Ile wspomnień mieści głowa?

Moi Drodzy!
Jesteśmy w domu i muszę się z Wami przywitać, gdyż ręce same ciągną do naszych literek :-)

Wróciliśmy wczoraj w nocy. Na lotnisku były małe nerwy, gdyż bagaże miały ponad normę. Mieliśmy 4 walizki i dwie torby. Razem 6 sztuk bagażu + statyw. Było małe zamieszanie, ale udało się! W podręcznym bagażu były same szklane klosze do Zorkiego lamp i inne dziwne przedmioty ;-) Będzie z tego sporo oryginalnych lamp.

W Krakowie po północy przesiedliśmy się do naszego autka, które czekało na jakimś ciemnym osiedlu i wyglądało bardzo smutno. Pojechaliśmy pustą drogą do naszego lasu. Dziś od rana mżawka i dość zimno (9 stopni), ale za oknem niewiarygodnie soczysta zieleń. Wszystko tak mocno się zazieleniło. Musiało tu być bardzo ciepło, gdyż przekwitły mi już bzy i migdałek. Trawę mamy po kolana i wielki urodzaj chwastów ;-) Zioła na małej grządce rozrosły się na wszystkie strony. Polecieliśmy w lekkim deszczu na nasze pole. Grządki mają się dobrze i czekają teraz na pracę naszych rąk. Przed nami bardzo intensywne prace ogrodowe. Mam nadzieję, że zimna Zośka nie będzie taka zimna i pozwoli nam pracować do zmroku.

Zgrywamy zdjęcia, których jest bardzo dużo. Cieszymy się z ujęć i tematów, które pójdą do książki. Walizki na wpół rozpakowane, pralka nastawiona i pora wracać do codzienności. Na kolację mieliśmy jeszcze pyszną bagietkę, która przyjechała z nami i kawałek sera, który osiągnął chyba szczyt swojego zapachu ;-) Otworzyliśmy wino i wspominamy już Lyon, który od pierwszego dnia był jakby „naszym” miastem, ale o tym opowiem Wam wkrótce. Wypiliśmy też za zdrowie naszej Anny. To dzięki Niej mieliśmy takie wspaniałe i pełne atrakcji wakacje, których nie da się zapomnieć.

Od jutra wracam do pieczenia chleba i pakowania paczek, które czekają na wysyłkę. Dziękuję wszystkim za wyrozumiałość i cierpliwość. Jeszcze nie potrafię poukładać sobie w głowie wszystkich wrażeń. Moja głowa jest pełna zdjęć i wspomnień.

Mam dla Was bardzo fajne i tematyczne zdjęcia. Będą też zielone raporty prosto z działki. Wkrótce wrócimy do dłuższych wpisów z sporą ilością zdjęć. A teraz życzę Wam dobrego, słonecznego tygodnia i do szybkiego, następnego!

Fajnie, że jesteście :-)

Podobne wpisy:

Tagi:

Komentarze (55)

  1. Mimi’s avatar

    Natalia -
    trawa jeszcze czeka nie skoszona, gdyż mokro mamy. Pada codziennie.
    Mam nadzieję, że weekend będzie słoneczny.
    Odwiedzaj często starocie. Zawsze, gdzieś kryję się jakaś okazja.
    Buźka :*

    ella -
    czekaj, czekaj. Wszystko budiet!

    Bree -
    wszystko zrozumiałe i prawdziwe. Masz rację!
    Dużo potrafi pomieścić. Moc pozdrowień :*
    Muszę Cię odwiedzić :-)

    Helena -
    Toile de Jouy były całe bele materiału. Istny obłęd, ale ja już w Paryżu widziałam takie miejsca, więc byłam dość gotowa. Anna będzie szyła na Camo torby z wzorem Toile de Jouy :-) Na moją prośbę, gdyż wiem, że to deseń bardzo poszukiwany.
    Duże buziaki i pozdrawiam ciepło w deszczową środę. Pa :*

    Jo -
    bardzo nam się podoba to powitanie!
    „Witajcie chlebem, solą i mocnym espresso”. Wszystko do nas pasuje!
    Wiesz, my jesteśmy takie trochę pielgrzymy. Nie tęsknimy za domem, gdy gdzieś jesteśmy. Dobrze mi na wyjazdach, gdyż łatwiej. Mam dostęp do dobrego jedzenia, sklepów bio, rynków z warzywami. Wszystko w zasięgu ręki. Tylko tęskniłam za moim małym polem i sadzonkami. Ziemię muszę uprawiać. Zrozumiałam to jeszcze bardziej podczas tego wyjazdu. Podróże uczą.
    :-)

    monique -
    chyba nie piekły, tylko nas muszki zjadły na polu ;-)))

    ula -
    będziemy w kontakcie.
    U nas też zimnica i palimy w kominku. Codziennie pada i nawet nie można trawy skosić. Może weekend będzie ładny? Oby!
    Duża buźka :*

    Aga -
    lampy będzie można zobaczyć na sesji z lasu, którą pokażę Wam u mnie. Takie zdjęcie przed sprzedażą. To będą pojedyncze sztuki! Zorki montuje, aby były sprawne i bezpieczne. Trzeba kable wymienić i oprawki. Zaglądaj!

    mika-monika -
    milion również ;-)

    zielone czółno -
    my nie mamy w naszych górach zasięgu komórki. Pisz na @ do Zorkiego. Jest na jego blogu lub w sklepie z lampami.
    Pozdrawiamy ciepło z deszczowego, ale bardzo zielonego lasu.

    jaanna-
    Moja Droga! Twoje @ wróciły do mnie, ale już poprawiłam Ci adresik. Był błąd. Brakowało jednej literki. Czy teraz doszło?
    Nie wiedziałam, że rukola jest taka łatwa w uprawie. Mam angielskie nasiona, które dostałam niedawno. Wysiać do gruntu, czy zrobić rozsadę?
    Och, chciałabym mieć dużo sałat. To moje marzenie. My okropne króliki jesteśmy ;-)))
    Czosnek niedźwiedzi uwielbiam, ale nie ma w ogrodzie. Podobno na jesień się sadzi, tak?
    Bardzo Ci dziękuję za wszystkie cenne rady. Jesteś bardzo pomocna! DZIĘKUJĘ!!!

  2. jaanna’s avatar

    Dzięki za@,odpisałam.Czekam na adres.
    Rukola to włoski chwast,rośnie tak jak u nas mniszek.B.łatwa w uprawie,nie ma sensu siać rozsady.Ucina się ją przy ziemi’ a ona odrasta i odrasta,kwitnie i się rozsiewa.Ja swoją,już przeklinam i rozdaję w ilościach hurtowych.
    Czosnek z nasion najlepiej na jesieni wysiewać, a taki z cebulo-kępek można zawsze.
    Mój się niestety nie przyjął po przeprowadzce ,ale udało mi się zdobyć nasiona,czekam na jesień:)
    Zielony:-**

  3. Celina’s avatar

    Jaanna dziękuję za rukolę , rośnie jak szalona i jest pyszna.
    Dodatkowo jest najbardziej wartościową sałatą (aminokwasy siarkowe, wapń, potas, żelazo, kwas foliowy , jest antybakteryjna).
    Mimi, można jeszcze posiać roszponkę, będzie przynajmniej co jeść jesienią.

  4. Beata’s avatar

    Super blog. Super Zdjecia.

  5. deco-Latifa’s avatar

    Super

· 1 · 2

Komentarze wyłączone.