szczęście. Dołącz do nas, jeśli tylko chcesz :-)
    A z książką może coś się uda zrobić. Mam kilka leciutko uszkodzonych. Masz chęć?

    gioia -
    Tak bardzo się cieszę, że Cię słyszę :-)))
    Po pierwsze dziękuję za maila, bardzo mnie ucieszył. I ta wzmianka, że się ucieszyłaś, że wspomniałam o Twoich paczuszkach :-) Odpiszę w łikend, gdyż się trochę rozchorowałam. Uśmiecham się teraz mocno do Ciebie i posyłam ogromne uściski. Wierzę, że już wychodzisz na prostą, że już przyjdzie lepszy, spokojniejszy czas. Tego Ci życzę z całego ♥
    Ściskam Was mocno dziewczyny :*** Trzymajcie się!

    ********
    Odpowiedzi na komentarze cdn.

  10. Mimi’s avatar

    Gosia -
    …ja ogólnie o szklaneczkach mówię, gdyż wiem, że Wy pijecie z takich. Nie przejmuj się!
    Pranie na świeżym powietrzu to samo zdrowie. Ja nawet w mróz wywieszam, ale nie chcę myśleć o mrozie ;-) Oby u Ciebie było jak najdłużej ładnie. Należy Wam się!
    Uściski raz jeszcze na dziś i jutro :-)

    Helena -
    Po pierwsze. Bardzo dziękuję za cudowne zdjęcie. Jest boskie! Nie miałam czasu odpisać, gdyż trochę zaniemogłam i jeszcze do Krakowa musiałam jechać. Bardzo Cię podziwiam, że trzymałaś książkę do urlopu. Jesteś niesamowita. Bardzo pilnowałaś swojego czasu. To cenna cecha.
    I cieszę się, że nasza książka będzie przywodzić na myśl Twoje cudowne wakacje. Byłyśmy dość blisko siebie, prawda? Ale ja do Wenecji nie dojechałam ;-) Morze nas zatrzymało i piękna pogoda. Codziennie pływaliśmy i cieszyliśmy się, że tak dobrze zmienił się front, że odeszła zła pogoda, która miała się nasunąć.
    Miło mi, że czekasz na numer II. A! No i myślę o tym, co by Cię w książce umieścić. To zdjęcie mi pasuje do kolażu. Co Ty na to? Muszę mieć Twoją zgodę, inaczej nie podejmę próby.
    Dziękuję jak zwykle za komplement. Miło mi :-)
    Jutro muszę coś upiec, jak tylko mi lumbago odpuści. Chyba nic wymyślnego, gdyż w domu braki. Pewnie drożdżowe, bez dodatków.
    A u Ciebie pewnie jakieś pyszne szarlotki lub inne pychotki, co?
    Duża buźka :*

    Marta -
    Witajcie! Piszemy, piszemy… nad II numerem już pracujemy :-)))
    Czyli na fali wspomnień jesteśmy. Wszystko dla Was! Wspólny czas powraca po małej przerwie ;-)
    Buźka :*

  11. jaanna’s avatar

    Mimi
    dziękuję za miłe słowa,ale ja to raczej leniuszek jestem,bywam pracowita z doskoku:)Wy jesteście SIŁACZE!
    bardzo to było miłe zobaczyć ZDK na kartach Waszej książki:)zazdroszczę ZDK pięknych zdjęć Twojego autorstwa;) i w 2giej znowu będzie….szczęściara jedna;)))
    wyłuskałam dziś litrowy słój….chwilowo mówię pas…ale i tak to lubię:)
    ostatnie zdjęcie jest cuuuudowne,patrząc na taki widok to faktycznie nirwanę można osiągnąć…nie wiem czemu,ale kojarzy mi ONO się ze słojem szklanym w którym stoją pastelowe kredki…
    zieloniuchne:-***

  12. Mimi’s avatar

    Ewa -
    Ja też się cieszę, że jestem już z Wami. Tego mi brakowało. Ale powiem Ci, że my to tacy nomadzi jesteśmy ;-). Lubimy podróżować, że za domem nie tęskniliśmy szczególnie. Czuliśmy się tam wyjątkowo dobrze.
    Dziękuję za powitanie, czekanie :-)

    Lilla -
    dobre! To prawda, język jest trudny, ale bywa wesoło ;-)
    Jak będziecie kiedyś jechać do Chorwacji, to polecam jeden dzień w Tihany lub Balatonfüred. Fajna pauza. Inny świat, po sezonie tym bardziej.
    Pozdrawiam i dziękuję za wesoły komentarz :-)

    Sylwia:) -
    to prawda. Tak tam było. Było tak spokojnie, ciepło i cicho.
    Niech Cię psiaki grzeją i leczą. Ja zaraz lecę do poduchy. Trochę gorzej się czuję. Duża buźka na dobranoc :* Płyniemy, płyniemy, płyniemy po spokojnej wodzie…

    Dominika -
    jest nas więcej :-)))
    Fajnie!

    Chocolat -
    Cieszę się z Twojej radości :-) Mam nadzieję, że nie zwiodę numerem II. Mam pewne plany :-) Jutro chcemy pracować nad składem.
    Czosnek, to u mnie często gości w kuchni. Dziś miałam taką dietę dla chorego, więc będzie dobrze. Musi naturalnie przejść.
    Dziękuję i pozdrawiam raz jeszcze. Dobrej nocki :*

    Avrea -
    :-) To dobrze!
    My zawsze, gdy jesteśmy nad Balatonem mamy taką spokojną pogodę, że nie wyobrażam sobie tam wiatru. Myślę, że kiedyś tam wrócisz. Jest do czego… My bardzo lubimy i bardzo się cieszyliśmy, że ponownie wróciliśmy do Tihany. Będzie o tym w numerze II.
    Uściski na dobranoc :*

    Mimi z Sopotu -
    tylko na tym zdjęciu ;-)
    Dobry fotograf zna korzystne perspektywy ;-) Ot tyle!
    Ściskam Cię Mimi z północy.
    Idu spać :* Lumbago skręca.

  13. Jo’s avatar

    :), balatonowe migawki takie relaksujące, cieszę się, że odpoczeliście i zgrzeszyliście tylko ten jeden raz dla nas z internetem, kiedy to filmik wrzucono :) i czuć powiew numeru dwa, czyżby prezent na Gwiazdkę dla nas :)?

  14. Myszka’s avatar

    I ja dołączam do grona wielbicieli ostatniego zdjęcia. Oj potrzeba mi takiego spokoju…
    Mimi cieszę się, że urlop mieliście udany ale cieszę się też, że już wróciliście:) I jeszcze cieszę się, że podzielisz się z nami tym wspaniałym czasem jaki mieliście:):):)

  15. Aneta’s avatar

    Witam serdecznie!
    Śliczne zdjęcia, czekam na więcej!
    Fajnie tak naładować akumulatory w takich miejscach w takiej ciszy.
    Pozdrawiam :)

  16. Gosia’s avatar

    wiem :) tak napisałam, żebyście wiedzieli, że pamiętamy :)
    przypomniałaś mi pewną historię związaną z praniem – moja mama wywiesiła kiedyś pranie na mróz (pościele) i prześcieradła po prostu się połamały ;D chyba nie przewidziała siły tego mrozu :)
    ja też suszę na zewnątrz cały rok jeśli tylko jest słonecznie :)

  17. alizee’s avatar

    Cudne zdjęcia samego jeziora, ostatnie faktycznie kwintesencja ciszy i spokoju nad wodą!!!!!
    Poza tym przemiły klimat fotek (ta bladomiętowa poświata boska). No i fajnie, że jesteś.
    U mnie dziś deszcz, zimno a tu proszę….. takie letnie foty :)) Ach….

    Pozdrawiam

  18. Melka’s avatar

    Witaj Mimi, przyjemne zdjęcia:-) To ostatnie idealne na obraz:-) Z niecierpliwością czekam na kolejne fotki i wrażenia. Słonecznego weekendu!

  19. Eryka’s avatar

    ciągle zerkam…
    Twoje oko dostrzega piękne szczegóły
    i cudnie oddajesz nastrój…
    podzielam uwielbienie ostatniego,
    jaki spokój…
    cudowny urlop
    zdrówka życzę

  20. Roma’s avatar

    Witajcie :-) miło znów zobaczyć Wasze nowe zdjęcia w ślicznej kolorystyce, absolutnie się zgadzam, że za zimno jak na początek października!

  21. ella’s avatar

    Dzień dobry Mimi;)
    Tak sobie od razu pomyślałam, jakby było fajnie, gdyby tak Twoją ostatnią fotkę móc powiesić na mojej ścianie … :)
    może kiedyś zagości na Camomille :)
    Cieszę się , ze już jesteście :) A powiem jeszcze, że o Balatonie w tym roku poważnie myślałam w planach wakacyjnych, ale jakoś nie wyszło ..

  22. daria’s avatar

    Zdjęcia piękne:) Miło się czyta Twoje zapiski, Balatonu jeszcze nie znam,ale mam wielką ochotę się tam wybrać! Teraz czekam na swoje wakacje, trochę krótsze, ale bardzo ekscytujące:)
    Pozdrawiam gorąco!

  23. Mimi’s avatar

    jaanna -
    kredki bambino, prawda?
    Zawsze trzymałam je w słoju, gdyż miały kiepskie, rozpadające się pudełka.
    A Ty jesteś bardzo pracowita i pełna wiedzy, ale skromność Twoją cenną cechą, więc tym bardziej swoje wiem :-)
    Uściski na łikend i zielone :*
    My dziś pracujemy nad składem dwójeczki. ZDK już poszła :-)

    Jo -
    Tak się cieszę, że czujesz ten powiew :-) I powiem Ci, są plany, aby była to połowa listopada, okolice moich urodzin. Dużo tekstów powstało na wakacjach, tylko tym sposobem mogłam poszukać lata dla Was. Uściski na łikend i dziękuję za odwiedziny :*
    PS. Lustro jest! W tym tygodniu będzie pakowane i wysyłane.

    Myszka -
    podzielę się, podzielę. Nie potrafię już chyba inaczej.
    Twój fartuszek był ze mną na urlopie. Będzie na łamach dwójeczki :-)
    Buźka :*

    ********
    Odpowiedzi na komentarze cdn.

  24. Konstancja’s avatar

    :) Mimi … pogodziłam się juz z tym, że mamy jesień … trudno było ale dałam radę :) … a tu niespodzianka … zatrzymałaś czas i lato wybuchło w momencie, w którym ja kasztanami się bawię :) … spokój na ostatniej fotografii tak spokojny jak przekorne te powyżej :) … Mimi pozdrawiam :) i zapraszam na ciepłą jesień do mnie :) … buziak :)

  25. amelia’s avatar

    ostatnie zdjęcie..brak słów,ale chyba nic nie trzeba mówić tylko …Witajcie!!!
    a.

  26. ika’s avatar

    No piękne zdjęcia!!! a ostatnie zdjęcie rewalacyjne, naprawdę czuć tą ciszę :)
    wierzę, że wypoczęliście i złapaliście wiatr w żagle :) cieszę się też, że znaleźliście siły na dalszą część „Czasu…” to cudna wiadomość, sił doda wam pewnie także fakt, że my tu z niecierpliwości przebieramu nogami jak dzieci!!! :)

    buziole Mimi i zdrówka życzę i ciepełka, tego domowego!

  27. Mimi’s avatar

    Aneta -
    oj, bardzo fajnie. Człowiek potrzebuje takiego wyciszenia.
    Pozdrawiam ciepło przy niedzieli :-)

    Gosia -
    tak, tak ;-) Ja też miałam takie doświadczenie. Mróz dosłownie połamał pranie. Ale zostawmy mróz w spokoju, bo jeszcze zawita przedwcześnie ;-), a tego nie chcemy!
    Uściski i spokojnej niedzieli.

    alizee -
    u mnie zimnych fot nie znajdziesz, aż do grudnia ;-) Obiecuję! Dopiero koło świąt pokazuję jakieś zimowe obrazki. Jesień jeżeli zagości na blogu, to też tylko złota. Podobno ten tydzień mam być cieplejszy. Oby!
    Dziękuję za odwiedziny i ciepłe powitanie. Buźka :*
    PS. Bardzo ładne zdjęcie w awatarku :-)

    Melka -
    będą! Pracujemy nad tym, aby wszystko przelać na papier.
    Ciepłe pozdrowienia. Dobrej niedzielki!

    Eryka -
    dziękuję za zdrówko. Trochę mi lepiej, ale bez rewelacji. Lumbago trzyma.
    Cieszę się, że wracasz…zaglądasz. Fajnie, że podzielasz uwielbienie ostatniego zdjęcia. To nasza niczym niezmącona cisza.
    Uściski :*

    Roma -
    Witaj również! Posyłam ciepłe pozdrowienia i mam nadzieję, że nadchodzący tydzień będzie cieplejszy. Podobno taki ma być!
    Tego Ci bardzo życzę. Buźka :*

    ella -
    nie ma problemu! Przygotuję ją do wydruku posterowego i będzie na Camo.
    Myślałam nawet o tym :-)
    A Balaton zaplanuj sobie na następne wakacje. Nie macie też daleko od siebie. Bardzo Ci polecam ten region, i w numerze II znajdziesz pewne polecenie. Trzeba planować, marzyć. Na tym polegają małe radości.
    Ściskam Was mocno :*
    PS. Doszła poszewka. Jest OK? Jeszcze coś mam z takich, ale bardziej granatowe.

    daria -
    Zatem życzę Ci cudownych wakacji. Może i krótszy wyjazd, ale każdy czas jest dobry, aby trochę oderwać się. Zrób wszystko, aby dobrze zapamiętać każdą chwilę urlopu. Wtedy będzie to długi czas… Zobaczysz! Tego Ci bardzo życzę!

    Konstancja -
    no mamy, mamy. Ale ja jeszcze wierzę, że będzie słoneczna. Musi być!
    Oprócz tego damy Was sporo lata w połowie listopada (jak wszystko dobrze pójdzie)…U nas wszystko toczy się swoim torem, wyznaczonym czasem. Lato na papierze będzie po lecie, nie może być inaczej ;-)
    Ciepłe uściski na jesienne nastroje :*

    amelia -
    Witaj również!
    Czułam, że może Ci się podobać ♥
    Moc ciepłych uścisków :* Miłej niedzielki!

    ika -
    Wasze przebieranie nogami, to moja siła i wiara, że warto dalej iść. Naprawdę!
    Każdy taki komentarz buduje. Razem tworzymy kolejny numer. Jesteście dla mnie niewyczerpanym źródłem natchnienia i inspiracji. Dziś układamy do dwójeczki rybki i inne tak takie ;-) Piszę tak na marginesie, aby Ci się lepiej nóżkami przebierało ;-)
    Ściskam mocno i jeszcze raz dzięki za karteczkę i podobne drogi :*

  28. Agata’s avatar

    Droga Mimi, jeszcze nie zdazylam podziekowac ci za pierwsza czesc „Czasu”, na ktory zalapalam sie ostatnim rzutem na tasme, a tu juz mowa o drugiej czesci! Zeby tym razem nie przegapic momentu, zapisuje sie natychmiast :) Pierwsza czesc, nawiasem mowiac dotarla do mnie niedawno, bo musiala odbyc dluuuga droge: od ciebie do Rudy Slaskiej, a stamtad dopiero przyleciala z moja mama do Turynu (przy okazji odwiedzin rodzinki polaczonych z pobytem w Langhe, gdzie spedzilismy wspolnie 5 cudownych dni na degustacji wina, trufli i innych pysznosci)..Bardzo chcialabym przeslac ci moje zdjecie z „Czasem..”, ale szukam niebanalnego pomyslu, zeby stanac na wysokosci zadania..wszystkie zdjecia, ktore ci przyslano, sa takie piekne!!! Co do twojej relacji znad Balatonu: przesliczne, klimatyczne zdjecia…Moim ogromnym problemem jest nieumiejetnosc relaksowania sie, dzieki twojemu blogowi i ksiazce ucze sie jak zwolnic, kontemplowac kazda chwile i cieszyc sie z malych przyjemnosci…to takie trudne w dzisiejszych czasach. Jestescie dla mnie wzorem i natchnieniem! Dziekuje i przesylam cieple usciski (wczoraj w Turynie 23 stopnie!).Agata

  29. Helena’s avatar

    Nie ma problemu :-) U nas też była ładna pogoda, czasem chwilkę popadało, ale zaraz wychodziło słońce. Ja nawet nogi w wodzie nie zamoczyłam ;-)
    Cieszę się, że zdjęcie się podoba i oczywiście będzie mi bardzo miło znaleźć się razem z innymi świetnymi ujęciami w kolażu.
    Właśnie rośnie mi ciasto drożdżowe, śliwki schną, kruszonka się chłodzi, będzie do późnej kawki po kawałku :-)
    PS Oglądam właśnie moje zdjęcia z wakacji i wydaje mi się że za mało ich zrobiłam, na miejscu jakoś tak głupio mi było cykać wszystko, a teraz żałuję. Nie macie tak czasem?
    Miłej niedzieli!

  30. B2’s avatar

    Mimi, powiedziałam Mamie o kolejnym Czasie. Bardzo się ucieszyła i powiedziała, że dopinguje i czeka z niecierpliwością, oczywiście śle serdeczne pozdrowienia.
    Jak się czujesz? Wierzę, że już lepiej. U mnie dziś po ponurym poranku, nastał piękny, słoneczny dzień, więc przesyłam słonko do Ciebie.
    Buziaki :)

  31. Kasia’s avatar

    Mimi witaj! Też tęskniłam i czekam na kolejne piękne zdjęcia i ciepłe jesienne wpisy. Pozdrawiam :*

  32. fuNi!ta’s avatar

    Jak pięknie, stylowo, sielankowo… A nie tak mi się Balaton kojarzył, przyznam. Takie zaskoczenia lubię i czekam na ciąg dalszy :)
    Fajnie, że mieliście piękną podróż i fajnie, że wróciliście :)

  33. Mimi’s avatar

    Agata -
    No tak! Książka miała daleką drogę, musiała trochę zaczekać. Dziękuję Ci za wiadomość i ciepłe słowa. Ta informacja o temperaturze, która u Ciebie panuje też mnie rozgrzała. Och! Zazdroszczę w dobrym tego słowa znaczeniu. To moje ciepełko ;-)
    O truflach mi nic nie mów. Próbowałam na urlopie i przepadłam. To mój smak. Są niebywale pyszne. Teraz za mną chodzą ;-)
    Zdjęciem się nie przejmuj. Nic na siłę…Może kiedyś przyjdzie taka chwila, taki moment, który da Ci pomysł. A może jeszcze nie pora. Nie ma pośpiechu, naprawdę!
    Drugi numer składa się i pracujemy nad latem. Sporą część tekstów napisałam na urlopie, więc to nam pomogło podjąć decyzję, że dalej idziemy w wspólny czas. Zapisy na książkę będą ogłoszone wkrótce. Inaczej ja coś przegapię. Ten system się sprawdził.
    Dziękuję za komentarz i pozdrawiam ciepło. U nas w nocy już przymrozki, ale serce gorące od wspomnień :* Pa!

    Helena -
    dziękuję za zgodę. Jeszcze nie obiecuję, że będzie, gdyż muszę wstawić i zobaczyć, jak gra z innymi, ale są takie plany. Masz może jeszcze jakieś? W razie „w”.
    U mnie też dziś drożdżowe (totalnie ubogie), gdyż tylko 2 jabłka miałam i trochę cukru waniliowego ;-) I tak wyszło pyszne, cóż więcej trzeba.
    Ze zdjęciami też tak mamy. Szczególnie teraz, gdy składamy książkę. Czasem nam zabraknie jednego zdjęcia i kolaż stoi w miejscu. Chociaż teraz byliśmy bardzo zdyscyplinowani i zdjęcia powstawały natychmiast, gdy tworzył się tekst. Real life w 100%. To będzie zupełnie inny numer. Zresztą będzie to wydanie specjalne :-)

    B2 -
    cieszę się, że się cieszycie :-)))
    Dziękuję, że pytasz. Przeziębienie zwalczyłam bez leków, jest dużo lepiej, ale lumbago nie odpuszcza, ale przejdzie ;-)
    Dziś też było u nas trochę słońca, chociaż nam do domu już nie zagląda. Niestety jest za górą. Wyjdzie koło marca, gdy słońce będzie wyżej.
    Ściskam i pozdrawiam na nowy tydzień! Ma być cieplejszy. Oby!

    Kasia -
    Witaj! A ja bardzo dziękuję Ci za foteczki książeczki :-)
    Zdjęcia bardzo takie „Twoje”, delikatne, subtelne. Bardzo urocze!

    fuNi!ta -
    Balaton jest bardzo różnorodny. Ja lubię jego północną część, gdyż jest mniej komercyjna, dzika i naturalna. Są tu cudowne miasteczka, żywe skanseny.
    Polecam, prawie naszych sąsiadów. Cudowny kraj!
    Dziękuję za ciepłe powitanie :-)

  34. EdiPassione’s avatar

    Bardzo chętnie dołącze :) bo naprawde sądze że to coś cudownego, a na książkę mam ogromną chęć co muszę zrobić by ją mieć ?

  35. Danka (tątę)’s avatar

    Oj, jak sporo osób przede mną – też nabieram chęci na odwiedzenie Węgier. Jak dotąd byłam tylko w Budapeszcie, nad Balaton miałam jechać, ale nie dojechałam.
    Może w przyszłym roku?
    Mimi, czy już należy się zapisywać na drugą cześć czasu? żeby mi nie umknęło!!!
    Mam nadzieję, że czujesz się już lepiej!
    W Warszawie pogoda „złoto-jesienna” – mam nadzieję, że u Was też ładnie!!
    Pozdrawiam cieplutko i zdrowia życzę!

  36. LittleKa’s avatar

    Cześć,

    jestem tu poraz kolejny i się zakochuję :)
    W sposobie i w formie Twojego tworzenia.

    Cudne masz te zdjęcia i widać że wypoczełaś…

    Ja tez duzo słyszałam o książce – i tez pragnę ja mieć. Bardzo bardzo. W ogóle jeszcze jest to mozliwe?

    Pozdrawiam ciepło!

  37. ewelajna’s avatar

    Mimi, cisza na Balotonie mnie urzekła… Pamiętam harmider i rozgardiasz, ale to był przełom lipca-sierpnia. Poza tym nie miałam tyle cierpliwości aby szukać głębi choć tej do ud;)
    Jak dobrze, że znam Piran i znam Balaton, bo bym zazdrościła… Cieszę się, że wypoczęliście i mieliście swój czas.
    Teraz jeszcze życzę aby zima nie przyszła do Was zbyt szybko…
    Serdeczne uściski Wam posyłam!
    p.s dołączam zachwyt nad Twoimi nogami:):):):)

  38. Linka’s avatar

    Jak dobrze jest poczytac z takim spokojem o takim niespiesznym urlopie. Wasze pocztowki, fotografie jak zazwyczaj w wyjatkowym klimacie, niesposb Was podrobic, mam wrazenie ze wszedzie i zawsze rozpoznalabym Wasze fotografie :o). Ot znak markowy Mimi i Zorky, te barwy, te kadry .. :o)

    Wlasnie czytam w Waszej ksiazce o tym co znaczy „ticho” :o) i wspominam jak czytalam pierwszy raz o Echu Tihany na Twoim blogu, czytam ponownie i chlone zapach zapisanego papieru i .. i prosze, Ty tam powrocilas i opowiesz nam wiecej, opowiesz nam dalej o tym zakatku – czekam, czekam jak na kazdy wpis u Ciebie :o).

    Serdecznie pozdrawiam, choc zyczylabym Wam jak najdluzsze urlopu i wypoczunku, ciesze sie ze juz wrociliscie ;o)

  39. Kamila’s avatar

    Mimi, fajnie tak odkrywać różne miejsca z Wami… czasem dostrzegam podobieństwo dusz…
    Mam nadzieję ,że nie będzie to nietakt, jeśli napiszę że ,,Czas odnaleziony, stał się prezentem dla bardzo bliskiej osoby?

  40. Mimi’s avatar

    EdiPassione -
    masz wiadomość w skrzynce ;-)

    Danka (tątę) -
    Spokojnie. Będzie specjalny wpis, zapisy i tam będzie trzeba się zgłosić. Inaczej nie ogarnę wszystkich, byłby spory chaos. Nie będzie to szybciej niż pod koniec tego tyg.( może nawet weekend).
    A Balaton zaczeka na Ciebie. Jego północna część nigdzie się nie śpieszy ;-)
    Polecam bardzo na następne wakacje. To ciągle bardzo naturalny (nie mają GMO), dostępny, serdeczny kraj. Ja bardzo lubię! Uściski słoneczne :* Dziś trochę ładniej u nas.

    LittleKa -
    Bardzo mi miło, że powracasz. Cieszę się, że to również Twój świat.
    Napisałam Ci @. Sprawdź skrzynkę.
    Pozdrawiam ciepło!

    ewelajna -
    Tak! Pamiętam, pisałaś mi o tych płyciznach. Powiem Ci, że ja nie wyobrażam sobie pojechać nad Balaton w szczycie sezonu. Domyślam się, że jest tam bardzo dużo ludzi. To jednak dużo zabiera uroku, spokoju… Cieszymy się, że było nam dane zobaczyć te miasteczka bardzo już senne, takie bez tłumów…
    I jeszcze raz dziękuję Ci za dzisiejsze zdjęcia! Były mi bardzo potrzebne. Dostałam kopa od poniedziałku. Źle się zaczął, ale już to odgoniłam, gdy zobaczyłam Twoje radości :-))) Idealny czas!
    PS. Nogi tak wyszły ;-) Fotograf zna dobre perspektywy i samo ułożenie też korzystne. Ja taka kaczucha jestem ;-)

    Linka -
    Dokładnie! Było ticho, będzie ticho :-))) Powróciliśmy ponownie!
    Opowiem Wam najlepiej jak tylko potrafię…
    Dziękuję za sympatyczny komentarz i do szybkiego, następnego!
    Duża buźka na nowy tydzień :*

    Kamila -
    Bardzo dobrze! Cieszę się, że „Czas” wędruje. Taka rola książki :-)
    Pozdrawiam słonecznie!

  41. Ola’s avatar

    Ostatnie zdjęcie jest cudowne…

  42. LittleKa’s avatar

    CUDOWNIE.
    dziękuję :)

  43. Iza’s avatar

    Mimi, doczytalam się w komentarzach , że masz jeszcze kilka nieco uszkodzonych egzemplarzy Waszej książki. Czy mogę go kupić ? Byłam na liście rezerwowej , ale chyba się nie zalapałam ;-(
    Pozdrowionka z Pólnocy :-)

  44. ania’s avatar

    Witaj Mimi!Fajnie że już do nas wróciłaś:)mam nadzieję, że podładowałaś akumulatory i z nową energią będziesż teraz opisywać nam wspomnienia z podróży:)odpoczynek w pełni zasłuzony po wydawaniu książki:) ps. szkoda, że nie udało mi się zakupić Czasu odnalezionego:(

  45. Mimi’s avatar

    Ola -
    :-)

    LittleKa -
    Cieszę się, że mogłam Ci sprawić małą radość :-)

    Iza -
    załapałaś się, załapałaś :-)
    Książka czeka. Dzięki za @.
    Pozdrawiam ciepło w ten mglisty dzień.

    ania -
    Witaj! Cudownie udało nam się wypocząć. To był fantastyczny urlop. Wszystko, co najważniejsze postaram się Wam pokazać w II części naszej książki. Moc ciepłych pozdrowień :-)

  46. Aga’s avatar

    Kochani! Dziękujemy za Wasze serce, którym nas tu obdarzacie. Za czas cudny, uroczy, doceniony i wartościowy tym co kochacie. Za to miejsce.
    Pozdrawiamy ciepło!
    Hajduczki :)

  47. Magda’s avatar

    Też uwielbiam Balaton. Czasem może zbyt tłoczno, ale woda nagrzewa się do fajnej temperatury, akurat takiej jak lubię. Kąpiele w morzu czy jeziorze to u mnie zawsze wielka walka z przełamaniem się wobec zimna, ale Balaton to jest to. I ostatnie zdjęcie jest IDEALNE! Brawo!

· 1 · 2

Komentarze wyłączone.