Wspólny czas {2}

Foto: Julia K. Piękna ta waza. Och!

Jaśminowasia wybrała lawendę. Jaśminu nie było ;-)

Lawendowa sypialnia u Oli przywitała naszą książkę :-)

I u naszej llooki :-) Nie powiem, że ta siateczka mi się nie podoba. To drzewko, oh la la :-) Prawie jak logo wydawnictwa ZOE.

Foto: Małgosia N. – „Rower z pelargoniami”.

Zaczytana Sonia przed swoim białym domkiem. Pięknie tam ma!

Lavande-cottage i chyba lody z mojego przepisu, prawda?

Thymka i jej czas w promieniach letniego słońca.

Nie chcemy końca…

***

Ważna informacja dla Wszystkich zainteresowanych.

Książka objęta całkowitą rezerwacją, inaczej nie podjęlibyśmy takiego wyzwania. Zapisy zbierałam od 2 kwietnia pod wpisem „Jest wycena, są widoki”.

Aktualnie wysyłam formularze do zakupu dla 10 i 11 strony. Myślę, że około 200 sztuk mamy już wysłane! Jesteśmy na półmetku :-) Dziś wysłaliśmy najwięcej książek!

Lista dodatkowa też już zamknięta! Jeżeli coś zostanie to będzie do sprzedaży na Camomille.

Na tę chwilę nie możemy myśleć o dodruku, ale może wrócimy do tematu. Najmniej musimy wydrukować 400 sztuk. Trzeba to dobrze przemyśleć.

Dwa słowa, co u nas. Ogród rośnie siłami natury, trawa po kolana. Kończą się zbiory pomidorów i ogórków. Dom popada w ruinę, wszędzie bałagan :-) Nic innego się nie dzieje, gdyż cały dzień schodzi na pakowaniu. Koperta, kartonik, stempelek, papierek, adres. Koperta, kartonik, stempelek, papierek, adres :-)

Podobne wpisy:

Tagi: ,

Komentarze (123)

  1. Marcy’s avatar

    Wielki żal, nie zdążyłam się zapisać…Może zostanie jakiś jeden samotny egzemplarz i zakupię go chętnie….

  2. Kamila’s avatar

    Mimi – już pytałam o lampy Twojego m. – niestety na razie widoku nie – to te Lampa Wisząca Bistro Jar No1 #100 – konkretnie kształt beczułkowaty klosza mnie urzekł :) Dwie nad blat kuchenny bym chciała. i jeszcze taka babeczka http://www.showroom.decostyl.pl/index.php/Sklep-Internetowy/Galeria-sprzedanych-artykulow/441-Lampa-Wiszaca-Vintage-Bakery-131.html :)

    Bardzo dziękuję za zainteresowanie :)

  3. maryś’s avatar

    Mimi,
    powiedz proszę, czy na te rezerwową listę się zmieściłam, czy mam polować na Camomille?
    Serdeczności ;)

  4. Blanka’s avatar

    Witaj, Mimi! Piszę dopiero teraz, mija tydzień, odkąd jestem szczęśliwą właścicielką KSIĄŻKI. Przyszła błyskawicznie, w piątek rano (31.08) już była u mnie, a po południu razem pojechałyśmy na weekend nad morzem. Tam BEZCENNA :
    1.przywitała się z Bałtykiem
    2.została owiana delikatną bryzą i solidnym wichrem, wycałowana przez słońce i pozdrowiona krzykami mew
    3. poleżała na pisku (ale niedługo…) i – nie, nie kąpała się ..:)))
    następnie przeczytana, wyczytana, wyoglądana chyba kilkadzisiąt razy – jest świetna, bliska, domowa – pachnie kawą, ciastem i wolnością – wyboru świadomego, zdrowego i interesującego stylu życia.
    I coś jeszcze – już teraz zapisuję się na wszystkie Twoje – Wasze książki ! Pozdrawiam z mocą i energią ! :)))

  5. Sawanna’s avatar

    Mam już formularz, dziękuję :-) Doszedł, wypełniony, zapłacony a ja już przebieram nóżkami :-)
    Strasznie się cieszę na myśl, że czeka mnie taki piękny jesienny prezent – dziękuję, że Wam się chciało tyle pracy włożyć w tę książkę i dać innym tyle radości z jej lektury, bo poważnie podejrzewam, że satysfacja to jedyna nagroda za tę ciężką pracę :-)
    Pozdrawiam serdecznie

  6. Magda’s avatar

    Droga Mimi!
    Ten dzień był zwyczajny, powrót z pracy i towarzyszące mu pierwsze oznaki chłodnej i na swój sposób urokliwej jesiennej aury, nie zwiastowały niczego nadzwyczajnego. Otwieranie drzwi od mieszkania, wysypujące się drobiazgi z kobiecej, „wszystkomającej” torebki, szelest papierowych torebek, z których „wyglądają” popękane i pachnące malinówki; to też było zwyczajne…

    jednak widok mojego synka, krzyczącego od progu: „był Pan stonosz mamo”, trzymającego w rączkach paczuszkę…dla mnie…od Ciebie, był tym momentem, który odmienił zwyczajny piątek w dzień słoneczny i nieśpieszny. Wieczorem kawa, ciasto ze śliwkami i „Czas Odnaleziony”. Dziękuję Mimi! ;-)

  7. ella’s avatar

    Mimi :)
    dziękuję za odp. na komentarz :*

  8. KarolinaPe’s avatar

    Piszę, bo troszkę się martwię. 29 sierpnia dostałam informację, że książka wysłana. Dziś już 7 września. Dni mijają, listonosze nie przychodzą… A czytam tu i uwdzie, że książka przybywa błyskawicznie. Ja mogę czekać, co czynię. Martwię się tylko, że TYCH książek tak niewiele na świecie, że nie dotrze do mnie, że się czas zgubi :-(

  9. Bogusia’s avatar

    Mimi!!!
    bardzo dziękuję za wiadomość.
    Będę próbowała na Camomille.
    Podziwiam Wszystkie osoby, które mają marzenia i próbują je realizować.
    najważniejsze, żeby się chciało chcieć..
    ja też taka byłam i to nawet niedawno..ale teraz..
    Chciałabym powtórzyć za Tobą
    „Cieszcie się z małych chwil, które mogą być wielkimi chwilami. W końcu natura wyposażyła nas w zdolność odczuwania przyjemności, by umożliwić nam przetrwanie różnych chwil w życiu.”
    - ale to czasami jest bardzo trudne.
    Pozdrawiam cieplutko
    Bogusia

  10. Dorota’s avatar

    Mimi, przepraszam że znowu pisze ale nie dostałam jeszcze formularza…..a chyba juz zakonczyłas 10 i 11 strone

  11. Mimi’s avatar

    maryś -
    już się chyba uspokoiłaś, prawda?
    Dobrego łikendu :-) Słońca!

    Blanka -
    Och! To miała szczęście :-) Co za powitanie! Godne wilka morskiego ;-)
    Idealne dla Mimi! Dziękuję za tyle radości, emocji. Ten komentarz ma siłę wiatru!
    Dziękuję!

    Sawanna -
    tak, to prawda. Pracy mamy bardzo dużo od ponad miesiąca. Nawet nie odpoczęliśmy po tych dniach, kiedy oddawaliśmy pliki do druku. Przecież wtedy był naprawdę intensywny okres. A teraz nie mniej ;-)
    Ale Wasza radość, pozytywna energia mnie uskrzydla. To jest właśnie ta dobra siła, którą tu pielęgnujemy. Dziękuję za wszystko!
    PS Już krótka droga do Ciebie :-)

    Magda -
    ale fajnie! Ucałuj synka :*
    Cieszę się z Tobą, że książka już po Twoje stronie. Teraz jest już Twoim małym przewodnikiem :-) Dziękuję!

    ella -
    ściskam mocno :*
    Słońca życzę! U mnie deszczowo, jesiennie.

    KarolinaPe -
    to jest numer Twojej przesyłki:
    00659007734389775930
    Miałaś dnia 30 lipca ponowne awizo. Nie zastano adresata. Tyle wiem.
    Nie było Cię w domu?

    Bogusia -
    ja się często tej myśli trzymam. Wiem, że trzeba magazynować dobrą energię, aby była na różne chwile w życiu.
    Wiem, że to czasami jest bardzo trudne. Przychodzi z czasem, gdy dużo pracujemy nad siłą, którą musimy mieć w sobie.
    Pozdrawiam ciepło!

    Dorota -
    już dostałaś :-) Pozdrawiam raz jeszcze!

  12. Renata’s avatar

    Witam,

    A ja z komentarzem w trochę innym tonie.
    Twoja książka…. była trochę jak drogowskaz….
    Przeglądałam blogi, u kogoś (niestety nie pamiętam u kogo) przeczytałam, że jakaś blogowiczka wydała własną książkę i był podany odnośnik do Twojego bloga.
    Lubię książki.Ogromnie cenię w ludziach determinację, konsekwencję i dążenie do realizacji marzeń – nie mogłam więc nie zajrzeć Kim jest autorka.
    I wpadam -jak śliwka w kompot…
    Czytam, czytam … Twojego bloga. Od kilku dni (ponieważ traktuję to jak przyjemną przerwę w zawirowaniach dnia codziennego) przeglądam wszystkie archiwalne wpisy, oglądam zdjęcia – zostaję.
    Zostaję wierną czytelniczką i myślę częstym gościem na stronach Twojego blogu.
    Jestem strasznie ciekawa Twojej książki, niestety z tego co widziałam po wpisach już nie załapię się na egzemplarz, ale nieszkodzi może jeszcze kiedyś będzie okazja.
    Udało Ci się stworzyć cudowne miejsce w przestrzeni wirtualnej. Pełne spokoju, harmonii i równowagi – gratuluję i życzę niewyczerpanych inspiracji i pomysłów do tworzenia kolejnych wpisów i zdjęć. Zawirowania losu spowodowały, że potrzebuję takich miejsc i chłonę z nich całą pozytywną energię jaką udaje mi się odnaleźć.
    Może tym bardziej wpisy są mi bliskie ponieważ pokazujesz moje ukochane miejsca. Mój Kraków z Kazimierzem, mój Budapeszt, ze smakami i zapachami, mój Paryż.
    Przepraszam za długaśny komentarz, ale czasem trudno wyrazić emocje w kilku lakonicznych zdaniach.
    Pozdrawiam Renata

  13. Agnes’s avatar

    Ja jestem u Ciebie pierwszy raz i trafiłam właśnie przez zdjęcia na blogach Twojej książki. Jaka szkoda, że jest limitowana. Jakby coś zostało to proszę dać mi znać.

  14. Nettika’s avatar

    Bardzo delikatny, piękny nowy baner:) Pozdrawiam serdecznie i słonecznej Niedzieli życzę

  15. Bianka-Ewa’s avatar

    I ja delektuję się książką… Niespiesznie, powoli … każdego dnia rozkoszuję się fragmentem. Aby na dłużej wystarczyło. Wspaniała!

  16. anna’s avatar

    witam dziękuje za formularz : )

  17. KarolinaPe’s avatar

    Ech… Czerwona cała piszę publicznie, żeby nie było, że to coś z Waszej strony było niedopatrzone… Bo było tak Droga Mimi. Podałam błędny adres do wysyłki książki. Mieszkam tu gdzie mieszkam od 7! lat, a adres, który podałam to taki mix ;-) z adresem kawalerskim mojego męża, który nim jest od 10! lat. Na szczęście nie istnieje i książka do Was wraca… Wczoraj wróciliśmy w nocy z weekendu w Krakowie! z dziećmi i tak sobie nawet myślałam o Was, że to już blisko :-) Wróciliśmy o 1 w nocy i zaglądam do Ciebie, sprawdzam przesyłkę no i zaczynam męczyć tego mojego M. że nie ma, że smutno. A on na to:” No, pokaż…”. A ja na to: „No patrz”. A On na to „A to co?” A ja na to: „o jejku!!!” (Normalnie tak nie rozmawiamy ale miało się już ku 1.30…) A On na to: „Przynajmniej wiemy już dlaczego nie ma. I wiesz Kochanie, zostańmy przy tym, że cyferki to moje zadanie w tym domu ;-)” A ja na to: „Tak zróbmy, ale próbowałam ;-)” Cóż mogę dodać. Po pierwsze PRZEPRASZAM za zamieszanie. Po drugie, pomyślałam, że w czasach silnych i samowystarczalnych kobiet było mi miło poczuć się taką kobietą, która potrzebuje mężczyzny do życia, tak zwyczajnie, bez wielkich słów. Było mi miło! To fajne uczucie w tak trudnym momencie ;-) I mąż też wyrozumiały dla mojego smutku i pomyłki :-) Książki jeszcze nie ma, a już działa ;-) Przymuję chwilę jaka jest i widzę w niej coś dobrego :-) Na maila Galerii wysłałam właściwy adres :-) Pozdrawiam

  18. Mimi’s avatar

    Renata -
    Niesamowite to wszystko…Doszłaś po nitce do kłębka :-) To miłe.
    Dziękuję za ciepły i serdeczny odbiór mojego, małego świta. I dziękuję, że dzięki Tobie archiwum żyje! To naprawdę miłe, że czytasz stare wpisy :-)
    Dziękuję za moc dobrych literek. Dały mi dużo siły na początek tygodnia :-) Teraz tę dobrą energię wysyłam do Ciebie. Dziękuję pięknie!

    Agnes -
    dobrze! Dam znać. Tak to bywa z małymi nakładami.
    Pozdrawiam ciepło!

    Nettika -
    cieszę się, że się podoba :-)))
    Dobrego, słonecznego tygodnia!

    Bianka-Ewa -
    to dobrze! To mnie cieszy :-)
    Dzięki!

    anna -
    :-)

    KarolinaPe -
    Nic się nie stało! Naprawdę! Dobrze, że książka wróciła do nas. Grunt, że jej nikt nie odebrał pod tym „złym” adresem. Mix adresu na całego, ale czasem tak bywa :-) Człowiek ma prawo się mylić.
    Już Ci dziś odpisałam mejla, że wyślę po raz drugi :-) Nic się nie martw. Taki problem, to nie problem! Naprawdę.
    A mąż bardzo wyrozumiały. Ślę pozdrowienia :-) Ja też często przekręcam cyferki i robię jakieś swoje zlepki, wszystko mi znane ;-) Później Zorki mówi, że zapisałam sobie jakieś swoje kody. Dlatego podczas pakowania przesyłek muszę być mocno skupiona.
    Wkrótce książka będzie u Ciebie. Na 16/11.
    Dobrego tygodnia! Słońca!

  19. Anna’s avatar

    Witam serdecznie!
    Czytam i czytam i muszę przyznać, że normalnie mnie skręca jak widzę tę książkę i wiem że nigdzie niemożna jej zdobyć. Ale, ale gdyby była taka możliwość to bardzo bardzo bym prosiła o 1 egzemplarz. A może gdzieś się jedna zawieruszyła????
    Albo może wznowicie nakład. Pozdrawiam serdecznie.

  20. Daria’s avatar

    Książka prezentuje się bajecznie! Gratuluję Ci…odnalezienia swojego czasu! :-)

  21. KarolinaPe’s avatar

    :-) Dziękuję za zrozumienie, nie mogło być inaczej :-) Tak myślę, że to fantastyczne, co tu się dzieje ;-) Tyle osób zamówiło książkę, nie widząc jej. A Wy na nasze tzw. „słowo”, bez potwierdzenia finansowego, wydaliście ją :-) Miło brać w tym udział… I czekam sobie, a jakże ;-) Pod 16/11 :-)

  22. Mimi’s avatar

    Anna -
    zgadza się! Tylko u nas, ale nakład już prawie wyczerpany. Wszystkie listy rezerwacyjne – zamknięte!
    Jeżeli coś zostanie to będzie link na blogu (koło czwartku/piątku) do ostatnich książek.
    Pozdrawiam serdecznie!

    Daria -
    dziękuję, że tak sądzisz :-)

    KarolinaPe -
    tak! To jest fantastyczne. Ponad 400 osób nawet nie pytało, co będzie w środku, czy warto, jakie zdjęcia, tematy? Wy uwierzyliście w nas, a ja w Was! Po raz kolejny wiem, że tu nie ma osób z przypadku. Tu się czuje, myśli bardzo podobnie. Tu są dobrzy ludzie, który troszczą się o swoją dobrą energię, a co dalej idzie – zdrowie. Są dalecy od zimna i niepohamowanych osądów.
    Nasza blogowa wioska jest naszym wspólnym domem.
    16/11 – wysyłam na dniach! Dziękuję za wszystko!

  23. elfik’s avatar

    oj nie co to to nie , przypadkow nie ma. Ja juz kiedys u Ciebie bylam Mimi, dzieki Agnieszce ” Latarni morskiej ” , zrobila dla Ciebie kolorowe kabaszony. A bylo to w Polsce, na wakacjach ………..wrocilam do siebie do Prowansji i jak tylko zaczela kwitnac lawenda , na ktoryms ze spacerow, pomyslalam o Tobie. Wrocilam do domu chcialam zajrzec , a tu bach, karnecik z blogami , ktore odkrylam w Polsce przepadl !!! ……..szukalam uporczywie , ale za nic nie moglam znalezc, bo jak kiedy w glowie, kolotalo sie Mami , Lili, Lulu, pamietalam , ze taka milusia dla ucha byla „ksywka”. Ha, ale przypadkow nie ma , wiec takim , „nie przypadkiem” trafilam do Ciebie, znowu !!!!!!!! I naprawde ciesze sie !!! Tak wiec kochana Mimi wysylam Ci cieplusie promyczki slonca Z Prowansji, bo czytalam wlasnie , ze swetrami sie ogrzewasz i dobra energia. Wiec ja z tym sloncem cale tabuny dobrej energii Ci przesylam, i otulam niby ciepla kolderka. Do szybkiego…..

· 1 · 2 · 3

Komentarze wyłączone.