Zielony raport

Jestem całkowicie uzależniona od sporej ilości sałaty. Na szczęście codziennie ścinamy naprawdę dużo, a one ciągle odrastają :-) To jest niesamowite!

Uprawianie warzyw sprawia nam ogromną przyjemność. Nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem, ale od dłuższego czasu nie kupiłam ani jednego liścia sałaty. Buraczki i cukinie pięknie rosną. Fasola pnie się do słońca na tyczkach. Lubczyk i estragon chyba mnie przerośnie :-) Muszę Wam zrobić zdjęcia.

Czasem po prostu coś się nie uda, ale trzeba to zrozumieć i poczuć jedność z Matką Naturą. Sukcesy i porażki są nam potrzebne. Ostatnio opanowaliśmy mszyce, które zjadały rabarbar i pomidory. Najbardziej pomocne okazały się biedronki. Przenosiliśmy je w słoiku na nasze pole i delikatnie przekładaliśmy na biedne pomidory. Biedronki zjadły wszystkie mszyce, one potrafią zjeść kilkadziesiąt mszyc dziennie. Hm, chyba miały ucztę ;-) Biedronki są bardzo pomocne w ogrodzie i potocznie nazywane bożą krówką. Kawał dobrej roboty zrobiły! Rabarbar i pomidory mają się znacznie lepiej! Dodam jeszcze, że pomidory nabierają rumieńców :-)

To jest niezwykle fascynujące, gdy możemy obserwować, jak rośliny nabierają kształtów. Jeszcze niedawno ledwo kiełkowały i delikatnie wznosiły się ponad linię ziemi. Rukolę, różne odmiany sałat oraz rzodkiewki sadzimy już kolejny raz, aby cały czas zapewnić sobie zbiory. Planujemy siać sałaty aż do końca sierpnia. Są odmiany jesienne, które dobrze powinny się sprawdzić w chłodniejsze dni. Całą długą zimę człowiek czekał na te miski pełne sałat, które najlepiej smakują na polu. Tu droga od grządki do talerza jest bardzo krótka. Nie ma więcej niż 5 kroków :-))) Do sałaty dodaję czosnek niedźwiedzi (suszony), trochę ziół, koperek i dobrą oliwę. Nic wyszukanego, ale takie jedzenie smakuje nam najbardziej.

Kolacje na polu stały się codziennością. Trzeba podlewać, ścinać codziennie sałaty, dorabiać pokrzywówki, nosić wodę, przekopywać (spulchniać) grządki, więc lepiej już tam zostać, pobyć i zjeść.

Gar pełen pokrzywówki – naturalnego nawozu oraz kolejny zbiór rzodkiewek. Wcale nie trudno latem o dobrą rzodkiewkę. Wystarczy skrócić jej dzień poprzez przykrywanie, aby nie miała tyle światła. Jest teraz jeszcze lepsza!

A na słodko była kanapka z miodem i malinami. Po prawej nasturcja na grządce. Bardzo czekam na kwiaty, które są jadalne i pyszne do sałatek.

Podobne wpisy:

Tagi: ,

Komentarze (78)

  1. Agnieszka’s avatar

    Pięknie u Was wszystko rośnie!!!Pokrzywówka to napój bogów:)
    U nas też była plaga mszyc ale daliśmy radę dzięki biedronkom. Rukolę i rzodkiewki posiałam już trzeci raz:) Ach żeby tak można jeść ją przez cały rok.
    Już nie wyobrażamy sobie życia bez naszej działeczki:)

    Z działkowymi pozdrowieniami

  2. Honorata Sobczak’s avatar

    Może nie mam tak wspaniałej grządki jak ty, ale co nieco tez mogę znaleźć u siebie w polu. Jest również sałata, bo uwielbiam ją w każdej postaci: na kanapce, w sałacie, itd. Muszę również pochwalić się pięknymi zbiorami rzodkiewki, a już niedługo będą tam i ogórki. Uwielbiam ciepłe letnie wieczory, kiedy wracam do domu, przygotowuje kolację dla mnie i mojego męża i siadamy na tarasie patrząc się w gwiazdy, jedząc nasze smakołyki.

  3. Mimi’s avatar

    Celina -
    he, he! To ja mam tak samo :-)))
    Hm… A co robicie z Kieżmarkiem?
    My chyba nie jedziemy i nadrobimy książkowe zaległości. Podobno ma bardzo padać, a ta impreza w deszczu to raczej się nie uda… Kurcze, tyle czekaliśmy.

    scraperka -
    to wielkie szczęście, że macie blisko dziadków i świeże warzywa. Bezcenne!
    A ja wczoraj wydrukowałam Twoje duże postery. Mogę po weekendzie wysyłać.
    Buźka :*

    Joanna -
    widzę, że więcej tu królików ;-)
    Życzę Ci dalszych owocnych zbiorów i pyszności! Pa :-)

    Ola -
    jeżeli masz tylko trochę miejsca, to zakładaj na jesień małe grządki. Wtedy jest najlepsza pora, ale ziemia mogła się spulchnić i przezimować. Można też ją wzbogacić, mowa o naturalnych nawozach (kompost, obornik). Na wiosnę masz sałaty jak malowane i możesz aż do jesieni je dosiewać. Powodzenia! My za rok też będziemy mieć lepsze plony, bo na jesień zadbamy o ziemię.

    B2 -
    Ty malujesz kuchnię, a my taras. Zatem miękkiego i szybkiego pędzla życzę ;-)
    My już odpadamy, ale jeszcze trochę zostało. U nas trzeba 3 x malować każdą deskę.
    I życzę Ci samych pysznych dni na działce :-) I to prawda, że pod chmurką smakuje wszystko :-)

    Mimi z Sopotu -
    …nie, nie sądzę. Trzeba tylko uczyć się obserwować rośliny i nie być pośpiechem. Musisz kupić sobie nasiona warzyw i wysiać. Zadbać trochę o ziemię, nawadnianie, nawożenie naturalne. Zobaczysz, że z każdą rośliną będziesz silniejsza. Mnie też przerażały kiedyś takie małe nasionka. Myślałam sobie…Phi i to się ma udać?! Ale dziś wiem, że ziarno to siła! Tego Ci życzę z całego serca, bo wiem, że chcesz do tego dążyć. Ściskam mocno i jeszcze raz dziękuję za łódeczkę – Mimci :-)
    Buźka :*

    ********
    Odpowiedzi na komentarze cdn.

  4. Celina’s avatar

    Zostaję w domu bo moja sunia(Kejko) jest trochę chora, jest już babcią ma 11 lat

  5. Kamila’s avatar

    Biedronki powiadasz…muszę to zacne zadanie zlecić Oli, u mnie na balkonie mszyca wyjątkowo się rozgościła ;)
    Sałaty nie przejadamy , dlatego prawie codziennie wręczam sąsiadom jadalne bukiety. Nie przypuszczałam ,że działka da nam tyle radości ;)

    p.s. Zielone żniwa z poletka, zwożę w podobnym koszu ;)

  6. Mimi’s avatar

    Joanna -
    tak, to prawda. Też o tym czytałam, ale z tego co pamiętam, to u mojej babci zawsze kisiła się pokrzywówka w starym, emaliowanym garnku. Podobno emalia nie wchodzi w reakcję. Szukam też jakieś dużej kamionki, bo plastik nie ma wejścia na pole ;-)
    Pozdrawiam ciepło i słonecznie. Jeszcze słońce mamy, ale podobno idzie spore ochłodzenie :-(

    MoniaDąbrowskoChorzowska -
    nie zrażaj się! Może miałaś za mało światła, za ciężką ziemię? Spróbuj raz jeszcze.
    Jeżeli nie idzie Ci hodowanie ziół z nasion, to poszukaj dorodnych sadzonek na rynkach/targach. Czasem starsze panie mają sadzonki wykopane z własnego ogrodu. Takie są znacznie silniejsze i od razu widzisz przyrost. wszystko Ci się uda. Zobaczysz! Czasem trzeba kilka podejść. Pamiętaj, że zioła lubią słońce i ciepło.
    PS
    W necie polecam też Pana Ziółko. Ma piękne sadzonki, bardzo dorodne!

    ********
    Odpowiedzi na komentarze cdn.

  7. Anita’s avatar

    Mimi, bardzo czekałam na ten wpis i z uśmiechem Cię czytałam :)
    Nam biedronki również pomogły w walce z mszycami, które z początku zbierałam ręcznie… na szczęście z taka ilością dawałam jakoś radę dopóki z odsieczą nie przyszły boże krówki :) Sałaty i rzodkiewki zjedliśmy przez te tygodnie tyle, ile przez cały rok ;) Z moich porażek to brokuły…pięknie wyrosły niczym drzewa , natomiast róże maleńkie, szybko przechodzące w kwiaty :(
    Teraz rozszalały się fasole, na cukinii i dyniach pojawiły się pierwsze owoce, rosną w oczach:) Dobrej pogody Wam życzę! Ale radość, prawda?

  8. anna’s avatar

    Oj Mimi przegapilam nie wiem w jaki sposob ten nowy wpis !! Jakie wspaniale zbiory macie !! Jakie pikniki prosto z pola ! Niesamowita radocha..Wszystko jest sliczne , warto bylo tej pracy wlozyc przy takich rezultatach…!!bravo

  9. Lena’s avatar

    Mimi ciesze sie że masz dużo plonów !!!:-)Ja co roku na lato pałaszowałam sałate a teraz jakoś mi nie idzie :/ Ale tak ogólnie to uwielbiam wszystko co zielone , a jeśli chodzi o biedronki to zauważyłam że jest ich naprawde bardzo dużo ! dobrze że w ogrodzie pomagają :-) A swoją drogą musze spróbowac waszej przekąski .. Mmmm kanapka z miodem i malinami .. trzeba spróbować tego połączenia jakoś nigdy niepróbowałam :-) Twoje zdjęcia jak zwykle cieszą oko :-) Pozdrawiam Cie cieplutko :*:*:*

  10. Marta’s avatar

    Jejku jakie te zdjęcia są soczyste, nie mogę się nadziwić:) Nic tylko wskoczyć przez monitor do Was:) Obfitych plonów i bożych krówek życzymy:)

  11. Mariola’s avatar

    Witam Moniko, ostatnio brakuje mi czasu , ogród i inne zajęcia i jeszcze chciałoby się upajać tym latem, jak ty to robisz,że masz czas na wszystko- podziwiam. Wpadałam tu na chwilkę , widziałam Francję Twoim okiem – jak zwykle cudowne zdjęcia. Westchnieniom nie było końca.
    Deklarowałam się z pomocą w ogródku a teraz mogę tylko się czerwienić:) A właściwie plany były takie,żeby zarezerwować sobie u Was pokój na kilka dni ale wszystko potoczyło się inaczej. Może jeszcze kiedyś to się stanie i wówczas odrobię zaległości. Pozdrawiam i do miłego.

  12. Mimi’s avatar

    jaanna -
    :-)))
    Baby szpinak teraz ładnie rośnie. Wkrótce zbiory, no i mam pierwsze pomidory :-)))
    Radość ogromna! Smak obłędny!
    Rukoli kwiatów nie ścinam, gdyż są pracowite trzmiele. Niech sobie pojedzą ;-) Mają tak mało kwiatów wokół, że przynajmniej u nas mają trochę roboty ;-) Tylko jeden rząd przycięłam do zera, ale te mi mniej odbiły niż te, które podcinałam z najdłuższych liści. Hm… Kolejna obserwacja.
    Kiedy zbiera się polskie kapary z nasturcji? Zrobiłabym sobie mały słoiczek. Ja dotychczas używałam tylko kwiatów do sałatek, ale kapary uwielbiam!
    Fasola zaczyna kwitnąć, ale jeszcze trochę. U mnie wszystko zawsze lekko opóźnione.
    Dziękuję za każdą pomoc i posyłam moc, zielonych :***

    Edith -
    BRAWO!!!Mówiłam Ci, że uda Ci się sałata na balkonie. Super!!! Nawet nie wiesz jak się cieszę :-)))
    I to prawda, że zielony to kolor nadziei, lepszego samopoczucia i życia roślin.
    Dosiewaj sobie sałaty i życzę Ci kolejnych, zielonych i smacznych plonów.
    Książkę znam i mam :-) Ty mnie znasz ;-)))
    Buźka :*

    Jo -
    dobre to z tymi włosami ;-) Mogłybyśmy wtedy bardziej szaleć i zmieniać się :-)
    Pozdrawiam ciepło w ten deszczowy dzionek. Pa!

    Aneczka -
    Super!
    My taki koszyk to zjadamy do małej kolacji ;-)
    A chleb Twojej mamy zapewne przepyszny. Ja ostatnio dużo piekę chleba graham. Tak mi się jakoś chce. Przywiozę Ci taki lub inny :-) Buźka :*

    Roma -
    ach, do mądrego prowadzenia nam jeszcze trochę brakuję, ale uczymy się i obserwujemy życie roślin. Nie ma lepszej nauki niż na własnych błędach. Ale radość jest, że tyle szkodników udało nam się zwalczyć bez oprysków i chemii. Natura ma swoje rację i siłę. Moc serdecznych pozdrowień :-) Pa!

    ika -
    to prawda. To bardzo mądre, stare powiedzenie.
    Ściskam mocno. Buziaki :***

    Magda -
    spróbuj! Kwiaty są bardzo fajne do sałatek i przepięknie wyglądają. Jeszcze nasza jaanna pewnie nam odpisze co z tymi kaparami z nasturcji. Fajnie się takich rzeczy dowiedzieć. Pozdrawiam ciepło!

    ********
    Odpowiedzi na komentarze cdn.

  13. Mimi’s avatar

    Agnieszka -
    tak samo sobie myślę przy każdym ponownym wysianiu :-) Grunt to się najeść ;-) Nie ma innego wyjścia. Później będzie trzeba dłłłługo czekać na sałatę, koperek, pomidory i inne pyszności. Życzę Ci samych pysznych dni tego lata! Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarz :-)

    Honorata Sobczak -
    ZBIORY SIĘ LICZĄ!!! A grządka może być nawet prześliczna, ale gdy nie da dobrego plonu, to radość będzie znikoma. Cieszę się bardzo, że masz trochę własnych warzyw :-) My też uwielbiamy kolacje pod chmurką, z własnych warzyw. Do tego domowy chleb i masło i nic więcej nie trzeba. Życzę Wam samych pysznych kolacji pod gwiazdami * * *
    PS
    ogórki u nas będą późniejsze, ale chyba będą ;-)

    Celina -
    ojej…smutno :-( Wierzę, że to chwilowe, że przejdzie, że nic złego się nie stanie.
    W moim domu rodzinnym mieliśmy kochaną sunię, która byłam już w podeszłym wieku, ale niezwykle kochana i wierna.
    Podrap Kejko za uchem, jeśli lubi ;-)
    Trzymajcie się!

    Kamila -
    fajnie, że mamy podobne kosze. Ja bardzo lubię ten typ.
    A biedronki polecam, polecam. Są niesamowite!
    I życzę dalszych radości i wspaniałości z działki. Zieloni górą!

    Anita -
    O tak! Radość ogromna :-)
    U mnie też dynia i cukinie idą już w kwiaty. Och! Pięknie to wygląda.
    Porażką u mnie był jeden wysiew szpinaku, który się nie udał i chyba nie wszystkie ogórki dadzą radę. Część dosiałam, ale sądzę, że już za późno. I z pietruszki (korzenia) nici. Ale co tam ;-) Jest tyle innego, dobrego :-)
    Dalszych sukcesów Ci życzę. Powodzenia!

    anna -
    a za rok będzie duuuużo więcej wszystkiego :-) Ten rok jest bardzo eksperymentalny, gdyż późno znaleźliśmy wolny skrawek ziemi. Mimo to jesteśmy szczęśliwi, że mamy 6 odmian sałat + rukola.
    Duża buźka :***
    Muszę do Ciebie wstąpić :-)

    Lena -
    bardzo Ci polecam! To pyszne połączenie. Szczególnie z jasnym miodem tj. mniszkowy lub rzepakowy. Smacznego już dziś życzę!

    Marta -
    bardzo dziękujemy! Teraz nam słońca trzeba, gdyż muszą dojrzeć pomidory. Coś niestety zimno i deszcz idzie. Oby nie na długo. Bo jak przyjdą mokre i zimne dni to się zaczną choroby i inne szkodniki. Oby tak nie było!
    Pozdrawiam na weekend i słonka życzę :*

    Mariola -
    nie. To nie tak. Znam osoby, które mają 10x więcej pracy niż ja. Dlatego staram się nie narzekać, gdyż wiem, że można mieć znacznie więcej na głowie.
    A deklaracjami się nie przejmuj. To przecież były tylko luźne myśli. Nic się nie dzieje :-) Życzę Ci słonecznych dni i dalszego pięknego lata. Moc pozdrowień! Pa :-)

  14. jaanna’s avatar

    Witaj Mimi:)
    super,że pomodorki dojrzewają:))))mam nadzieję,że będzie obfity plon!
    Kwiaty rukoli można jeść-dla mnie są za ostre,ale co kto lubi:)Lubię jak rukola się rozsiewa,bo taka młoda jest b.delikatna i taką lubię najbardziej:)))

    a kapary z nasturcji to tak naprawdę jej nasiona(te prawdziwe są z pąków kwiatowych).Jeżeli nie zjesz wszystkich kwiatów;)))to będa nasionka,które trzeba zebrać jak są zielone i niezbyt twarde.
    Moja Babcia Helena robiła je z octem spirytusowym,ale ja staram się go nie używać.Zalewa wg.Babci 1 cz.octu;1cz.wody zagotować i gorącym płynem zalać kapary w słoiczku.Wcześniej kapary trzeba moczyć 24h w zalewie solnej:!1/2 szzkl.soli na 1 litr wody.Potem wyjąć,odsączyć i zalac zalewą.
    Ja zalewam goracym octem winnym z estragonem i ociupinką cukru.czasami do octu daję trochę wody,jeżeli jest ostry.Po miesiącu są dobre do jedzenia.Pyszota:))

    Kiedyś przywiozłam z Sardynki kapary bez zalewy,tylko zasypane b.grubą morską
    solą.Były ogromne,b.słone i b.pyszne:)))Można je było troszkę wymoczyć w wodzie,aby pozbyć soli lub nie solić potrawy do ,której się je dodawało.Chyba w tym roku spróbuję tak zasolić te z nasturcji,jeżeli jakieś kwiaty mi zostaną;))

    Wielka Zielona:-* i miłej podróży:)

  15. Mimi’s avatar

    jaanna -
    jesteś niewyczerpanym źródłem wiedzy! Jak najlepsza książka kucharska :-))) Bardzo Ci dziękuję!
    Teraz będzie dylemat ogromny: czy jeść kwiaty, czy może zostawić na kapary?
    Hm…To będzie się działo ;-)
    Pomidory potrzebują teraz słońca, ale ostatnio nie za bardzo z tym słońcem. Podobno ma być zimno i deszczowo. Mam już folię przygotowaną i prowizoryczny daszek, aby im się zbytnio nie lało na głowę :-) O takie pomidory trzeba dbać szczególnie!
    Zapomniałam Ci jeszcze powiedzieć, że dwie fasole (z tych od Ciebie), które nie wiem jakim cudem zasiały się na pryzmie obornika, są tak 10x wyższe od tych w gruncie :-))) Co to znaczy dobre podłoże. To nasza kolejna nauka i obserwacja.
    Uczymy się, zapisujemy, wyciągamy wnioski i cieszymy się bardzo z tego, co mamy :-)
    Jeszcze się usłyszymy przed naszym wyjazdem :-)
    Dobrego i słonecznego weekendu! Wielka Zielona :*

  16. B2’s avatar

    Witaj Mimi!
    Jak malowanie tarasu? Ja uporałam się już z kuchnią, pomalowana, wsyprzątana i jest OK (powierzchnia nie taka duża to szybko poszło).
    Czytam o pokrzywówce i oborniku i widzę, że stosujecie takie same sprawdzone metody jak moi Rodzice u nas na działce :) Naturalne, dobre i zdrowe.
    Zapach obydwu nawozów to rarytas dla mojego pieska, jak się tylko użyje na grządkach od razu idzie się tam tarzać…oczywiście natychmiast nadaje sie do szorowania :) ale co sobie psina poużywa ….
    Oby Wam wszystko pięknie rosło i dojrzewało !!
    Dobrego weekendu :)

  17. Marta z Meis Ideis’s avatar

    Widać po obfitych zbiorach, że kochacie ten swój ogródek – odwdzięcza się pięknymi plonami, wszystko eko i zdrowe:) Ostatnio słyszałam dużo dobrego na temat olejku z drzewa herbacianego, doskonale sprawdza się w ogrodzie jako środek bakteriobójczy – doskonały na wszelkie choróbska (np. choroba ziemniaczana), jest ekologiczny i co najważniejsze nie potrzebny jest okres karencji po opryskach – może ten patent się przyda, oby nie było potrzeby:)
    miłego weekendu
    Marta

  18. Marcin’s avatar

    Ale sielanka:) aż zgłodniałem :). Może zamiast biegać wciąż po klientach kupie sobie kawałek ziemi gdzieś chen chen …

  19. Ewa’s avatar

    Polecam sałatę zimową którą sieje się jesienią a zbiera wczesną wiosną. A do posiania w lipcu i sierpniu kapustę pekińską i pak choi rosną jak chwasty aż do października .Pozdrawiam

  20. Helena’s avatar

    Zielono mi i spokojnie jak patrzę na te zdjęcia :-) Super ujęcie z kropelkami wody i wszystkie z rozmytym tłem. Serek, chlebek, maliny, rukolę, koperek, pomidory i kapary (zwłaszcza te w grubej warstwie soli) uwielbiam, oj zasmakowałaby mi Wasze jedzonko na pewno ;-) Trzymam kciuki za dalsze ogrodowe sukcesy!
    Miłego weekendowego leniuchowania!

  21. Mimi’s avatar

    B2 -
    trochę pogoda nam szyki popsuła. Pada i zimno się zrobiło. Taras czeka na słońce, my też!
    A pieski to wiem, wiem, że lubią takie pachnące oborniczki i inne pachnidła ;-) Pamiętam, co mój potrafił wyczyniać w takich miejscach. Istne szaleństwo.
    Dziękuję za serdeczne życzenia i oby do dalszych, słonecznych dni.

    Marta z Meis Ideis -
    Zapewne to bardzo dobry pomysł, gdyż olejek jest mocno bakteriobójczy. No i naturalny! Mój ogród ma już istne spa. Lepsze niż ja ;-)
    Dzięki Marta za pomocne przypomnienie. Moc pozdrowień. Buźka :*

    Marcin -
    trzeba do tego decyzji, ale my namawiamy! Też rzuciliśmy miasto. Łatwo nie było na początku, ale liczyliśmy się z tym…

    Ewa -
    wczoraj dostałam nasiona pak choi. Byłam taka szczęśliwa, bo już planuję co zrobić z grządkami na jesień. Chciałabym dosiać wszystko to, co da radę na jesień. Dzięki za przypomnienie o sałacie zimowej. Pozdrawiam ciepło w ten deszczowy wieczór.

    Helena -
    trzymaj mocno, bo teraz deszcze idą, a ja mam rumiane pomidory na krzakach i kwitnące dynie, cukinie, ogórki. Słońca im teraz trzeba. Duże uściski i miłego wieczoru. Pa :*
    Dziś leniuchowania nie było za grosz. Może jutro ;-)

  22. Ewelina’s avatar

    Witam
    dołączyłam go grona fanek bloga całkiem niedawno, jestem zauroczona wszystkim i śledzę bieżące wpisy. Uwielbiam taka estetykę i sposób w jaki pokazujesz otaczający świat w swoich fotografiach!!! Pozdrawiam i zapraszam do zajrzenia do KOCIKOwa http://madebykocikowo.blogspot.com/

  23. Mimi’s avatar

    Ewelina -
    miło mi, że dołączyłaś do naszej blogowej wioski ;-) Rozgość się i zostań na dłużej, jeśli tylko zechcesz. Pozdrawiam ciepło i dziękuję za serdeczne słowa i link do Ciebie.
    Dobrego tygodnia!

  24. partycja’s avatar

    Mimi, jestem w trakcie czytania książki Elizabeth i jej ogród, polecam- nie wiem czy czytałaś :) Cudowna odskocznia dla osób bez ogrodu, czyli dla mnie ;) Wspaniale czytać o roślinach, które Elizabeth sadziła w 1896 roku…

  25. Melka’s avatar

    Piękny ogródek! Biedronka jest świetna na mszyce :-) Ja jedną usadowiłam na mojej bazylii bo te okropne stworzenia już się za nią zabierały. Ale się udało i teraz bazylia rośnie jak szalona:-) Zatem biedronki górą!
    Koniecznie muszę wypróbować miód z malinami. Wygląda pysznie :-)
    Rumianych pomidorów życzę!

  26. Agnieszka’s avatar

    A mnie coś zjadło seler :( Dosłownie wciągnęło pod ziemię i schrupało:(( no cóż… Pierwszy raz założyłam sobie mały warzywnik, zresztą przyznam,że pod Twoim dużym wpływem Mimi :) kocham sposób w jaki pokazujesz życie. Jak mawiał Warhol All is pretty i jeszcze I never read i just look at pictures :))) ale ja zapewniam Cię chłonę nie tylko obrazki z Twojego życia,ale i to co piszesz :)) nie mam bloga,więc czasem linkuję Twoje wpisy na fb,którego też odkryłam niedawno. Ale marzę o bogu… :))) pozdrawiam i ściskam bardzo,bardzo :) agnieszka n.

  27. Magda’s avatar

    Przepiekne zdjecia! Jak zawsze zreszta. Bardzo zazdroszcze takiego slicznego ogrodka (pola?) warzywnego i mozliwosci wlasnych upraw. Pozdrawiam!

  28. Anetta’s avatar

    Mimi serdecznie gratuluję, to wspaniała wiadomość. Czekam na książkę. Pozdrawiam.

· 1 · 2

Komentarze wyłączone.