Piknik na ławce z widokiem na Dunaj

To był ostatni dzień w Budapeszcie. Postanowiliśmy jednomyślnie, że kolację zjemy pod chmurką, ale nie w restauracyjnym ogródku, tylko na jakimś miejskim placyku. Niestety w ostatni wieczór pogoda trochę zmieniła się i zaczął wiać zimniejszy wiatr. Nie było zimno, ale patrząc na wcześniejsze dni, które były wręcz upalne, było znacznie chłodniej. Nie zniechęciło to nas w żaden sposób, gdyż w gorszych warunkach spożywaliśmy posiłki na zewnątrz. Tylko musiał odpaść pomysł rozłożenia kolacji na trawie, gdyż ziemia była jeszcze zimna i mokra. Zresztą zbyt późno wyszliśmy z domu i mieliśmy raptem godzinkę do zachodu słońca. Zdecydowaliśmy się na retro ławeczki nad Dunajem. Takie fajne, wygodne z widokiem na nabrzeże Budy i Wzgórze Zamkowe z Pałacem Królewskim.
Dodam jeszcze, że ławeczki były ustawione równolegle do deptaku – promenady nad wodą. Tuż obok hotel Marriott ;-) Czyli usiedliśmy w samym centrum promenady naddunajskiej, w pobliżu przystani rzecznej. Tu nam się podobało i kolacja na ławce smakowała wyśmienicie. Mieliśmy domowe kanapki, które zawinęliśmy w ręcznik papierowy, gdyż nie było pod ręką nic innego ;-) Hitem kolacji okazała się sałatka w słoiku. Przydział był równy, po słoiku na głowę. Budapeszt pożegnaliśmy cydrem, prawie niealkoholowym, który elegancko został rozlany do papierowych kubeczków ;-)

W pewnym momencie słyszymy znajomy język. Przechodzą Polacy, którzy patrzą na nas z niedowierzaniem. Jedna osoba z tej grupy mówi dość głośno.

- Zobaczcie! Niby dobrze ubrani, ale muszą jeść na ulicy.

Mało nie zakrztusiłam się chlebem ze śmiechu :-) To, był jeden z lepszych pikników na mieście.

*****

A już w następnym wpisie życzenia świąteczne i zajączki zwane prezentami :-) Zaczekajcie jeszcze z życzeniami do następnego wpisu, dobrze?

Zdjęcia zostały zrobione aparatem analogowym Exakta VX1000 na przeterminowanej kliszy ;-)

Podobne wpisy:

Tagi: , , ,

Komentarze (47)

  1. sonia’s avatar

    Szkoda, że te mądrale nie zajrzały do waszego prowiantu, jak pięknie wszystko zapakowane:) No cóż, Polacy są wszędzie, niestety, a ocenianie po pozorach, komentowanie wszystkiego i wszystkich to nasza narodowa specjalność…

  2. Mimi’s avatar

    sonia -
    Najlepsze jest to, że większość ludzi zupełnie nie zwracała na nas uwagi. W tym mieście pikniki na ulicach, placach są na porządku dziennym.
    Duża buźka :*

  3. ika’s avatar

    Świetna opowiastka :) a końcówka najlepsza! ;)
    Mimi & Zorki~wolni i szczęśliwi kloszardzi pod niebem Budapesztu ;)
    będzie co wspominać :))
    Uściski Wam wysyłam… a z życzeniami się wstrzymam do następnego wpisu :)

  4. Jo’s avatar

    Piękne, Mimi, ten podświetlony kościółek, taki magicznie uduchowiony i na koniec Twój uśmiech, nareszcie, Zorky się postarał ;),
    A ten Polak przypomniał mi pobyt w Berlinie, gdzie szedł przed nami dobrze ubrany student, a ktoś za nim krzyknął : „Patrzcie jaki idiota idzie”, chłopak odwrócił się z klasą zapytał „gdzie?”

  5. Piedra preciosa’s avatar

    Pamiętam ile mi i rodzince sprawiło frajdy jedzenie na plaży, mieliśmy ze sobą termos z herbatą i kanapki. Moja półtoraroczna wówczas córeczka była wręcz zaskoczona. Takie chwile, obojętne czy w Polsce czy w pięknym Budapeszcie, zawsze zapadają w pamięci.

    Ps. Przepiękny szal.

  6. przecinkowa’s avatar

    Hahaha, super historyjka :) Takie rzeczy się najlepiej pamięta ;)

  7. maggie’s avatar

    Moniś… no wymiękam jak widzę Twoje/Wasze zdjęcia…. są BOSKIE!!!!!
    zazdraszczam chwil wspólnych bez pośpiechu… lekkości… oby było Wam tak zawsze:*

    Cudnych Zającowych świąt Wam życzymy, caaaała rodzinką:*

  8. ila’s avatar

    U Was nawet ” proste ” jedzenie ma piękną oprawę:). A za rodaków się nie wypowiadam, czasem po prostu mi wstyd.

  9. paula_71’s avatar

    Mimi,zdjęcie dzięki tej przeterminowanej kliszy wyglądają magicznie,pastelowo,po Twojemu :)
    Komentarz waszego pikniku rozbawił mnie do łez!!!Polak to jednak potrafi…

    Dobrej nocy.

  10. Mimi’s avatar

    ila -
    lubię, gdy jest ładnie ;-) Kanapki są zawsze ze mną.
    A komentarz przechodniów był wesoły :-)))

    paula_71 -
    mówisz?! Mi jakoś brakuje jakości, ale do takiego wpisu może być ;-)
    Wszystko jest retro! Nawet zapis ;-)
    Dobrej nocy i kolorowych snów :*

  11. jaga’s avatar

    Typowo polska reakcja, ocenianie innych.
    Cudowne zdjęcia.
    Widać że było ciepło,migdałowiec kwitnie.
    pozdrawiam

  12. Dominika’s avatar

    Mimi zdjęcia jak zwykle super, aż zatęskniłam za takim jedzonkiem na świeżym powietrzu. Niestety u nas trzeba jeszcze trochę poczekać na taką możliwość bo wciąż zimno. Mimi poczytałam, popatrzyłam i stwierdziłam, że muszę się wybrać do Budapesztu.

  13. llooka’s avatar

    Właśnie planujemy tegoroczne wakacje i mówimy o piknikach, a tutaj Twój post! Umieramy ze śmiechu z Gerem z Waszej historii:D O bidulki!!!;)))
    Zastanawiałam się jaką to wizję miałaś, że zdjęcia jakby mocno pod światło… ale teraz wiem to wiekowa klisza…
    Ściskam mocno!

  14. Mimi’s avatar

    jaga -
    o tak! Było bardzo ciepło. Tylko ostatni dzień był taki trochę chłodniejszy.
    Tam była prawdziwa wiosna :-)

    Dominika -
    to prawda. Jeszcze trzeba zaczekać. U mnie dziś zimno okrutnie i chyba kolejny zimny front idzie :/
    Budapeszt Ci bardzo polecam! To wspaniałe miasto, które wierzę, że Cię zachwyci.

    llooka -
    :-)))
    Kloszardy Was pozdrawiają i na wspólny piknik – czekają!
    Ściskam mocno i do szybkiego zobaczenia :*

  15. ewelajna’s avatar

    Mimi, przeterminowana klisza daje radę! Kanapki specjalnie przygotowane uwielbiam, a za cydrem przepadam – nawet jabłuszka na kubeczkach pasujące do cydru:). A do Budapesztu ciąąągnie mnie „przez”Was…:)
    Już bym składała życzenia, ale u mnie jeszcze nie ma więc poczekam… Buziaki dobranocne, moja Kochana!

  16. Mimi’s avatar

    ewelajna -
    ja też cydrowa panienka jestem ;-) Uwielbiam! Ale musi być to cydr prawdziwy i porządnie przygotowany.
    W tym roku będziemy mieć cydru pod dostatkiem, gdyż Zorki rusza z domową produkcją ;-)
    I dla Ciebie buziaki dobranocne :* Śpij dobrze.

  17. anna’s avatar

    Coucou
    Ten chleb to chyba twoj wlasny…Nie moge sie doczekac i uwierzyc sa jeszcze troche i ja taki moze potrafie zrobic..wracam z corka z opery..wspanialy spectacle baletu nowoczesnego..
    Jesli chodzi o komentarze to nie tylko polacy sa tacy..

  18. kasia’s avatar

    mieliscie piekny przedsmak wiosny,i co my bysmy zrobili bez zdjec,mozecie nas nakarmic fotkami.Chlebek cudo,a ze znalezieniem dobrego cydru u Nas jest problem,zawsze jak czytam to sie delektuje wyobraznia smaku,zyczenia beda pozniej

  19. Sandra’s avatar

    Moniko! Mimo, że cały czas w Podróży- kiedy tylko jestem podłączona do internetu caly czas zaglądam, czytam i cieszę się, bo caly czas jest tu cudownie! Ściskam Cię mocno i pozdrawiam! (tym razem z Hiszpanii ;-) )

  20. Sylwia:)’s avatar

    Jak ja lubię takie historie!!! Śmiech na sali!!! Najlepsze przytrafiają się z zaskoczenia!!!
    Mimi, ostatnie zdjęcie, to mnie tak ucieszyło! Pewnie wiesz, jakie to uczucie? Bo dla mnie, to jak wygrać sękacza /takiego z ciasta/ w konkursie :). Kiedyś byłam na kolonii w Hajnówce i koleżanka wygrała takiego, dużego, do tej pory pamiętam, jak sobie wyobrażałam, jak się czuje, dla mnie to był wtedy „szczyt marzeń”, chociaż nie startowałam w konkurencji. Najsilniejsze wspomnienie z tej kolonii. No i teraz ja „wygrałam sękacza” :))) Twój uśmiech – bezcenny!
    Dobrego dnia!
    Sylwia:)

  21. Sylwia:)’s avatar

    … a i podesłałam linka do „boMimi” bardzo dobremu człowiekowi :), wczoraj bardzo dobry człowiek napisał: „PS. Strona Twojej kolezanki jest super”.
    Sylwia:)

  22. Natalia’s avatar

    :)))

    Sałatka w słoiku-dobry pomysł ;)

    smieszne
    sałatki w słoiku nie mozna zjeśc na ławce ale kotleta na plaży ubranym tylko w kąpielówki,skarpety i sandały to mozna
    POLACY… :)

    Przeczytałam i chlernie milo mi się zrobiło :)

  23. Celina’s avatar

    Mimi śliczny szal ,jak mgiełka. Pozdrowienia krokusowe. Lecę robić sernik.

  24. amelia’s avatar

    miło było z Wami Tu popiknikować..słonecznie i już drzewa zakwitły…a wszystko przez przymrużone oczy
    pozdrawiam
    a.

  25. Edith’s avatar

    Mimiku, piękne zdjęcia – takie baaardzo retro :) I ten cudny pojemniczek z marchewkami!
    Mimi, pisałam maila, w którym donosiłam, że paka doszła – dostałaś? I jeszcze mam pytanie z innej beczki – w jakiej formie mrozisz tort żeby formy nie stracił? Na tackach?
    Uściski prawie wielkanocne :)

  26. Megulla’s avatar

    Świetny pomysł na pożeganie z Budapesztem i naprawdę śmieszna historia z tym polskim komentarzem :) I cieszę się, bo nareszcie widzę Twój uśmiech, którego tak mało jest na zdjęcia, a jest śliczny :) Zgodnie z prośbą z życzeniami czekam do następnego wpisu! Miłego dnia!

  27. Mimi z Sopotu’s avatar

    Nareszcie Mimi od ucha do ucha :)) Śniłaś mi się dzisiaj, wiesz? Mało pamiętam, ale wstałam ucieszona, bo nigdy nie spotkałyśmy bliżej niż kilka godzin temu :)

  28. Kasia (Ptacha)’s avatar

    Mimi, Twój portrecik piękny :*
    Wasze pikniki mnie strasznie inspirują, ta sałatka w słoiku – mniam ! ;) a brakiem zrozumienia rodaków jestem zadziwiona ;)
    Muszę się przyznać, że całkiem niedawno odkryłam smak cydru i przepadłam a na letnie dni będzie idealny ;)
    Gorąco pozdrawiam Was Mimi, wczoraj wzbogaciłam się o cudowną przesyłkę :*, a dzisiaj odpiszę na maila ;*

  29. Wiesia’s avatar

    Posiłek pod chmurką … mniam , no i te swoje kanapeczki i sałateczka :-)
    Cydru jeszcze nigdy nie piłam , no ale na pewno smakuje nad Dunajem:-)
    Mimi , piękne zdjęcia , takie Wasze !!! Uściski :*

  30. gioia’s avatar

    Jak najwiecej Twoich usmiechnietych zdjec Mimi! Salatka w sloiczku wyglada super,musiala smakowac niesamowicie! O ile przyjemniejsze jest jedzenie pod chmurka od siedzenia w zatloczonej restauracji,niestety jak widac nadal wielu Polakow nie wie,co dobre ;)) Reakcje i zachowanie naszych rodakow za granica juz chyba w ogole mnie nie dziwi…Gorsze „przypadki” mialam tu niestety okazje widziec,ludzie zachowuja sie tu czesto jakby ich ktos wypuscil z klatki,krzykiem wyglaszaja swoje uwagi,komentuja wyglad innych smiejac sie glosno,przyciagaja wzrok innych turystow swoim zachowaniem…Czesto niestety jest tak,ze widzac takie wesole towarzystwo w ogole nie przyznaje sie do bycia Polka.Wstyd mi poprostu.Na szczescie kilka razy zdarzylo mi sie juz wypic kawe z przyjemnymi ludzmi z Polski ktorych sama zaczepilam slyszac ze mowia w ojczystym jezyku :) Sam podsluchany sposob wypowiedzi ludzi od razu daje poznac z kim ma sie do czynienia :)) Wtedy zawsze sama niesmialo zaczepiac i choc przez pare minut rozmawiam sobie przyjemnie w ojczystym jezyku i wzajemnie dzielimy sie z ludzmi uwagami na temat Wloch ;) Buziakow moc kochana Mimi,wracam do moich ciast!

  31. jaśminowasia’s avatar

    zdjęcia mają wspaniały klimat!
    uwielbiam oglądać szczegóły: drewniany widelec, kubeczki z owocami, cudowne niebo, torba z psem, Twój szal/e, kolczyki, kokardka i takie ładne zęby :)
    lubięjeść na świeżym powietrzu, zresztą jako bezglutenowiec, tak radzę sobie- kanapkowo właśnie, podczas wycieczek i długich spacerów,
    ściskam mocno
    :*

  32. jaśminowasia’s avatar

    aaa, a historia z ładnie ubranymi kloszardami rewelacyjna, posmiałam się :)

  33. Gosia’s avatar

    ja bym się chyba na Waszym miejscu nie powstrzymała i powiedziała, że my tak po prostu lubimy ;))) ale z zaskoczenia pewnie nic nie przychodzi do głowy ;D
    chciałabym, żeby jakimś cudem trafili na ten post :D

    pozdrawiam ciepło :)

  34. Helena’s avatar

    Kapitalnie wyszły te zdjęcia, bardzo mi się podobają, kwitnące drzewa jak na paryskich zdjęciach z ubiegłego roku, szybko zleciał ten roczek. Smacznie rozpoczęliście sezon piknikowy :-)
    Polacy za granicą to smutny temat.
    PS Mimi, masz na torbie mojego psa ;-)
    Buziaki!

  35. Myszka’s avatar

    Ha ha:) Czyli jak się je na ulicy to nie można być dobrze ubranym:):):)
    Spokojnych, radosnych Świąt Mimi!

  36. thYmkA’s avatar

    z życzeniami czekam zatem …

    a przeterminowana klisza dała niesamowity klimat …

    cudownie u Ciebie …

  37. Mimi’s avatar

    anna -
    Pewnie! Ja zawsze z własnego chlebka mam kanapki. U Ciebie też będę piec :-)
    A Twoich częstych wyjść do opery, szczerze zazdroszczę. Super!
    Jeszcze raz spokojnego i dobrego lotu. Duża buźka :*

    kasia -
    chlebuś własny :-)
    Ja ostatnio trafiłam na cydr, który podbił moje serce. Dam Ci nazwę: Cidrerie de Savoie – France, Novalaise. Rodzaj: Demi sec, pommes & poires. POEZJA!
    Jak gdzieś znajdziesz do daj znać, gdyż mi się kończy zapas ;-)

    Sandra -
    ojej, ale miło! Super, że zaglądasz do mnie z różnych krańców świata.
    Zazdroszczę Ci w dobrym tego słowa znaczeniu, gdyż masz tam pewnie duuuużo słońca, a u nas istna zima.
    Uściski :*

    Sylwia:) -
    jesteś taka słodka :-) Twoje wspomnienia są rewelacyjne! Masz dar zapamiętywania chwil i przeżyć, które nosisz przez całe życie. Świetna masz porównania. Wiesz, że je lubię :-))) I cieszę się, że Ty się cieszysz, ale to ja się cieszę, że mam kokardkę w kratkę i guzik :-)))
    Jeszcze raz Ci dziękuję! Te drobiazgi często są w różnych miejscach.
    Duża buźka :***
    PS
    fajnie, że podesłałaś link. Podziękuj, że się podobało i pozdrów serdecznie od Mimi :-)

    Natalia -
    sałatki w słoiku, to mój częsty patent. Cały sok zostaje na dnie i można elegancko sobie zjeść. Polecam!
    I uśmiałam się z kotleta i kąpielówek ;-)))
    Pozdrawiam ciepło i do szybkiego, następnego!

    Celina -
    a dziękuję! To takie dwa szale. Jeden bawełniany, drugi koronkowy.
    A sernik pewnie masz pyszny :-))) U mnie sernika nie budiet :-(

  38. Mimi’s avatar

    Oj,
    właśnie widzę, że wczoraj coś się nie wysłały komentarze do pewnych dziewczyn :-( Już nadrabiam! Nie wiem, czemu tak się stało?
    Do góry jeszcze wracamy ;-)

    ika -
    Świetne na tytuł :-) „Kloszardzi pod niebem Budapesztu”.
    Wczoraj Ci już o tym pisałam, ale coś mi literki zjadło.
    Jakiś chochlik ;-)
    Duża buźka :*

    Jo -
    też dobre!
    A ten kościółek, to wspaniały, stary hotel. Budynek jest przecudowny i pięknie podświetlony. Jeszcze raz dziękuję za przesyłkę, niespodziankę! Cieszę się bardzo z jajeczka :-) Jest piękne!

    Piedra preciosa -
    ach! Nic mi nie mów. Całe moje dzieciństwo takie było. Moja Mama zabierała na plażę zupę w słoiku, chałkę z masłem i truskawki ze śmietaną na deser. Później spałam w cieniu i byłam przeszczęsliwa. I tak mi już chyba zostało. Całe życie z własnym prowiantem :-)
    PS
    a szala taki zamotany. Z dwóch :-)

    przecinkowa -
    to prawda! Dziękuję za odwiedziny i komentarz :-)
    Pozdrawiam ciepło!

    maggie -
    naprawdę? Ja sądzę, że są słabej jakości, ale światła było już mało. Jednak cieszę się bardzo, że Tobie się podobają.
    Uścisków moc :*
    Jutro będą życzenia moje dla Was!

    ******
    Teraz chyba nadrobiłam komentarze od góry :-)

  39. Mimi’s avatar

    amelia -
    takie przymrużone, zamglone. Orwo, jak nic!
    Duża buźka :*

    Edith -
    mówisz? Ja jestem średnio zadowolona, ale to chyba przez słabą już ilość światła pod wieczór.
    Ostatnio mroziłam tort w takim pudełku wysokim, które miało szczelną przykrywkę, aby nie przeszły żadne zapachy. Tort po rozmrożeniu był jak zrobiony godzinę temu ;-)
    Maila poszukam. Mam w skrzynce firmowej małe urwanie głowy ;-) Wybacz!

    Megulla -
    tak, to był wesoły dzień :-) Pełen uśmiechu i śmiechu.
    Wiosna tak na mnie działa. Liczę, że w końcu zawita na dobre. U mnie dziś było bardzo zimno. Raptem 4 st.
    Pozdrawiam ciepło :*

    Mimi z Sopotu -
    w snach zawsze możemy się spotkać ;-)
    To jest magia nocy. Jutro odpiszę ci na @.
    Twój plan jest super! Ja Cię namawiam :-)

    Kasia (Ptacha) -
    to dobrze, że przesyłeczka już po Twojej stronie. Napisz spokojnie przy wolnej chwili. Wiadomo, że teraz każdy mam jakieś tam kuchenne wariacje :-)
    Ja cydr uwielbiam! Powyżej w komentarzach pisałam pełną nazwę takiego jednego, który mnie zwalił z nóg :-)))

    Wiesia -
    uwielbiamy pikniki. W tym roku planujemy ich jeszcze więcej!
    Trzeba korzystać. No, ale na razie musimy czekać na wiosnę. U mnie zimno bardzo.
    Jutro życzenia, więc do zobaczenia!

    gioia -
    sałatka była boska! jedliśmy 2x dziennie takie, ale nie najadłam się. Na sałatę jeszcze trzeba zaczekać, ale zaczekamy!
    Życzę Ci, abyś zawsze mogła spotkać miłych i serdecznych rodaków. Domyślam się, że takie kontakty są Ci bardzo potrzebne.
    Pewnie upiekłaś same pyszności. My zostajemy sami na Święta. Pogoda i auto nie pozwala, aby jechać 750km w jedną stronę. Uścisków moc :*

    jaśminowasia -
    powiem Ci, że te drewniane sztućce, to moje najlepsze odkrycie. Długo takich szukałam, gdyż nie znoszę plastiku. W końcu trafiłam! Są świetne i będą na Camo, gdyż mam tego trochę ;-) Zakup hurtowy ;-)
    Fajnie, że fotki się podobały. Dla mnie trochę słaba jakość, ale retro w 100% :-)
    Życzę Ci samych pysznych prowiantów, które zawsze masz przy sobie. Abyś nigdy nie była głodna.
    Cmok :*

    Gosia -
    uśmiech na całego – wystarczył!
    Pozdrawiam ciepło w ten zimny wieczór (2 stopnie). A już jutro moje życzenia dla Was!

    Helena -
    tak, wiem! I byłam pewna, że zwrócisz na torbę uwagę :-) He, he!
    A rok zleciał… To prawda. Tylko zima mi się dłużyła, ale to już nie pierwszy raz.
    Pozdrawiam i do usłyszenia w życzeniach na te Święta. Pa :-)

    Myszka -
    :-) no właśnie!
    Pozdrawiam ciepło i dziękuję za życzenia. Ja moje poślę Wam jutro, gdyż dziś był dzień pod górkę.

    thYmkA -
    retro, vintage, z kliszy – gratis!
    Do usłyszenia w świątecznych życzeniach. Pa :*

  40. agalu’s avatar

    :-))) Uśmiałam się z tej kloszardziej historyjki :-))))

    zdjęcia baaaardzo retro i fajne, wiesz? Chociaż przyznam Ci się, ze w pierwszym odruchu wsadziłam sobie palec w oko, bo myślałam, ze mi coś pod soczewkę wlazło i zamgliło :-))))
    A potem ślęczałam z nosem przy monitorze, bo koniecznie chciałam zobaczyć, co tam w tej sałatce było :-)))
    Uwielbiam jeść na dworze! Jak dobrze, ze lato juz w drodze :-) Ach!

    Oj, Mimku, poprawiłaś mi nastrój :-) Bo mój dzień tez był dziś pod górkę, nawet bardzo. Ale dobrze, ze jutro mozna zacząć wszystko od nowa :-) Jutro będzie lepsze.

    Ściskam Cię mocno!

  41. marta’s avatar

    Ależ rozbawił mnie komentarz przechodniów, niektórzy, aby korzystać z życia i cieszyć się chwilą potrzebują ekskluzywnych restauracji, a nie wiedzą co tak naprawdę dobre:) Mówisz, że Zorky bierze się teraz za cydr?;) no, no, no jeszcze trochę i eko monopolowy otworzycie:) Zostanę klientką, to macie jak w banku:)

  42. scraperka’s avatar

    hihihi:))))
    ale historia! jak to trzeba uważać i trzymać język za zębami:P
    ciekawi mnie tylko, czy te gaduły zorientowały się, że jesteście z Polski?:)
    Takie pikniki są rewelacyjne i ile pięknych wspomnień. Wspaniale poradziliście sobie z marudną pogodą i wybrnęliście z sytuacji :) hehe dobrze ubrani i na ławce jedzą.
    szkoda tylko, że są na świecie ludzie, którzy myślą, że trzeba być zmuszonym do tego , aby jeść pod chmurką. Zdjęcia obłędne i ta mgiełka jest czarująca, wprowadza niesamowity nastrój. :) sałatka wygląda przepysznie Mimi… a Ty obłędnie na ostatnim zdjęciu:) taka rozpromieniona i pastelowa. taką Ciebie uwielbiam:) kolczyki mnie urzekły:)
    ściskam mocno i czekam na kolejny post, aby złożyć życzenia:*
    buziaki

  43. Bree’s avatar

    Fajne te fotki z przeterminowanej kliszy :)
    uwielbiam wszelkie smakolyki zamkniete w sloiki i zabrane ze soba np na piknik, czy to salatka czy deser mniam pycha. Gdybym sie juz tu nie zjawila to zycze Radosnych Swiat !!!pozdrawiam cieplo :)

  44. Marta’s avatar

    hahaha, niezła historia:) swoją drogą to ciekawe, jak różnie definiujemy przyjemności. Ja wybrałabym piknik:)
    Mimi ja właściwie wpadłam z życzeniami, ale się powstrzymuję dzielnie. Tylko dawaj już ten wpis świąteczny, bo nie wiem czy potem będzie czas, żeby do Was zajrzeć.
    pozdrowionka!

  45. ella’s avatar

    W sumie można potraktować wypowiedź tych polaków jak komplement ;) Jesteście dobrze ubrani ! I tego bym się trzymała :D
    Zdjęcia fantastyczne – choć przyznam, że przez moment zastanawiałam się , czy nie mam brudnych okularów, bo jakoś tak niewyraźnie widziałam :)))
    Sielski, wiosenny obrazek w mieście, bosko :D

  46. ella’s avatar

    a poczytałam, właśnie, że się rozmowa o cydrze toczyła, ja właśnie wczoraj kupiłam cydr robiony przez jakiego pana z okolicy na jarmarku eko, zobaczymy po świętach, czy dobry, bo wyjechaliśmy :)

  47. Ola’s avatar

    Salatka w sloiku, pomysl ktory na pewno wykorzystam:) Ja tez bardzo milo wspominam kolacje (przy zachodzacym sloncu) na plazy w Nicei:)

Komentarze wyłączone.