Mała Syberia

Zima rozgościła się na całego, a wyż znad północnej Rosji daje się we znaki. Nastały rekordowe mrozy. Dzisiejszy poranek był chyba najbardziej mroźny tej zimy, ale ma być jeszcze zimniej. Na termometrze było minus 25 stopni. A nasi sąsiedzi odnotowali minus 28. Już nad ranem poczuliśmy, że temperatura chyba mocno spadła i przygasł kominek, który jest naszym jedynym źródłem ciepła. Rano w naszej pracowni jest około 7 stopni. Dokładnie wtedy, gdy musimy tam przebywać i pracować. Śmiejemy się, że w takich temperaturach to już nawet magazynierzy nie pracują, ale nawet nasze wolne żarty w takich temperaturach trochę przygasły ;-)

Z pawlacza wykładam wszystkie szetlandy i skarpety od górali. Menu również należało szybko zmienić na dania rozgrzewające. Przy takich temperaturach unikam ziemniaków, które wychładzają nasz organizm, chociaż ziemniaków mamy w domu najwięcej. Najlepsze są kasze oraz niezastąpione zupy: krupnik, kapuśniak i żurek. Nawet moje sikorki porzuciły karmik z ekologicznym słonecznikiem i pyszną słoninką, i przeniosły się bliżej drogi głównej. Tam jest cieplej o jakieś 4 stopnie. Wrócą, gdy trochę zelżeją mrozy. Jak na naszą dolinę, to mamy zupełnie mało śniegu, ale przy takich mrozach śnieg już nie sypie.

Wystawiliśmy też dla saren paśnik w lesie, tuż przy naszym płocie. Wypełniony obierkami, jabłkami i innymi smakołykami. Leśniczy mówił, że zwiedzą się szybko – wystarczy poczekać dwa, trzy dni. Pojedziemy jeszcze po siano dla zwierząt. Takie to mamy teraz atrakcje. Potok zamarzł, traktor przejechał i zima nastała sroga…

Wkrótce pokażę Wam nasz drugi film. Tym razem zdecydowanie bardziej mroźny, ale mam nadzieję, że nadal będzie ciepły i przyjemny w odbiorze. Te nasze chwile z kamerą jakoś mnie jeszcze motywują do działania. Bywa ciężko, to prawda, ale kto przeżyje w górach zimę, później ma już tylko lepiej.

Trzymajcie się ciepło moi Drodzy!

Wszystkie zdjęcia w klimacie starych pocztówek przedstawiają piękny Dwór w Jaszczurowej, zbudowany pod koniec XIX wieku.

Zdjęcia zrobiłam w wielkim mrozie. Myślałam, że mi aparat przestanie działać.

O tym szczególnym miejscu opowiem Wam w swoim czasie…

Podobne wpisy:

Tagi: ,

Komentarze (86)

  1. Megulla’s avatar

    Szkoda mi takich starych dworów zabitych deskami. Aż chciałoby się samemu takie miejsca wyremontować. U mnie mimo słońca także pogoda nie dopisuje: -5 stopni, a to na tutejsze warunki straszna zimnica, dobrze, że nie ma śniegu, bo byłaby klęska żywiołowa dla belgów :) Tylko serce się łamie jak się widzi bratki na skwetrze. Ich główki całkiem oklapły :(

  2. Aleksandra’s avatar

    O rany, przepiękne zdjęcia, piękny dworek.
    Uwielbiam Twojego bloga od pierwszego wejrzenia :-)
    Pozdrawiam ciepło
    Ola

  3. Myszka’s avatar

    Mimi, trzymajcie się ciepło!!!!!

  4. tabu’s avatar

    i u nas zima na całego..i ogień potrzebny w naszym piecu jak nigdy wcześniej.. a że mrozy duże to i często trzeba czyścić piec.. tak jak w tej chwili.. ciepło tylko przym kominku ale zaraz piec nagrzeje w całym domu.. Piękne zdjęcia:) pozdrawiam ciepło z mroźnego lasu:)))

  5. Mimi’s avatar

    ella -
    jeszcze tej jesieni mieszkali, ale przy tym mrozach to się chyba wyprowadzali. Ktoś tam zawsze był w budynku z 4 zdjęcia. Dziękuję za ciepłe myśli :* Mam nadzieję, że masz już przesyłkę swoją.

    anna -
    dziękuję za bon courage! Zima daje w kość, ale już jest luty. W marcu będzie wiosna. A w maju. Ach! w maju to będą moje wakacje w kraju, który pasjonuje się jedzeniem ;-)
    Bonne journée Anna!
    PS
    dziękuję za tytuły filmów. U nas na ten film z Amelie trzeba jeszcze zaczekać. Będzie w czerwcu.

    Wiesia -
    drugi film może uda się na weekend puścić w eter :-)
    Trzymaj kciuki! Ciepłych pozdrowień moc :*

    Gosia -
    ach, to muszę zajrzeć do Ciebie. Czuję, że zdjęcia bajkowe zrobiłaś.
    Domyślam się, że u Was wszyscy narzekają, gdy jest w okolicach zera. Dla Was taka temperatura, to też zimnica, ale ja marzę o mniejszych mrozach. Dziś to już 9 dzień z takim chłodem i raczej ocieplenia nie widać.
    W PL dużo niszczeje starych obiektów. Wyjątkiem jest wielkopolska, tak mi się wydaje. Tam dużo dworów, pałaców jest w dobrych rękach. Znam nawet parę takich obiektów, które żyją drugim życiem. Pozdrawiam ciepło i do zobaczenia u Ciebie :*

    ********
    odpowiedzi na komentarze cdn.

  6. Sielskie Klimaty’s avatar

    My dzisiaj odnotowaliśmy 25 na minusie więc na obiad była kapucha na żeberkach (mix kiszonej ze słodką….hmmm….) – też się rozgrzaliśmy:-) Mimi, że też Tobie się chce w taki mróz z aparatem biegać…:-) Pozwolisz, że ja popatrzę i popodziwiam bo Dwór robi wrażenie ale za nic nie wyjdę na ten ziąb:-) (ja z tych ciepłolubnych)
    P.S. Sikorki też mnie coś ostatnio omijają a jedzonka pełen karmik mają…:-(

  7. Ela’s avatar

    wspaniały jest ten dwór, taka architektura robi wrażenie. Widziałam taki budynek w Olsztynie, robi niesamowite wrażenie.Nie widac go zupełnie, jest ukryty za zakrętem i …nagle…dech zapiera w piersi-wielki, monumentalny, niestety nie wiem w czyim był posiadaniu, ani tez na co był przeznaczony-szperałam,ale nic z tego- pozostał tajemniczym do dzisiaj.Wiele szacunku należy się ludziom którzy darują starym obiektom drugie zycie, chyba takich osób jest coraz więcej, zamiast budować kolejny dom -masowy i bez duszy ludzie odrestaurowują wspaniałe dawne dworki, kamienice itp. Wzrasta świadomość- że to prawdziwe piękno- proporcji i detalu. Zawsze zastanawiam się co po nas pozostanie, i mysli niewesoła pojawia się w mej głowie patrząc na polskie współczesne domostwa .Oby i tym dworkiem ktoś się „zaopiekował”:)

  8. Gosia’s avatar

    W Wielkopolsce niestety też dużo pustych dworów. Jest wiele przepięknych popadających w ruinę – zbyt wiele, ale tak jak piszesz dużo jest też odrestaurowanych i to cieszy.
    Przepiękny pałacyk na trasie Uniejów – Wartkowice, w którym mieszkali przyjaciele mojej cioci np.. Opowiadała mi, że został im zabrany podajże za czasów komuny. Teraz stoją ściany z dziurami po oknach i bez dachu. Pewnie wiele jest takich historii. Pusty dom umiera szybko…

    Tak mi się przypomniało – masz w domu skakankę? Ja w ramach noworocznego postanowienia zabrałam się za ćwiczenia i odkryłam, że 15 min. skakania świetnie rozgrzewa, a jestem zmarzluchem :) polecam i dziękuję za odwiedziny :)

  9. Mimi’s avatar

    Celina -
    dobrze, że nie posiałaś sałaty w szklarni. Byłoby jej bardzo zimno.
    Życzę Ci wspaniałego wypieku chlebka i dużo ciepła posyłam :*

    gioia -
    my w takie mrozy wychodzimy na krótkie spacery. To dla lepszego krążenia. Zresztą później mi jakoś cieplej w tym zimnym domu ;-)
    Chyba miałam nosa, że zima przyjdzie w lutym i zakupiłam sobie rękawiczki, które naprawdę grzeją. Nigdy takich wcześniej nie miałam, ale teraz mam :-)
    Myślę, że Ty byś się już w takich temperaturach nie odnalazła. Nawet moja Siostra, która mieszka na Pomorzu nie zna takich mrozów. A ja znam od czasu, gdy mieszkam tu ;-) Ot, bajka!
    Coś mi nie chodzi ten link, który mi wysłałaś. Wklej raz jeszcze!
    Duże buziaki :***

    FojAga -
    dzięki za odwiedziny! Pozdrawiam ciepło :-)

    Anita -
    oj :-( jak już szyby z mrozu pękają, to mróz siarczysty musi być.
    Ale trzymajmy się tego, że już luty. Do marca droga bliska. I znów będą na straganach tulipany i żonkile. Będą piękne wiosenne chwile :-)
    Trzymaj się ciepło. Niech Ci się już nic przykrego nie zdarzy!

    Megulla -
    no tak! Ta szerokość geograficzna nie przywykła do takich mrozów.
    My się śmiejemy, że jak u nas będzie – 5, to chyba wiosenne katanki założymy ;-)
    Człowiek potrafi przywyknąć. Hm… Sama się sobie dziwię. Taki okropny zmarźluch jestem i jeszcze tak strasznie nie narzekam ;-) Robię postępy :-)))
    Oby do wiosny! Do bratków i innych kwiatków :-)

    Aleksandra -
    bardzo, bardzo mi miło.
    Oby tak zawsze pozostało :-)
    Pozdrawiam serdecznie i ciepło.

    Myszka -
    dziękujemy!!!
    Uściski posyłam dalekie…

    ********
    Odpowiedzi na komentarze cdn.

  10. aga’s avatar

    Jestem Kochana, jestem! Pędzę już na pomoc i ratunek z rozgrzewającą mocą śmiechową! Pogilam Cię w piętki i od razu ci cieplej będzie! Taaak! Jak znajdę je w tych obiciach skarpetowych i onucach barchanowych…
    W Szczecinie też zimno! – 10! Kto jest z wybrzeża to wie, że u nas oprócz mrozu jeszcze zimny suchy wiatr, więc wrażenie ok. -20. Odra lodem skuta! Nawet moje kaczki z basenu przeciwpożarowego odleciały…Tylko głodne mewy krążą nad dachami. Ja się pasę zapiekanymi specjałami i oj!,ups!…nalewki mi wchodzą! Tak wieczorkiem jak wracam taki rozgrzewający naparsteczek do kawki…lubię! Mam taką różaną, mniam! No to tyle o piciu i moim alkoholizowaniu się. Ogólnie wyznaję zasadę, że zimą trzymam się jak wróbelek! Jem tyle, ile ważę, he,he! Buziaki! Trzymaj się cieplutko! Szczecin jest z Tobą!
    Na marginesie- chodziłaś do Plastyka?

  11. Konstancja’s avatar

    Mimi ten opuszczony dworek jest przepiękny … a w tej kolorystyce oderwany od współczesności … szkoda, że każdy rok a zwłaszcza każda kolejna zima działają na jego niekorzyść …

    taka sroga zima kieruje i moje skojarzenia w stronę Syberii :) … i jak bumerang wraca zdanie zapamiętane z „Białej gorączki” Hugo-Badera, który przemierzał przestrzeń pomiędzy Moskwą a Władywostokiem i w czasie reporterskiej podróży sam zmienił w sobie pojęcia ciepła i zimna … opisał tam jak odwiedził zaprzyjaźnioną rodzinę … właśnie urodziło się im dziecko … szczęśliwie było „… tak ciepło … tylko minus dwadzieścia … nawet nie palili …” to nie jest dosłowny cytat … :) … ale określenie „Mała Syberia” przywołało film … pewnie pamiętasz „Małą Rosję” … a zawsze gdy spadnie śnieg i słupek rtęci … gdy świat przypomina białe … zmrożone królestwo … widzę w wyobraźni zamarznięty salonik w Warykinie … i gwizd pociągu Strelnikowa … sunącego przez bezkres bieli …

    i własne wspomnienie … gdy byłam mała w domu były kaflowe piece … ogromne … bo to stare budownictwo i każdy pokój miał 3,5 metra wysokości … bardzo lubiłam w nich moment „dokładania” bo kocham ogień … :) … no ale ranki bywały chłodne :))) … czasy pieców przeminęły … wielu je zburzyło … a jednak teraz zauważam duży powrót do ognia i naturalnego ogrzania domów … ogień niezmiennie daje ciepło człowiekowi … nie zawiedzie … :)

    Mimi cieplutko pozdrawiam :) i uciekajcie z tej zimnej pracowni … 9 stopni to baaardzo mało … buziak

  12. ella’s avatar

    Mimi mam!!! :))) przesyłkę dostałam, miałam pisać na mail, ale tu napiszę :)
    Wszystko cudne , opis na kartonie mnie rozbawił :))) Dziekuję bardzo! :D
    A olej jakiś inny? Zmienił image trochę :)

  13. ewelajna’s avatar

    Mimi, wyobraź sobie, że i o mnie zima sobie przypomniała. Najpierw był tylko mróz, ale dziś nawet pośnieżyło, dosyć porządnie jak na nasze nadmorskie warunki.
    U Ciebie przepięknie…
    Poprzedni post też lłiczny, nawet nie wiedziałam o jego istnieniu, ale obrazki od Zorkiego z Tobą ciągnącą saneczki i ptaszki w domku ciągle siedzą mi pod powiekami. Spokój , cisza, śniadanka… Waszej niskiej temperatury nie czuć nic a nic i zdaje się jakby to była bajka…
    Trzymajcie się ciepło! Wiem, że to potraficie…:). Gorące uściski!

  14. Marta’s avatar

    W takim razie musimy przyjechać zimą, bo pałacyk prezentuje się znakomicie, a latem było tyle atrakcji, więc pewnie mi umknęło:)

  15. Wiesia’s avatar

    Mimi, mi ten dwór skojarzył film ” Inni ” jeśli dobrze pamiętam taki film o duchach .
    Uściski :*

  16. Mimi’s avatar

    tabu -
    u mnie to samo. Trochę da się papieru na rozpałkę i już całe popielniki popiołu. Zresztą przy mocnym grzaniu trzeba często czyścić piec i kominek. Wiadomo, ma to swoje plusy i minusy, ale sam ogień daje nam już inny rodzaj ciepła. Życzę Ci lżejszych mrozów, lepszych dni i dużo dobrego słońca. Pozdrawiam z ciemnego lasu :-)

    Sielskie Klimaty -
    powiem Ci tak. Pracuje nad tym, aby zawsze chciało mi się chcieć. Muszę zimą też prawdziwie żyć. Nie zawsze mi się chce, ale staram się. Na tą zimę zadałam sobie parę zadań, planów np. poprawić jakość zdjęć kulinarnych i pracować nad niemarnowaniem dnia. Nawet jakoś mi idzie ;-)
    A sikorki Twoje wrócą. Moje dziś wróciły :-) Chyba w dole wioski mniej dostały, bo jadły jak oszalałe :-) Trzymajcie się ciepło. Pa!

    Ela -
    rozumiem dokładnie o czym mówisz. Ja też ubolewam nad tym, że współczesne budownictwo nie ma ładu ani składu. Wszystko takie bez proporcji, okropne fasady i krzykliwe kolory, nadbudówki. I często im bardziej „bogaty” dom tym gorzej. Mam tutaj w pobliżu taką wioskę, która wygląda jak sen wariata :-) Każdy dom ma elewację w kolorze! Na bogato! I płot betonowy :-) Bo przecież biały lub szary, to nie kolor. Ale tego nie zmienimy, więc szkoda słów. Posyłam ciepłe pozdrowienia i do ponownego usłyszenia :-)))

    Gosia -
    ja myślę, że w całej Polsce widać podupadające piękne domy, wille, dworki. Ale w Wielkopolsce wg mnie dużo poszło w dobre ręce. Nawet pracowałam kiedyś w takim pałacu, ale to były stare czasy.
    A teraz skoczymy na inny temat :-) Na skakankę! Nie mam, ale chyba sobie kupię! Tym bardziej, że lubię skakać od dziecka :-))) Dzięki za pomysł!

    aga -
    dzięki za posiłki, pomoc, ratunek, rozgrzanie!
    Twoja słowa mnie zawsze budzą do życia i dają fajne ciepło. Powiem Szczecina! Prawie mój dom :-)
    Znam, znam te suche wiatry. Wiem, że potrafią przeszyć człowieka na wskroś.
    I podoba mi się Twoje podejście do zimowej diety. Tak trzeba! Trudno teraz żyć na liściu sałaty :-) A naleweczki! Owszem, owszem. Dla zdrowotności i kurażu.
    Zdrowie Twoje! Dziękuję Aga! Pozdrów krzykliwe mewy ‘ / ‘
    PS
    pewnie, że tak! Szkoła z krzywymi oknami na Podzamczu :-)

    **********
    odpowiedzi na komentarze cdn.

  17. aga’s avatar

    Bo ja to czułam Kochana! Z tym Plastykiem! Po drugiej stronie jest taka,, prześliczna” podstawówka, która powstała w dobie radosnej twórczości socjalistycznej(narzekacie, że wam się domeczki kolorowe nie zapodobały,hę?)! No i w tej szkole uczy się moje jedno dziecię(drugie już dawno ją zakończyło), a że male to jeszcze Niebożę(II kl.), to Matka wozi, znaczy pod Plastykiem parkuje! Mieszkamy za Stocznią, a szkoła jest wyborem sentymentalnym. I powiem Ci( uwaga!puentuję!), Kochana moja, że ten duch Twój, gdzieś tu, przy krzaczorach się błąka! I tak myślę o Tobie od 2 dni (miałam Cię wcześniej pytać), bo…..te krzaczory od wczoraj wycinają, to gdzież ten duch Twój się będzie błąkał teraz? Same zmiany…Ci mówię! Szczecin się bardzo zmienił od czasu mojej średniej szkoły! Ja absolwentka budowlanki! Ale że ja czułam…no nie? Coś mnie naszło!

    Cieszę się, że mogę pomóc! Powiem szczerze – wzięłam nawet śnieg na swoje barki(właśnie zaczęło padać!), by Wam tam lżej było! Nie dziękuj, już taka ze mnie dobra dziewczyna po prostu! Trzymaj się!

  18. kasia’s avatar

    Mini,jak na inny temat,mam pytanie czy uzywasz oleju kokosowego?dopiero wczoraj go odkrylam i zaczytalam sie ile ma dobrych walorow,ale ciekawa jestem Twojej wiedzy na jego temat,dziekuje i pozdr.

  19. Gosia’s avatar

    Ja jeszcze na chwilkę – dostałam dziś książkę :D

    Ps. u nas też dziś przymroziło, około 9-tej było -4,5′C, wczoraj o 22:00 w Swansea -6′C – jak na tutejsze warunki to naprawdę zimno, a mimo to krótkie rękawki widać, ludzie mają poczucie humoru ;)

  20. scraperka’s avatar

    Mimi, Gosia ja też właśnie dzisiaj dostałam:) Jeszcze nie zaczęłam czytać, a już mi się podoba: okładka, podział rozdziałów, te babeczki…:) zaraz biorę gorącą kąpiel i wskakuje do łóżka, aby odpłynąć w świat Slatera:)

  21. ula’s avatar

    Mimi, na rozpałkę do kominka najlepsze wytłoki z jaj, nie zostawiają tyle popiołu co gazety :)) no i są bez tej farby drukarskiej. Dworek to istne cudo, aż człowiek żałuje, że nie ma tyle kasy, żeby to kupić i przywrócić temu dawny urok. Z zimna Wam nie zazdroszczę, ja mam co prawda ciepło w domku, ale są miejsca, gdzie chodzić nie lubię, czyli pralnia i garaż… zimno tam jak diabli, więc łatwo mi sobie wyobrazić co ty tam masz w swojej pracowni… Łucja moja wczoraj do szkoły nie poszła, bo czekamy na cieplejsze buty, marzła tak, ze sztywna do domu przychodziła, a ja dzisiaj chleb od rana piekę to będzie cieplej niż zwykle :)). I niech sobie ta zima idzie gdzie indziej, żeby już cieplej było, żebyśmy się mogli wreszcie spotkać ;))
    buziaki dla Cię i uściski dla Zorkiego

  22. Helena’s avatar

    Piękny ten Dwór, oby trafił w jakieś dobre ręce i doczekał się odnowienia. Szkoda, że obecnie już się nie buduje z takim polotem i dbałością o detale, teraz liczy się masówka, jak najwięcej w krótkim czasie a jakoś i estetyka odchodzą na dalszy plan. Najbardziej mnie boli gdy widzę, że stare domy, fabryki są burzone a w ich miejsce stawiane są szklane centra handlowe. Przecież przy odrobinie chęci można by je wykorzystać, zmodernizować, ale z zachowaniem dawnego klimatu jak robią to na zachodzie. Ech ciężki temat, swego czasu chciałam pisać pracę dyplomową na temat renowacji, ale ostatecznie wybrałam inny temat. Fajnie, że dzięki Wam możemy dowiedzieć się o tym pięknym miejscu i podziwiać je na klimatycznych zdjęciach.
    Mam nadzieję, że wiosna przyjdzie do nas niedługo, ba nawet zaczęłam już ją przywoływać kupując sobie jeansową spódniczkę ;-)))
    Pozdrawiam gorąco(!) i życzę przyjemnego weekendu :-)

    PS Dziewczyny jak macie ochotę spróbować herbatek Kusmi to pojawiły się one w Empiku, mała puszeczka za 25zł. Drogo, ale warto, bo herbatka jest pierwsza klasa :-)
    PS1 Mimi, widziałam na stronie angielskiej Ikei pościel w nasz wzorek :-) Cudo!!!!!

  23. Mimi’s avatar

    Konstancja -
    słucham Hugo-Badera w „Trójce”. I to prawda, że człowiek szybko potrafi zmienić w sobie pojęcia ciepła i zimna. „Małą Rosję” też pamiętam. Ale teraz wolę oglądać filmy lekkie, najlepiej w klimatach śródziemnomorskich ;-) Wiesz, taka rozgrzewka ;-)
    Zimę mam za oknem.
    A piece kaflowe miałam w Krakowie. Mieszkanie było w starej kamienicy. Bardzo wysokie. Tam też w zimie nie było za wesoło ;-) Za te wszystkie lata zimnych mieszkań i domów dostanę nagrodę :-)))
    Uścisków moc. Filmik drugi budiet.
    Dobrego weekendu!

    ella -
    cieszę się bardzo! Musiałam ten karton opisać :-)))
    A olej już teraz będzie w firmowym opakowaniu. Mam wyłączność, ale to ciągle to samo. Trzymajcie się ciepło. Pa :*

    ewelajna -
    czyli masz swój śnieg! Każdy się doczekał ;-)
    Luty taki potrafi być. Sypnie śniegiem i mrozem, a w grudniu mieliśmy jesień. Ale matka natura nie wybiera.
    Filmik już drugi kończymy, więc już dziś zapraszam. Trzymać się trzymamy! Zimie się nie damy!!! Dziękuję za ciepłe słowa :*

    Marta -
    mogłaś nie zauważyć, bo jest trochę ukryty za drzewami. Chociaż stoi zupełnie przy drodze głównej. Ja tam Was lepiej na lato zapraszam, bo nie mam serca tak ludzi mrozić :*
    Miłego, domowego weekendu. Buźka!

    Wiesia -
    no, tak. Trochę duchy zwołał ;-)
    Pozdrawiam ciepło z nogami przy kominku. Pa :*

    **********
    odpowiedzi na komentarze cdn.
    jeszcze dziś!

  24. Bożena’s avatar

    Cześć
    a propos budowania jak kiedyś do Heleny i innych:)
    Rozmawiam czasem z ludźmi i mówią mi że a po co takie gzymsy wokół okien i inne pierdoły szkoda kasy i czasu itd.
    Na to wysuwam argument- czy lubi mieszkać w bloku i czy bloki mu sie podobają?-
    no nie oczywiście że nie- są takie blee.
    No i mówie delikwentowi że w sumie do dom dla niego bo to jest czysty funkcjonalizm i nie ma „zbędnych” ozdobników. I wtedy uświadamiam mu że człowiek lubuje sie w tym „coś” -w esetyce, finezji. I że jak tego nie ma- to czegoś mu brak.
    Nie bez powodu przyjeżdżają tłumy do Krakowa- w końcu podziwiają właśnie tą wartość dodaną.
    A jeśli chodzi o sztuke kiedyś na filozofii designu powiedziałam profesorowi że obecnie sztuka wynika z ekonomii. Kiedyś nadawał jej ton koścół, później władcy a teraz ekonomia…
    I mamy tego przykład- Stary Browar w Poznaniu (Kulczykowej) ma jedna z elewacji zrobiona jak by była to stara kamienica… no ale przy takim potencjale finansowym można robić takie „smaczki”. Polecam Stary Browar ze wzgl. na architekture.
    Za to musze sie pochwalić!- w bliskiej rodzinie odwiodłam jednego aby strzelił sobie wieżyczke w nowo budowanym domu. Jeden bubel mniej:]
    Muszę dodać że nie jestem architektem tylko designerem więc te przemyslenia są wyłącznie osobiste.
    pozdrowienia dla wszystkich lubiących „smaczki”!:)
    Bożena
    P.s. A Twoje zdjęcia Mimi tego budynku mają tyle smaczków że niam niam:)

  25. Mimi’s avatar

    aga -
    zabiłaś mnie tym komentarzem :-))) Od dwóch dni się śmieje, że mnie to po krzakach szukasz na Podzamczu :-))) Ty jak coś napiszesz, to już napiszesz. Ale podoba mi się!
    Czytałam mojej drugiej połowie ten komentarz i śmialiśmy się razem. Mówisz, że krzaki wycinają. Hm…To ja się przeniosę na zamek lub do spichlerza ;-) ale krzaków mi szkoda ;-)
    Dobry z Ciebie człowiek, ale Ty szczecinianka jesteś, więc mnie to nie dziwi.
    Do szybkiego usłyszenia! Miłego dzionka :-)
    Dzięki za dobry humor!

    kasia -
    używam i bardzo lubię! Kupuję w „Bogutyn Młyn”. Lubię smażyć na tym oleju, szczególnie dania orientalne, ale tradycyjna kuchnia też się dobrze łączy.
    Pozdrawiam ciepło :*

    Gosia -
    to masz weekend z książką!
    No to rzeczywiście Wam tam przymroziło. A Ci w krótkich rękawach to z Rosji?

    scraperka -
    tak! Książka jest miło podzielona. Można czytać w małych chwilach.
    Miłego! Cieszę się, że odzyskałaś nastrój i masz palto z odzysku ;-)
    Dobrego, domowego weekendu. Pa :*

    ula -
    o tak! To prawda, ale deficyt mamy wytłoczek, bo ciągle są w obiegu, jak jedziemy po jajka do gospodarza, a innych nie kupujemy, więc opakowań – brak! Kolorową prasą nie palimy, bo takiej do spalenia nie mamy ;-) Nietypowa jestem, gdyż nie kupuję kolorowych, polskich pism dla kobiet. Żadnych! Czasem na starociach kupię sobie stare numery zwierciadła i tyle. Zresztą tym palić nie można. Tak jak piszesz – farba drukarska.
    U nas w pralni zamarzła pralka. Garaż nie robi na nas wrażenia. Tam może być zimo.
    Oby do wiosny! Jak skończy się ten ziąb, to wpadnijcie z profesjonalnym sprzętem ;-)
    Dobrego, ciepłego weekendu. Trzymajcie się ciepło :***

    Helena -
    czyli już wiem czym zajmuje się moja Droga Helena :-) Fajnie!
    Mówisz o spódniczce dżinsowej. Och! Zawsze mi będziesz się z takimi spódnicami kojarzyć, a ja z Twoją namową zaczęłam takie nosić :-)
    Tkanina B. Skepp jest podobno dostępna. Będę w środę w Krakowie na 90% to Ci kupię 2 metry. I byłam przekonana, że scenki rodzajowe będą w Twoim stylu. Chyba na wiosnę kupimy sobie po tej samej pościeli, co?
    Dzięki za info o Kusmi w Empiku. Myślę, że wiele osób ucieszy się z tej informacji.
    Uścisków moc :*

    Bożena -
    to prawda, temat rzeka… A Stary Browar bardzo mi się podoba. To olbrzymia inwestycja, która nie zbłądziła w połowie drogi. Dla mnie Browar jest przykładem niemal wzorcowym. Ceglany komin, bruk, hol starego skrzydła. Bardzo szkoda, że Bonarka w Krakowie nie poszła w cegłę i proste rozwiązania, tylko w neony i świecący komin. Ale, ale. Żeby tylko nie narzekać lubię bryłę i fasadę Pawilonu Wyspiańskiego. I idę na herbatkę :-)
    PS
    super, że udało Ci się wyburzyć pomysł wieżyczki :-)))
    Brawo!

  26. Gosia’s avatar

    nie :D to nie Rosjanie – ‘tubylcy’ mają takie pomysły ;) całe grupki w krótkich rękawkach (reszta w swetrach – kurtka to rzadkość) wczoraj mijałam przechodząc obok tutejszego gimnazjum i liceum – gorąca krew ;)

    Ps. też bardzo lubię Stary Browar właśnie za to jak wygląda, swego czasu byłam tam prawie co tydzień, w kwietniowym poście z 2011 wrzucałam zdjęcia z Poznania i część jest właśnie z Browaru ;)

  27. Mimi’s avatar

    Gosia -
    żartujesz?
    No tak! Dziś młodzież jakaś taka gorąca ;-)

  28. Helena’s avatar

    Bożena można by pisać na ten temat i pisać, zgadzam się, że Stary Browar to perełka. Mnie się wydaje, że brakuje nam oryginalności, odwagi i dobrych urbanistów. Wszyscy muszą mieć to samo, jest moda na dworki to sie buduje dworki, jest moda na francuskie wnętrza to co drugie mieszkanie w polskiej gazecie wnętrzarskiej jest w tym stylu (i to nie tylko dotyczy architektury). Poza tym zalewa nas tandeta i wszystko coś udaje. Dlatego też zwolenników mają targi staroci, bo tam można jeszcze kupić prawdziwie przedmioty.
    Bloki często są całkiem ładne, ale stawiane są w zbyt małych odległościach od istniejącej zabudowy i w ogóle nie są do niej dopasowane, pomijając temat samej konstrukcji, bo tu nie ma nawet co mówić, wielka płyta już lepsza ;-)
    I też nie jestem architektem :-)))

    Mimi, nie mogę powiedzieć żebym miała typowo kobiecy zawód ;-)
    Jaka szczęśliwa byłam jak znalazłam tę spódnicę, bo nie dość, że z jeansu to jeszcze nie za krótka dla mnie (a to mój najczęstszy problem przy kupowaniu ciuchów, bo ja rosłam, rosłam i wyrosłam sporo ponad przeciętną ;-)
    Byłabym ogromnie wdzięczna za te stateczki (ale specjalnie tunelu w śniegu aby się dostać do Ikei nie róbcie ;-)), u mnie jak nie było, tak nie ma tej tkaninki :-(
    Miałaś rację, pościel kupię na 100%
    Buziaki!

  29. ula’s avatar

    o, jak miło :) też nie kupuję żadnych, dziewczyny moje też, ot same bzdurki tam i tyle
    a Ssakia kupuje jeno Top Gear czy jakoś tak , o samochodach… :)))

  30. Sylwia:)’s avatar

    to ja już wiem dlaczego tak nam dobrze u Mimi, bo ja też nie kupuję, już od jakiegoś czasu, zupełnie tego nie potrzebuję, wolę książki:))
    Sylwia:)

  31. iwona’s avatar

    U nas tez nie za ciepło. Już mnie wkurza to rozpalanie w piecu wieczorem i świtem bladym przed pracą. Tak zimno, że nie wychodzę na dwór z Marcelką i ona też świrka dostaje.
    dzieki Tobie zaczęłam jeść kaszę jęczmienną i jestem jej fanką.
    Zdjęcia cudowne! Gorące pozdrówka!

  32. Bożena’s avatar

    No Stary Browar to coś wartego uwagi- pamiętam czasy jak sie budował… Byłam kiedyś przez przypadek w „biurze” G Kulczyk a tam figurki z Ćmielowa i inne cuda…
    Cieszyłam sie że nie było tak powszechnego mixu kasy z buractwem. Była też świetna kafejka internetowa zaprojektowana przez jakiegoś znanego scenografa z Wrocławia klimat rodem z wodnego świata- jeszcze została kopuła nad „żarciami” w tym klimacie. Niestety kawiarenki już nie było jak byłam ostatnio. Browar i rzeźba Abakanowicz na Cytadeli to dwie rzeczy dla których wg mnie warto odwiedzić Poznań, niestety choć spędziłam tam kilka lat nie zostawił miłych wspomnień.
    AA jeszcze jedna ważna sprawa mi sie przypomniała!- to może być interesujące dla Ciebie Mimi i innych czytających.
    Byłam w P na wykładzie Li Edelkoort (załozyła Scholl of Form) to światowej sławy trendseterka, która bardzo rzadko prezentuje swoje wnioski, ma biura na kilku kontynentach świata i wychwytuje trendy.
    Oh! co to był za wykład! Miód na moje skołatane przemysłową produkcją serce! Mówiła o trendach na nawet do 50 lat, ciężko mi to opisać bo dużo było ale będzie powrót do ręcznych robót, naturalnych materiałów i ogólnie zwrot w strone człowieka:)
    Czyli coś co lubie!
    Polecam jej nazwisko można kupić tez jej książki z trendami ma strone.
    I tym optymistycznym akcentem dobranoc wszystkim:)
    Bożena

  33. Bożena’s avatar

    Sprostowanie: Li Edelkoort jest trend forecasterem czyli zajmuje sie przewidywaniem trendów.
    Bożena

  34. Mimi’s avatar

    Helena -
    powiem krótko! Ważne, że spódniczki nosisz i jeszcze mnie przekonałaś :-)
    Zawód nie ma tu znaczenia. A materiał Ci kupię w środę. Liczę, że będzie!
    To żaden problem, mam ochotę na duży sklep ;-)
    W czwartek się odezwę. Pozdrawiam ciepło :*

    ula -
    Ssakia jest dobra!
    :-)))

    Sylwia:) -
    pewnie! Lepiej sobie do książki dołożyć.
    Zupełnie nie czuję kupienia sobie babskiej, polskiej gazety.
    Fajnie, że Wam tu tak dobrze :-) Mimi przeszczęsliwa:-)

    iwona -
    to prawda. Zima daje w kość. U mnie nadal bardzo, bardzo mrozi * – *
    Ale cieszę się, że Cię do kaszy przekonałam. To bardzo zdrowe jedzenie. Super!
    Tak trzymać!

    Bożena -
    dziś tak króciutko, ale bardzo dziękuję za cenne informację. Poszukam sobie książki.
    A Cytadela w Poznaniu, to było miejsce moich spacerów…
    Pozdrawiam ciepło :*

  35. Ania’s avatar

    Mimi, fenomenalny dwór! Z niecierpliwością czekam na notkę o nim. Co tam się teraz mieści?

  36. Mimi’s avatar

    Ania -
    głucha pustka… I chyba pójdzie do rozbiórki ;-(
    Nie wyobrażam tego sobie. Tam jest tyle pięknych detali architektonicznych, frezów, filarów, zdobień…

· 1 · 2

Komentarze wyłączone.