slow down

…Piszę ten krótki tekst, siedząc w ogrodzie. Dookoła soczysta zieleń i upragnione słońce, które jest dla mnie życiodajną siłą. Mieliśmy naprawdę cudowny weekend. Zwolniliśmy tempo i zrobiliśmy sobie takie zwykłe święto przy niedzieli. Poobiednia sjesta na leżaku, która w żaden sposób nie wywołuje poczucia straconego czasu ani winy, że się odpoczywa. Kika książek obok, które czytam na przemian, bo nie mogę się zdecydować ;-)

Napisałam dwa teksty do książki (na brudno), zebrałam kilka poziomek, garść rukoli, pęczek szczypiorku. Pożegnałam już swoje piwonie. Może jeszcze będą góra dwa kwiaty. Pod wieczór pojechaliśmy do zaprzyjaźnionego gospodarstwa po truskawki. Dopiero teraz zaczynamy truskawkowe dni. Na razie spożywamy na bieżąco, później będę myśleć o przetworach. Zjadłam dziś całą miskę po kolacji (nie na kolację), bo to na nic się nie zdaje, gdyż później robię się głodna jak wilk ;-) A! I zrobiliśmy jeszcze 50 butelek cydru, który jest naszym domowym szampanem, gdyż świetnie bąbelkuje. Mamy nadzieję, że taki będzie ;-) Dopiero za kilkanaście dni możemy go spróbować. Stare zapasy już się kończą, więc szybko przystąpiliśmy do domowej produkcji.

I tak sobie myślę, że takie chwile tworzą dobry dzień, który pod wieczór spokojnie możemy uznać za bardzo udany. Mam nadzieję, że u Was też było słońce i małe chwile odpoczynku. Podobno piękna pogoda ma się utrzymać przez dłuższy czas. Najwyższa pora!

Dobrego tygodnia i spokojnego poniedziałku moi Mili!

Po lewej: zielona przesyłka, która przyszła od mojej drogiej Czytelniczki – Kasi. Bardzo Ci dziękuję! Werbena pachnie cudownie i już rośnie sobie w glinianej donicy.

****

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Komentarze (96)

  1. Lena’s avatar

    Weekend minął mi bardzo przyjemnie pewnie to dzięki tym słonecznym dniom :) widze Mimi ze słoneczko ci służy bo i książka sie pisze :-)… Każdy twój wpis daje mi szczypte radości . Dziękuje. A co do truskawek to również bardzo sie nimi zajadam od garstki w miseczce po orzezwiające koktajle :). Pozdrawiam ciepło Mimi !!!! do następnego wpisu !!!:)

  2. ella’s avatar

    :))) Ja pierwsze truskawki jadłam tydzień temu, w ten weekend się nie udało, bo padało, było mało i cóż… żyję nadzieją, że w ten będą :)
    Ale w ten weekend zamiast truskawek miałam wyprawę rowerową, ależ cudnie było :) Tymi po hrabiowsku w foteliku, a my – lasy, pola, łąki, odkryliśmy kilka fajnych miejsc na starych trasach , super:)
    Mnie cydrem kusi pan z ulubionego sklepiku – nabieram ochoty :) Piłam za to taki z okolicy, pan wyrabia sam i jakoś mi nie podchodzi niestety.
    A Wasze piwka? Dalej robicie ?
    Buziaki z miasta z którego uciekamy jak możemy – w tym tygodniu zwialiśmy nawet na trzy dni :)

  3. Anna’s avatar

    Dziękuję bardzo! Pewnie zrobię cydr, ale jesienią;) A jakie jabłka najlepiej się nadają? Jeden gatunek? Czy raczej mix?

  4. Mimi’s avatar

    Marta z Meis Ideis -
    bardzo dobre pytanie! My ostatnio daliśmy trochę za dużo drożdży i było wesoło ;-) Cydr był tak gazowany, że niektóre butelki wystrzeliły. Trochę to było niebezpieczne i otwieraliśmy już kolejne butelki w wielkim garnku i okularach spawalniczych ;-)
    Teraz już nie eksperymentujemy i trzymamy się dokładnych proporcji. Jabłka nadają się takie ze spadów. Najlepiej te wszystkie małe, dzikie. Nie polecam tu jabłek deserowych.
    Cudowny pomysł z tym sadem. Ach, stare jabłonie. Już dziś życzę Ci powodzenia. Piękna idea!

    Myszka -
    ach, te truskawki. Cały rok człowiek czeka. A Twoje poziomki niech nabierają kolorów i rumieńców. Buźka :*

    kasia -
    straszne…hm…

    Posyłam ciepłe uściski :*

    Magda -
    BRAWO! Jesteś Wielka! Przy gromadce dzieci potrafisz zwolnić. To dopiero!
    I życzę Ci samych pyszności, które zamkniesz w słoiku, aby zachować smaki lata.
    Pozdrawiam ciepło!

    sabba -
    ja też miałam różne przygody z cydrem. Nie każdy mi smakował, ale to tak samo jak z piwem lub winem. Trzeba odnaleźć swój smak. Lubię angielskie cydry są mniej wytrawne. A niemieckich jeszcze nie piłam, a tym bardziej bez cukru. Hm… Chyba zbyt kwaśne, prawda?
    Ciepłe pozdrowienia z lasu :-)

    Wiesia -
    dzięki za kciuki i proszę Cię zwolnij.
    Wiem, że Ty pamiętasz o tym, ale czasem trudno przestać biec.
    Jutro czekaj na listonosza. Może budiet :-)))

    Agata -
    no właśnie! Widzę, że teraz rozumiesz, że angielskie przepisy potrafią być zaskakująco łatwe. W książce nie chcę polecać zagranicznych firm. Wyjątek będą stanowiły produkty lokalne, polskie. Ale marzy mi się zrobić dla Was wpis z prawdziwej produkcji cydru, z jabłek ekologicznych, dzikich ze spadów. W Mucharzu na jesień jest skup jabłek – spady. Idealne na cydr, soki lub ocet jabłkowy. Nie są to jabłka deserowe, ale do przerobienia na cydr – idealne! Wtedy postaram się o wpis. Jeżeli książka będzie pozytywnie przyjęta to pomyślimy o sezonowych wydaniach. Wtedy na jesienne wydanie mam temat na medal. Cydr!

    Anita -
    O! Muszę odwiedzić moją mistrzynię dobrego smaku :-)
    A moje piwonie pachniały obłędnie. Wyjątkowo mocno, gdyż ładnie rozkwitły w tym roku.
    Pozdrawiam ciepło i dziękuję za odwiedziny!

    ********
    Odpowiedzi na komentarze cdn.

  5. Wiesia’s avatar

    … :-)
    Jak ja lubię to budiet :-)
    Budiet Sonce:-)
    Buźka:*

  6. Bellis’s avatar

    Czerwiec to chyba mój ulubiony miesiąc. Z truskawkami, piwoniami, słońcem i oczekiwaniem na wakacje. A czerwcowe niedziele to apogeum szczęścia, zwłaszcza gdy można jechać na wieś, pohuśtać się leniwie w hamaku albo posiedzieć pod ponad stuletnim orzechem…
    Życzę Tobie i sobie więcej takich spokojnych niedziel :)

  7. Megulla’s avatar

    Chyba nie umieścił się mój komentarz. Jeśli będzie dwa razy to przepraszam.
    Mimi bardzo cieszą mnie Twoje teksty. Odprężam się i relaksuję śledząc Twojego bloga, co bardzo mi się dziś przydało, bo miałam paskudny dzień. Czy kręgiel może poczekać na mnie do lipca? Mam teraz dość spory kłopot na głowie. Przy okazji daj znać jakie smaki czekolady najbardziej lubisz.

    Buziaczki gorące jak słońce!
    http://www.megulencja.blogspot.be

  8. Agata’s avatar

    Mimi-troszke wczesniej ten wpis (jesli moge prosić) nim spadną te jabłka-chce być gotowa:))))
    ja przez naczytanie sie u ciebie o truskawkach z racji ze moj termit(córa) i termity kuzynki pustoszą nasze truskawki(klika małych rządków) zakupiłam od sąsiadki kilogramów….nie powiem ile bo wszystkie wciełam(wstyd dzieciom nic nie zostało:),
    ja dziś odparowałam w kraku dosłownie -pewna ze po ostatniej naprawie samochodu mechanik „zepsuł” i klime (a miał wyczyscic i nabić)mordowałam sie pół dnia w krakowskich korkach i stojąc w jednym resztkami przytomnego umysłu zauważyłam ze mam nawiewy pozamykane:D z duża ulgą powróciłam na moja wieś i odpoczęłam kilka chwil w cieniu drzewa marząc o cydrze, kocham kraków ale wieś bardziej:)serdeczności

  9. Mimi’s avatar

    Gosia -
    czyli został Wam miesiąc. Zleci szybko :-) Albo lepiej nie. Szkoda lata, prawda?

    Inga -
    ojej, miło mi :-) Dziękuję za serdeczności!

    Bree -
    bardzo dobrze! Trzeba o tym pamiętać.
    I życzę Ci dużo truskawkowych dni. Niech trwają jak najdłużej!

    Marta -
    a nie lądujecie w Krakowie?
    Duża buźka :*
    PS
    Cydr Ci zasmakuje, coś czuję ;-)))

    Lena -
    oj, tak! Ja jestem dziecko słońca. Urodzona nad morzem, całe dzieciństwo na plaży.
    Słońce jest dla mnie bardzo ważne. Daje mi energię, lepsze ciśnienie, uśmiech.
    I bardzo Ci dziękuję, że moje wpisy dają Ci szczyptę radości. Cudownie!!!
    Dziękuję Lena!

    ********
    Odpowiedzi na komentarze cdn.

  10. Sylwia:)’s avatar

    Oj jak pięknie, słonecznie! I Cath Kidston ubita ;))) Lubię takie widne, miłe „obrazy” :))))
    Dużo uśmiechów ślę :)))))))))))))))))
    Sylwia:)
    P.S. a jak dzisiaj podlewałam nasze grządki, to sobie tak o Was myślałam, jak Wy to technicznie na przysposobionym polu z podlewaniem rozwiązaliście?

  11. Mimi’s avatar

    ella -
    ale fajnie! Już widzę jak Tymi dumnie siedzi w tym foteliku ;-)
    Rower jest super. Rower to prawdziwe „slow life” :-)
    A piwo robimy i już chyba nie wyobrażamy sobie życia bez własnego piwa. Robimy jasne i ciemne. Im starsze tym lepsze.
    PS
    w tym tygodniu dojdzie Twój kosmetyk :-)

    Anna -
    pewnie! Jesień to najlepsza pora. Jest tyle jabłek…
    Polecam zdecydowanie jabłka „dzikie”, ze spadów. Czyli nie takie do zjedzenia- deserowe, tylko takie kwaśne, małe, brzydkie. Mix wskazany. Można też dodać trochę gruszek.

    Wiesia -
    budiet dla Ciebie i sonce toże :-)))

    Bellis -
    o tak! Ja też bardzo lubię. Chciałabym go jakoś przytrzymać, zostawić na dłużej, ale nie jest to takie łatwe. Posyłam Ci ciepłe pozdrowienia i życzę niezapomnianych chwil na wsi. Słońca i radości!

    Agata -
    …mnie to jutro czeka. Jedziemy do Krakowa od samego rana i zejdzie nam do późna…
    Mają jutro być już burze. Mam nadzieję, że nie jakieś straszne.
    Lecę się szykować. Coś wyprasować ;-)
    Spokojnego wieczoru! Pa :*

    ****
    Aktualności:
    Jutro o 10:00 jesteśmy w drukarni na rozmowie. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i podpiszemy umowę. Trzymajcie kciuki!

  12. B2’s avatar

    Ach Mimi, jak zwykle piękne i apetyczne zdjęcia.
    Poziomki moje ukochane, piwonie cudownie pachnące, zieleń i sielskość…. Patrzę na te zdjęcia i od razu mam ochotę uciec do ogrodu moich Rodziców, a tu niestety najgorętszy czas na uczelni, sesja i mnóstwo pracy, a studenci jakby coraz bardziej rozczarowujący…albo ja coraz mocniej upierdliwa….
    Niemniej jednak staram się kiedy tylko mam czas pojechać na działkę, choćby po to, żeby powyrywać trochę badylska albo po prostu pobyć w spokojnym i przynoszącym ukojenie miejscu bardzo bliskiemu mojemu sercu.
    Pozdrawim ciepło i ślę uśmiech mój i mojego psiaka, wierngo towarzysza przykomputerowego :)

  13. Mimi’s avatar

    Sylwia:) -
    tego samego dnia ubiłam swój kubek i Zorkiego filiżankę od Ciebie. Byłam bardzo zła, ale nie o mój kubek, tylko o filiżankę z rybą. Teraz obydwoje mamy takie obite – ulubione :-))) Po „przejściach” jak my sami ;-)

    Mamy na polu wannę emaliowaną, która jest pełna deszczówki z ubiegłego tygodnia. Była pełna :-) Niestety wodę musimy nosić spory kawałek i pod górkę.
    Jutro czekaj na listonosza! Paczka wysłana :-)

    B2 -
    tak! Dobrze jest tak uciec do ogrodu lub na działkę. Dobrze, że masz ogród u rodziców. Korzystaj ile się da! Wiadomo, że z zawsze można, ale trzeba to lato dobrze zaplanować. Życzę Ci, aby ten najgorętszy czas na uczelni jakoś Ci przeleciał. Później złapiesz więcej oddechu czego Ci bardzo życzę.
    A psinka jaka obok Ciebie?
    Duże uściski!

  14. Gosia’s avatar

    jakiego lata? ;D choć muszę przyznać, że dziś było ładnie :)
    tak, za miesiąc, bo tutaj dzieci zaczynają wakacje 21 lipca – czekamy do tej daty iiiiiii w samochód :)))) dwadzieścia kilka godzin i będziemy na miejscu ;D ale nie narzekam, uwielbiam to uczucie kiedy wsiadam w samochód i jadę przed siebie, nie ważne jak długo :D

  15. Sylwia:)’s avatar

    To moja ciekawość zaspokojona, już nie będę się zastanawiała, chociaż przy podlewaniu mocno o Was myślę i przesyłam wtedy energię Waszym roślinkom /krejzol ze mnie, ale może pomoże ;)/. Nie ma jak emalia :)))))
    Jutro, na chwilę przed 11.00, bo tak „przelatuje” listonosz, będę na drodze stała, no może na podjeździe, żeby mnie nie „śmignął”.
    Uściski mocne
    Sylwia:)
    P.S. i trzymam mocno kciuki za wizytę w wydawnictwie :))))) w dobrych myślach siła!

  16. Edith’s avatar

    Mimi, trzymam kciuki za jutro mocno!
    A co do slow down to w pełni popieram i już teraz wiem, że nie ma sensu na siłę gonić, pędzić – bo często można przegapić to, co po drodze.
    Posyłam nocne całusy!
    PS. Czy moje upragnione mydełko jest może w tej paczce co to ma przyjść? :)

  17. ika’s avatar

    Witaj Mimi o poranku :) {bardzo wczesnym poranku}
    właśnie obudziły mnie ptasie trele, które już nie pozwoliły usnąć… ale to nic
    otworzyłam laptopika i wpadłam do Ciebie na bardzo poranną kawkę w wyszczerbionym kubeczku ;) jak ja lubię takie kubasy z historią :) co się stało nieszczęśnikowi??
    Powodzenia dziś podczas rozmów w drukarni!! jak tylko będziesz coś wiedziała to daj nam znak :))
    Uściski

  18. Marta z Meis Ideis’s avatar

    Ale malować nie musieliście?:D
    Córki koleżanki jak robiły masę kajmakową (taką z puszki z kondensowanego mleka, wiesz), zapomniały, woda się wygotowała, pyszka wybuchła – to musieli robic remont kuchni:)
    Smakowite zdjęcia – sezon truskawkowy a ja sobie dietę detoks zafundowałam, też porę znalazłam:(
    uściski

  19. Petit Pastel’s avatar

    Mimi, mam nadzieję, że w Krakowie wszystko pójdzie po Waszej myśli, że nareszcie sfinalizujecie całą tą biurokratyczno-papierkową robotę. Na pewno tak będzie – znowu pozytywnie zaklinamy (z pogodą się udało :)). Czekamy na wiadomości!

  20. Ptacha’s avatar

    Ale soczyste i orzeźwiające te pierwsze kolaże ! Te zielone poziomkowe listki – taka zieleń w pełni i ta pianka na cydrze :D, a piwonie uwielbiam – tak jak frezje ;).
    No i to Wasze leniuchowanie na tarasie, widać że zalany jest słońcem – strrrasznie przyjemnie się na to patrzy ;)
    Ja też ciekawa jestem wieści z wydawniczego pola bitwy ?
    pooozdrawiam !

  21. B2’s avatar

    Moja psina to pan jamnik, już nieco leciwy 10-letni, ale wierny i przekochany, choć bardzo wymagający i z niezłym charakterkiem:))
    Trzymałam dziś kciuki, bo pewnie już jesteście po rozmowach i wierzę, że wszystko jest tak jak być powinno.
    Uśmiechów moc!!!

  22. scraperka’s avatar

    hej kochana:)))
    zaglądałam kilka razy i nie zauważyłam, że dodałaś jeszcze kilka fotek z deserkiem:):) czekam na przepis! już jestem ciekawa wypróbowania:)

    ale Wam dobrze na tym tarasie:)
    słonko świeci, gazetka w ręce i jeszcze deserek podany na pięknej tacy:)
    podoba mi się to zdjęcie z uszczerbionym kubkiem! jest takie prawdziwe.
    i pisz szybciutko jak poszło spotkanie w wydawnictwie. cały dzień o tym mytślę.
    duża buzia dla Ciebie!:***********8

  23. Agata’s avatar

    Mimi mam nadzieje ze same pozytywy was spotkały w Kraku!!!wszystkie chyba czekamy na wieści:)))a i że korki was ominęły,u mnie „niby burza była całe 3 minuty padało i skwarek ponownie:)
    wiesz ja to dostanę zachciewajki na tego cydra:) a do własnych spadów dalllekooooo,
    twoj deserek -mniammmmmmmm
    kubek po przejściach-rasowy
    lody też „produkuje” ale w prostej wersji- mrożę truskawki,a potem cukier puder(zmielony normalny znaczy się) miksuje razem s truskawkami = cukier wanilowy)dodaje banana(można jogurt naturalny lub śmietane 30%) i można się zajadać-ja uwielbiam pobiły jak dla mnie nawet Grycana:)
    ps:są już dary maroka u ciebie?mydło i olej?
    pozdrawiam
    Agata-dadacia

  24. Jo’s avatar

    widzę, że lato dotarło w Wasze progi :), całe szczęście i czas najwyższy, a cydr uwielbiam, zawsze mi się wydawało, że cydr jest zarezerwowany dla jabłek, a Ty tak teraz to truskawkowy? Zdradzisz tajną recepturę czy możną zakupić zakorkowaną butelkę i zgadywać samemu skład chemiczny tego cudu:)?

  25. Mimi’s avatar

    Moi Drodzy!
    Tak na szybko, ale wiem, że czekacie na informację. Wczoraj wróciliśmy do domu bardzo późnym wieczorem.
    Rozmowy w drukarni bardzo mnie ucieszyły :-) Mamy dwa próbne wydruki wybranych stron :-) Jest dobrze, ale nie idealnie. Wiemy, co musimy poprawić. Dostaliśmy dużo cennych wskazówek. Za 2 tygodnie musimy zaklepać termin i ustalić już bardzo konkretną datę, kiedy oddajemy złożoną książkę do druku. Przed nami bardzo dużo pracy. Sporą część zdjęć musimy poprawić, ale bardzo delikatnie. Już wiemy, że zdjęcia na naszych monitorach były zdecydowanie jaśniejsze niż wyszły na próbnych wydrukach. To tyle z ważnych informacji.
    Na Wasze komentarze odpowiem później. Teraz lecę do paczuszek.
    Dziękuję za kciuki, ciepłe myśli i wsparcie!
    Dobrze mieć Was!

    PS
    na 90% książka będzie wydrukowana na papierze ekologicznym :-) Jest droższy, ale dla mnie cenniejszy!

  26. scraperka’s avatar

    :)))
    no to fantastyczne wieści!
    i jeszcze ten papier ekologiczny! wspaniale.
    już się doczekać nie mogę, jak wezmę ją w rękę.
    a ze zdjęciami niestety tak jest.. w każdej drukarni kolor wychodzi inny niż na monitorze, ale wierzę, że sobie poradzicie i z tym;)
    buziaki

  27. Megulla’s avatar

    Podejście trzecie: Już trzeci raz próbuję napisać komentarz, bo widzę, że tamte się nie wyświetlają i nie wiem czemu. Cieszę się Mimi, że u wszystko się z książką układa. Trzymam mocno za Was kciuki :) Chciałam Cię zapytać, czy kręgiel mógłby poczekać do lipca? Mam teraz pewien kłopot do rozwiązania :( Buziaki!

  28. DorotaD’s avatar

    Cudownie! Gratuluję i czekam z niecierpliwością na książkę. Pozdrawiam ciepło i życzę owocnej pracy na najbliższe dwa tygodnie.

  29. kasia’s avatar

    Ciesze sie bardzo,dalej trzymam kciuki,te dobre wiesci to zamiast slonca{przynajmniej u Nas}pozdr.

  30. Magda’s avatar

    Krążę i krążę po Twoim blogu, czekam na wieści odnośnie środowych rozmów i oto proszę są:) Dobre wieści, najwidoczniej trzymanie kciuków pomaga;)

  31. Sylwia:)’s avatar

    Juhuuuuu! wspaniałe nowiny :))))))))))
    Ściskam mocno
    Sylwia:)

  32. Agata’s avatar

    superrrrrrrrrrrrrrrr:))))Mimi trzymam kciuki nadal-za udany druk ,jakość fotek i kolory(wiem ze to ważne)!!!!!!serdeczności:)
    Agata-dadacia

  33. Ola_83’s avatar

    Mimi, ja tak się cieszę, że wszystko układa się po Waszej myśli:-) to najważniejsze!już nie mogę się doczekać książki!
    A migawki z Waszego dnia są takie urocze:-) p.s. dziś mi się śniło, że piłam cydr, ciekawa jestem czy ma taki smak jak w moim śnie:-)pozdrawiam!

  34. jaśminowasia’s avatar

    wspaniałe wieści Mimi, ale cudnie!

  35. Olga’s avatar

    Odwiedzając twoją stronę za każdym razem czuje sie jak w bajce. Piękne masz wszystko! Twoje podejście do swiata jest niesamowite. Inspiruje sie każdego dnia-uzalezniasz ;)

  36. Mimi’s avatar

    Gosia -
    tego, którego jeszcze nie było, gdy to pisałam, ale teraz kalendarzowo już jest. Mam nadzieję, że masz słoneczko u Ciebie. Do mnie wróciły deszczowe dni, ale wierzę, że na krótko. Uściski :*

    Sylwia:) -
    napisałam @.
    Dzięki Tobie emalia przedzie do historii. Duża buźka :***
    Dziękuję po stokroć za przesyłkę!

    Edith -
    niestety nie mam mydła z arganią i jeszcze trochę go nie będzie. Mogę poratować Cię laurowym (ostatnim). I bardzo dziękuję za Twoje kciuki. Bardzo!

    ika -
    bardzo wczesnym to fakt, ale wiem o czym mówisz. U mnie ptaki też najbardziej śpiewają koło 4 rano. Istne ptasie radio. Często się budzę, ale raczej zasypiam dalej. A kubeczek mi spadł i teraz ma wyszczerbienie, ale lubię go jeszcze bardziej. Duża buźka na weekend :*

    Marta z Meis Ideis -
    nie, aż tak źle nie było, ale taca na ziemię poleciała.
    A puszka z kondensowanego mleka po podgrzaniu bywa wybuchowa.Trzeba uważać. My takie wybuchowe mieliśmy ostatnio nasze lemoniady na piwie ;-)
    Uściski!

    Petit Pastel -
    poszło naprawdę dobrze! Wszystko dzięki wspólnej sile i energii.
    DZIĘKUJĘ WAM!

    Ptacha -
    może jutro uda się chwilkę poleniuchować. Przynajmniej przy kawce o 11:00.
    A rozmowy w drukarni były bardzo przychylne i cieszę się, że mamy już przydzieloną osobę, która będzie przy książce, gdy będzie drukowana. Jejku, na samą myśl mam motyle w brzuchu :-)

    B2 -
    zatem podrap przyjaciela za uchem od Mimi :-)
    A Tobie dziękuję za kciuki. Bardzo pomogły!

    scraperka -
    poszło fajnie. Oby tak dalej! Oby dalej bez poprzeczek i większych problemów.
    Dziękuję i pozdrawiam ciepło :*

    Agata -
    no to kupuj starter z linku, który Ci wcześniej podałam i niech bąbelkuje już ;-)
    A czy te Twoje lody po zamrożeniu nie są jak skała? Często je mieszasz, gdy się mrożą? Ja też takie robię, ale dla mnie nie są doskonałe. Chciałabym, aby były bardziej puszyste, mniej wodne. I właśnie nad tym pracuję. Myślę, że jajka są mi do tego efektu potrzebne. Uściski!

    Jo -
    nie, nie. Cydr to zdecydowanie tylko jabłko lub mix z gruszką.
    Póki nie ma jeszcze jabłek „spady” można robić z naturalnego koncentratu jabłkowego, a na jesień z dzikich jabłek. Pozdrawiam ciepło!
    PS
    w nast. tyg. będą na 80% torby. Już działam w tym temacie :-)

    ********
    Odpowiedzi na komentarze cdn.

    Megulla -
    są, są! Czekały na zatwierdzenie, ale nie wiem dlaczego.
    Oczywiście, że może zaczekać. No proszę Cię!

  37. scraperka’s avatar

    Mimi napisałam do Ciebie dziś e-maila, byłabym wdzięczna za pomoc;)
    ściskam
    :*

  38. Mimi’s avatar

    scraperka -
    no właśnie! Monitor, a druk to dwa różne światy. Znamy już te problemy chociażby po publikacji naszych wnętrz na łamach magazynów wnętrzarskich, ale prace nad własną książką to dla nas nowość. Uczymy się wszystkiego i wierzę, że pójdzie dobrze.
    Dziękuję raz jeszcze!

    Megulla -
    są, są! Tyle tylko, że czekały sobie na zatwierdzenie. Zupełnie nie wiem dlaczego, ale czasem tak bywa.
    Oczywiście, że może czekać! Nie ma najmniejszego problemu. Wyślę, kiedy będziesz gotowa na przesyłkę. Uściski i mam nadzieję, że Twój kłopot nie jest wielki.

    DorotaD -
    bardzo, bardzo dziękuję!
    Czasowstrzymywacz mi teraz trochę potrzebny ;-)

    kasia -
    oby jutro było u Ciebie słoneczko! Tego Ci życzę z całego serca. Pogadam z chmurkami ;-)

    Magda -
    BARDZO POMAGA!
    :-) DZIĘKUJĘ!
    I to, że szukałaś na blogu wiadomości. Jejku, jakie to miłe!

    Sylwia:) -
    z Wami mi raźniej!
    Dziękuję :-)

    Agata -
    bardzo ważne! Ja jestem maniak kolorów :-)
    Uściski na weekend!

    Ola_83 -
    fajny sen! Lubię sny kulinarne :-)
    I dziękuję, że nie możesz się doczekać. Bardzo! To mnie napędza…
    Buźka :*

    jaśminowasia -
    :-)))

    Olga -
    ojej :-) Dziękuję bardzo, że mogłam przeczytać Twoje słowa. Twój zachwyt mnie raduje! Dziękuję!

  39. jaanna’s avatar

    jjjuuuuhuuu…bardzo się cieszę pozytwnymi wieściami o książce:)))fajnie,że wszystko idzie po waszej autorskiej myśli:)))…już za chwileczkę,już za momencik..
    .
    Mimi,a jak Twoja walka z mszycami?u mnie jakaś odmiana odporna na wszystko::(biedronki nie dają rady,opryski pokrzywowe,tytoniwe,mydlane,tez na nic:(dzisiaj próba z coca-colą(1;2),zobaczymy czy dla mszyc okaże się tak mordercza jak dla ludzi.

    wrzucę kamyczek w wątku lodowym:moim nr.1 jest ostatnio bita śmietana wymieszana ze zmiksowanymi truskawkami i zamrożona:))pyszota, a taka prosta w wykonaniu:)

    Pozdrawiam cieplutko,dużo słoneczka na łikend i
    Duża Zielona:-****

  40. Magdalena’s avatar

    Piękna, świeża, smaczna i jak zwykle świetnie skomponowana galeria :). Pozdrawiam wiosennie. P.S. z niecierpliwością oczekuję na wyprzedaż.

  41. agalu’s avatar

    Mimku, wiesz, ze byłam tu juz jakieś… no, byłam wiele razy :-))) Nie mogę się napatrzeć na poziomki i wyszczerbiony kubeczek :-) Na ogół zdjęcia nie przekazują zapachu, ale Twoje są wyjątkiem :D
    A dziś przyniosłam aromat świeżych warzyw z naszego targu. Pyyyyszkaaaaaa!
    Uściski i dobrego weekendu!

  42. Mimi’s avatar

    jaanna -
    idzie, idzie do przodu i oby tak dalej było :-)
    Wszystko dzięki dobrej energii, która jest!
    Mszyc w ostatnich dniach pojawiło się bardzo dużo. U mnie to samo :-( Ani mydło czarne, ani gnojówka z pokrzywy, mleko też nie. Spróbuj z tą colą, to już prawie chemia, więc może zadziała. Daj znać!
    A bita śmietana u mnie dziś gości z poziomkami :-) Z domowych lodów nie jestem super zadowolona, gdyż są za mało puszyste. To chyba dlatego, że były bez jajek i nie mam maszyny do lodów. Wyszły takie sorbetowe, ale to nie to, chociaż pyszne są bardzo. Duże zielone :***
    Trzymaj się dzielnie!

    Magdalena -
    bardzo mi miło!
    A wyprzedaż chyba bliżej końcówki nast. tyg.
    Wcześniej pewnie nie dam rady.

    agalu -
    cieszę się ogromnie, że moje zdjęcia oddają zapachy, aromaty kawy czy deseru. To bardzo ważne! Wtedy zdjęcie potrafi trochę przenieść.
    A ja na dziś życzę Ci pysznej, leniwej niedzieli. I słonka :-)
    Odpocznij chwilkę…

  43. Agata’s avatar

    Mimi ja dopiero teraz bo dotelniamy się na maxa w ogrodzie a jak wracam to padam na przysłowiowy pyszczek:)
    co do lodów to ja jej robię na swieżo tzn mam takie urządzenie Termomixa i wrzucam cukier(mieli na puder)potem dodaje mrożonych truskawek(lub innych darów ogrodu jak maliny poziomki borówki co tam aktualnie jest, zamrożone uprzednio) plus cukier wanilowy,maszyna mi to mieli na taki mus lodowy i możan dodać śmietane lub jogurt ale ja daje banana(nie morożonego) i on powoduje bo zamieszaniu że lody są takie mniej sorbetowe, dla mnie pycha:)
    i dziś zakwityły mi w ogrodzie kwiatuszki(byliny nie pamietam nazwy bo ogarnieta wariactwem ukwiecenia ogrodu nabyłam różnych i zapomniałam jak się nazywaja) ale sa w ulubionym kolrzee mojej córki czyli niebieskim)śliczności:)
    pozdrawiam ściskam:)

  44. Helena’s avatar

    Hehehe fajnie tak hurtowo pisać komentarze, bo najpierw skubnęłam sobie ziemniaczka a teraz deser, jak to się ładnie układa w całość :-))) Te zdjęcia kojarzą mi się z pewnym letnim wpisem, w którym wpadły mi w oko Twoje cudne szorty w scenki i zeszyty o pięknych okładkach. Z tamtych zdjęć czuć było błogie lenistwo tak samo jak z tych.
    PS A podobne szorty do spania znalazłam w pewnym sklepie i mam nadzieję, że uda mi się je zdobyć w Polsce :-) Trzymaj kciuki!

  45. Mimi’s avatar

    Agata -
    a, takie buty! Ja nie mam takiej maszyny, ale już dochodzę do bardzo dobrego przepisu na lody bez kręcenia ;-))) Może będą na łamach książki. Hm…Jak je dopracuję w 100%
    Duża buźka :*

    Helena -
    Witaj! Czekałam tu na Ciebie! Mam nadzieję, że ogarnęłaś problemy i już wszystko do przodu, z dobrym wiatrem.
    Trzymam kciuki za szortowe zakupy i wszystkie Twoje inne powodzenia.
    Moc uścisków :*

  46. Singing Cream’s avatar

    Przeglądam Twój blog wstecz i naprawdę mi się podoba, myślę, że będę tutaj częstym gościem:)

· 1 · 2

Komentarze wyłączone.