KONFEDERACKA 4 {Kraków}

Dokładnie 29 lutego, w ten dodatkowy dzień, który przypada w roku przestępnym, wybraliśmy się do Krakowa. Powodów do wyjazdu było dużo i spraw do załatwienia od groma, ale tak naprawdę jeden był zasadniczy; „Konfederacka 4″ – nazwa i adres w jednym. Nowa kawiarnia i winebar, która zachwyca od wejścia. Idealne miejsce dla ceniących sobie niestandardowe rozwiązania oraz lubujących się w oryginalności i prostocie. Wnętrze jest takie, jakie być powinno, czyli minimalistyczne, ale nie zimne. Przestronne dwie sale. Pierwsza bardziej ciemna, druga zaś biała z ogromnym loftowym oknem. Ilość dziennego świtała bije po oczach i cieszy. Rozświetla moje ciemne strony Krakowa. No i gwóźdź programu! W kącie sali stoi olbrzymi, biały piec chlebowy. Pozostałość po dawnej piekarni. I tu jestem załatwiona na całego. Moja gotycka wyobraźnia poleciała wysoko i następną sesję moich domowych chlebków zrobię właśnie tu! A chleby w podzięce dostaną właściciele lokalu. Bo trzeba się dzielić dobrymi smakami i przywitać po polsku zacnych właścicieli. Zresztą tu muszę dodać, że od samego wejścia poznajemy właściciela lokalu, który okazał się prawie naszym sąsiadem. I tak na stojąco, w znakomitych humorach rozgadaliśmy się na całego. Rozmowa była niezwykle sympatyczna, owocna i pełna radości. Jakbyśmy się znali od lat…

Ale jeszcze chwilkę zostańmy przy wnętrzu, które urzeka wystrojem, gdyż to moja broszka. Jeszcze muszę nadmienić, że w białej sali stoi duża koza, która bucha ciepłem. Widok drewna pociętego i porąbanego na szczapy wygląda domowo. Na szczególną uwagę zasługuje jeszcze przepiękna stara podłoga, antresola oraz ściany z cegły. Specjalnie nie fotografuję najlepszych smaczków, gdyż musimy tu szybko wrócić.

Całość przypomina mi bardzo loftowe lokale w berlinie zachodnim. Wnętrze jest jakby bez dekoracji, ale tu klimat robi każda ściana, światło i autentyczne pozostałości z przeszłości. Oaza dla spragnionych spokoju, ciepła, światła i dobrej kawy. No właśnie, pora przejść do małej czarnej. Nie dostaniecie tu Segafredo, Alfredo lub Lavazzy. Jest dobry i rzadko spotykany Hausbrandt z Triestu. A my Hausbrandta lubimy, bo go nawet w domu pijemy!

Moja rada, przychodzić tu na dobrą kawę, na niedzielne śniadanka, a wieczorami na lampkę dobrego wina z małych, rodzinnych winiarni, często ekologicznych i biodynamicznych (choć niekoniecznie z certyfikatem)  – mówi Bogdan Fałowski: skromny, wielki pasjonat wina z uśmiechem na twarzy.

Trzymamy za Was kciuki i będziemy do Was zaglądać. Przyjedziemy na rowerach i zostaniemy na dłużej ;-)

„KONFEDERACKA 4″

kawiarnia – winebar

Adres: ul. Konfederacka 4

(Dębniki), Kraków

******

I jeszcze do poczytania: Konfederacka 4. Wiwat Dębniki! Wielkie żarcie Nowickiego

Ten artykuł poniekąd spowodował, że tak szybko odwiedziliśmy to miejsce.

Podobne wpisy:

Tagi: , , ,

Komentarze (74)

  1. Ela’s avatar

    witaj Mimi…zaimponowałaś mi odmową udziału w programie TVN-u…niejedna osoba byłaby zachwycona. To potwierdza moje zdanie na twój temat, mądrość i dystans do medialnej papki, klasa jaką zachowujesz prezentując siebie, to godne podziwu.To coraz rzadsze dzisiaj… Blichtr tego sztucznie wykreowanego, nieprawdziwego i pełnego hałasu świata nie pasuje mi do Ciebie…cenię Twoją siłę , szczerość i intymność osobistych zwirzeń. Pozdrawiam serdecznie

  2. ula’s avatar

    Szacunek ♥
    - też nie widzę Cię w telewizji i to jeszcze do tego „tej”,może innej to tak… jeśli coś nie idzie w zgodzie z uczuciem, sumieniem , w ogóle nie idzie, – to nie trzeba tego robić, dlatego mam wielki szacunek do takich osób.
    Jeśli jest gdzieś światełko i ciepło w stosunku do czegoś
    to nic nie stoi na przeszkodzie ;) – można spróbować ;)
    a Konfederacka… no moja miła, kolejne fajne miejsce, co tu wybrać… :)))
    buziaki!

  3. ula’s avatar

    urzekający ten softbox jako lampa ;))- ale to już takie moje małe zboczenie, sama mam lampę na statywie w pokoju, ot stoi sobie, bo mi się podoba, od czasu do czasu ja używamy do rozmaitych celów ;)
    u

  4. apetyczneW’s avatar

    piękne i inspirujące miejsce :) zawsze uważałam, że ludzie którzy proszą mnie o aranżację wnętrza powinni poddać się nieświadomej inspiracji :) (tak uważam ze strony psychologa architektury), dlatego spotykam się z nimi najczęściej w kawiarniach, restauracjach czy pub’ach z ciekawym wnętrzem :) uwierzcie mi, to naprawdę działa! :)

  5. jaśminowasia’s avatar

    Mimi Kochana, mam paczkę, wszysko mnie zachwyca i cieszę się, jak dziecko, prezent bardzo mnie wzruszył, taki specjalnie dla mnie, bardzo mocno dziękuję, barkuje mi słów
    :*

  6. amelia’s avatar

    Pani Elu
    wszystko to o czym Pani pisze to prawda,zwłaszcza jeśli chodzi o Mimi.
    Szkoda tylko,że tak właśnie ocenia Pani świat w którym pracuje i do którego zaprasza innych!!!
    Pozdrawiam amelia

  7. Bellis’s avatar

    Kiedyś mieliśmy z Mężem ulubione miejsca w Krakowie. Niektórych już nie ma, inne się zmieniły. My też się zmieniliśmy. Już nie możemy włóczyć się bezkarnie po krakowskich zakamarkach (to znaczy nadal się włóczymy, ale w młodszym towarzystwie, niekoniecznie dobrze widzianym w eleganckich, spokojnych miejscach, a priorytety też są już inne). Tym ciekawiej pooglądać piękne wnętrza u Ciebie… i pomarzyć, że kiedyś zostawimy dzieci na caaaały długi wieczór i wybierzemy się na randkę, jak kiedyś :)
    PS. 29 lutego też byłam na Dębnikach :)

  8. Ela’s avatar

    pani Amelio
    absolutnie nie zapraszam do tego świata nikogo, to tylko moje zdanie i tym samym mój świat :),pod którym sie podpisuję. Szanuję Pani pracę, na pewno jest uczciwa i ciężka….proszę się nie czuc dotkniętą, to tylko mój pogląd …życzę Pani miłego dnia, pozdrawiam serdecznie

  9. amelia’s avatar

    Pani Elu
    Nie miałam oczywiście na myśli siebie. Napisała Pani ,że „Blichtr tego sztucznie wykreowanego, nieprawdziwego i pełnego hałasu świata nie pasuje mi do Ciebie”(tu Mimi) a jednak do tego sztucznego świata Pani zaprasza..zresztą to nie istotne…
    Ja absolutnie nie czuję się dotknięta ,bo to nie dotyczy mnie..
    Pozdrawiam szczerze
    amelia

  10. ula’s avatar

    Bellis – nawet się nie obejrzysz kiedy to się stanie – dzieci będą na tyle duże, że
    zostaną sobie same w domu, albo gdzieś pojada w wakacje- takie randkowanie po latach to super sprawa – bo randkuję z moim mężem kiedy tylko można- to bardzo dobrze wpływa na relacje ♥ :))

  11. Mimi’s avatar

    Gosia -
    Och, ognisko nad stawem. Brzmi cudnie :-)
    Domyślam się, że gdy przyjeżdżacie do PL to zawsze czasu jest zbyt mało, aby móc być w różnych miejscach. Rzeczywiście lot z Anglii do Krakowa byłby lepszy, bo konkretnie w jeden punkt na mapie ;-) Połączeń teraz jest dużo, więc może kiedyś zrobicie sobie taki – flight to Krakow :-) Polecam bardzo!

    A spotkania takie z przypadkowymi osobami, są bardzo miłe. I to prawda, że miło jest usłyszeć dobre słowa, które rodzą ciepłe wspomnienia… Więcej takich osób na Twojej drodze Ci życzę. Pozdrawiam ciepło z białej Jaszczurowej. Dziś sypnęło śniegiem.

    amelia -
    nic nie szkodzi :-)
    A piec jest taki ogromny, że jeszcze takiego nie widziałam.
    Myślę, że pół Krakowa kiedyś karmił. Ściskam mocno :*
    A ja trochu chora. Zapakuję to co muszę i idu do łóżka.

    kasia -
    oj, można, można. Ja po literkach potrafię dużo wyczuć. Ty zresztą też :-)
    Piec chyba nie działa od 20 lat albo i więcej. Dobrze, że w ogóle jest. Wcześniej w tym miejscu były inne firmy, że nikt tego jeszcze nie wyburzył. Piec zajmuje bardzo dużo miejsca w II sali. Chyba jego „wielkość” i masywność budziła niechęć do kilofa. Ocalał! Jest piękny! Pokażę Wam za jakiś czas… Uściski i ciepłe pozdrowienia.

    **********
    odpowiedzi na komentarze cdn.

  12. amelia’s avatar

    biedaczku..koniecznie dwie łyżki miodku zażyj i odpoczywaj..teraz łatwo o chorobę,przed wiosna człowiek taki osłabiony chodzi
    ściskam mocno i śle moc pozdrowień
    a.

  13. Celina’s avatar

    Mimi dużo, dużo zdrowia!!!.

  14. Kemotka’s avatar

    no cóż… muszę niebawem odwiedzić znów Kraków. Uwielbiam to miasto, ma tyle fantastycznych miejsc i tyyyyle uroku.Chyba mogłabym się tam przenieść… W Warszawie mam wiele „swoich” miejsc, ale w Krakowie mam już ich duuużo więcej, a ile jeszcze nie odkrytych.Dziękuję za przedstwienie mi kolejnego, zapisuję sobie adres!

  15. Mimi’s avatar

    Ela -
    zapewne dużo osób byłoby przeszczęśliwych, że mogą wystąpić w TV. I dobrze, bo przecież wszystko jest dla ludzi, ktoś tam też musi bywać, ale ja aż tak medialna nie jestem. Zresztą telewizja jest mi jakaś daleka i trochę obca. Owszem prasa, magazyny wnętrzarskie, książka, ale nie tv. Tym bardziej, że nie ma tu mowy o żadnej autoryzacji co w przypadku gazet jest zapewnione. Dziękuję, że rozumiesz mój wybór i widzisz moją szczerość. Pozdrawiam ciepło.

    ula -
    w innej też nie! Zdecydowanie – nie! Tu program nie robi różnicy.
    To nie mój świat.
    A softbox na Konfederackiej był, ponieważ jakaś grupa ludzi robiła tam zdjęcia tuż przed nami. Dobrego weekendu, pa :*

    apetyczneW -
    tak, to czasem pomaga. Ogólnie dobre i gustowne wnętrza lepiej wpływają na rozmowę i pracę. Pozdrawiam i słonecznego weekendu życzę.

    jaśminowasia -
    drobiazg Asiu! Twoja radość jest dla mnie bardzo cenna.
    Cieszę się bardzo, że Ty się cieszysz :-)

    Bellis -
    to prawda. Rotacja jest ogromna. Ostatnio byłam przerażona, że tyle starych miejsc już nie ma. Hm… Wiadomo, że zawsze powstanie coś nowego, ale niektórych miejsc szkoda, bardzo szkoda.
    A czas płynie tak szybko, że wkrótce Wasze pociechy zostaną same w domu ;-)
    Fajnie, że 29 też byłaś na Dębnikach. Lubię takie historie!
    Pozdrawiam ciepło.

    Ela & Amelia -
    ja zrozumiałam, że cyt. „blichtr tego sztucznie wykreowanego, nieprawdziwego i pełnego hałasu świata”…, to telewizja, która Eli nie pasuje do mnie i dobrze, że tego nie wybrałam. Tak czy nie? Ale ja czytałam te komentarze dopiero dziś rano. Walczę dziś z bólem i mam słabą koncentracje.

    amelia -
    …a miód mam przepyszny, pachnący nagietkami.
    Dziękuję! Jutro będzie mi lepiej :-)

    Celina -
    dziękuje! Już mi lepiej, gdy mogę Was czytać :-)

    Kemotka -
    zapisuj, odwiedzaj i wybieraj swoje najlepsze!
    Pozdrawiam ciepło i dziękuję za odwiedziny. Sympatycznego weekendu. Pa :*

  16. Ela’s avatar

    Mimi Droga…oczywiscie,że o to chodziło….cieszę się że to rozumiesz, że taka jesteś.Pozdrawiam ciepło i bardzo serdecznie

  17. Mimi’s avatar

    Ela -
    ufff. To dobrze!
    Dziękuję raz jeszcze ze pełne zrozumienie i pozdrawiam ciepło :*

  18. Gosia’s avatar

    dziękuję za dobre i tak ważne życzenie :)
    pozdrawiam z mokrej ostatnio Walii

    ps. a my w tym roku nie doczekaliśmy się śniegu :(
    u nas już wiosna na całego, listki zielone i kwiaty
    już nie tęsknię za śniegiem ;)

  19. Mimi z Sopotu’s avatar

    Mimi, wydobrzałaś? Wysłać Ci porządna dawkę jodu w słoiku?

  20. Amber’s avatar

    Mimi,dziękuję za pokazanie tego miejsca.
    Koniecznie muszę je odwiedzić będąc w mieście Kraka.
    Pozdrowienia!

  21. Mimi’s avatar

    Gosia -
    z serca życzenia, a na kwiaty i zielone listki – czekam…
    :-) I też nie tęsknię za śniegiem. Już się u mnie stopił prawie cały. Wiosna idzie!

    Mimi z Spotu -
    dziękuję, że pytasz Mimi. Już prawie dobrze, a dawkę jodu poproszę i krzyk mew ;-)))

    Amber -
    to miejsce bardzo dla Ciebie! Tak sobie myślę :-)
    Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam ciepło!

  22. Natalia’s avatar

    Uwielbiam Kraków i choć mam daleko to chcę tam wrócić bo czułam się świetnie w tym mieście :)

    Kurcze jakie tam są orygialne pomysły,jakie ściany,
    to nawet nie wygląda jak miejsce gdzie można wypić kawę tylko jak plan jakiegoś filmu :)

  23. Karla’s avatar

    Witam!
    Ponieważ mam problem z pozostawieniem komentarza pod najnowszym postem, pozwalam sobie napisać tutaj. To pierwsze miejsce gdzie udało mi się znaleźć miejsce na wpis i komentarz.
    Pani Moniko! Jestem bardzo zainteresowana kupnem Pani książki. Idę wręcz w ciemno i zamawiam dla siebie jeden egzemplarz. Bardzo proszę o kontakt na mojego e-maila.
    Pozdrawiam serdecznie – K. Ś.

  24. Mimi’s avatar

    Natalia -
    Kraków na Ciebie czeka. A Konfederacją 4 polecam Ci bardzo, bardzo!
    Tego dnia ktoś robił profesjonalne zdjęcia w lokalu, dlatego były te fajne lampy :-)
    Pozdrawiam ciepło i już weekendowo!

    Karla -
    przeniosłam Twój komentarz do wpisu o książce. Zaraz sprawdzimy czemu nie udało się pozostawić komentarza. Oczywiście rezerwacja – przyjęta! Dziękuję!

· 1 · 2

Komentarze wyłączone.