Domowa boulangerie

Pieczenie chleba nie przestaje mnie cieszyć i fascynować. Moja domowa piekarnia rozwija się nadal. Pewnego dnia pomyślałam sobie, że pora zmierzyć się z bagietkami. Próbowałam różnych przepisów, ale żaden nie zasłużył na wpis i pełne polecenie.

Receptura jest z pozoru łatwa. Mąka, ciepłe drożdże, woda, sól. No, ale właściwe proporcje i dobra mąką nie wystarczy. Potrzebna jest jeszcze jedna cenna „przyprawa”, bez której bagietki lub chleba upiec się nie da. Wiecie, o czym mowa, prawda?

Przepis na bagietki znalazłam w książce „Francuzki nie tyją” – Mireille Guiliano. Książka jest pełna świetnych i łatwych przepisów. Wiedziałam, że to będzie mój przepis!

Bagietki są bardzo chrupiące o wspaniałym delikatnym miąższu, który jest pełen nieregularnych dziur. Są bardzo sprężyste i pachnące. Oderwijcie koniec świeżej bagietki, która jest jeszcze ciepła i zjedzcie tę piętkę. Sami ocenicie, że to coś wspaniałego i zdumiewająco łatwo je zrobić.

Składniki na 4 sztuki

  • 1 łyżeczka suszonych drożdży
  • 2 szklanki ciepłej wody (około 35-38 stopni)
  • 4 do 6 szklanek maki tortowej (ja daje 5 szklanek)
  • 2 łyżeczki soli
  • 1 jajko roztrzepane z łyżką stołową zimnej wody

Krok 1

W małej miseczce rozmieszać widelcem drożdże w 1/2 szklanki ciepłej wody. Odstaw na 15 minut.

Krok 2

Zmieszać mąkę z solą. Dodać mieszankę drożdży i pozostałe 1,5 szklanki wody. Wymieszać na lepką masę. Wyrabiać przez 10 minut. Ciasto powinno być trochę lepkie i gładkie. Przełożyć do miski, nakryć wilgotną ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce, żeby urosło. Ciasto musi podwójnie zwiększyć objętość.

Krok 3

Spłaszczyć ciasto i podzielić na 4 części. Z każdej utoczyć kulę i uformować bagietkę. Przełożyć na lekko natłuszczoną blachę. Ja używam specjalnej blachy do bagietek. Zdecydowałam się na ten zakup, ponieważ bagietki traciły swój kształt i rozlewały mi się na grube bułki typu weka. Teraz musimy zaczekać, aż urosną prawie dwukrotnie.

Krok 4

Rozgrzać piekarnik do 250 stopni. U mnie to maksymalna temperatura w moim piekarniku. Posmarować bagietki rozbełtanym jajkiem. Naciąć ukośnie na wierzchu bardzo ostrym nożem.

Krok 5

Wlać do brytfanny 2 szklanki gorącej wody i postawić w nagrzanym piekarniku na dno, żeby zapewnić im wilgotność. Ta gorąca woda działa cuda. Bagietki nie będą suche!

Piec przez 15 minut, potem obniżyć temperaturę do 220 stopni i piec przez 5-10 minut, aż bagietki staną się złotobrązowe.

Ostudzić na kratce przed pokrojeniem.

Voilà!

Bon appétit!

PS

z czerstwych bagietek możecie zrobić świetną bułkę tartą. Wystarczy kawałki suchej bagietki bardzo mocno ubić w moździerzu. Jeżeli oczywiście coś Wam zostanie ;-)

Ciasto przykryte wilgotną ściereczką rośnie sobie. Pora sprzątać domowe „laboratorium” ;-)

Ciasto przed i po wyrastaniu. Widać, że mocno podwoiło objętość. To cieszy piekarza!

W sumie urosło tak bardzo, że zrobiłam jeszcze mały chlebek na patelni miedzianej.

Po uformowaniu bagietki trafiły do swoich foremek. Trochę z nich wyskakują. Ciasto rosło jak na drożdżach :-)

Wraz z upieczeniem bagietek wyszło słońce, co widać na zdjęciu. Rumiane, chrupiące, słoneczne. Pyszne!

Domowe masło i bagietki. Poezja smaku!

A tak prezentuje się po upieczeniu mały chlebek, który wyrastał i był pieczony w miedzianej patelni. Niby to samo ciasto, ale smak, kształt i naczynie zrobiło swoje.

Po bagietkach upiekłam olbrzymi chleb z 1kg mąki pszenno – żytniej, który zawiozłam do zaprzyjaźnionego gospodarstwa ekologicznego. Taka pomoc międzysąsiedzka.

Taki chleb utrzymuje świeżość przez kilka dobrych dni. Przepis wkrótce!

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Komentarze (84)

  1. Mimi’s avatar

    Lusi -
    tak, łyżeczka drożdży.
    Powodzenia Lusi!

    Bree -
    ten stolik, to taki szeroki taboret. Bardzo go lubię. Dostałam od znajomych :-)
    Bagietki są bardzo chrupiące i podczas krojenia strzelają na boki. Sama radość!
    A drożdże naprawdę trzeba zrozumieć. Tak samo, jak temperaturę do wyrastania chlebów i bułek. Posyłam słoneczne uściski. Chyba też masz tam słonko, prawda?

  2. Bree’s avatar

    Ohh tak jest pieknie :)))) dziekuje :)

  3. jaśminowasia’s avatar

    ach przecudowne zdjęcia!
    jak ja marzę o zjedzeniu takiej bagietki i chleba, ale wiem, że mi szkodzi, to sobie coś „swojego” zrobię…
    lubię wracać do Ciebie, wyszukiwać nowe szczegóły, wzór ściereczki, piękne światło…
    zachwycona jestem po prostu, dziękuję Mimi :)

  4. Ola_83’s avatar

    Wróciłam i nadrabiam blogowe zaległości:) u Ciebie takie smaki…próbowałam kiedyś zmierzyć się z bagietkami, ale klapa zupełna, wszystko się „rozlazło”.Nie miałam takiej formy do pieczenia, pewnie dlatego. Chętnie wypróbuję Twój przepis, bo wyglądają obłędnie:)))
    Stęskniłam się za pieczeniem chleba, od jutra ruszam z wypiekami:) a na razie próbuję się odnaleźć w domu po urlopie, oglądam zdjęcia, wspominam i żałuję,że już po, choć w domu najlepiej:)
    pozdrawiam!

  5. Mimi’s avatar

    Bree -
    oby jak najdłużej było!
    Słońce to życie!

    jaśminowasia -
    Wiem, wiem biedaku. Przytulam!
    Ty masz dużo gorzej niż ja, ale dzielnie sobie radzisz!
    Twoja dieta jest bardzo rygorystyczna, ale da się!
    Trzymaj się dzielnie i zrób sobie coś dobrego. Pa!

    Ola_83 -
    ależ to zleciało. Mam nadzieję, że Wam wolniej :-)
    Witaj w domu i życzę Ci szybkiego zaaklimatyzowania po tak pięknym urlopie.
    Czekam na fotki i wspomnienia!
    Pozdrawiam słonecznie. Jeden dzień słońca dziś!!!

  6. agalu’s avatar

    A ja wracałam dziś z Suchej B. i przejeżdżałam obok Jaszczurowej, a-ha! :-)) Pomyślałam o Was ciepło :-) Buźka!

  7. Iza’s avatar

    Po moim domu rozchodzi się właśnie zapach pieczonego chleba :) Tym łatwiej wyobraziłam sobie smak i zapach bagietki. Szukam dobrego przepisu, bo po mojej tegorocznej podróży marzą mi się ciepłe, domowe bagietki na śniadanie. Wypróbuję napewno i czekam na przepis na chlebek. Pozdrawiam cieplutko!

  8. Ewa’s avatar

    Witaj Mimi!
    Jeżeli chodzi o pieczenie pieczywa, to chodzimy tymi samymi dróżkami. Znam ten przepis i również uważam, że jest jedyn z lepszych, wart przekazania dalej.
    Pomoc międzysąsiedzka to piękna rzecz. Przypominają mi się wakacje z dzieciństwa na wsi. Ktoś miał jajka, a ktoś inny mleko, jeden zrobił meble, bo znał się na stolarstwie, inny uszył koszulę. W ten sposób nikomu niczego nie brakowało. Teraz takie zachownia to rzadkość, tym bardziej należy je pielęgnować!
    Mimi, jesteś prawdziwą karmicielką serc i zmysłów :-) szczególnie wzroku!
    Notabene wsi ostatnio trafiłam na książkę Mai Łozińskiej „W ziemiańskim dworze” – codzienność, obyczaje… kawał przyjemnej lektury, tak jak dla mnie sympatyka wsi.
    Pozdrawiam serdecznie, życząc samych dobrych emocji!

  9. iwona’s avatar

    czesc mimi,
    to znow ja z zapytaniem o formamy do pieczenia:-) znalazlam takie: http://www.gama2000.pl/category/5
    wydaja mi sie dobre, co ty na to?
    Pozdrawiam
    Iwona

  10. stula’s avatar

    Moja Kochana, miałam przyjemność być przez Ciebie obdarowaną takimi bagietkami – POTWIERDZAM PYSZNOŚCI… zabroniłam Jackowi dotykania bagietek w Szczawnicy, były tylko moje:)
    pozdrawiam i piszę maila do Ciebie.

  11. Monika’s avatar

    Witam jestem Twoją imienniczką odkąd odkryłam Twój blog staram się inaczej patrzeć na wiele spraw .Moi rodzice mają ogrodek i jestem tam stałą bywalczynią po warzywka a tak różnie bywało.POZDRAWIAM SERDECZNIE Monika

  12. Mimi’s avatar

    agalu -
    jak to? jak to?
    Następnym razem macie wjechać na kawę! KONIECZNIE!

    Iza -
    zapach pieczonego chleba nie ma sobie równych. Uwielbiam!
    Myślę, że bagietki Cię nie zawiodą. Powodzenia!

    Ewa -
    super, że znasz też ten przepis :-) Jest naprawdę dobry!
    To o czym piszesz jest mi bardzo bliskie. Dziś takie inicjatywy powstają w eko osadach. Ludzie tworzą sobie takie azyle i stają się samowystarczalni. Kiedyś było to na porządku dziennym, ale to było kiedyś.
    Dziękuję za polecenie książki i ciepłe słowa. Cieszę się ogromnie, że tak dobrze mnie odbierasz. Dziękuję!

    iwona -
    jak najbardziej polecam te srebrne formy z blachy ocynowanej. Nie nadają się tylko do ciast, które zawierają kwaśne owoce (rabarbar, porzeczki), bo niszczy to blachę. Pozdrawiam ciepło.

    stula -
    Cześć Kochana! idę czytać @
    Cieszę się, że dobrze wspominasz bagietki i pobyt!
    Uściski WIELKIE!

    Monika -
    bardzo mnie to cieszy! Małymi krokami można wiele zmienić.
    Dziękuję Ci bardzo za ten piękny komentarz i zaglądaj do mnie zawsze!
    Pozdrawiam ciepło!

  13. agalu’s avatar

    Mimi – nie śmiałam :-)
    Ale może następnym razem będę miała więcej odwagi :-))))

  14. iwona’s avatar

    Bardzo dziekuje za odpowiedz, teraz juz prawie nie mam teflonu w domu, a i ilosc plastiku nieco zredukowalam. pozdrawiam:-)

  15. Mimi’s avatar

    agalu -
    no masz Ci los!
    Następnym razem nie daruję Ci!
    Uściski posyłam :*

    iwona -
    drobiazg! Cieszę się, że mogłam Ci troszkę pomóc.
    Takimi małymi krokami warto zmieniać życie na lepsze!
    Pozdrawiam ciepło.

  16. Kasia })i({’s avatar

    Hej Mimi, zrobiłam bagietki, ale powiedz Kochana co Ty robisz, żeby nie lepiły się do łapek;) i ile czasu trwa u Ciebie ich przygotowywanie (bez pieczenia)? Miałam z nimi niesamowite przejścia, ale ważne, że wyszły! Może nie tak pięknie jak Tobie, ale mam nadzieję, że następnym razem będą wspaniałe.

    Aha, może nie powinnam pytać o takie rzeczy, ale przy wyrabianiu dodajesz dużo mąki?

    Buziaki! Dziękuję Ci za ten piekny i pyszny przepis:)

  17. Mimi’s avatar

    Kasia -
    jeżeli Ci się mocno lepiły, to albo ciasto się lekko zaparzyło podczas wyrastania albo za mało mąki. Może temperatura była za wysoka?
    Ja podsypuję mąki do wyrabiania nie za wiele. Na każdą bagietkę po małej garści + na stolnicę. Czasami też, jak ciasto tak mocno się klei to trzeba podsypać mąką i zostawić w spokoju. Gluten się wyciszy i można dalej ugniatać.
    W razie dalszych pytań pisz śmiało!
    Buziaki :*

  18. only beautiful things’s avatar

    Och Mimi, ale narobiłaś mi ochoty! W powietrzu czuć jesień, taka bagietka z powidłami śliwkowymi – oto moje marzenie na dziś!

  19. Kaś’s avatar

    aż trudno oderwać wzrok od Twoich zdjęć. wspaniały blog

  20. Mimi’s avatar

    only beautiful things -
    dobre połączenie – idealne!
    Posyłam pozdrowienia!

    Kaś -
    od Twoich także :-)
    Byłam u Ciebie i głodna się zrobiłam ;-)
    Dziękuję za odwiedziny.

  21. Helena’s avatar

    Mimi, Twoje zdjęcia są zawsze takie smakowite, że aż ślinka cieknie na widok tych chrupiących bagietek. Jako maniaczka foremkowa muszę obowiązkowo zakupić foremkę do bagietek, ja mam taką dziurkowaną ale pokrytą teflonem więc leży sobie nieużywana schowana głęboko w szafie. Muszę ją wymienić na ten lepszy model :-) Widziałam, że z blachy niebieskiej są jeszcze formy do tarty z wyjmowanym dnem, oj mam słabą głowę do kuchennych przydasi przyznaję się bez bicia :-)
    Dzisiaj przeczytałam, że jesienią będzie premiera polskiego wydania książki Sophie Dahl, Apetyczna panna Dahl, już się cieszę, to będzie dobry czas, musi być :-)
    Ściskam!

  22. Mimi’s avatar

    Helena -
    no właśnie słyszałam, że Sophie Dahl będzie w polskim wydaniu. Super!
    To świetna książka. Trzeba się jakoś sposobić do jesieni. Myślę, że dobre książki to dobry sposób. A kuchenne „przydasi” to chyba zmora nie jednej z nas ;-)
    Ściskam i posyłam moc pozdrowień!

  23. ABily’s avatar

    Mimi, dzisiaj zrobilam bagietki, wyszly wyborne, zrobilam z 1/2 porcji bo wole czesciej piec i swieze jesc, na drugi dzien pieczywo mi juz nie smakuje jak takie ciepłe, prosto z pieca. Dodatkowo naciecia u gory wypelnilam kawalkami maselka ziolowego domowej roboty:)

  24. Laurentino’s avatar

    A ja robiłam bagietki wczoraj i wyszedł mi zakalec;( Nie wiem co było przyczyną… może mąka nie taka jak trzeba… ale pachniało pięknie;) Jutro drugie podejście;) Zdradź proszę gdzie można kupić takie foremki do pieczenia bagietek?
    Pozdrawiam ;)

  25. Mimi’s avatar

    ABily -
    cieszę się bardzo! Pomysł z masełkiem na medal!
    Pozdrawiam ciepło :-)

    Laurentino
    tu jest link do form:
    https://www.robin.pl/podluzna-forma
    Hm…Zakalec powiadasz? Miałaś temperaturę na początku 250 stopni, czy mniej?
    Druga sprawa:
    Może ciasto było zbyt klejące lub woda za ciepła?
    Trudno mi coś doradzić. Może dziś wyjdzie. TRZYMAM KCIUKI!

  26. Sylwia’s avatar

    Witaj Mimi!

    spieszę donieśc, że dzięki Twoim inspiracjom, wczoraj po raz pierwszy w życiu upiekłam piękne cztery bagietki. Wspomagałam się też przepisami i radami z książki Julii Child. Wyszły wspaniałe, nawet mojej zwykle krytycznej rodzinie smakowały i zdały egzamin, jeśli chodzi o przetrwanie – dzisiaj nadal całkiem smaczne:) Dziękuję Ci za natchnienie i pozdrawiam.

    Sylwia

    P.S. czy Jesteś fanką Julii Child. Bo ja zostałam, jak to zwykle bywa, po obejrzeniu filmu „Julie i Julia” i przeczytaniu książki Julii Child „Moje życie we Francji”.

  27. Mimi’s avatar

    Sylwia -
    cieszę się bardzo, że mogłam być dla Ciebie małym natchnieniem.
    Wielkie słowa mi posyłasz. Dziękuję!
    Oczywiście, jestem fanką Julii Child. Nawet bez filmu :-)
    Książki jej bardzo lubię. Są szalenie pomocne. Ja na podstawie jej dokładnych opisów nauczyłam się fachowo zagniatać chleb. Teraz wychodzi mi, jak malowany :-)
    Pozdrawiam ciepło i jeszcze raz dziękuję!

  28. Sylwia’s avatar

    … to ja się bardzo cieszę, bo tak czułam, że „wprawki” Julii nie są Ci obce; dziękuję za radosnego i „wysmaczonego” bloga; lubię Cię odwiedzac :)

  29. amelia’s avatar

    Mimi
    W końcu po zawirowaniach sklepowych,dotarły do mnie dwie foremki na bagietki.Może w sobotę spróbuję Twojego przepisu.
    Napisz mi moja droga ile pojemności mają te Twoje szklanki.Nie znoszę przepisów na szklanki,bo te moje są dość nietypowe i nigdy nie wiem ile mam wsypać:-))
    Z góry ślę podziękowania i oczywiście zdam relacje co do efektów,no chyba,że kiepsko będzie to zbędę całą sprawę milczeniem:-))))
    a.

  30. kasia’s avatar

    chyba chodzi o taka stara,prosta szklanke jak na zdjeciu,sory,ze sie wtracam,ale czekam juz dwa tygodnie na foremki i nic,dlatego jestem w tym temacie i mam nadzieje,ze nie bedziemy musialy przemilczec tematu,bo bagietki wyjda super jak na zdjeciu trzymam kciuki pozdr.

  31. amelia’s avatar

    Kasiu, ja też czekałam na te foremki wieki ale w końcu przylazły ..a co do szklanek,to jak coś piekę na szklanki to zawsze mam przygody,więc czekam aż mi Mimi przerobi przepis na gramy,kilogramy ,tony:-))
    pozdrawiam a.

  32. Mimi’s avatar

    Sylwia -
    Juliia Child dała mi dużo wiedzy. Nie ma co!
    A Tobie dziękuję za odwiedziny :-)
    Pozdrawiam ciepło.

    amelia -
    to jest klasyczna szklanka taka PRL – owska.
    Szklanka mąki pszennej waży ok. 130 – 145 g. Razowa więcej ok. 160g.
    Powodzenia! Będzie dobrze!

    kasia -
    dokładnie. Prosta, komunistyczna szklanka :-)
    Mam nadzieję, że wkrótce upieczecie pyszne bagietki.
    Uściski :*

  33. amelia’s avatar

    no właśnie..jestem dzieckiem prl’u ale szklanki takowej nie posiadam
    dzięki M..postaram się wygospodarować jutro trochę czasu na bagietki,chyba ,że remont zawiedzie mnie prosto w objęcia Morfeusza
    a dziś pomidory w słoiki w planach;-)))
    ściskam a.

  34. Asiek’s avatar

    Fantastyczny blog!
    Cudowne fotki, a gdy czytam Twoje notki o pieczeniu chlebusia, to aż czuje jego zapach…

    Pozdrawiam cieplutko =}
    http://moja-koniczynka.blogspot.com/

· 1 · 2

Komentarze wyłączone.