5 grudnia

Miała być świąteczna kuchnia, zimowy baner i inne wpisy. Były zupełnie inne plany na weekend. Wszystko przez ten halny, który wieje od kilku dni. Dudni w kominie, targa drzewami na wszystkie strony i wywiewa wszystkie liście z tarasu. I jeszcze wyschła nam studnia do samego dna. Nie żartuję! Rok temu przeszliśmy powódź, a teraz mamy totalną suszę u progu zimy. Dobrze, że jeszcze światło mamy ;-)

…Miałam na moim blogu nie liczyć dni i lat, ale tej daty przeoczyć nie mogę. Znalazłam bilet PKP. Data zawirowała w głowie niczym, jak ten halny. Minęło osiem lat…Do dnia dzisiejszego mam tą kurtkę i ten szalik. Mam też w głowie cały kalejdoskop wrażeń, dni, wspomnień, które noszę w sobie. Na zawsze!

Kraków – 4.12.2003

Było okropnie zimno. Padał śnieg. Odwiedziliśmy „Alchemię”, „Dym”, „Kolory”. Do Cafe „Dym” chodzimy nadal. Tym bardziej, że „Dym” już nie jest zadymiony i podają tam świetną kawę. Sentyment mamy wielki, siadamy przy tym samym stoliku. Tam czas stoi w miejscu. „Dym” się nie zmienia, zatrzymał się i pozostał. Dobre są takie miejsca, które pozwalają nam wrócić…

Wtedy nie miałam jeszcze aparatu cyfrowego. To był czas analogowej fotografii. Skanowanie, czekanie, cenna odbitka. I człowiek listy pisał i na listonosza z utęsknieniem czekał.

„Gdzieś na Podgórzu w sobotę rano” – 2003

„Kolory – Estery 10″

„Patrząca w okno”

„Toast”

„I wtedy padał śnieg…”


„Collage”

” Kolory bez koloru”

„Alchemia na Mikołaja”

„Bilet i kartka z kalendarza”

****

A wczoraj wypiliśmy szampana na dobranoc :-)








Podobne wpisy:

Tagi: ,

Komentarze (69)

  1. Celina’s avatar

    Zdjęcie „Collage” przypomniało mi film Amelia :-)))

  2. Sabik’s avatar

    Dzięki za życzenia Mimi! A zapomniałam dodać, że 8 lat temu to też był Kraków- kocham to miasto!na przesyłeczkę pewnie, że czekam..:-)

  3. Marta’s avatar

    Ojej gratuluję Wam z całego serca serdecznie i życzę dużo ciepła i miłości oraz wody oczywiście:) A mój Paweł dzisiaj właśnie w Krakowie jest:)
    Pomalowaliśmy łazienkę w centrum, wygląda znakomicie, efekt niesamowity, właściciel widział i nic nie powiedział (nie pytałam go o zdanie), no ale co miał powiedzieć, skoro to wygląda tak dobrze:) chyba się przekwalifikuję i zacznę przerabiać łazienki:) Użyliśmy Flugger, wystarczyło pomalować raz podkładem i dwa razy farbą do kafli:) Jeszcze raz dziękuję za ten pomysł i rady:) Ściskam Was mocno, choć wirtualnie:)

  4. Bree’s avatar

    Mimi fajnie Ci w tych loczkach :) Super wspomnienia zamkniete i w sercu na na zdjeciach. Zakochalam sie w pucharkach do szampana. Pozdrawiam

  5. agnieszka ka’s avatar

    nie wiem jak u Ciebie,ale u mnie wszelkie rewolucje na glowie wiąża sie ze zmianami w zyciu.ostatnia miala miejsce 6lat temu.obcielam wlosy i przefarbnowalam na b.ciemny braz.lubilam siebie w tych wlosach.gdyby nie trudnosc z powrotem do blondu,ktory tez lubie,to pewnie farbowalabym sie na okraglo:)))Fajnie Ci bylo w takich wlosach.inna Mi.

  6. Aneczka’s avatar

    Wszystkiego dobrego dla Was na kolejne lata :) :*

    ja chciałabym zobaczyć Cie kiedys z jeszcze innymi wlosami… ;) Moze kiedys znajdziesz odpowiednie zdjecie :))

    Buzi!

  7. Piotr Potworowski’s avatar

    pamiętam tę sesję!!!!..coz powiedzieć…życzę z całego serca tego długiego juz (matko, ile to juz lat) pobytu w Krako…dziekuję Mimi..:)

  8. Mammamisia’s avatar

    Mimi gratuluje Wam serdecznie. Piekne wspomnienia i fajnie,ze macie zdjecia z tego okresu. Na jednym ze zdjec zanim przeczytalam caly wpis i obejzalam dokladnie zdjecia myslalam, ze jest Michael Jackson.
    Pozdrawiam Cie serdecznie i mam nadzieje, ze wiatr ustał. My mamy piekny słonecznym dzien i delikatnie prószy śnierzek.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Iza

  9. Sabik’s avatar

    Mimi właśnie z ogromną przyjemnością rozpakowałam „kartonik” od CIebie:-) Wszystkie przewiązanka i sznureczki odłożyłam do pudełeczka z szyciowymi przydasiami i skarbami…Tasiemeczki rustykalne są przeurocze- będę je długo wielbić zanim je wykorzystam :-) No i nie wiedziałam, że jesteś Mikołajową pomocniczką… czyżbyś miała zaprzęg reniferów i odpięłaś im dzwoneczki??Ogromnie Ci dziękuję-moje pociechy wierzą w Mikołaja i twierdzą, że to na pewno renifery i Mikołaj przywiózł tę paczuszkę… i Express Polarny mam przed oczami…:-) paaa!! do miłego!

  10. Iwona’s avatar

    Znam to uczucie, kiedy jakiś mały szczegół, jakaś rzecz wyzwala ciąg myślowy nie do zatrzymania i nagle przenosisz się w tamto miejsce, tamten czas a kiedy wracasz czujesz, że jesteś już inną osobą …
    Życzę Ci samych chwil, które warto wspominać :-)
    Buziaki!
    Iwona

  11. Mimi’s avatar

    Karolina z Manderlay -
    miałam beret, ale ściągałam do zdjęć. Wiesz, chciałam być ładna ;-)
    Ależ Ty masz pamięć moja Droga! Wiem o jakim zdjęciu mówisz…
    I niesamowite jest to, że pokrywają się nam podobne daty i drogi.
    Hm… Fajnie tak, prawda?
    Ściskam mocno :*
    Rozmarzona Mimi

    Gosia -
    cieszę się, że mogłam przywołać i Twoje wspomnienia.
    Dziękuję!

    Celina -
    fajnie Ci się skojarzyło :-) My byliśmy wtedy pod mocnym wpływem Amelie.
    To były te lata, gdy Amélie Poulain widziałam pierwszy raz :-)

    Sabik -
    ach, ten Kraków ;-)
    Jak w piosence Czesława Mozila. Właśnie słucham…

    Marta -
    bardzo się cieszę, że mogłam Wam pomóc. SUPER!
    I cieszę się, że już macie najgorsze prace za sobą.
    Paweł musi kiedyś do nas wjechać, ale już nie wyjedzie. Mamy dużo Gdańskiego – piwo – jasne – pełne – nasze! ;-)
    Musicie razem przyjechać!

    Bree -
    to była taka naprawdę dobrze zrobiona trwała. Dziś już bym się nie odważyła ;-)
    A kieliszków do szampana nie mamy, ale te bardzo lubimy. Są z Comptoir de Famille.
    Pozdrawiam i dziękuję!

    agnieszka ka -
    dokładnie też tak mam. Zmiany na głowie = zmiany w życiu.
    Byłam bardzo inną Mi. To prawda.
    Pozdrawiam ciepło.
    PS
    masz piękny kolor włosów. Idealny pod Twoje oczy :-)

    Aneczka -
    dziękujemy!!!
    Poszukam fotki w dredach ;-) Nie miałam wtedy swojego aparatu i jakoś tak z tego okresu zdjęć brak, ale coś powinno gdzieś być ;-)
    Dobrego dzionka. Posyłam Ci śnieg, bo u mnie już jest!

    Piotr -
    zleciało. Oj, zleciało.
    Sama nie mogę się nadziwić.
    Pisz, co z remontem. Ekipa gotowa do pomocy!!!

    Mammamisia -
    matko! Ale ja jestem tym Michaelem Jacksonem?
    Uśmiałam się :-)))
    Zdjęć mamy bardzo dużo. Aparat zawsze był z nami.
    Pozdrawiam z zasypanej Doliny Jaszczurek * – *

    Sabik -
    ja też nadal wierzę w Św. Mikołaja, więc tym bardziej musiałam mu dopomóc :-)))
    Twoja opowieść jest przepiękna! Nawet nie wiesz, jak się ucieszyłam, że Twoje dzieci tak się radowały :-))) Powiedź im, że to są te dzwoneczki, które były w zaprzęgu. Renifery mi je podarowały ;***
    UDAŁO SIĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  12. Ola_83’s avatar

    Mimi, coś nie mogę komentarza dodać!ale chciałam Wam życzyć wiele szczęścia i niech pamięć o tamtych chwilach będzie z Wami zawsze!u nas tą datą jest Sylwester, spędzony na molo w Sopocie…pozdrawiam ciepło!

  13. Marta’s avatar

    Oj Paweł na pewno kiedyś wpadnie, zresztą razem pewnie wpadniemy, a ten jego wyjazd był taki niespodziewany i krótki:)
    A jak woda? Macie już? Zresztą z pragnienia nie padniecie skoro zapas Gdańskiego macie:)

  14. Mimi’s avatar

    Ola_83 -
    zaraz sprawdzę. Może poszły do oczekujących. Czasem tak się dzieje.
    Molo w Sopocie w zimnie. Też fajnie :-)
    Bałtyk i zimą jest piękny. Uściski :*

    Marta -
    studnia wysycha długo, ale napełnia się jeszcze dłużej. Może wody przybędzie trochę, jak będą opady, śnieg. Czyli wszystko, czego Mimi nie lubi.
    A pragnienie ugasimy, to fakt. Ale gotować z „Gdańskiego” się nie da ;-)
    No chyba, że zupę piwną ;-)

  15. Mammamisia’s avatar

    Mimi mam nadzieję, że z tym Michaelem Jacksonem to się nie pogniewalas. Tak najbardziej na tym 6 zdjęciu sobie skojarzylam Ciebie z nim.
    U nas dziś deszczowo. Wczoraj spadł pierwszy śnieg, który bardzo ucieszył moje dzieciaki.
    Pozdrawiam serdecznie!
    Iza

  16. Joanna’s avatar

    Najlepszego dla Was :).
    Ściskam

  17. Mimi’s avatar

    Mammamisia -
    no co Ty. Iza, nie przejmuj się! Co prawda, M.J to człowiek maska na twarzy, ale ja mam dobre poczucie humoru :-) Tylko się uśmiałam :-)))
    Nic się nie dzieje!

    Joanna -
    bardzo dziękujemy!
    Pozdrawiamy ciepło.

  18. Helena’s avatar

    Czekałam na koniec tygodnia z komentarzami. Twoje piękne wpisy wymagają uwagi a w pracy nie ma warunków ;-)
    Wspaniała pamiątka pięknych chwil, bardzo ciepłe te zdjęcia, nawet ten śnieg w tle nie straszny.
    Mam sentyment do analogów. Zawsze bardzo lubiłam ten czas oczekiwania na wywołane zdjęcia i tą niepewność czy wszystko wyszło tak jak to zapamiętałam i te niespodzianki o których nie pamiętałam, albo które odkrywałam na nowo. Cenna pamiątka.
    Kochani życzę Wam jeszcze wielu, wielu rocznic i wielu cudnych chwil i tych zapisanych na kliszy i tych w sercu :-)
    P.S. A fryzura bombowa, zawsze lubiłam takie krótkie fryzurki, ale teraz coś mi się przestawiło i zapuszczam. Ale mój nr 1 Mimowych sesji to ta a la Chanel. Cud miód!
    Buziaki!

  19. Mimi’s avatar

    Helena -
    miło mi, że czekasz na specjalny moment. Bardzo to miłe :-)
    I dziękujemy za ciepłe życzenia. My bardzo lubimy analogowe zdjęcia. Szkoda tylko, że to się teraz zrobiło takie kosztowne. Ale cóż. Życie pędzi i technika idzie do przodu.
    Adapter, VHS, analogowy aparat pozostały w tyle.
    I dziękuję za komplemecik :-)
    Dobrego tygodnia życzę.

· 1 · 2

Komentarze wyłączone.