Fragment książki - „Tost. Historia chłopięcego głodu” – Nigel Slater.
„To, że moja matka przypali tost, jest niemal tak pewne jak fakt, że słońce wschodzi na wschodzie, a zachodzi na zachodzie. Właściwie to wątpię, czy w całym swoim życiu zdołała przygotować chociaż jeden kawałek opiekanego chleba, który nie wypełniłby kuchni smugami drapiącego w gardle dymu. Mam dziewięć lat i jeszcze nigdy nie widziałem masła wolnego od czarnych zwęglonych okruszków. Ale nie można nie kochać kogoś, kto robi dla ciebie tosty. Gdy zęby wgryzają się w przypieczoną skórkę i zatapiają w ciastowatej poduszce białego chleba, ludzkie błędy, nawet te największe, tracą znaczenie i jesteśmy skłonni wybaczyć matce nawet to, że kazała ci założyć do szkoły krótkie spodenki. A kiedy już ciepłe, słone masło dotknie języka, jesteś kompletnie urzeczony i miękniesz jak wosk”.
****
Moja domowa piekarnia ma czasem chwile słabości, a słabość to szczególna. Biały, pszenny chleb i tosty :-)
Można sobie od czasu do czasu pozwolić na jedzenie białego pieczywa. Wszystko jest dozwolone, gdy dogadzamy sobie z umiarem. Zresztą śniadanie może być nieco bardziej bogate w węglowodany, niż inne posyłki. Tym bardziej, że problem nie tkwi w ilości zjadanego chleba, lecz w jego jakości.
Takie dni nazywam moim szaleństwem. Niby nie samych chlebem człowiek żyje, ale ja bez dobrego chleba nie wyobrażam sobie życia. Dobre śniadanie to dobry początek dnia.
Tosty są typowymi elementami angielskiego śniadania, choć dużą popularnością cieszą się również we Francji. Tym bardziej, gdy mowa o Pain au lait - chleb mleczny. I właśnie taki chlebek chcę Wam dziś przedstawić wraz z niezwykle prostym przepisem oraz parę krótkich wskazówek dotyczących wyrabiania, temperatury i samego wypieku chleba. Wierzę głęboko, że uda się Wam upiec taki chleb bez większych problemów.
Chleb jest wspaniały, lekki, pachnący. Przypomina trochę chałkę. Idealny na tosty i kanapki dla dzieci. Wspaniale się starzeje w bardzo naturalny sposób. Masło, które jest w przepisie zatrzymuje wilgoć, dlatego pieczywo jest bardziej pulchne i dłużej świeże.
Chleb mleczny
Pain au lait
Przepis pochodzi z książki Cathy Ytak – „Le comptoir des pains”
- 315 ml mleka, którego nie zastępujcie wodą. Mleko nadaje tu cały smak.
- 525 g mąki pszennej typ 550
- 3 łyżeczki drożdży piekarniczych, suszonych
- 1,5 mała łyżeczka soli
- 1,5 łyżeczki cukru lub syropu z agawy
- 15 g miękkiego masła
- 1,5 łyżeczki soku z cytryn
Mleko należy delikatnie podgrzać do temperatury, która nie przekracza 40 stopni, aby rozpuścić w nim drożdże. Warto dla ułatwienia pracy zakupić sobie termometr gastronomiczny. Wydatek rzędu 10-15 złotych.
Wymieszane drożdże odstawić na 10 minut w ciepłe miejsce, aby zaczęły pracować. Zmieszać mąkę z solą, cukrem i sokiem z cytryny. Dodać mleko z drożdżami. Mikserem wyrobić ciasto - nie dłużej niż 1o minut. Jeżeli ciasto będzie zbyt długo wyrabiane w robocie, rozgrzeje się, a włókna glutenu mogą się rozpaść. Wtedy nie wyrośnie dobrze i bardzo straci na smaku. Ciasto po wyrobieniu powinno być dosyć gęste, ale niezbyt klejące.
Odstawić na 30 – 40 minut do wyrastania. Idealna temperatura pomieszczenia, do którego odstawiamy ciasto do wyrośnięcia, wynosi 22 – 24 stopnie. W wyższej temperaturze ciasto się zaparzy i nie uzyska głębi smaku. Niższe temperatury spowodują, że ciasto nie będzie rosło w odpowiednim tempie.
Klasyczną formę typu „keksówka” wysmarować masłem i wysypać bułką tartą. Uformować bochenek i włożyć go do formy. Odstawić na ok. 30 – 45 minut. Rozrost drugi, również jest bardzo ważny.Piekarnik nagrzać do 180 st C. Piec ok. 30 – 40 minut. Pieczemy na kratce, dolna półka.
Wyjmujemy chlebek po upieczeniu z formy, gdy chwilkę odpocznie, zwykle około 10 minut. Jeśli spód chleba się nie dopiekł, nie jest chrupiący, kładziemy na najniższej półce piekarnika, z wierzchu przykrywamy papierem, by chleb się nie przypalił, po czym trzymamy go w piekarniku przez około 8 minut.
Smacznego!
****
A w roli głównej mój ulubiony toster. No plastic! Robi cudowne tosty i może też spalić pół domu, gdyż nie ma wyłącznika ani nie wyrzuca automatycznie tostów. Podczas pieczenia tostów, nie wolno odbierać telefonu, rozmawiać z listonoszem, wychodzić z pokoju. Zdecydowanie nie lubi być sam ;-) Jednak nie zamieniłabym go na żaden inny model!
Podobne wpisy:
Tagi: domowa piekarnia, domowy chleb, organic food
-
Witaj kochana, trafiłam tu przypadkiem , i już kocham Twój blog, zagłębiłam się w starszych postach z lata…wszystko cudne, zdjęcia robisz niesamowite, opisujesz wszystko z taką miłością, nawet post o serach , w Krakowie, nie mogłam się oderwać, podziwiam i wielbię takie osoby, z taką duszą i takim wnętrzem ,mam kilka pytań o podróżach , mam nadzieję że nie sprawię kłopotu :) pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie:)
-
Niedawno wstalam i jeszcze bez sniadania jestem,wchodze a tu takie pysznosci z samego rana! :))) Znajoma butelka pieknie sie prezentuje wypelniona mlekiem :) Przepis oczywiscie wykorzystam i jak zawsze napisze czy chlebek sie udal :) Milego dnia Mimi!
-
wspaniały klimat Mimi ,rodem z lat 50-tych…żywcem wyjęty z filmu „Służące” lub ” Godziny”….
-
Mimi, bardzo dziękuję za przepis na tostowy chlebek :) Tylko mam jedno pytanie, bo ja nie piję mleka – czy jak go zastąpię kefirem to też wyjdzie dobry czy to będzie profanacja?
PS. Dziś będę chyba piekła Twoje batony vel bułki wrocławskie :)
Buziaki na dobry dzień! -
Droga Mimi, muszę napisać jeszcze raz choć nie w temacie postu! Weszłam do domu pod Jaszczurkami i zakochałam się od pierwszego wejrzenia ! Bajka ! Dbałość o szczegóły i dobór wszystkiego co się tam znajduje powaliła mnie na kolana – to są wnętrza w których chciałabym po prostu mieszkać! Pozdrawiam Cię serdecznie i chylę czoła gdyż taka myśl, o stworzeniu takiego miejsca, chodzi za mną od jakiegoś czasu jednak jak zwykle blokadą jest to co było od zawsze czy brak pieniędzy! może kiedyś się odważę…Ewa
-
O, świetny przepis na chlebek:) koniecznie wypróbuję, może jeszcze dziś:) to pieczenie mi tak weszło w krew, że nie pamiętam kiedy ostatnio kupiliśmy w sklepie:)i składniki w przepisie mi pasują, wiec do dzieła:)) a ja uczę się nowej diety i dziś mam w planie tartę ze szpinakiem, zwykle byłby to makaron ale coś czuję, że to też będzie nasz hit:)
pozdrawiam! -
Dziękuję za możliwość powieszenia Twojego zdjęcia z Paryża nad moim komputerem w pracy. Także kocham to miasto. Mam do niego teraz blisko, bo raptem 1,5 godz. jazdy pociągiem, ale przez pracę nie ma nigdy czasu.
Nie mam miksera, więc pain au lait przełożę na dalszy plan, ale za to postanowiłam upiec baguette :) Ciekawe jak wyjdzie? Dzięki za super przepisy! :) -
:) Bardzo serdecznie witam. Jestem Archeoną i podglądam Twój mały cudny świat od kilku miesięcy. Lubię to ciepełko bijące z Twojego bloga. Aż chciałoby się w nim zamieszkać :). „Tost” czytam do śniadania. Idealna lektura śniadaniowa. Krótkie rozdziały, znakomita treść i przystępny „ludzki” język. Wprawdzie kilka dni temu, przy gołdzie trafiła się opowieść o mleku, ale nic to. Przepis na chlebek mleczy bardzo zachęcający. Już niedługo sobota, mój czas na przyjemności kulinarne. Upiekę taki chlebek :).
-
Cieszę się, że jeszcze coś pojawi się lada dzień, a zostało ich do końca miesiąca niewiele. Pewnie znowu wstanę raniutko po 5-6, póki wszyscy smacznie śpią i z kawką zajrzę, czy już u Ciebie jakiś nowy wpis – to taki mój miły początek dnia :), bo dopiero niedawno dołączyłam do blogowej społeczności.
Z przyjemnością pochłonie mnie lektura i wpadnę po uszy do Twojego pastelowego świata, z którego aż żal wracać do codzienności, skąd inąd bardzo przyjemnej.
Marzy mi się ten Twój oczekiwany przez wszystkich przewodnik, wtedy na jakiś czas mogłabym zacząć dzień z kawką, bułeczkami i książeczką w łóżku, bo na widok z okna narzekać nie mogę :). Myślę, że gdyby zorganizować zapisy na pozycję Twojego autorstwa, byłoby ich więcej niż komentarzy do bloga, bo ujawniliby się wszyscy cicho podczytujący wielbiciele piękna i Twojego pióra…czy raczej klawiatury…
Podobnie z fotkami, myślę, że w sklepiku w dziale posterków wszystkie te kulinarne kompozycje znalazłyby swoich właścicieli i ozdobiły nie jedną kuchnię czy bistro :).
Pozdrawiam cieplutko -
kochana mimi,
odpowiedz mi szczerze, bo mnie to nurtuje: to przywiązanie do piękna, ta egzystencja w pięknie, wkładanie tyle serca i poświęcanie tyle uwagi chlebkom z mlekiem(moje ulubione, od kiedy byłam brzdąc), czy to u ciebie było zawsze, czy to nawyk, rzecz której się można nauczyć, gdy się na chwilę człowiek zatrzyma? pytam, bo mimo że kocham pain au lait, to nigdy nie poświęciłam mu tyle uwagi, ile powinien ode mnie otrzymać.
aj aj, podrawiam ciepło,
D. -
Nie mogłam się oprzeć i zrobiłam pain au lait według Twojego przepisu:) Wszystko szło świetnie, ciasto ładnie wyrosło, ale przed samym włożeniem do pieca opadło i taki placuś wyszedł:( Mimo wszystko smaczny. Myślisz, że przyczyną może być to, że czas wyrastania w foremce był dłuższy niż 30 minut? Ze względów technicznych (sernik w piekarniku) ciasto rosło w foremce ponad godzinę.
-
Tosty uwielbiam :))) ale ja tostami nazywam po prostu kromki chleba opieczone w tosterze ;) i gdy tylko mam okazję jeść śniadanie w domu to właśnie opiekane kromeczki – przeważnie ziarniste :)
Tostery plastikowe miewałam, ale wystarczyło trochę dłuzej przytrzymać chleb, albo zbyt szybko zrobić jeden po drugim i plastik z góry się stopił… także na śmieci takie poszły… teraz mam metalowy ^^
co do samego opiekania to u mnie kromale wyskakują ale raz dałam ciut za grube kromki, hmmm chwila nieuwagi i patrzę dymek O_O zaraz czujnik przeciwpozarowy się włączył ( a tu w Norwegii to chyba każdy dom jest w to wyposażony) i jedno wielkie pikanie O.o – a było to jeszcze na wynajmie, gdzie przez cały rok udawało mi się nic nie przypalić, a tak kilka dni przed przeprowadzką taki numer, zaraz pojawił się sąsiad z domku obok w moim w oknie i sprawdzał czy chaty nie próbuję spalić ;) (pewnie posłali po niego właściciele, którzy akurat byli w pracy i dostali telefon od straży pożarnej) ot taka tostowa historia ;)
No i zgodzę się z poprzedniczkami – że Ty nawet tak pięknie o chlebie tostowym piszesz :) i no pokazujesz te cudne zdjęcia – uwielbiam je oglądać :)))
Buziaki posyłam :* -
Śniadanko mniam, mniam ,no i te goździki …. poezja !
Chlebek i tosty pyszne bo domowe i podane przez Mimi :-)))
Podoba mi się też opis tostera :-) Fajny taki życiowy :-)
Uściski :* -
Super! Smacznie i z humore :-) Ja też kiedyś miałam podobny toster, ale mój zrobił zwarcie i spłonął .
Buziaki! Miłego weekendu! -
Dobry wieczór Mimi:)
ja tutaj czekam i czekam na paczuszkę, a tu się okazała, że paczka tak jak podejrzewałaś czeka na mnie od środy na poczcie. Całe szczęście, że szłam dzisiaj kupić znaczki na zaproszenia i przy okazji się zapytałam. Okazało się, że nie zostawili mi awizo w skrzynce… ale są też dobre strony, bo dzięki temu mam dziś wspaniały, wspaniały wieczór:) jak zwykle w duszy mi gra, a ceremonia rozpakowywania była wyjątkowa. Nie wiem czy można, ale najwyraźniej tak… uzależniłam się od Twojej Galerii i tych paczuszek kochana. ;-) Niesamowite przedmioty i każdy kolejny wnosi do naszego domu mnóstwo pozytywnej energii i ciepła. Dzięki nim robi się u nas coraz bardziej przytulnie. Przed momentem powiesiłam sito, którym nie mogłam przestać się zachwycać! jest cudne i tak misternie wykonane i takie duże:)))) przybiłam gwózdka między szafkami w kuchni. Kto by pomyślał, że może tworzyć tak ładną ozdobę kuchni. Dziękuję również za podarunek :) Jest mi niezmiernie miło.
Tak więc siedzę sobie na kanapie, obok moja druga połówka i popijamy zieloną herbatkę z naszych cudnych keep calmowych kubków… czego chcieć więcej :))))
Dobrego, ciepłego i spokojnego wieczoru:*** -
Ściereczka się przykleiła i to ona jest sprawcą!:) Dzięki za wyjaśnienie. Nie poddam się i spróbuję raz jeszcze. Czekam na paczuszkę od Ciebie. Mam nadzieję, że będzie w pn tak jak pisałaś.
‹ Poprzednie · 1 · 2

















Mam na imię Monika, ale mówią na mnie Mimi. Jestem uzależniona od poszukiwania pięknych rzeczy z całego świata. Nałogowo oglądam magazyny wnętrzarskie oraz piękne blogi. Bywam też dj-em na imprezach domowych. Kocham podróże i prace w ogrodzie. Nigdy nie rozstaje się z aparatem fotograficznym :) Preferuję żywność ekologiczną i prawie wszystko, co francuskie :-)


















Komentarze (78)
RSS dla komentarzy do tego wpisu
Trackback: http://bomimi.decostyl.pl/2012/01/25/moje-tosty-czyli-pain-au-lait/trackback/