Moje tosty, czyli Pain au lait

Fragment książki -  „Tost. Historia chłopięcego głodu” – Nigel Slater.

„To, że moja matka przypali tost, jest niemal tak pewne jak fakt, że słońce wschodzi na wschodzie, a zachodzi na zachodzie. Właściwie to wątpię, czy w całym swoim życiu zdołała przygotować chociaż jeden kawałek opiekanego chleba, który nie wypełniłby kuchni smugami drapiącego w gardle dymu. Mam dziewięć lat i jeszcze nigdy nie widziałem masła wolnego od czarnych zwęglonych okruszków. Ale nie można nie kochać kogoś, kto robi dla ciebie tosty. Gdy zęby wgryzają się w przypieczoną skórkę i zatapiają w ciastowatej poduszce białego chleba, ludzkie błędy, nawet te największe, tracą znaczenie i jesteśmy skłonni wybaczyć matce nawet to, że kazała ci założyć do szkoły krótkie spodenki. A kiedy już ciepłe, słone masło dotknie języka, jesteś kompletnie urzeczony i miękniesz jak wosk”.

****

Moja domowa piekarnia ma czasem chwile słabości, a słabość to szczególna. Biały, pszenny chleb i tosty :-)
Można sobie od czasu do czasu pozwolić na jedzenie białego pieczywa. Wszystko jest dozwolone, gdy dogadzamy sobie z umiarem. Zresztą śniadanie może być nieco bardziej bogate w węglowodany, niż inne posyłki. Tym bardziej, że problem nie tkwi w ilości zjadanego chleba, lecz w jego jakości.

Takie dni nazywam moim szaleństwem. Niby nie samych chlebem człowiek żyje, ale ja bez dobrego chleba nie wyobrażam sobie życia. Dobre śniadanie to dobry początek dnia.

Tosty są typowymi elementami angielskiego śniadania, choć dużą popularnością cieszą się również we Francji. Tym bardziej, gdy mowa o Pain au lait - chleb mleczny. I właśnie taki chlebek chcę Wam dziś przedstawić wraz z niezwykle prostym przepisem oraz parę krótkich wskazówek dotyczących wyrabiania, temperatury i samego wypieku chleba. Wierzę głęboko, że uda się Wam upiec taki chleb bez większych problemów.

Chleb jest wspaniały, lekki, pachnący. Przypomina trochę chałkę. Idealny na tosty i kanapki dla dzieci. Wspaniale się starzeje w bardzo naturalny sposób. Masło, które jest w przepisie zatrzymuje wilgoć, dlatego pieczywo jest bardziej pulchne i dłużej świeże.

Chleb mleczny
Pain au lait
Przepis pochodzi z książki Cathy Ytak – „Le comptoir des pains”

  • 315 ml mleka, którego nie zastępujcie wodą. Mleko nadaje tu cały smak.
  • 525 g mąki pszennej typ 550
  • 3 łyżeczki drożdży piekarniczych, suszonych
  • 1,5 mała łyżeczka soli
  • 1,5 łyżeczki cukru lub syropu z agawy
  • 15 g miękkiego masła
  • 1,5 łyżeczki soku z cytryn

Mleko należy delikatnie podgrzać do temperatury, która nie przekracza 40 stopni, aby rozpuścić w nim drożdże.  Warto dla ułatwienia pracy zakupić sobie termometr gastronomiczny. Wydatek rzędu 10-15 złotych.

Wymieszane drożdże odstawić na 10 minut w ciepłe miejsce, aby zaczęły pracować. Zmieszać mąkę z solą, cukrem i sokiem z cytryny. Dodać mleko z drożdżami. Mikserem wyrobić ciasto -  nie dłużej niż 1o minut. Jeżeli ciasto będzie zbyt długo wyrabiane w robocie, rozgrzeje się, a włókna glutenu mogą się rozpaść. Wtedy nie wyrośnie dobrze i bardzo straci na smaku. Ciasto po wyrobieniu powinno być dosyć gęste, ale niezbyt klejące.
Odstawić na 30 – 40 minut do wyrastania. Idealna temperatura pomieszczenia, do którego odstawiamy ciasto do wyrośnięcia, wynosi 22 – 24 stopnie. W wyższej temperaturze ciasto się zaparzy i nie uzyska głębi smaku. Niższe temperatury spowodują, że ciasto nie będzie rosło w odpowiednim tempie.
Klasyczną formę typu „keksówka” wysmarować masłem i wysypać bułką tartą. Uformować bochenek i włożyć go do formy. Odstawić na ok. 30 – 45 minut. Rozrost drugi, również jest bardzo ważny.

Piekarnik nagrzać do 180 st C. Piec ok. 30 – 40 minut. Pieczemy na kratce, dolna półka.

Wyjmujemy chlebek po upieczeniu z formy, gdy chwilkę odpocznie, zwykle około 10 minut. Jeśli spód chleba się nie dopiekł, nie jest chrupiący, kładziemy na najniższej półce piekarnika, z wierzchu przykrywamy papierem, by chleb się nie przypalił, po czym trzymamy go w piekarniku przez około 8 minut.

Smacznego!

****

A w roli głównej mój ulubiony toster. No plastic! Robi cudowne tosty i może też spalić pół domu, gdyż nie ma wyłącznika ani nie wyrzuca automatycznie tostów. Podczas pieczenia tostów, nie wolno odbierać telefonu, rozmawiać z listonoszem, wychodzić z pokoju. Zdecydowanie nie lubi być sam ;-) Jednak nie zamieniłabym go na żaden inny model!


Podobne wpisy:

Tagi: , ,

  1. Justyna’s avatar

    Przeglądałam zdjęcia i się zaczęłam zastanawiać jakiego mleka używasz? Toster świetny tylko faktycznie chyba ciężko się nie zapominać i nie robić stu rzeczy na raz, kiedy tosty się przypiekają;)

  2. Linka’s avatar

    Ach Mimi, jak oglądam Twoje fotografie, to czuję się jakbym tam była, przy tym stole, krusząc i zachwycając się tym co dobre :o)

  3. lo’s avatar

    Mimi,
    wczoraj robiłam porządki w spiżarni w piwnicy. Znalazłam tam masę skarbów i rupieci. Jedną z rzeczy tam znalezionych jest taki toster. Kiedyś był ulubionym tosterem mojego męża. Jeszcze z czasów kawalerskich. Wyrzuciłabym go wczoraj, gdyby nie przerwa w porządkach. Może muszę go wyciągnąć na światło dzienne?

  4. Mimi’s avatar

    Justyna -
    jak nie mam od gospodarza, to kupuję: OSM – Wadowice lub Robico.
    Pozdrawiam ciepło :-)

    Linka -
    zapraszam! Chodź na tosta :-)
    Dzięki za ciepły i smaczny odbiór.

    lo -
    żartujesz? Ale zbieg okoliczności.
    Dawaj ten toster!!!!!!!

  5. amelia’s avatar

    Ktoś zabrał buteleczkę z mleczkiem memu kotku:-)))

    Vintage Day—Wspaniały dzień!!!
    ściskam… Czarodziejko

  6. amelia’s avatar

    ps.toster niczym statek kosmiczny,gotowy do wypieku!!!

  7. Mimi’s avatar

    amelia -
    tak, tak. Twoja kicia była u mnie :-)))
    Wypij mleczko miły kotku, niespodzianka czeka w środku.
    Buziaki :*
    PS
    toster 75 rocznik :-)

  8. sonia’s avatar

    Mimi, obejrzałam właśnie Twój wpis z moim synkiem i natychmiast zażyczył sobie takich tostów i mleka! Nie wiem jak to robisz, że masz taką siłę sprawczą (bo normalnie mleko omija szerokim łukiem), ale chyba zasada jest prosta – piękno przemawia do ludzi w każdym wieku. Pędzimy zatem robić tosty:) Kolejne spostrzeżenie było taki: Mamo, to Ty jesteś na tym zdjęciu (gdy zobaczył Twoje zdjęcie). Piękno jak widać działa nawet tak, że się przenosi na otoczenie:))))

  9. amelia’s avatar

    no tak rocznik 75 jest najlepszy :-))

    ps. acha kotek przyszedł i wyszedł bez butelki i słomki nawet..to historia !!!

  10. Myszka’s avatar

    Oj ale smakowicie i to tylko za sprawą tostów i mleka:)

  11. Sylwia:)’s avatar

    Jeść się chce! Mimi, już zapisuję, bo od czasu do czasu z przyjemnością lubię umilać sobie śniadanie tostami. Obojętnie gdzie, obojętnie jaki chleb tostowy, mój nos wyłapuje taki specyficzny zapach białego, tostowanego chlebka, a reszta – głowa i podniebienie upajają się smakiem i przyjemnym ciepełkiem, które zawsze towarzyszy tej radości.
    Ściskam Cię Mimi-piekarzu.
    Sylwia:)
    P.S. toster jak z Pana Kleksa w kosmosie:) – bajkowy

  12. Gosia’s avatar

    szukałam dziś tej książki w księgarniach z drugiej ręki, ale nie znalazłam, poznałam za to bardzo miłą starszą panią, która pytała mnie czy jestem z Polski, opowiadała o przyjaciołach z Polski i pobytach u nich – książki jeszcze nie mam, a już zdarzyło mi się coś miłego dzięki niej :)

    tostów dziś nie przypaliłyśmy, a dzieci mówiły, że są yummy ;) dziś była moja tostowa środa :)

    Ps. butelka na mleko – rewelacyjna! można jeszcze kupić gdzieś mleko w takiej?
    kiedy byłam mała miałam ulubioną butelkę (taką litrową) z niebieskimi krówkami – mama wlewała mi w nią mleko od naszych krów i nabierała, że to kupne, bo takie wolałam ;)

  13. Ania’s avatar

    No to mnie skusiłaś. Idę piec ten chlebek. Mam nadzieję, że jutro na śniadanie zjem równie pyszne tosty :)

  14. Brygida’s avatar

    Dziękuję :) po pierwsze za przepis – tak myślę sobie, że spróbuję upiec ten chlebek za Twoja radą ( nie wygląda zbyt skomplikowanie, dokładnie wszystko wyjaśniasz a produkty proste w użyciu); po drugie za te cudowne zdjęcia – czy wydawałaś może album z fotografiami swojego autorstwa ? Chętnie trzymałabym go pod ręką.
    Pozdrawiam cieplutko:)
    Toster obłędny !!!

  15. Mimi’s avatar

    sonia -
    ale fajnie :-))) Twój synek jest rozbrajający ;-)
    Dzięki za bardzo wesoły komentarz. Pozdrawiam Was z dużych uśmiechem na buzi :-)))
    Smacznych tostów!

    amelia -
    pewnie, że najlepszy!
    A historia, jak z bajeczki ;-)

    Myszka -
    wszystko, co dobre. Prawda?
    Też tak sądzę. Niestety nie mogę pić często mleka, więc takie dni są dla mnie czystym szaleństwem :-)

    Sylwia:-) -
    zrobisz bez problemu. To łatwiejsze od pierogów. Mówię Ci! Będziesz się zajadać własnymi tostami.
    Zapach podczas pieczenia tego chleba zwala z nóg. Mogę Ci do gwarantować ;-)
    Uścisków moc :*
    PS
    fajnie. Może być od Pana Kleksa ;-)

  16. monina’s avatar

    pyyysia!!! a toster – miodzio:)
    ps;dostałam prezent: Sophie Dahl! rewelacja!mam ferie i czas na pichcenie:) pzdr

  17. Celina’s avatar

    Zdjęcia do zjedzenia, a chlebuś musi być przepyszny.
    Dziękuję za przesyłkę i za podarunek. Zapachy urzekające.

  18. ika’s avatar

    Mimi, tym wpisem przypomniałaś mi o moim starym tosterze!!!
    muszę koniecznie go odszukać :) a gdy znajdę pokażę :)
    a tak w ogóle to muszę Ci o czymś napisać …

    uściski!

  19. Mimi’s avatar

    Gosia -
    myślałam dziś o Waszej środzie z tostami w szkole :-) I cieszę się, że miałaś dziś miłe spotkanie przez przypadek.
    Mleko w butelkach prlowskich dostaję w spółdzielni mleczarskiej OSM Wadowice.
    Jeszcze się trzymają. Często ich odwiedzam. Mają mleko, śmietanę 12%, 18%, 36% i boski kefir!

    Ania -
    szybko działasz. BRAWO!
    Dobrego, miłego pieczenia :-)

    Brygida -
    starałam się wszystko opisać dość dokładnie, aby Wam było łatwiej, lepiej, szybciej.
    Jestem przekonana, że upieczesz piękny chlebek. Trzymam kciuki!
    PS
    a album to moje marzenie, ale chyba nie te progi. Mimo wszystko dziękuję, że tak myślisz, że chciałabyś mieć moją książkę.

  20. Mimi’s avatar

    monina -
    no to masz super ferie :-)
    Niech będą pyszne i smaczne. Pa :*

    Celina -
    cieszę się i przepraszam, że trochę czekałaś na wysyłkę.
    A chlebek zrób. Co to dla Ciebie :-)

    ika -
    koniecznie! Mój chce mieć kumpla :-)))
    Liczę, że znajdziesz i pokażesz na blogu.
    Czekam zatem na mailika. Pa Ika :*

  21. kasia’s avatar

    Narobilas smaka,chyba zaraz sie wezme za pieczenie,toster slodziutki,gozdziki tez.Sluchalam dzis duzo wspominek o Irenie Jarockiej ona byla takim dobrym natchnieniem ,tak nie na temat,ale tak mi jakos smutno i dlatego biore sie za chlebek,dzieki za smaczny i jak zwykle urokliwy wpis,pozdr

  22. Helena’s avatar

    Kolejne pyszności, kiedy ja na dietę przejdę, zawsze planuję od poniedziałku, ale jakoś nie wychodzi ;-) Poproszę o dwie wirtualne kromeczki z dżemikiem, a co raz się żyje, tydzień ciężki to przynajmniej chwila przyjemności się należy.
    Zdjęcia bardzo vintage, cud miód. A toster pewnie o niebo lepszy od tego jednorazowego sprzętu, który teraz sprzedają, ja mam gofrownicę, polski model, który jest produkowany bez żadnych zmian od wielu lat i robi najlepsze gofry pod słońcem.
    Uściski!

  23. scraperka’s avatar

    Kochana Mimi,
    fragment książki spowodował, że teraz jeszcze bardziej nie mogę doczekać się , kiedy przyjdzie książka, a jest już w drodze:) wielkie podziękowania za przepis! Na pewno prędzej czy później wypróbuję, ale patrząc na wskazówki nie pozostaje mi nic innego jak w pierwszej kolejności zaopatrzyć się w termometr gastronomiczny o którym piszesz.
    I ten toster – cudo!!! ;-) wygląda genialnie, choć przyznam się Tobie, że mamy myślałyśmy jednak o czymś innym, bo mój toster to typowy toster robiący tosty z serem i pieczarkami. :) dlatego jest większy , bo jest otwierany i posiada wyłącznik :)
    Twój to toster na grzanki, choć oba są bardzo vintage :)
    Przepiękne zdjęcia:*
    i tak na zakończenie: wysiorbałabym to mleczko przez tą rurkę!:) hihi

  24. Mimi’s avatar

    kasia -
    och, moja Droga. Wiadomość o śmierci Ireny Jarockiej też mnie dotknęła. I przywołała falę ciężkich wspomnień, których się ciągle boję. Kolejna osoba przegrała walkę…
    I też ją wspominam i „Kawiarenki” nucę. Moi Rodzice ją uwielbiali. Moje dzieciństwo, to jej piosenki… Smutno.
    Jestem z Tobą! Czasem się smucimy, czasem radujemy.

    Helena -
    posyłam Ci grzaneczki ;-) Łap!
    Zazdroszczę Ci ciepło tej gofrownicy. Teraz tylko z teflonową powłoką dostaniesz. Szukam zawsze na Allegro, bo ja uwielbiam stary sprzęt AGD. Często można dostać taki, który nigdy nawet nie funkcjonował. Ostatnio przeszedł mi koło nosa taki stary piecyk. Matko! Dwa tygodni przeżywałam ;-)
    Uścisków moc :*

  25. anna’s avatar

    coucou
    ja tez sobie zycia nie wyobrazam bez dobrego chleba(sama nie umiem robic wiec latam po wszystkich piekarniach w poszukiwaniu najlepszego)….bardzo wazne dobre sniadanie…mimi jestes pewna ze tosty to „pain au lait”? czy moze raczej „pain de mie”…bo pain au lait to troche jak nasze maslanki (raczej tylko na slodko z dzemem) a tosty(pain de mie)moga byc na slodko lub z wedlina..jestem pewna ze swietnie ci to wyszlo…az slinka leci…no i do moich konfitur z pomaranczy miammmm

  26. Sylwia:)’s avatar

    Mimi, wiesz tak sobie pomyślałam, Ty bardzo dużo robisz dobrego dla NATURY, ŚRODOWISKA, swoim blogiem. Masz taką siłę sprawczą, że ruszamy do piwnic, otwieramy zapomniane pudła z „posagiem”, przypominamy sobie, że coś „tagiego” widziałyśmy u naszej babci, albo mamy głęboko w szafce i nigdy tego nie używamy, prosimy nasze mamy, żeby oddały nam swój „stary ale jary” sprzęt, który kiedyś one dostały na prezent ślubny, zwracamy uwagę na półki w sklepach „ze skorupami”, szukamy tego, co dobre, nie szkodzi nam i środowisku, bo u Ciebie „to” widziałyśmy, bo na „to” zwróciłaś naszą uwagę. Nawet pasztetowa „podana” na Twój sposób byłaby wykwintnym daniem.
    A ja dzisiaj zaczęłam „studiować” skład swojego kremu do twarzy, bo tak się „zamyśliłam” w jednym z Twoich wczesnych wpisów, jeszcze nic z tego nie rozumiem, ale zaczynam „czytać”, może to dobry początek.
    Robisz dużo dobrego.
    Ściskam z Łajką:)
    Sylwia:)

  27. amaggie’s avatar

    Towarzyski ten Twój toster ;)
    A chlebek mleczny – wygląda niezwykle smakowicie!

  28. Ania’s avatar

    No i chlebek już w piekarniku, ach ciekawa jestem jaki mi wyjdzie, jaki ma smak :D zdam relację ;)

  29. Jo’s avatar

    Oj, Mimi, jakaś Ty płodna ostatnimi czasy, post za postem, albo mi tak czas szybko leci, fotki jak zawsze pastelowe i nietuzinkowe, aż nie tylko oczy jedzą, ale i wnętrze człowieka dopomina się o swoje … muszę sobie zrobić tosta, żeby poczytać dalej :)

  30. Mimi’s avatar

    anna -
    taki tytuł był u autorki „Pain au lait”, Cathy Ytak – „Le comptoir des pains”.
    Dla mnie pain au lait i pain de mie są bardzo podobne. Podobno różnią się tylko mlekiem, maślanką, ale ja się aż tak nie znam.
    O dobrych chlebie mogę mówić bez końca. Nawet teraz dwa bochenki mam na wyrastaniu. Jutro jadę w teren, więc kanapki muszę zabrać ;-)
    Czuję smak tej Twojej konfitury. Oh la la :-)
    Całuję :*

    Sylwia:) -
    ach, moja Droga! Cóż ja wiele robię? To Wy robicie więcej! Dużo więcej!
    Bo czytacie, jesteście, pamiętacie. Ruszacie na strychy i do piwnicy.
    Mówisz, że czytasz swoje kremy ;-) To dobrze! Ja to przeszłam 5 lat temu. Nie wiem, co to znaczy być np. na lotnisku i rzucić się do sklepu bezcłowego. Tam nic dla mnie nie ma. Nie odbierz tego, jako rodzaj zblazowania lub wielkiej maniery. To tylko moja droga, którą wybrałam i jestem do tego przekonana. Nie wiem, czy da mi to więcej zdrowia, dłuższe życie, ale mam przekonanie i tak właśnie chcę żyć. Och! Poważnie się zrobiło ;-) Mimi raczej nie jest taka skłonna do poważnych wywodów, ale jakoś same ręce to pisały. Ściskam raz jeszcze :* Dziękuję, że jesteś. Podrap Łajkę za uchem :-)

    amaggie -
    oj, bardzo, ale odwdzięcza się słodko :-)
    Pozdrawiam ciepło.

    Ania -
    o rany! Ale Ty szybka jesteś. U mnie rośnie żytni i orkiszowo – pszenny.
    Daj znać. Czekam!

  31. Mimi’s avatar

    Jo -
    staram się ;-) Chcę być z Wami często. Zobacz na statystyki po prawej stronie.
    W zeszłym roku pisałam więcej. Dużo więcej. Po styczniu chociażby widać. Było 14 postów. Dziś mamy 25 i raptem 7 wpisów. Do końca tygodnia planuję jeszcze jeden wpis i mamy już luty. Swoją drogą czas pędzi, jak oszalały. Oby trochę na wiosnę zwolnił. Oby!
    Smacznego tościka!

  32. Ania’s avatar

    Udało mi się ukroić tylko przylepkę bo chlebek gorący, ale pysznyy jest, taki trochę jak bułeczka, mmm na śniadanko będzie w sam raz. Dzięki za przepis
    Będę do Ciebie często zaglądała bo świetny blog piszesz :D

    Dziewczyny CHLEBEK SUPER

  33. Sylwia:)’s avatar

    Ania, to już mnie skręca z ciekawości, jutro „zaczynię”.
    Uśmiechów moc:)
    Sylwia:)

  34. Mimi’s avatar

    Ania -
    jesteś piekarz pierwsza klasa :-)
    Mamy pierwszy tostowy na medal!

    Sylwia:) -
    może będziesz drugim tostowym ;-)
    Chleb i woda – nie ma głoda!
    Trzymam kciuki!

  35. Scraperka’s avatar

    Droga Mimi a mój komentarz chyba przegapilas:***:)

  36. Mimi’s avatar

    scraperka -
    racja! Uciekłaś mi gdzieś, ale już Cię mam :-) Przepraszam!
    Myślę, że spędzisz z książka miłe wieczory, a Twój toster będzie się grzał do czerwoności. Z tego, co piszesz sądzę, że masz fajny ten opiekacz. Ach! Zapiekanki domowe z pieczarkami i serem. Domowe prywatki się przypomniały.
    I czekaj jutro na listonosza. Już dziś powinien nawet być u progu Twoich drzwi ;-)
    Kolorowych snów!

  37. Scraperka’s avatar

    Nic sie nie stało :) a toster w najbliższym czasie postaram sie pokazać u siebie:) ja go uwielbiam :) nawet dziś były zbiegł pyszne tosty , choć nie z chleba tostowego niestety:( ale może w najbliższym czasie sie uda . Dzisiaj już pewnie listonosz nie zapuka , ale jutro pewnie tak… Niestety zawsze przychodzi, gdy nas nie ma i pózniej czeka mnie 30 minutowe stanie w kolejce na ukochanej poczcie:/ ale czego sie nie robi dla paczuszki od Mimi:) mogłabym czekać i czekać:) dobranoc

  38. ewelajna’s avatar

    Mimi, u mnie „Tost. Historia…” jeszcze ciepły w torbie… – dziś kupiłam:). Czekam na sobotę…:):):).
    Chlebów już napiekłam a napiekłam, teraz trochę zwolniłam, bo nie ma kiedy, a od niedzieli mam kawałeczek od mamy (siostra mi przywiozła), więc celebruje go po kromeczce codziennie:), ale tostowego jeszcze nigdy nie piekłam. Ja w ogóle jem niewiele pieczywa. Jem wtedy, kiedy upiekę i nie kupuję… Wcale. Czasem mnie pytają :”To co Ty jesz…?”. I co tu wtedy odpowiedzieć…? Przecież jest tyle możliwości…
    Najczęściej (jeśli piekę) są to dwa, trzy bochenki i większość „idzie do ludzi”,a sobie zostawiam tylko połowę:), wtedy mam „święto”, jak Ty:), ale… nie mam tostera więc częstuję się Twoim tościkiem i zmykam do nauki…
    :*
    p. kartonik ode mnie poszedł w poniedziałek, mam nadzieję, że już masz:)

  39. Scraperka’s avatar

    Miało być: ” nawet dzis były z niego:)” – z komórki pisze:)

  40. Konstancja’s avatar

    bardzo smaczne dla oczu obrazki … oj nie powinnam o tej porze takich pokuszeń oglądać … przynajmniej do paru kilogramów na minusie :))) … pasztetowa ? czytam … :))) och była już kasza … więzienna prawie i smakowała po królewsku … rozmnażasz piękno Mimi … a najfajniejsze, że tak miło się je odbiera :) … i jesteś najmilszym bakcylem jakiego znam … zarażasz mega pozytywnie :))) … dlatego dziś pachnie chlebkiem w kilku domach :) … dlatego kilka zapomnianych tosterów trochę tych mniamnuśnych kromeczek przypali … dlatego wygooglałam tę książkę bo jej nie miałam … kolorowych … hmmm nie pastelowych snów :)

    ps. carskie perełki mogą poczekać do lutego … :)

  41. ula’s avatar

    Moja mała ściereczka na każdym niemal zdjęciu, ach jak mi miło kochana moja ;)))
    Zdjęcia też bardzo bardzo moje, uwielbiam takie, mleczno- pastelowe i smakowite, masło i zapach przypiekanego tosta to jeden z piękniejszych zapachów, jak moja Julia mówi, och mogli by takie perfumy wymyślić o takim zapachu ;).
    Chleb mleczny wypiekam dla Łucji,która uwielbia tosty, więc znam jego smak i zapach
    doskonale i wiem o czym piszesz, a szklane buteleczki, marzenie!, uwielbiam takie, przelewam mleko do butelek celowo, bo po prostu ładniej wygląda w szklanej i nawet lepiej smakuje :)
    A teraz coś o tosterze… zepsuł się był nam takowy z 5 lat temu, a jeszcze był Kalbarowy kawalerski, cudo !, moje dzieci go uwielbiały ;)
    Mimi, internet mi ożył !! a na jak długo, zobaczymy :))
    buziaki wielkie !

  42. gospodarna narzeczona’s avatar

    Aaaa czekalam na ten tost! Pycha. Mam co prawda już swój ulubiony Hamelmanowy tostowiec, ale kto wie może i wypróbuję. I toster pierwsza klasa, uwielbiam te wzorkowe kable, kojarzą mi się z babcią i jej nieodłącznym żelazkiem.

  43. Tomaszowa’s avatar

    Podobnie wyglądał toster z mojego dzieciństwa. Podobna zasada działania, a grzanki wyciągało się z boku. Do kompletu rodzice mieli jeszcze ekspres do kawy, chromowany, wysoki, z długą, cienką wylewką i oczywiście na prąd. Mmmmmmmm…co to były za zapachy…i emocje:))))

    Pozdrawiam z Pyrlandii:)
    Tomaszowa

  44. Mimi’s avatar

    scraperka -
    oj, a paczka dość ciężka wyszła. Mam nadzieję, że listonosz Ci ją jednak doręczy.
    Czekam na Twój toster i próbuj piec chleb! Dasz radę!
    PS
    nie przejmuj się literówkami. Wszystko się rozumie :-)

    ewelajna -
    MAM PACZKĘ!!! Zaraz Ci napiszę @
    Ale mi radość sprawiłaś :-)))
    Cieszę się, że masz książkę na weekend. Szykuj lepiej sobie galaretki, musy czekoladowe, tosty i puddingi.
    Mnie też o takie rzeczy pytają znajomi, ale już przywykłam. Ja piekę na raz 4 (różne) chleby. Jemy sporo pieczywa, gdyż to zawsze mamy w domu ;-) Do tego oliwa, sól, jajko – jak jest ;-) W lecie wiozę chleby do gospodarstwa ekologicznego na wymianę. Nie wyobrażam sobie życia bez chleba. W lutym postaram się o mały filmik video – o tym, jak powstaje zakwas.
    Zaraz idę pisać @. Spokojnego wieczoru :*

    Konstancja -
    taaa :-))) Za pasztetową to ja byłam kiedyś przebrana za balu karnawałowym ;-) Nie żartuję!
    A więzienna, perłowa – królowa to u nas przynajmniej 2x w tygodniu. Fajnie, że tak pamiętasz wpisy :-) Ale pamiętam, że to był wpis dla Ciebie. Bardzo czekałaś na kaszę! Rosyjska kolekcja zapisana na dysku. Budiet czekać, nie ma problemu!
    Uścisków moc :*

    ula -
    Witaj w świecie żywych :-) Dobrze, że wróciłaś do blogowej wioski i masz internet!
    Twoja ściereczka to ciągle na moich kolanach. Uwielbiam ją! Jest super sprana i taka vintage! Oprócz tego jest bardzo fotogeniczna :-)
    A mleko, śmietanę, kefir w szkle kupicie sobie, gdy tu zawitacie. OSM Wam pokażę.
    Zakupy poczynicie i butelki z kaucją zabierzecie na pamiątkę :-)
    Uściski i ciepłe pozdrowienia :*

  45. Mimi’s avatar

    gospodarna narzeczona -
    Aaaa! Cieszę się, że czekałaś :-)
    Ja też mam słabość do tych kabli. Mają taką fajną otulinę.
    Pozdrawiam ciepło!

    Tomaszowa -
    tak, tak! Grzanki wyciąga się po bokach. Trzeba klapki odchylić samemu ;-)
    Mistrzostwo świata! A ten ekspres to pewnie był bardzo dizajnerski. Domyślam się!
    W Pyrlandii mieszkałam i często mile wspominam. Dzięki za odwiedziny! Pa :*

  46. Ewamaison’s avatar

    przepis świetny ale moje serce podbiła jeszcze ta buteleczka z cudnym, niebieskim napisem w moim ukochanym języku…chciałabym taką mieć :-((
    pozdrawiam, ewa

  47. Perezséguélas’s avatar

    Mmmmmmm que c’est bon de se promener sur votre blog,
    merci beaucoup Mimi
    Un instant j’ai eu peur, je ne retrouvais plus le moyen de traduire, la catastrophe. Là ça ye est c’est ok, ou à peu près la traduction n’est pas parfaite.

    Je vous écris de France où je vous ai découverte grâce à Philippe de Gris Bleu.

    Merci encore et surtout continuez ainsi, vous nous faites du bien

    Très bonne nuit / ou journée à vous
    Laurence

  48. ula’s avatar

    już się nie mogę doczekać, a ściereczek dostaniesz więcej ;))

  49. Gosia’s avatar

    no proszę – nasze Polskie :) a ja już kombinowałam jak tu we Francji zjechać z autostrady i wstąpić do jakiegoś sklepu ;)

  50. Roxy’s avatar

    O rany, wlasnie jestem w pracy, bez śniadania i slinka mi cieknie dramatycznie. Uwielbiam tosty z topiacym sie maselkiem i dzemem truskawkowym. Hmmmmmm….

    Niestety moj piekarnik zyje wlasnym zyciem a do tego jest zlosliwy. Moglabym siedziec razem z wypiekiem w piekarniku a i tak by go przypalill.

    xx

1 · 2 ·

To comment, click below to log in.

close