Dwa tygodnie w Lyonie

Lyon ma magiczny klimat i wiele do zaoferowania. Leży nad dwoma rzekami – Rodanem i Saoną. To olbrzymie miasto potrafi zachwycać na każdym kroku. Trzecie co do wielkości zaraz po Paryżu i Marsylii, ale tej wielkości nie widać. Ona nie przytłacza, nie męczy. Może dlatego, że Lyon jest jakby miastem w mieście. Tysiące zaułków, ukryte skwerki, cudowne place i kręte uliczki. Są to miejsca idealne do popołudniowego wypoczynku i na piknik w mieście. O piknikach będą trzy wpisy, z różnych miejsc. To  istny raj dla miłośników lunchu pod chmurką, czyli dla nas! Będąc w Lyonie warto odwiedzić największy we Francji park miejski Parc de la Tete d’Or. Na jego terenie znajdują się także ogród botaniczny, piękne jezioro oraz cudowne szklarnie. Idealne, gdy pada deszcz.

Lyon jest bardzo kolorowy i wesoły. Lyon jest uśmiechnięty i pełen młodych ludzi, muzyki i oryginalnej mody. Jego mieszkańcy są dumni z tego pięknego miasta i bardzo mili dla przyjezdnych. Widać to na każdym kroku. Lyon ma coś z Budapesztu. Chyba przez bulwary nad rzeką i wiszące mosty. Momentami Lyon jest jak stolica. Bulwary, szerokie ulice, platany i dostojne kamienice z wielkimi okiennicami. Lyon ma całe tuziny oblicz i kolorów. Przez dwa tygodnie mogliśmy to miasto poznać po swojemu. Bez mapy, bez utartych szlaków, nieśpiesznie. Po pierwszym tygodniu mieliśmy już swoje ulubione miejsca. Jednym słowem biegaliśmy po mieście jak po swoim i mieliśmy już swoje skróty do domu.

W kolejnych osłonach pokażę Wam, że Lyon to najstarsze miasto we Francji, znacznie starsze nawet od stolicy. Będą uliczki, kamieniczki i poszukiwanie najlepszej kawy w mieście ;-) Opowiem Wam też o lyońskich specjałach i moich zakupach.

PS

do książki zrobiliśmy trochę analogowych fotek. Myślę, że będą fajne.

****

Zorki z Zorką 4 :-)

A Mimi z Mini  :-)

****

I jeszcze wczoraj dostałam od Anny kolejne zdjęcia, które nam zrobiła podczas wspólnych spacerów. Mamy fajną pamiątkę! Zawsze nam brakowało takich zdjęć. Merci Anna!

Foto : Pol – Annka

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Komentarze (58)

  1. sonia’s avatar

    Piękne, radosne i pozytwne zdjęcia. Zajrzałam na Twój blog minutę temu z nadzieją, że jest nowy wpis (którego nie było), a tu mail, że jest coś nowego. Jaka przyjemność (niemal) w samo południe. Jak zwykle wyglądasz oszałamiająco pięknie!

  2. ika’s avatar

    Mało, mało, mało! czuje się niedosyt, że to już koniec zdjęć, ale doskonale na nich widać francuskość ;) tego miejsca no i Wy tacy szczęśliwi :)
    ech, zamarzyły mi się takie niespieszne cudne wakacje …

    uściski moja francuska Mimi ;)

  3. Syl’s avatar

    ♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ i jeszcze wiecej serc za te piekne wrazenia i czekam niecierpliwie na nastepne:-)

  4. Jo’s avatar

    Bo to jest stolica Francji – kulinarna :), powinniście zostać honorowymi mieszkańcami :), a na zdjęcia warto było czekać :) i tą rękę Fatimy gdzieś wynalazłaś :)
    Biegnę po kawę, żeby zasiąść przy tych cudnych stolikach,a Anna będzie pewnie wyszukiwać oferty tanich noclegów dla wszystkich tu zaglądających :)
    A teraz rozsiadam się wygodniej i delektuję zdjęciami kolejny raz ;)

  5. Mimi’s avatar

    sonia -
    myślałam o Tobie dziś, gdy otworzyłam @ z Waszym białym domkiem. Macie tam cudownie. Jestem zachwycona! Kawał dobrej roboty. BRAWO!
    I dziękuję za miły komplemencik w południe :-)))

    ika -
    będzie dużo! Obiecuję Ci, ale mam zdjęciach w zapisie RAW (na potrzeby książki – druku). Wybrane muszę przerobić na jpg. Dużo więcej roboty, ale musimy teraz robić takie zdjęcia. Nasze wakacje to zasługa Anny. Oddała nam swoje mieszkanie.
    Duża, francuska buźka :***
    Muszę Cię odwiedzić, nadrobić czas.

    Syl -
    myślałam o Tobie na lotnisku w MON, które mi się bardzo spodobało. Macie tam nawet sklep BIO. Byłam zachwycona! Zaliczam to lotnisko do moich ulubionych. Fajowe sklepy tam były. L’Occitane – świetne ceny, lepsze niż we Francji. Duża buźka, Syl :***

    Jo -
    tak, tak. O tym będzie!
    Fatimy kołatek jest bardzo dużo na drzwiach. Wpływy arabskie już tam widać.
    Lyon jest cudowny, ale ja chciałabym zostać honorowymi mieszkańcem pewnego bardzo małego kraju.Takiego, którego na mapie prawie nie widać ;-) Chociaż Francję uwielbiam i zawsze będę ją odwiedzać, podziwiać i promować dobrym słowem. Tam lubię być :-)

  6. sonia’s avatar

    Dziękuję za te miłe słowa. Jak Ty tak mówisz, to mnie się od razu bardziej podoba (pomijając ten sufit;)

  7. Marta z Meis Ideis’s avatar

    Bardzo francusko się prezentujecie, jak tambylcy:) Jakie fajne, giętkie samochodzy są w tym Lyonie. Zaintrygowało mie to coś na kształt starej taśmy filmowej przy aparacie Zorkiego. Rozsiadam się wygodnie i czekam na piknikowe relacje
    pozdrawiam Was ciepło
    Marta

  8. Jo’s avatar

    :) zaciekawiłaś mnie bardzo, ale może nie zdradzaj dla bezpieczeństwa tego miejsca, bo będzie więcej chętnych niż możliwości aglomeracyjnych :)

  9. Anna’s avatar

    Mimi :))
    czekałam na ten wpis ;))
    na cudne zdjęcia z Francji, której nigdy dość, na Wasze zdjęcia, na które zawsze mam czas i ochotę i zawsze czuję niedosyt ;))
    i czekam z niecierpliwością na „Wasz Lyon”, na pikniki, na dobrą kawę i zakupy ;)))
    …kocham Budapeszt, więc pewnie i Lyon by mnie zauroczył – po prostu zaintrygowałaś mnie tym porównaniem….
    pozdrawiam
    Ania

  10. scraperka’s avatar

    hej kochana:)
    zdjęcia wyjątkowe… oglądałam i pożerałam spojrzeniem każdy detal, kolor, element.
    wspaniała pamiątka dla Was.
    Nie dość, że piękny Lyon to jeszcze Wy… bezbłędnie ubrani! czasami zastanawiam się skąd macie tyle pomysłów na tak oryginalny ubiór! Wyglądacie niesamowicie stylowo.
    czekam na więcej :*
    ściskam mocno

  11. jaanna’s avatar

    och la la..Francuskość do potęgi bije z każdego zdjęcia.Dobrze Was zobaczyć w tej Lyońskiej scenerii-dzięki Anno!Wyglądacie przepięknie i te paski…torba,espadryle…cudnie:-))MAŁMAAZJA;-)))))))
    ….i to auto zaparkowane również na sposób francuski:)))
    ….prawda,że z roweru świat wygłąda piękniej?
    Dziękuję za TĄ cudowną podróż w deszczowy dzień:-D
    zielona:-*

  12. anna’s avatar

    Coucou dzieci..Jakis ten lyon jeszcze piekniejszy na waszych zdjeciach…no i przypadkowo zostalam fotografem ten pieknej pary…nawet fajny zawod..
    caluje oboje

  13. Natalia’s avatar

    To może głupie co napiszę ale nie wiem dlaczego ludzie wybierają na wakcje popularne miejsca gdzie siedzi się w zamkniętym hotelu i spiaj cały dzień drinki przy barze…przynajmniej wielu moich znajmych wybiera takie miejsca

    a są takie ciekawe i magiczne miejsca,i mozna odpoczywać na rózne sposoby…
    Mimi przez Ciebie chcę do Lyonu chce tam jecha zrobić całą mase zjdęc,wypic kawe w tej cudnej kafejce z czerwonymi obrusami w krteczkę
    i wypic to coś z tej malej fajnej zielonej buteleczki :)

  14. agnieszka ka’s avatar

    Bardzo pogodne zdjecia!Akcenty stroju marine mnie rozbawily..otoz wyposazylam sie na majowke w podobne-nawet butki mamy takie same.Pomyslalam jak wystapie na promenadzie w Świnoujsciu,ah juz widzialam te zdjecia ktore powstana na plazy..hahaha Niestety paseczki nie ujzaly swiatla dziennego. zamienilam je na kurtke puchowa(W kraku bylo +30!!).Na szczescie Niemcy,gdzie uciekalismy codziennie ocieplily nam ten wyjazd:))))Pozdrawiam paseczkowo!

  15. Sonja’s avatar

    Nie mogę się napatrzeć na Ciebie, Twoje zdjęcia. Masz cudowny styl ubierania się. Koszulka, bransoletki, torba, wszystko bym ściągnęła i zabrała dla siebie. A zdjęcia, nie wiem jak robisz tak wspaniałe, ale aż chcę przez nie wejść tam, gdzie zostały pstrykane, chcę poznać to miejsce. Dziękuję

  16. sabba’s avatar

    dzieki za wasz Lyon – inny kawalek Francji dla mnie bo znam tylko Paryz. Ciekawe czy to auto jezdzi tez po ulicach?;)

  17. Dominika’s avatar

    Mimi,
    zgadzam się z każdym Twoim zdaniem też miałam przyjemność odwiedzić to miasto, w parku o którym piszesz też byłam i mam bardzo miłe wspomnienia. Pod wpływem tego co napisałaś mam ochotę znów tam pojechać tylko trochę na dłużej niż byłam wcześniej teraz chciałabym chociaż na tydzień. Zastanawiam się teraz co wybrać Lyon czy Paryż, który też kocham miłością wielką i uwielbiam do niego wracać a niestety czasu będę miała tylko tydzień. Pozdrawiam

  18. Mimi’s avatar

    sonia -
    masz ten sam dylemat, który ja miałam ;-)
    Gdyż w mojej kuchni zostawiłam sobie sufit bez malowania. Wytrzymałam pół roku i poszedł na biało ;-) Myślę, że Ty też tak zrobisz. Wg mnie będzie lepiej. Reszta super! Nic do zmiany! Jestem zachwycona. Bardzo!

    Marta z Meis Ideis -
    to jest wizjer optyczny :-) Bardzo pomocny i bardzo stylowy ;-) Fajnie, że się podoba.
    My się codziennie śmiejemy, że do miasta się jakoś ubieramy, ale na wsi to gnój rozrzucamy na pole w ogrodniczkach ;-) Chyba o tym napiszę w mojej książce. To taki nasz życiowy dualizm. I nie chcę z żadnego rezygnować. To cała ja :-)

    Jo -
    zdradzę, gdy tam już będziemy ;-)

    Ale wracając do Lyonu, to pewne miejsce, które uraczyło nas wyśmienitą kawę (nie typu french press, gdyż to jest okropna kawa), będzie w naszym albumie. Udało się zrobić wywiad!

    Anna -
    czekaj! Pikniki pokażę Wam z pełnym menu! Trzy różne. Jeden nad rzeką :-)
    Cieszę się, że lubisz moje klimaty. Ja Budapeszt uwielbiam i już tęsknię za tym miastem. Dobrze, że mam go tak blisko. A Lyon ma dużo z Pesztu! Mówię Ci!
    Moc uścisków :*

    ********
    Odpowiedzi na komentarze cdn.

  19. sonia’s avatar

    Coś tak czuję. Farba jest w każdym razie. Cieszy mnie efekt podłogi – narobiłam się strasznie, ale wyszło tak jak chciałam.

  20. espresso9’s avatar

    Ach pięknie… urzekły mnie te filiżanki na kawiarnianych stolikach…dużo ich :))
    Pozdrawiam serdecznie.

  21. Petit Pastel’s avatar

    Mimi, dziękuję za relacje z podróży :) Nie byłam nigdy we Francji, a bardzo mi się to marzy… Może już całkiem niedługo…. A teraz dzięki Tobie mogę przynajmniej wirtualnie pospacerować po tych cudownych miejscach. A tak w ogóle to fajnie, że już wróciliście – będzie co czytać i oglądać :))) Pozdrawiam!

  22. Iza’s avatar

    fajnie poznawać miejsca na własną rękę.. ja zawsze tak robie.. gdyby nie ty nigdy bym sie tym miastem nie zainteresowała , a tak wpiszę je na listę ” do odwiedzenia” :) Jak sie samemu robi zdjecia.. to zazwyczaj jest tak.. ze nie ma się siebie na nich ;) Ja mam wrażenie ,ze mój kot ma wiecej zdjec ode mnie.. nie mówiąc juz o męzu i znajomych ;)
    Miło mi tu do Ciebie zaglądać :)
    pozdrawiam
    Iza

  23. kasia’s avatar

    Oj,jak ja kocham te ich okna,markizy,balkoniki,sama przyjemnosc ogladac takie zdjecia z pierwszej reki od Was,i nie wiedzialam,ze Lyon jest tak duzy,a Anna jak tak dalej pojdzie to bedzie musiala pomyslec o biurze nieruchomosci i sklepie po tych zachwytach czytelniczek,pozdr.u Nas tez dzis zimno.

  24. kasia’s avatar

    No i te stoliczki z kawusia,nikt ich nie przebije z klimacikiem

  25. AGUTEK’s avatar

    Mimi, jakie śliczne ujęcia! Ale mi wpadło w oko to czarne coś – menu? ulotka? Ze zdjęcia nr 9 po prawej – to z napisem „baristas” cóż to takiego? :))

    Buźki Kochana, pozdrowienia dla Zorkiego. :)

  26. Wiesia’s avatar

    No, no … Bardzo mi się podoba !!!!
    Przeniosłam się do słoneczka i wielkiego świata :-)
    Przysiadłam na czerwonym krzesełku, popijam kawkę i obserwuję …
    Pięknie wyglądacie na rowerach , niech żyją wakacje !!!

  27. jaga’s avatar

    Dzięki za wycieczkę.
    super wyglądacie na rowerach.
    buziaki

  28. Roma’s avatar

    Śliczne zdjęcia, wyjątkowe, takie niezwykłe detale wypatrzone… te drewniane stoły i krzesła w kawiarni, a przy nich zapewne kawka ;) Widać że idealnie trafiliście z miejscem waszego urlopu :)

  29. Sylwia:)’s avatar

    Jakoś tak jest, że w każdym Twoim wpisie wystarczy mi jedno magiczne słowo i kiedy je przeczytam, to moja głowa szybko podaje to dalej i już cieszy się cały człowiek – tzn. cała Sylwia:) Dzisiejsze słowo klucz – platan :) Kochałam i kocham nadal, tylko że już teraz miłością platoniczną/platAniczną:)))) mojego platana, który zaglądał mi do okna przez cztery lata mojej hiszpańskiej przygody. Patrzyłam jak rośnie i w każdym roku żyłam jego rytmem.
    Mimi, pięknie się robi wokoło dzięki Twoim zdjęciom i słowom. I ten Zorki, który wciąż tak patrzy na Ciebie jak meżczyźni zwykli patrzeć na wielbione kobiety w pierwszych miesiącach zauroczenia:)
    Ściskam mocno.
    Sylwia:)

  30. Katarzyna’s avatar

    Ale cudowne zdjęcia. Na niektórych chyba się czas zatrzymał. Piękne miejsca i te pomysły.
    Pozdrawiam serdecznie
    Katrin

  31. Gosia’s avatar

    bardzo podobają mi się tamtejsze latarnie uliczne! gdyby wszędzie były umieszczane na ścianach ile mniej guzów bym miała ;D

    pięknie pokazaliście klimat tego miasta, cudownie wręcz
    a wiesz, że ja zawsze chciałam zobaczyć w pierwszej kolejności Lyon nie Paryż? moja nauczycielka francuskiego (z liceum) mówiła nam, że to najpiękniejsze miasto we Francji
    jak oglądam Wasze zdjęcia i czytam Wasze wrażenia to jestem pewna, że coś w tym musi być :)

    nie będę pisała co najbardziej dziś mi się podoba, bo podoba mi się wszystko – bez wyjątku :)))

    pozdrawiam ciepło :)

  32. Mimi’s avatar

    scraperka -
    mówisz? Ojej, miło nam!
    Ciuchów szukam. Nigdy nie kupuję z mety w sklepie. Trochę allegro, bardzo dużo z lumpeksów, ebay, zagraniczne second handy. Lubię polować i lubię się ubrać, ale nie przebrać ;-) Zresztą jak się z wioski wyjeżdża do fajnego miasta to człowiek chce być bardziej zadbany. Gdzieś te ciuchy trzeba nosić ;-) Śmieszne, ale prawdziwe!
    Pilnuj mnie, aby w następnym tygodniu zrobić wyprzedaż z mojej szafy. Uzbierało się trochę ;-)
    Dziękuję za miłe słowa. Ja czekam na więcej zdjęć z Waszego pięknego ślubu.
    Buźka :*

    jaanna -
    Och! Tyle zachwytów :-)
    – Autko zaparkowane bardzo na francuski sposób ;-)
    – Uwielbiamy jeździć na rowerze. Ja miałam super rower Anny. Bardzo szybki.
    – Lyon jest wspaniały. Bardzo czysty, zadbany i zielony. Ogród botaniczny jest czarujący. Myślałam wtedy o Tobie, że byłabyś zachwycona.
    U mnie ciągle pada i walczę z uczuleniem/ alergią przez wstrętne muszki, które mnie zjadły na polu.
    Mam nadzieję, że Kola dostała dobrą pomoc. Myślę o Was!
    Buźka wielka!

    anna -
    Coucou, maman :-)
    Ciągle rozmyślamy, ciągle wspominamy. Z dobrych wieści będziemy robić domowy
    panache. Tak nam tego smaku brakuje!
    Duża buźka :*
    PS
    dałaś sobie radę z uruchomieniem płatności? W razie „w” – pytaj!

    Natalia -
    każdy chyba musi wybrać sobie wakacje pod siebie. My zawsze na własną rękę zwiedzamy. Nawet, gdy byliśmy pierwszy raz w Maroko, to odłączyliśmy się od grupy i zostaliśmy na następny tydzień sami, bez wycieczki. Tylko przelot chcieliśmy czarterem, gdyż był atrakcyjny cenowo.
    Na urlopach naszych bardzo dużo chodzimy i szwendamy się. Lubię, gdy mogę zrobić sobie przerwę na piknik, i dalej ruszyć przed siebie. W zielonej małej buteleczce jest wino ;-) To zapowiedź piknikowej relacji.
    Duże uściski i dzięki za ciepły odbiór :-)

    agnieszka ka -
    ja chyba z marine akcentów nigdy nie wyrosnę ;-) Będę babcią o lasce w koszulce w paseczki. Daj Boże!
    Szkoda, że mieliście słabą pogodę w Ś-ciu. Na pocieszenie powiem Ci, że w Lyonie mieliśmy tylko 3 dni bez deszczu. Pokażę Wam fotki jak byłam grubo ubrana. Musiałam nawet pożyczać cieplejsze ciuchy od Anny. Ewenement pogodowy.
    Mam nadzieję, że miło wspominasz Ahlbeck i Heringsdorf.
    PS
    trafiłaś do sklepiku mojej siostry? Zapomniałam Ci dać adres.

    Sonja -
    jejku, tyle miłych słów. Dziękuję!
    Cieszę się bardzo, że „kupujesz” mnie tak bardzo ;-)))
    Ale mi miło! Deszczu nawet już nie widzę ;-)
    Dziękuję!
    PS
    bransoletki zrobiłam sobie sama. Trochę sznurka (kupiłam na Allegro) i różne przywieszki. Lubię, gdy brzęczą ;-)))

    sabba -
    już raczej nie jeździ ;-)))
    Fajnie, że mogłam Cię zabrać na mały spacer po Lyonie.
    Pozdrawiam ciepło.

    ********
    Odpowiedzi na komentarze cdn.

  33. agnieszka ka’s avatar

    Niestety nie trafilam.Prawie codziennie jezdzilismy do Niemiec,bo Rugia i jej „lądowe”okolice nas zachwyciły.Takze w Świnoujsciu w sumie poltora dnia,zeby zobaczyc co i jak.Paski w szafie mam od zawsze,wiec beda dwie babunie.Pare fotek wrzucilam na facebooka z tej ,mimo zimnej pogody, wspanialej majowki.Piekne mialas krajobrazy tam dorastajac mala Mi:)

  34. amelia’s avatar

    no wspaniale..!!!!!!!!!!!jak dla mnie dwa tygodnie prawie w raju :-))
    p. a.

  35. Natalia’s avatar

    wiem,wiem kazdy jest inni jedni kochaja lezenie plackiem na plazy inni ruszają aby coś zobaczyć
    ja raczej należe do tych drugich więc trudno mi zrozumieć tych co leżą plackiem cały tydzień
    :)

    mmmm ciekawie się zapowiada ten piknik :)

  36. Myszka’s avatar

    2 tygodnie! Ale Ci zazdroszczę! Oj pojechałabym do tak pięknego miejsca.
    A Mimi z mini super:)
    ps
    Fartuszek czeka na Ciebie:)

  37. Helena’s avatar

    Świetny pomysł z tymi torebkami w scenki :-) Wakacyjne ujęcia bardzo odprężające i zachęcające do wyjazdu, bardzo zachęcające. Fajnie poszwędać się tak bez celu z mapą głęboko schowaną w torbie.
    Cudne te stoły drewniane na żeliwnych podstawach, widziałabym taki na moim wymarzonym balkonie, najlepiej z filiżanką kawy i ciastkiem, a obok obowiązkowo lawenda i ziółka w nieszkliwionych doniczkach :-) Rozmarzyłam się…
    Buziaki!

  38. Marta’s avatar

    Jak zwykle wszystko pięknie ubrałaś w słowa, jeśli kiedyś zaplanuję wyjazd do Francji, z pewnością wrócę do Twoich opisów i zdjęć, by zwiedzić ją Twoimi śladami, tak jak to było z Krakowie, a było wspaniale i smacznie, właśnie dzięki Tobie:) Serdeczności!!

  39. jaśminowasia’s avatar

    chciałabym tak pięknie żyć
    :*

  40. ella’s avatar

    I właśnie dzięki takim opisom i zdjęciom, w których czuć emocje i dzięki temu iż będąc tu uczestniczę niejako w Waszych bliższych i dalszych podróżach, ten blog jest, był i pewnie pozostanie moim ulubionym :DDD

  41. Aga’s avatar

    Fajną mieliście podróż:) Zdjęcia jak zwykle oddają klimat miejsca. Cudnie:))
    Mimi wyglądasz meeega stylowo, oj jak mi się podobasz:) a Twoja pasiasta torba jest boska:) Uwielbiam paski choć nie powinnam ich chyba nosić ze swoją figurą, a raczej jej brakiem;)
    pozdrawiam

  42. Mimi’s avatar

    Dominika -
    Oh la la, ciężkie pytanie. Ja kocham Paryż i mogę tam wracać po stokroć, ale nie powiem, aby Lyon był gorszy.
    Zapewne Paryż jest bardziej szykowny, ale Lyon jest bardziej zielony i spokojny. Spory dylemat, ale jeżeli masz tydzień to polecam Ci – Lyon.
    Bez względu na to, gdzie wylądujesz życzę Ci cudownej Francji. Pełnej pyszności i wspaniałości. To masz gwarantowane ;-)

    sonia -
    przemaluj, przemaluj. A cała reszta jest boska!
    Nic nie zmieniaj. Jeszcze będę wracać do tych zdjęć. Duża buźka od Mimi z gorączką od alergii.

    espresso9 -
    też lubię to zdjęcie :-) To stolik obok naszego, gdy wpadliśmy w południe na kawę. Była tam spora grupa uroczych francuzów. Wstali, a ja pstryknęłam fotkę.

    Petit Pastel -
    wszystko przed Tobą. Trzeba marzyć! Trzeba planować!
    Francja nie taka odległa, więc marzenia do spełnienia!
    Moc uścisków :*
    Jeszcze nie raz tam Cię zabiorę ;-)

    Iza -
    to prawda! My też tak mamy. Zawsze planujemy, że będziemy stawiać aparat na murku lub robić fotki na wyciągnięcie ręki, aby się ująć, ale gdzieś to nam później ucieka. Tym razem mieliśmy Annę i jej spojrzenie na nas. Fajna pamiątka!
    A Lyon zapisz na swoją listę. To bardzo piękne i bardzo stare miasto. Warto odwiedzić. Polecam bez dwóch zdań. Pozdrawiam ciepło.

    ********
    Odpowiedzi na komentarze cdn.

  43. Anita’s avatar

    Chłonę atmosferę ze zdjęć! Czuję zapach kawy i słyszę gwar ulicy, ach! :) Piękna podróż!

  44. Ola_83’s avatar

    Mimi,cala esencja Francji! napatrzec sie nie moge na Twoje zdjecia, Was i Francje! jak inaczej sie je oglada jak za oknem ma sie podobne klimaty! dzis tak na krotko wpadam, bo nie radze sobie na tej klawiaturze!pozdrawiam z Lille!

  45. Ruby’s avatar

    Mimi, super! Uwielbiam Cię :D

  46. Mimi’s avatar

    kasia -
    ja też mam słabość do tych strzelistych kamienic i francuskich okien. Markizy, balkony, rolety z materiału i piękne okiennice. Okna są oczami domu.
    Duża buźka, Kasiu :*
    PS
    a stoliczki na ulicach i gwarne kawiarnie. Hm…tego mi zawsze u nas brakuje.

    AGUTEK -
    dziękujemy, pozdrawiamy :-)
    Na zdjęciu jest wizytówka naszego ulubionego miejsca, które serwowało boską kawę. Przepadliśmy tam na całego ;-) I wypiliśmy bardzo dużo kaw. Oj, bardzo dużo ;-)

    Wiesia -
    dzięki za miłe słowa. Na rowerach super się jeździło, gdy tylko słońce było :-)
    Niestety mieliśmy mało ciepłych dni, ale pogoda ma swoje kaprysy gdziekolwiek jesteśmy. Reszta była perfekcyjna!
    PS
    dziś pod wieczór postaram się wystawić na Camo rzeczy.

    jaga -
    i ja dziękuję za Twoje odwiedziny i komentarzyk :-)
    Pozdrawiam ciepło!

    ********
    Odpowiedzi na komentarze cdn.

  47. monique’s avatar

    Dzień dobry,
    zaczynam tak oficjalnie, gdyż jestem tu (tzn. jako komentujący) pierwszy raz. Twój blog pokochałam od pierwszego wejrzenia. Za każdym razem czuję nie dosyt. Piękne zdjęcia, piękne chwile, piękne życie… i od czasu do czasu cudowny kraj na F. Rozumiem, że chwilowo będzie go więcej niż zazwyczaj !!! tak, tak, tak!!!
    Uwielbiam Francję, kiedyś – w poprzednim życiu – spędziłam tam trochę czasu. Teraz postanowiłam, od czasu do czasu, zaprosić chętnych na wirtualną (niestety) wycieczkę nad Sekwanę, Loarę, na pola porośnięte lawendą.
    Od czasu do czasu zapraszam do mnie:-))))
    http://francuskilacznik-monique.blogspot.com/
    Obiecuję uroczyście (dwa palce w górze – serio), że przy kolejnych komentarzach (a te na pewno będą) adresu boga nie będzie.
    pozdrawiam ciepło

  48. zielone czółno’s avatar

    Przepiękne zdjęcia.
    Nigdy nie byłam we Francji…i zachciało mi się:)
    Udało Wam się złapać w obiektyw puls Lyonu – brawo!:)
    Jestem pod dużym wrażeniem.

  49. anita sie nudzi’s avatar

    fajne fotki na luzie :]

  50. Edith’s avatar

    Ależ piękna jest ta torba w paski! Mimi, wyglądasz uroczo :)))

1 · 2 ·

Komentarze wyłączone.