W dosłownym tego słowa znaczeniu, ale wczoraj miałam taką nieśpieszną sobotę, kiedy nic nie trzeba. Nic wiele się nie dzieję, mróz nie zelżeje, ale już trochę przywykłam do tych temperatur. Zresztą czego nie można zmienić, trzeba polubić!
Na weekend zrobiłam sprawdzone ciasto. Nie szukam nowych przepisów, nie chce mi się tracić energii. Wolę zjeść coś sprawdzonego. Druga sprawa: spiżarnia pustoszeje i przepisy muszą być dostosowane do możliwości.
Robię crumble z szarej renety, które mam już perfekcyjnie dopracowane. Wychodzi mi jak szarlotka i ma zwartą formę, czyli ładnie się kroi. Nie muszę już podawać deseru w miseczkach, lecz na talerzu. Robię wykwintną kruszonkę z płatków owsianych, są takie pyszne i zdrowe. A na sam spód daję trochę pokruszonych, maślanych ciasteczek. Dużo jabłek i dużo kruszonki :-)
To bardzo szybkie i mało kaloryczne ciasto. Pyszne, pożywne i rozgrzewające. Nie oszczędzam na cynamonie, imbirze, prawdziwej wanilii i goździkach. Do tego koniecznie nierafinowany brązowy cukier z silnym posmakiem melasy.
W południe przy kawie robię szybkie fotki. Bez aranżacji, ustawień. Tak, jak jest na stole. Korzystam z pięknego, dziennego światła i gorącej kawy, której zapach roznosi się na pół domu.
W przerwie posprzątałam też swoją garderobę i poniżej zdjęć link do moich małych wyprzedaży. Może się komuś coś nadarzy ;-)
Zgrywamy też ujęcia filmowe z naszych krótkich spacerów. Montujemy drugi film. Nic nowego, zima trzyma!
Trzymajcie się ciepło!
Miłej, domowej niedzieli Wam życzę.
A tutaj podaje link do małych wyprzedaży. Nie chciałam umieszczać ciuchów na Allegro, gdyż nie każdy na konto. Jeżeli coś się Wam podoba i chcecie to kupić, to piszcie na: galeria@camomille.pl W komentarzach lepiej nie, aby nie robić zamieszania.
http://www.flickr.com/photos/75986162@N04/
*****
I jeszcze moja ulubiona lampa; powstała przy sobocie, bo przyszły skręcane – retro kable.
Podobne wpisy:
Tagi: Home Sweet Home, MyZorki Design
-
W takie mrozy czas zapomnieć o dietach (jedno z ostatnich przykazań mojego lekarza), więc weekend również słodko nam upłynął.
W domu pachniało struclą makową i serową (ta zrobiona specjalnie dla Oli, która skrupulatnie wybiera rodzynki z każdego ciasta).
A dziś barszcz grzybowy ,,pryka,, na gazie ;)Twoje zdjęcia (jak zawsze) oglądam z przyjemnością .
-
Taka kuchenka o ktorej wspominasz to moze byc marzenie,ale slyszalam,ze to mercedes wsrod kuchenek i bardzo droga w utrzymaniu,co nie znaczy,ze zycze Ci szybkiego zakupu,na pewno zima by byla przyjemniejsza z takim sprzetem,dobrego poczatku tygodnia,pozdr.
-
Mimi – dopiero teraz doczytałam komentarze Twoje i Gosi. Temat mnie żywo interesuje:-) W stodole (która to mam nadzieję w końcu powstanie) bardzo chciałam wybudować piec, w którym moglibyśmy kucharzyć do woli. Z pewnych względów jednak musimy odpuścić. AGA – za droga. Ale mąż mnie namawia na westwalkę. Nigdy nie miałam z nią do czynienia, mogłabyś podzielić się doświadczeniami…? Raczej byłoby to dodatkowe urządzenie poza zwyczajną gazówką, bo nie jestem przekonana, że za każdym razem chciałoby mi się ją odpalać:-)
-
sielskie klimaty…tak sie wtrace na temat,moja znajoma wlasnie dostala z odzysku stara westwalke(stara jak swiat),jest bardzo zadowolona,daje duzo ciepla i picze super,sama sie dziwie,ze funkconuja one tyle lat,ciekawa jestem tylko czym wtedy dobre kucharki palily?pozdr.Kasia
-
Piękna! jest – nie dziwię się, że Ci się marzy – spełnienia tego marzenia w takim razie jak najszybciej :)
Moja mama ma raczej coś takiego:
http://www.kafelgardynska.pl/images/kk8.jpg
tylko w kolorze żółto-brązowym :) -
A mnie się marzy taka forma na tartę, wiem że jest stara-wspominałaś kiedyś-a jaką ma średnicę?Cz na nią „wchodzi” jedna porcja ciasta Sophi, czy ją podwajasz? Pozdrawiam
-
Mimi…Ty to potrafisz narobic smaku! :)) Popijam kawe ale nic slodkiego pod reka nie mam niestety :(( Szkoda,ze nie mozna najesc sie obrazem ;)) Mialabym tu u Ciebie prawdziwa uczte! :) Bardzo podoba mi sie ceramiczna koncowka w lampie,Zorki bardzo pozytywnie zaskakuje swoimi projektami! :) Mam nadzieje,ze u Was mrozy choc troche zelzaly,zycze Wam cieplejszych dni :* Pozdrawiam gorąco!
-
Wlasnie wyslalam maila. Dziekuje! :*
A goracych usciskow caly worek posylam! :)))) -
Szkoda, może poszukam innego wzoru, a Twoj wzór to jagódki czy śliweczki?:)
-
dziękuję bardzo Mimi za radę – ta westwalka, na którą mnie mąż namawiał to właśnie ta współcześnie robiona więc tym bardziej jestem Ci wdzięczna za sugestie. Będziemy szukać po wsi:-) A co do gotowania to tak właśnie sobie wyobrażałam, że głównie byśmy jej używali w okresie „zimnym”:-) Ciepełko dla zmysłów i ciała. Latem mam nadzieję, że będzie wystarczająco dużo słońca no i ogród! Ach Mimi jak mi się marzy duży warzywnik – mam nadzieję, że podołam…
No i czekam z niecierpliwością na film!!! Buziaki! Magda -
Twoje posty zawsze są takie ciepłe i pogodne :) Cudownie uspakajają i wprowadzają w lepszy nastrój nawet po nieco nerwowym weekendzie. Bardzo podoba mi się zdjęcie ze świecą i te z dwiema parami dżinsów i skarpetek :) Życzę Ci dużo ciepła!
-
Tak sobie czytam Wasze komentarze odnośnie pieców, u mnie w domu przez długie lata stała westwalka, od kilku lat zastąpiona zwykłą kuchenką gazową, ale jak sobie przypominam swoje dzieciństwo,to od razu kojarzę jak Babcia robiła makaron, a ja resztki piekłam i zjadałam z cukrem:) to wcale nie było tak dawno:) teraz piec stoi w piwnicy, może kiedyś stanie w moim domu:)
A moi znajomi kupili sobie ostatnio kuchnie firmy Falkon: http://www.kuchniefalcon.pl/aga,86.html cudeńko, ale cena kosmiczna:)
pozdrawiam:) -
Hmm, szara reneta i plasterki ziemniaka smażone na węglowym piecu – smak dzieciństwa :).
Też myślałam o szarlotce, ale poszłam w weekend na łatwiznę i zrobiłam blachę bajaderki, którą praktycznie sama pochłonęłam :).
Podobają mi się Wasze bistrowe filiżaneczki i widzę ceramiczną formę jak rodem z naszych manufaktur, a ten bukiecik róż jak przetrwał w tym mrozie? -
Ola_83 to AGA to właśnie piec o którym wspominam Mimi – jej marzenie:) Nie dołączałam się do rozmowy, ale nie mogę się skusić i tylko cicho podsłuchiwać :) Mi też marzy się taki piec. Może kiedyś, gdy wybudujemy domek… Mój Zbyszek pochodzi z bardzo małej miejscowości niedaleko Wałbrzycha i tam jego ciocie mają właśnie takie stare, duże, kaflowe piece w kuchni:) Nie dość, że nadają niesamowity klimat to jeszcze , gdy się przy nich stanie ciepło ogrania całe ciało:))) Pełnią rolę niesamowitego wręcz ogrzewania :)
-
Mimi- podam Ci stronę : kominki-czulak.pl.
-
Dzięki Mimi!
A jeszcze z innej beczki – właśnie „wróciłam” z Twojej galerii. Szukam bojki (w ramach dekoracji do pokoju chłopaków) a pamiętałam, że Seba ma je „opanowane”:-) Bojkę już widziałam i jest dokładnie w takiej kolorystyce jaka już panuje w pokoju – brakuje jeszcze kilku detali:-) A czy Seba robił może kiedyś kotwice? Maksio zażyczył sobie, że na łóżku ma wisieć kotwica i już! Będę wdzięczna za odpowiedź:-) Magda -
Moniko,
także uwielbiam leniwe soboty, szczególnie póżne poranki, gdzie pyszna cafe au lait, coć niecoś na ząb słodziutkiego i nowy wnętrzarski magazyn, czy Twój blog cieszą oczy i ugłaskują stres zebrany przez cały tydzień. Dziękuję Ci za Twój jasny, pełen światła styl.Pozdrawiam ciepło, Justyna.
-
Jak zawsze zdjęcia patetyczne i finezyjne, a co najważniejsze z mojej bajki ;)
Nie moge sie napatrzec na oparcie krzesła przez które widać poduszkę a własciwie napis, który wydaje się jakby był na krześle, świecznki przywodzi mi na myśl „Alchemię” :)P.S Świetny przybornik na pędzle i inne pierdółki, skąd taki wyczarowałas??
Pozdrawiam ciepło :)
-
REWELACYJNA lampa!. Super!.
Niestety nie miałam ani nieśpiesznej soboty, ani nawet niedzieli – 5 dni w trasie i sesja za sesją:) Ale za to wyszło wszystko super, no i poznałam tak pozytywnych i z dobra energią ludzi, że prawie że „latam” :):)Minus znalazł się jeden jedyny – straciłam głos. Dosłownie, chodzę i rzężę:):):):) i szepty teatralne ze mnie się wydobywają:)
Monia – bardzo „apetyczne” i wyciszające zdjęcia, piękny relaksacyjny klimacik:) Prawie, że siegnęłam po filiżankę:), że nie wspomne o słodkościach.
Idę zatem wziąc gorący prysznić, a na relaks zapodam sobie podwójna dawkę aspiryny:)Pozdrowienia ciepłe – i jeszcze raz: SUUUUUUPER lampa.
Byłam na zorkowej stronie – pod wrażeniem jestem, świetne projekty i świetne realizacje. Bo rozumiem, że to Wasze pomysły sa na oświetlenie, prawda?ściski jeszcze raz.
-
witaj Mimi-dziękuję za przepis na crumble,wczoraj zrobiłam ,pachniało pięknie i było smaczne:):)Cieszę sie ,że wspomniałaś o używanych przedmiotach, to moja pasja -kupowanie drobiazgów z drugiej ręki. Mój mąż nazywa to „ciarupy”, ale sam ma oko i sprzyja zbieractwu, choć czasem nieśmiało komentuje kolejnego rosenthala, villeroya…….lubię zmieniać filiżanki,kubki, patery ,talerze, lubię przynosić je do domu, myć i układac na półkach…to takie moje małe przyjemności. Twój blog darzę wyjątkowa atencją…właśnie ze względu na Twoje zrozumienie dla piękna używanych przedmiotów…dziękuję
-
Mimi nie wyświetla mi się nowy post … a taka jestem ciekawa …
‹ Poprzednie · 1 · 2

















Mam na imię Monika, ale mówią na mnie Mimi. Jestem uzależniona od poszukiwania pięknych rzeczy z całego świata. Nałogowo oglądam magazyny wnętrzarskie oraz piękne blogi. Bywam też dj-em na imprezach domowych. Kocham podróże i prace w ogrodzie. Nigdy nie rozstaje się z aparatem fotograficznym :) Preferuję żywność ekologiczną i prawie wszystko, co francuskie :-)


















Komentarze (97)
RSS dla komentarzy do tego wpisu
Trackback: http://bomimi.decostyl.pl/2012/02/05/nic-nowego/trackback/