Vintage Budapest

…Człowiek wzdycha do lata, jakby już jesień była. A przecież mamy sam środek polskiego lata. Hm…Tylko gdzie ono jest?

Zatem dziś, w ten szary i pozbawiony słońca dzień, zapraszam Was na mały spacer po gorącym Budapeszcie. Bez liter, bez zbędnych słów. Zdjęcia dla zdjęć. Opowieść, która jeszcze nie ma końca. Myślę, że wkrótce odwiedzę ponownie to miasto. Dobrze, że Budapeszt jest tak blisko. Wyprawa po worek papryki i inne specjały kuchni węgierskiej, to na weekend idealny plan.

Czasami się zastanawiam, jak to jest możliwe, że raptem 350 km od mojego domu jest taki słoneczny kraj. Budapeszt to jedna z najważniejszych metropolii Europy Środkowej, która wciąż mnie miło zaskakuje. Piękne miasto z barwną historią i swoistym klimatem. Żyje pełnią życia i ma wiele twarzy. Byliśmy tam w czerwcu przez 8 dni i każdy dzień obfitował w słońce, dobre jedzenie, wino i niesamowicie ciepłe noce.
Bardzo lubię tam być!

Podobne wpisy:

Tagi: ,

Komentarze (45)

  1. lo’s avatar

    Niestety z mojego domu jest tam blisko 900 km, ale i tak warto spędzić kilka godzin w samochodzie, żeby się tam znaleźć. Zajrzyj do mnie jeżeli chcesz zobaczyć moje spojrzenie na to miasto. Pozdrawiam serdecznie.

  2. Joanna’s avatar

    Mimi, przepiękny różowy kolor kwiatów i etykiety na butelce poprawił mi humor. Ja chcę słońca, kolorów i wszystkiego ;). U Ciebie jak zwykle pięknie. Pozdrawiam ciepło.

  3. Bree’s avatar

    A u mnie ponad 1000 km:( wiec narazie naparze sie na Budapeszt Waszymi oczami :D Tak patrze na te fotki i pobrzednie… tam naprawde mozna zaznac spokoju, zadumy i nalapac energii. Mimi swietna torba!!!
    pozdrawiam

  4. Mimi’s avatar

    lo -
    to ja mam tyle do Chorwacji. Tak to bywa, że położenie ma znaczenie :-)
    Twoje fotki z Budapesztu bardzo fajne. Pozdrawiam ciepło!

    Joanna -
    Oleandry były piękne i bardzo pastelowe. Cieszę się, że zdjęcia poprawiły Ci troszeczkę humor. Ja już nawet nie patrzę przez okno. 10 dzień pada…
    Uściski!

    Bree -
    torbę szyłam sama :-) W nocy przed wyjazdem, bo mi brakowało siatki.
    Potrzeba chwili. Czasem tak mam :-)
    A Budapeszt, jak na stolicę to jest bardzo zgrabny, zwarty i mało męczący. Tylko w nocy bardzo głośny, bo ludzie się bawią do rana.
    Polecam Ci kiedyś!

  5. Małgorzata’s avatar

    Nigdy tam nie byłam.. patrząc na zdjęcia – mam czego żałować:)
    Ale jeszcze nic straconego:)

  6. Anuszka’s avatar

    Zgadzam się :) Ja też na Węgry mam bliziutko, w sumie jakieś 5 godzin drogi. Budapeszt uwielbiam, swojego czasu spędzałam tam każdy wolny odcinek czasu. Lubię też male węgierskie miejscowości, z pozoru nieciekawe, ale swojskie i takie zwyczajne jak np. Bogac, słynący z wód termalnych i przepięknych winnic (no i przepysznego wina).

  7. KAJA’s avatar

    Piękne miasto Mimi!
    Mam foty z Budapesztu,ale głównie nocą,mój mąż miał tam kilkudniowe szkolenie firmowe,a nocami buszowali!:)

    Ale i ja na pewno wciagnę to piekne miasto na listę swoich podróżnych zdobyczy:)
    Póki co…pakuję walizki i śmigamy jutro na podbój Czarnogóry.
    Podróż dłuuuga dla dzieci,więc z noclegiem i przystankiem,planujemy go w Słowenii…zainspirowałam się cudnym Pirano!!

    Pozdrawiam ciepło i zyczę słonka…wszyscy, widzę,tęsknimy!!

  8. Anuszka’s avatar

    KAJA do Czarnogóry miałam się wybrać z mężem w tym roku… wybraliśmy Bałtyk i Berlin… czekam na Twoją relację z pobytu. Może zdecydujemy się za rok :)

  9. paula_71’s avatar

    Mimi,w tak pochmurny dzień jak dziś,uśmiech mojej Lenki i Twoje zdjęcia poprawiają mi nastrój.
    Cudne pastele,subtelne,delikatnie,idealne!

    Pozdrawiam cieplutko.

  10. JUKA’s avatar

    Uwielbiam tę szaro-różową tajemniczą mgiełkę na Twoich fotografiach!!! Zdradzisz tajniki uzyskania takiego efektu?

  11. jaga’s avatar

    Piękne zdjęcia.
    W Budapeszcie bylam baaardzo dawno, wspaniale miasto, masz rację tam jest zawsze slońce

  12. ika’s avatar

    No zdjęcia cudna i takie inne od tego co za oknem :)
    aż miło się przenieść do Twojego Budapesztu Mimi :)
    Jednak mimo wszystko z tęsknotą wyczekuję słońca i minimum 30*C w cieniu ;)
    a póki co zrobię sobie lemoniady i popatrze jeszcze raz na słoneczne zdjęcia :)
    Uściski!

  13. Dag-eSz’s avatar

    Piękne!!! i racja, że takie vintage :)
    To ja już nie napiszę ile ja mam tam km ;) na razie przed nami wiele do zachodniopomorskiego, najpierw Świnoujście – ale to dopiero z pt na sb ;)
    Pozdrawiam ze słonecznej dziś Norwegii :)

  14. Mimi’s avatar

    Małgorzata -
    pewnie, że nic straconego. Budapeszt zawsze był i będzie nam bliski.
    Polak, Węgier – dwa bratanki :-)

    Anuszka -
    uwielbiam takie miejscowości z pozoru nie ciekawe, ale jednak urocze.
    Planuję też zwiedzić inne miasta i miasteczka na Węgrzech. Dużo czytam o tym kraju i coraz bardziej się wciągam. Uściski!

    KAJA -
    o rany! Będziecie w Pirano. Cudownie!
    Z tym miasteczkiem jest tak, że znam osoby, które mówią, że to jakaś dziura i nie ma tam co robić lub kochają nad życie.
    Wspaniała podróż się Wam szykuję. Wszystkiego dobrego! Słońca, wina i radości!
    Czekam na foto relacje :-) Pa!

    paula_71 -
    ach! Człowiek potrzebuje czasem do szczęścia tak niewiele…
    Czekamy razem na słońce. Dziękuję za odwiedziny i ciepłe słowa.

    JUKA -
    na pastelowe zdjęcia składa się kilka czynników.
    Po pierwsze musisz szukać już samych tematów (obiektów) w jasnych i pastelowych kolorach. Małe kontrasty. Patrz: oleandry, błękitna bluzka, arbuz, piaskowe budynki. Po drugie: jasne światło o poranku. Nigdy w pełnym słońcu. Unikaj kontrastów i cienia. Te zdjęcia były robione o 8 rano lub po zachodzie słońca. Fotki na końcu wpisu. Po trzecie: obiektyw z dużym rozmyciem + minimalna przesłona. Do tego jeszcze balans bieli mocno przesterowany i ręcznie ustawiana ostrość, aby nie wszystko było takie wypiłowane, idealne. Szukaj też obiektów (tematów), które mają dobre tło. Nigdy ciemne. Odbicia w szybie świetnie się sprawdzają. Zdjęcie 3 – oleandry ma w tle szybę, w której rozmywają się kolory. Już gołym okiem wiedziałam, że to dobrze wyjdzie.
    Z obróbki komputerowej dodałam drapańce, czyli te ryski w białym kolorze i w niektórych zdjęciach zjechałam z kolorami – funkcja color balance. Najwięcej jednak zasługi tu jest w obiektywie. Jasny obiektyw, minimalna przesłona, poranne światło.
    Pozdrawiam serdecznie!

    jaga -
    no właśnie. Tam zawsze jest słońce!
    Dziękuję za odwiedziny. Pozdrawiam!

    ika -
    ja też wyczekuję takich temperatur. U mnie ogród pływa. Grządki stoją w wodzie.
    Grzeję się wspomnieniami, ale to za mało. Człowiek potrzebuje ciepła i lata. Musi nabrać siły na długą zimę.
    Uściski serdeczne i oby to słonko się już pojawiło!

  15. Karolajna’s avatar

    Absolutnie przecudne zdjęcia!
    Twój blog trafił do moich ulubuinych!
    Pozdrawiam:D i zapraszam

  16. Mimi’s avatar

    Dag-eSz -
    ojej! jedziesz do Świnoujścia. To moje rodzinne miasto.
    Pozdrów tam każdy zakątek i moje mewy!
    Uściski.

    Karolajna -
    bardzo dziękuję za Twój zachwyt.
    To szalenie miłe :-)

  17. ula’s avatar

    Jest taaaak obrzydliwie dzisiaj, że siedzę i haftuję w kącie grzejąc się lampką… do haftowania ;)), wpadłam na chwilę, bo dałam sobie oddech od netu na parę dni, bo obowiązki gonią a tu masz, lato w pełni u Ciebie i moje ukochanie pastele i to piękne miasto :)), Mimi – ale dałaś gdzieś filtr retro? czy nie?, muszę sobie po kryjomu kupić :)) bo mąż mi łeb zmyje , ale z on jest takim zapamiętałym klasykiem, jeśli chodzi o robienie zdjęć, nie mam do tego siły, ja mam inne wizje nieraz :), więc próbuję różnych form, obiektywów, naświetlenia, czułości, uwielbiam eksperymentować, Twoje zabawy ze zdjęciami i ujęcia jak zwykle bardzo bardzo mi się ;)))
    worek słońca i suszarkę do ziemi bym Ci wysłała jak bym miała – dla tych Twoich grządek :))
    uściski dla Was obojga

  18. jaśminowasia’s avatar

    dzisiaj mój organizm powiedział zwolnij, więc siedzę w domu, oglądam Twoje piękne zdjęcia, czytam, rozmawiam z dzieckiem, zrobiłyśmy dzisiaj ciasto, drugie w moim bezglutenowym życiu, taaaaakie pyszne i czekamy na lato, ciepło pozdrawiam :)

  19. magdetta’s avatar

    Bardzo interesują mnie Twoje posty i oczywiście zdjęcia na temat Budapesztu bowiem wybieram się tam na urlop we wrześniu. Czy mogłabyś Mimi polecić mi miejsce na nocleg oraz gdzie można smacznie zjeść? Jestem właśnie w trakcie organizowania całej wycieczki i brakuje mi poleconego noclegu :) Piękne zdjęcia, jak zwykle! :) Pozdrawiam!

  20. Mimi’s avatar

    ula –
    nie dawałam filtru tylko zastosowałam to wszystko, co napisałam w komentarzu do Julki + trochę funkcja color balance już w komputerze. Kochana wyślij mi na @ Twój adresik. Chciałabym Ci wysłać książkę i szmatki ;-)
    Dziękuję za worek słońca i suszarkę na moje grządki. Liczę, że za parę dni pogoda się zmieni na lepsze. Co zrobić, lipiec nam przeleciał w chłodzie i deszczu. Uściski i buziaki :* Już widzę Twoje piękne hafty. Może monogramy?

    jaśminowasia -
    Bardzo dobrze! Człowiek musi dać sobie czasem trochę luzu. Takie dni uczą nas, że czasem trzeba się zatrzymać. Cieszę się, że tak dobrze sobie radzić na tej wcale nie łatwej diecie. Tak trzymaj! Uściski!

    magdetta -
    restaurację mogę Ci polecić tylko jedną, ale wspaniałą. Ja jestem okropny alergik i moja dieta jest bardzo rygorystyczna. Właściwie nie jem na mieście prawie wcale.
    Tylko tam gdzie gotują z organicznych produktów lub dobrych lokalnych. Oprócz tego nie mogą używać glutaminianu sodu itp. Polecam Ci – Gerlóczy utca 1, Budapeszt. To francuska restauracja i możesz się wszystkiego dowiedzieć o każdym daniu. Wspaniałe jedzenie i rewelacyjna jakość. Będzie o tym miejscu osobny wpis na moim blogu. W Budapeszcie są też wspaniałe kawiarnie. Kawy piłam w różnych miejscach i były wspaniałe. Polecam np: Müvész Cukràszda – Andrassy 29.
    Jeżeli chodzi o nocleg, to my zawsze korzystamy ze strony:
    http://www.homelidays.com/ Cała gama noclegów na każdą kieszeń. Tego naszego nie widzę. Udało nam się wynająć mieszkanie sympatycznych ludzi z Włoch, którzy chwilowo wyjechali do siebie. Myślę, że teraz pewnie tam mieszkają sobie.

  21. amelia’s avatar

    Budapeszt,Paryż,Majorka..wszędzie czarujesz…merc i!

  22. ula’s avatar

    :), nie tym razem zaległy obrazek urodzinowy dla mojej siostrzenicy, potem na chrzciny i na pierwszy roczek, ot taka ze mnie ciotka niedobra, ociągałam się i mam za swoje, wszystko na raz muszę ;)

  23. Ania’s avatar

    moze uda nam sie wspolnie wypic kawe w Budapeszcie? :-)

  24. szewczykana’s avatar

    jak zwykle przecudne zdjęcia – choć mały słoneczny promyk w te deszczowe dni :) pozdrawiam serdecznie z zalanych deszczem Katowic

  25. Edith’s avatar

    Kochana Mimi, zdjęcia jak zwykle piękne :) A to z arbuzem jest cudowne!
    Ściskam Cię mocno :)

  26. Mimi’s avatar

    amelia -
    na Majorce nie byłam, ale Maroko możesz dopisać :-)
    Dziękuję Amelie! Cmok :*

    ula –
    zapewne śliczny!
    Słońca od zaraz Ci życzę!

    Ania -
    no powiem Ci, że liczę na to :-)))
    Dam Ci znać gdybym jechała.
    Uściski!

    szewczykana -
    w tym tygodniu musi być już słonko! Musi!
    Dobrego tygodnia. Pa!

    Edith -
    dziękuję moja Droga!
    Właśnie pakuję Ci przesyłkę. Dziś wysyłam. Uściski i dobrego tygodnia życzę!

  27. amelia’s avatar

    pomyliło się ,ale nie ważne gdzie ale jak:-))
    a.

  28. Mimi’s avatar

    amelia -
    jest słodka :-)

  29. Edith’s avatar

    Mimi, dziękuję pięknie! Już nie mogę się doczekać i wyglądam listonosza :) U nas słonko nieśmiało wychodzi zza chmur – przesyłam je i do Was!

  30. ewa’s avatar

    Mimi wspomnienia z Budapesztu cudne, przekaz niesamowity -aż chce się tam być :) nad polskim morzem niestety słońca tez jak na lekarstwo ale już niedługo podobno:) Pozdrawiam Ewa

  31. kemotka’s avatar

    Przepiękne zdjęcia! Będę w Budapeszcie pod koniec sierpnia i jeszcze bardziej nie mogę się doczekać oglądając Twoje zdjęcia! Dziękuję za nie.

  32. Mimi’s avatar

    Edith -
    no jeszcze nie wyglądaj, ale od jutra możesz :-)

    ewa -
    dziękuję, że się podobało. Liczę, że wkrótce słońce będzie. Prognozy są w końcu lepsze!
    Posyłam ciepłe pozdrowienia!

    kemotka -
    ale masz fajnie! Cieszę się z Tobą!
    To muszę jeszcze do tego czasu zrobić wpis o pewnej restauracji, którą uwielbiam. Przypominaj mi się o ten wpis, bo miejsce boskie!

  33. kasia’s avatar

    przed chwila sluchalam prognoz ,ale nie bede Wam psula nastrojow,dzieki Twoim zdjeciom mozna snic,ze mamy lato,nawet ich arbuzy sa jakies inne i chyba juz zaczynam rozumiec nastroje Polakow,brak slonca i tyle,i nie moge zrozumiec,kawaleczek tylko od Nas i maja caly czas slonce,no,ale cieszmy sie tym co mamy,bo sa wieksze tragedie,a zdjecia wiadomo oczu nie chce sie oderwac i mozna sie tam przeniesc,pozdr.

  34. ushii’s avatar

    Piękne zdjęcia! I te kolory – bardzo mi takich trzeba :)
    Budapeszt… dwa razy już nie udało mi się tam dotrzeć – może kiedyś w końcu się uda, bo bardzo bym chciała… Dlatego tym bardziej dziękuję za te zdjęcia :)

  35. magdetta’s avatar

    Mimi, dziękuję Ci bardzo za adres restauracji oraz wszelkie informacje! Zawsze to lepiej skorzystać z porad kogoś kto był, widział, jadł itd. :) Nie mogę się doczekać postu o restauracji francuskiej! Pozdrawiam z upalnych Włoch! :)

  36. Mimi’s avatar

    kasia -
    ja też już rozumiem nastroje polaków ;-)
    Bez słońca nie ma życia i radości. Czekamy na lato!

    ushii -
    uda się! Pewnie, że się uda.
    Dziękuję pięknie za odwiedziny i komentarzyk :-)

    magdetta -
    zrobię specjalnie dla Ciebie taki wpis i dla kemotka, bo wiem, że tam jedziecie.
    Obiecuję!

  37. konstancja30’s avatar

    kolor na tych zdjęciach i wielu innych w poprzednich wpisach to obiekty westchnień … Mimi na takie efekty przyjdzie mi czekać lata świetlne :) (nie rozmyśliłam się takie nieosiągalne … człowiek tyle nie żyje :):):) ) … czytałam o złotej godzinie (w moim zawodzie też jest … zupełnie inaczej rozumiana choć i tu i tu chodzi o wykorzystanie właściwego czasu) … czytałam o obiektywach (czytać a kupić … różnica) … hm … nawet o roli statywu czytałam i to mi się bardzo nie podoba :) … ale fotografia to fascynujący świat i wciąga … ten Budapeszt piękny … :) i wiesz tak my wszystkie, że obietyw i wykorzystanie światła to element pewnego już może profesjonalizmu ale oko … które wychwytuje rzeczy i miejsca z pozoru zwyczajne i zamienia je na bajkowy kadr to … to już się ma … ot tak :) … w DNA :) … pozostaje dziękować losowi, że żyjemy w czasach on-line i możemy to piękno dzielić z Tobą :) … pozdrawiam

  38. Mimi’s avatar

    konstancja30 -
    ach! Pięknie to napisałaś Ty mój kronikarzu.
    Widzę, że tajniki fotografii porywają Cię w pełni. To dobrze!
    Złota godzina (golden hour) jest lepsza niż najlepszy sprzęt foto. Wtedy zrobisz dobre zdjęcie nawet Smieną :-) A drugi mój konik – to złoty podział.
    Dziękuję Ci za ten piękny komentarz!

  39. kemotka’s avatar

    O, to na pewno przypomnę ;)))

  40. Basia’s avatar

    Witam, po dłuższej nieobecności :) raz, że urlop za mną. Podkarpacie na szczęście rozpieściło nas pogodą bo i mała pokąpała się w zimnej górskiej rzece Wisłoce aż trzy razy mniej więcej co drugi dzień.
    A dwa po urlopie jakoś wzięło nas na robienie małych zmian w domu (czyt. malowanie i aranżacja pokoju prawie pięcioletniej córki). Skoro pogoda nie rozpieszcza, to przynajmniej można zająć się domem i tym co było odkładane przez 2-3 lata.

    A więc zaczynam: Mimi, te pastele sycą moje oczy, które spragnione ciepłych barw chłoną je w całości, bo mają dość tej szarości za oknem.
    Kolorowe pazurki w klapeczkach – jak miło. Mój małżonek ostatnio namawia mnie na malowanie stópek, bo to ładnie latem wygląda :) i zgadzam się z nim :)
    Powiedz mi kochana, co to za różowy napój na którym doczytałam 100% ….
    Ten kociołek „Durance” jak ja lubię takie klimaty :)
    Mimi wspaniały pomysł z tym wpisem …. te ciepłe kolory powodują, że można funkcjonować ale jak sobie przypomnę zeszłe lato – to nie różniło się wiele od tegorocznego – na szczęście tegoroczna wiosna była bardziej łaskawa.

  41. Celina’s avatar

    Piękno w oku patrzącego. Mamy to szczęście że możemy je oglądać na Twoich zdjęciach, oleandry cudowne!

  42. Mimi’s avatar

    Kemotka -
    postaram się aby był po bagietkach :-) Czyli jako 2 post w kolejce :-)

    Basia -
    Ach! Czekałam na Ciebie! Dobrze, że już jesteś.
    To prawda, że gdy pogoda brzydka to bardziej się człowiek domem zajmuje, ale ja już chcę do ogrodu!!! Gdzie to lato? Drugi rok z rzędu nas zawodzi.
    Ten różowy napój to soki firmy:
    http://www.belvoirfruitfarms.co.uk/
    Niestety u nas ich nie ma :-(
    Uściski ciepłe posyłam i duuuuużo słońca życzę!

    Celina -
    ja mam szczęście, że mam WAS!
    Jest dla Kogo! Odbiór jest bardzo potrzebny.

  43. ABily’s avatar

    nie wiem o ktorą torbe Bree chodzilo, ale mnie równiez się spodobala…ta marynarska z kotwicą. to ją uszylas czy tą drugą eco -torbę?jeśli jej nie szylas to czy moge spytac gdzie taką można nabyć?I jeszcze zastanawiam sie czy można odwiedzić osobiście Galerię Camomille czy to tylo sklep internetowy?Zastanawiam się nad zakupem czarnego mydła, wody różanej ale na stronie nie widzę o nich żadnej info. Mimi prosze skrobnij maila na abily@live.nl. Dziękuje z gory :)

  44. Mimi’s avatar

    ABily -
    szyłam siatkę z pierwszego i drugiego zdjęcia w potrzebie chwili tuż przed wyjazdem ;-)
    Torba z kotwicą jest z Springfieldu, ale kupiona rok temu.
    Niestety Camomille nie ma w realu, tylko w necie. Już Ci piszę @ odnośnie kosmetyków.
    Pozdrawiam ciepło.

  45. Helena’s avatar

    Witaj Mimi!
    Ale mam zaległości w pisaniu komentarzy, wszystkie wpisy czytałam regularnie tylko jakoś tak ostatnio nie miałam głowy aby napisać chociaż kilka słów :-(
    Bardzo lubię oleandry, długo miałam na balkonie krzaczek w identycznym kolorze jak na Twoich zdjęciach, uwielbiam ich zapach, dla mnie to zapach włoskich wakacji.
    Pozdrawiam!

Komentarze wyłączone.