Ice on the river

Tuż przy domu, bardzo blisko, mamy własne lodowisko, które dostaliśmy od samej Matki Natury. Taki gratis :-) To chyba za zeszłoroczne poczynania, które skończyły się totalną katastrofą. Kto nie pamięta, niech poczyta sobie wpis „Lodowa porażka na koniec roku”. Naprawdę warto przeczytać! Do dnia dzisiejszego, to wspominamy. Nigdy nie zapomnę ile trudu sobie zadaliśmy, aby móc się ślizgać pod domem. To był bardzo szalony pomysł. Bardzo! Na szczęście jeszcze takie miewamy ;-)

Nasze naturalne lodowisko mogliśmy sobie wybierać na całej długości rzeczki. Tylko dla siebie, luksus do potęgi! Bez tłoku, przepychanek i biletów ;-) Padło na zaciszne miejsce, które było najbardziej płaskie, równe i odsłonięte od wiatru. Nie wystawały tam też kamienie oraz tafla lodu była twarda, jak głaz. Nie dochodzi tu zbyt dużo słońca, więc lód jeszcze długo trzymać będzie.

Muszę przyznać, że ostatni raz w życiu jeździłam na łyżwach, gdy miałam 6 lat. Pierwsze chwile były pełne grozy, ale po paru minutach było już lepiej. Frajda była niesłychana! Oczywiście nie mogło zabraknąć herbatki z termosu i słodkich bułeczek. Dziś też byliśmy! Dla zdrowia, dla ruchu i dla śmiechu! Bo śmiechu jest co nie miara… No i mamy lekkie ocieplenie, czyli -15 w ciągu godzin południowych. W drodze powrotnej słońce chyliło się ku zachodowi i oświetlało zachodnie strony domów w naszej dolinie.
I tak sobie myślałam, że bardzo już bym chciała poczuć pierwsze powiewy przedwiośnia?

Podobne wpisy:

Tagi:

Komentarze (75)

  1. kamelia’s avatar

    Kochani uwielbiam Was…PASJAMI…
    Powiem krótko: również mieszkam na wsi, ale Wy to dopiero jesteście tam „ustawieni” z każdej strony…, że pozazdrościć.. ech!!! u mnie jakoś nie jest tak urokliwie. Śniegu nie ma, zimno, lodowisko na boisku i takie tam…..Już ja Wam jeszcze pokaże…

  2. ella’s avatar

    Mimi …. BAJKOWO tam u Was :)

  3. Marta’s avatar

    och jak cudnie! rzeczka, las, słońce, śnieg – wszystko czego potrzeba:) ja w dzieciństwie też szalałam na łyżwach, ale chyba troszkę zardzewiałam. Może w ten weekend się skuszę i wykorzystam to, że mróz troszkę zelżał. Dobrze byłoby znów poczuć się tak beztrosko:)

  4. Mimi’s avatar

    Kasia -
    ja też mam takie wspomnienia. Dlatego łyżwy leżały i czekały…
    U nas w domu nadal około 15/16 st. na dole. U góry zimniej. Chociaż palimy na całego, ale to już bite 15 dni na siarczystych mrozach. Czuję jednak, że idzie ocieplenie. Dziś chyba halny przyjdzie w nocy.
    PS
    fajnie, że przeprowadzasz się na wieś. Trzymam kciuki – już dziś!

    Bree -
    człowiek im starszy tym bardziej strachliwy, ale trzeba przełamywać lody ;-)
    Bałam się wejść na ten lód okropnie…Po chwili było lepiej.
    Dziękuję za ciepłe pozdrowienia. Do następnego, pa!

    Wiesia -
    najgorzej się zebrać, ale trzeba to ćwiczyć ;-)
    Kręgosłup prostować!
    A pomysł z zimowym igloo na piątkę! Kiedyś dzieci miały inne pomysły, zabawy, atrakcje. Masz rację, że teraz głównie komputery.
    Pozdrawiam ciepło :*

    anita sie nudzi -
    :-) fajowa jest!
    Uścisków moc :*

    Kamila -
    o tak! Luksus ludzi z lasu :-)

    sabba -
    to prawda! Miewamy szalone pomysły :-)))

    Roxy -
    I’m very glad!

    Ela -
    dziękuję za ciepłe pozdrowienia znad wiślanego brzegu. Nasza Jaszczurówka też nam płata figle. W ubiegłym roku zabrała nam sporo działki. Niestety :-( A to taka niby mała rzeczka. Dziś się ślizgamy i cieszymy, ale było tu dramatycznie.
    Zobacz ten wpis. Może nie widziałaś:
    http://bomimi.decostyl.pl/2010/05/20/walka-z-woda/
    Mam nadzieję, że nie będzie w tym roku anomalii pogodowych. Tylko wtedy jest zagrożenie.
    A las uczy nas innych przygód. Życzę Wam samych miłych i spokojnych chwil nad brzegiem rzeki. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny. Pa :*

    Helena -
    nie ma problemu.
    Sanoflore Ci bardzo polecam. Wszystko z tej firmy mi pasuje. To naprawdę są świetne kosmetyki. I cieszę się, że moje rady Ci służą. Jakie to miłe! I jeszcze piszesz mi, że nasze migawki codzienności poprawiają Ci humor.
    Serce się raduje, dusza śpiewa. Zimno staje się ciepłe. Naprawdę!
    Dziękuję po stokroć :*
    PS
    wysłałam dziś materiał. Może jutro otrzymasz list :-)
    Przepraszam za brak ładnego opakowania. Goniłam dziś z czasem…

    Aneczka -
    mi też! Mi też! Stoi tu zawsze :-)
    A w Twoich rodzinnych stronach brak śniegu? Miałam Cię ostatnio pytać, ale umknęło… Trzeba Cię w góry przenieść, tam będziesz miała duuuuużo śniegu.
    Buzi :*

    Gosia -
    czas goni i zabiera po drodze to co najlepsze. Daje nam dużo więcej, ale czy to lepsze? Kiedyś było inaczej. Mało było i się wymyślało, kombinowało, tworzyło.
    Pędu życia i zmian nie zatrzymamy, ale możemy wrócić do korzeni. Chociaż tak po trochu…Na miarę siebie…

    Marta -
    też tak sądzę! Trud się opłacił. Trzeba było rok poczekać :-)))
    A na wiosnę czekamy, czekamy. Oj, będzie smakować niesłychanie.
    Uścisków moc :* Pozdrawiamy ciepło!

    kamelia -
    :-)))
    My się cały czas tu ustawiamy. Na wiosnę też szalone plany mamy ;-)
    I bardzo dziękuję za wesoły komentarz! Uśmiecham się teraz do monitora :-)))

  5. Aneczka’s avatar

    U moich rodzinnych stronach sniegu tyle, ze hohoho :D buziak;)

  6. Mimi’s avatar

    ella -
    to nasza rzeczka :-) Zima zmienia świat.
    Pozdrawiam Was ciepło z białego lasu.

    Aneczka -
    no to klops dla Ciebie ;-)
    Ale buziaki posyłam po raz drugi :*

  7. belgia od kuchni’s avatar

    W tym roku prawie sie odbyl w sasiedniej Holandii lyzwiarski wyscig 11 miast. Jego trasa wiedzie kanalami laczacymi jedenascie malowniczo polozonych miasteczek holenderskiej Fryzji. Niestety okazalo sie, ze lod jest jednak za cienki. A tak bylo zimno przez dwa tygodnie! W ciagu ostatnich stu lat udalo sie ten wyscig zorganizowac zaledwie kilkanascie razy.
    Zajrzyj do tej galerii na flickrze :
    http://www.flickr.com/photos/tresoar/6840249199/in/set-72157629199880131
    U nas dzisiaj juz na szczescie odwilz ;)) Pozdrawiam serdecznie!

  8. Mimi’s avatar

    belgia od kuchni -
    ale super! To się marzyło Zorkiemu ;-) Myślał, że u nas będzie się dało jeździć na całej długości rzeki, że będziemy śmigać po 4 km, aż do drogi głównej. Niestety nasza bujna wyobraźnia ominęła jakoś kamienie, zwalone drzewa, wystające kamienie (głazy), progi zwalniające na rzece itp.
    Dzięki za link do zdjęć. Mam sentyment do holenderskich wiatraków. Ogrom miłych wspomnień…
    Dobrego dzionka! U mnie dziś dużo cieplej, tylko -8.

  9. artur’s avatar

    skoro na kańkah sobie radzicie to i na lyżah dacie rady:)
    trzymajcie się ciepło

  10. Kasia’s avatar

    Mimi, dziękuję za trzymanie kciuków ;-) mam nadzieję, że już w tym roku uda się rozpocząć budowę naszego wymarzonego drewnianego domku. A przeprowadzka nastąpi z burego Bytomia więc różnica będzie ogromna. Pozdrawiam ciepło :-)

  11. Mimi’s avatar

    artur -
    he, he! Dobre :-)
    Dzięki!

    Kasia -
    cudowna zmiana się szykuje w Waszym życiu.
    Powodzenia! Niech się mury pną do góry!!!
    :-)

  12. Celina’s avatar

    Mimi ratuj, co na przeziębienie, oprócz cebuli,czosnku, miodu soku z ostrężyn .
    Wszystko przez moje biegi z psem na mrozie :-).
    Z posterami nie musisz się spieszyć .

  13. Joanna’s avatar

    Podoba mi się taki ruch, takie zdjęcia. Ściskam !
    ps. ja jeszcze w jednym kawałku, cztery dni po terminie.. Wrrrrr

  14. jaanna’s avatar

    Mimi,dziękuję Ci za WSZYSTKO….To mój pierwszy wpis u Ciebie(wogóle w necie),a goszczę na Twoim blogu od ponad roku.Dziękuję.Trzymasz mnie Swoim pisaniem przy życiu,wydobywasz z czarnej otchłani…

    Dzisiaj nie mogłam milczeć:)Uwielbiam ślizgawki.Te w naturze i te w mieście(zdecydowanie te 1wsze):)))Mój kochany Tata robił dla mnie kiedyś dawno,dawno takie przy domu…o podobną walczyliście dzielnie w zeszłymroku:)))
    Wasza tegoroczna jest cudowna:-D Bardzo jej ,,zazdraszczam” i w wyobrazni po niej śmigam w łyżwach ,w butach…
    Dziękuję za wspomnienia,emocje,za ……za to,że jesteś i mogę u Ciebie gościc:)
    Trzymajcie się ciepło,byle do wiosny.
    Pozdrawiam:-*jaanna

  15. Kasia (Ptacha)’s avatar

    Aż muszę się „podłączyć” pod Jaannę, bo jak zawitałam pierwszy raz do Mimi to też emocję mną zaczęły „targać” i też to był mój pierwszy raz i pierwszy wpis na necie … ;) i nie mogłam się nadziwić że tak u Niej pięknie, tak mną zawładnęła Czarodziejka ;))) Mimi że już tu zozstanę ;)
    … a taki jakiś dzisiaj dzień ciepły ;)
    uściski Mimi ;*

  16. Ela’s avatar

    tak, oczywiście obserwowałam wasze zmagania, bardzo mi było przykro z powodu tej sytacji.Ja mieszkam w mieście na skarpie, więc nie ma tu takich zagrożeń,ale opodal jest Sandomierz, więc wiesz co tam sie działo…ale nie chcę mówić o smutkach,zwłaszcza dzisiaj..miejcie się dobrze w ten dzień i każdy inny. Bije z waszych blogów wielka miłość i przyjaźń, ogrzewam się w niej często, uczestniczę w Waszych dniach ,świętach i codzienności.Dziękuję za ten blog, na którym jesteście dla mnie modelowym związkiem-mądrym, z pasją,miłością i własnymi zainteresowaniami.Pozdrawiam serdecznie:):)

  17. gioia’s avatar

    I ja podpisuje sie pod slowami jaanny.Nigdy nie zapomne chwili kiedy tu trafilam i calkowicie „przepadlam” w magii tego miejsca…W pamieci mam wpisy dedykowane,wpisy ktore przypominaja mi zycie w Polsce…Dzieki Tobie i Twoim obrazom kochana Mimi,wiele cudownych wspomnien powraca do mnie czesto :’* Dziekuje calym sercem!

  18. Mimi’s avatar

    Celina -
    oj, oj. Już Cię ratuję.
    Po pierwsze: 3x dziennie kasza jęczmienna bez dodatków. To ma zbawienne działanie alkalizujące i wirus nie będzie się rozwijała. Pij tylko zieloną herbatę. Bardzo dużo!
    Nie jedź słodkiego. Nawet ogranicz spożycie miodu. Każdy wirus karmi się cukrem, nawet tym dobrym. Kup sobie naturalną acerole i łykaj bez obaw większe dawki niż na opakowaniu – to naturalna witamina. Zdecydowanie lepsza od cytryn.
    Nie jedź nabiału. Głodówka wskazana, ale pić zieloną herbatę trzeba! Najlepsza byłaby herbatą Bancha, ale pewnie nie masz w domu.
    Tu link do witaminy:
    http://www.sanbios.pl/?15,natur-c-acerola-500-naturalna-witamina-c
    Trzymaj się dzielnie :* Jestem w pogotowiu ;-)

    Joanna -
    o rany! Wy jeszcze razem :-)
    Myślałam ostatnio o Tobie. Trzymaj się dzielnie i trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie. Będzie dobrze! Posyłam ciepłe uściski :*

    jaanna -
    Witaj serdecznie! Cieszę się ogromnie, że mogę Cię usłyszeć, zobaczyć w literkach :-)
    Dziękuję pięknie za Twoje wspomnienia i ciepłe słowa. I dziękuję, że jesteś ze mną od ponad roku! Chciałabym zawsze móc przywoływać Twoje wspomnienia i zabierać Cię na krótkie spacery, ucieczki od codzienności.
    Jeszcze raz dziękuję za Twoją obecność tu. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś napiszesz słówko. Zawsze czekam… Pa :*

    Kasia (Ptacha) -
    Ty masz dla mnie worek dobrych słów. Naprawdę!
    Serce moje się raduje. Dziś dla Was zrobię wpis. Od serca dla serc!!!
    Dziękuję po stokroć :*

  19. Celina’s avatar

    BARDZO,BARDZO DZIĘKUJĘ!

  20. Mimi’s avatar

    Ela -
    gorąco na sercu mi się zrobiło…Bardzo!
    Wyjątkowo nie wiem, co powiedzieć na Twoje ostatnie zdania. Bardzo to miłe. I bardzo nas to cieszy, że tak nas postrzegasz. Dziękujemy! Jesteśmy wzruszeni, naprawdę.

    gioia -
    a ja nigdy nie zapomnę, gdy tu trafiłaś Gosiu.
    Dziękuję za wczoraj, dziś, jutro.
    Uściski :*

    Celina -
    drobiazg kochana :-) W razie potrzeby – pisz śmiało.
    DUŻO ZDROWIA!!!

  21. Edith’s avatar

    Mimi, ja z pytaniem co do tej kaszy na przeziębienie – na pewno masz na myśli jęczmienną a nie jaglaną przypadkiem? Bo ja o jaglanej zawsze słyszałam, że ma właściwości zasadowe i to jaglankową kurację zawsze stosuję jak mnie coś dopada – ale jak jęczmienna też dobra to będę pamiętać na przyszłość :)
    Buziaki posyłam!
    PS. Opijam się banchą :) Dziękuję!

  22. Mimi’s avatar

    Edith -
    jedna i druga :-) Mi bardziej pomaga jęczmienna. Jeszcze można pęczak dorzucić. Uważać trzeba tylko na gryczana, gdyż wychładza organizm i przy przeziębieniu nie da dobrych efektów.
    Cieszę się, że mogłam Ci banche polecić. Smacznego. Na zdrowie!

  23. Basia’s avatar

    Droga Mimi :)

    Przepięknie uchwycona, wspaniała zabawa na łyżwach. Widzisz dbasz o naturę i ona odwdzięcza się Tobie również :)

    Wyobraziłam sobie Waszą zabawę i to rześkie mroźne powietrze – samo zdrowie a jak człowiek po takiej dawce dotlenienia wspaniale się czuje.

    No i oczywiście poległam na zdjęciu przedstawiającym mgiełkę w słońcu – ja to po prostu uwielbiam :)

  24. Mimi’s avatar

    Basia -
    masz rację. Nie raz już natura mi dała nagrodę. Naprawdę! Doceniam to.
    I jutro też pójdziemy na łyżwy ;-) Trzeba się poruszać i korzystać, że mrozy poszły w las ;-) Śniegu mamy każdą ilość, ale liczę, że to już ostatni taki wielki opad.
    Ja też lubię zdjęcia pod słońce :-) Są wtedy takie mgliste i delikatne.
    Dziękuję Basiu za ciepłe słowa. Pogodnego, dobrego weekendu!

· 1 · 2

Komentarze wyłączone.