{happiness}

Pomysły są najmilsze, bo nigdy nie rozczarowują, a realizacja to już zupełnie co innego.

Lato gdzieś się skryło i od paru dni mamy typowo jesienną pogodę. Lipiec jakoś nie obfituje w słonce i ciepłe dni. Od samego rana jest szaro i buro. Za dużo deszczu… Zdecydowanie za dużo. Jakoś nie robię ostatnio zdjęć. Brak światła dokucza…

Nasi letnicy przyjeżdżają i wyjeżdżają… Poznajemy się, rozmawiamy i mam nadzieję, że czują się u nas dobrze. Najbardziej lubię przygotowywać moim Gościom śniadania, bo wiem, że dostają najlepsze z możliwych produkty. Zresztą sama uwielbiam dobrze zacząć dzień i zjeść coś dobrego. Przy okazji dziękuję Marcie za miły wpis na swoim blogu.

Coraz większym staje się meteopatą i naprawdę cierpię, gdy ciepłych dni brak… Liczyłam, że lipiec będzie cieplejszy. Teraz liczę, że sierpień może taki będzie.

Część z nas ma już zaplanowane urlopy, inni jeszcze się wahają, czekają, szukają…  Ja nie szukam, ale nie wiem, czy uda mi się tam pojechać. Na ogół nie wracam w te same zakątki, ale to miejsce jest wyjątkiem. Maleńki kraj o wielkim sercu. Moja Slovenia i malutkie miasteczko Piran (wł. Pirano). I kawa na Tartinijev trgu, która nie ma sobie równej. Tam czas płynął zupełnie inaczej…

Byliśmy tam rok temu i ten urlop wspominam niesamowicie ciepło. Czułam się tam lepiej niż dobrze. Rozpierało mnie niesamowite szczęście i każdy dzień był wypełniony po brzegi takim dobrym uczuciem, które do dziś trzymam w dłoni.

W życiu bywają takie chwile, które budują w nas jakąś prawdę o nas samych. Czułam się tam taka radosna i zrozumiałam, czego mi tak naprawdę trzeba… Muszę tam wrócić.

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Komentarze (44)

  1. Edith’s avatar

    To niesamowite, że są takie miejsca na świecie, które pozwalają nam bardziej poznać prawdę o sobie, być bardziej sobą. I cudownie, że te uczucia zostają w nas na dłużej, nawet jak już fizycznie to miejsce opuścimy.

    A ja Mimi ostatnio polubiłam deszcz. Dziś mi tak fajnie chlupało w butach gdy wracałam z targu ze świeżymi warzywami. A one skąpane w wielkich kroplach tak cudownie pachniały :)

    Ściskam Kochana!

  2. Helena’s avatar

    Pięknie napisane :-) Dobrze znaleźć takie miejsce do którego chce się wracać. Życzę Ci aby jednak udało się wyrwać na kilka dni i wrócić do miejsc, które są Ci tak bliskie.
    Zdjęcia jak z folderu reklamowego biura podróży.
    Bardzo lubię wracać do moich wakacyjnych ujęć, zwłaszcza jak taka pogoda za oknem a do urlopu daleko. Fajnie sobie pomarzyć :-)
    Pozdrawiam ciepło i słonecznie wbrew temu co za oknem!

  3. Mrude’s avatar

    Bardzo ciepło (na sercu) mi się czytało ten post :) Nigdy nie byłam w Słowenii ale mam nostalgię do tego kraju, ze względu na ludzi w niej żyjących. Mam tam znajomych od kilkunastu lat :)
    Sama aktualnie wybieram się do Chorwacji, to mój pierwszy raz :) Mam nadzieję że równie ciepło będę wspominała ten urlop. I że w końcu zobaczę słońce :) ta pogoda na mnie też źle wpływa.

    A tak poza tym to chciałam napisać że robisz zachwycające zdjęcia!! Czego Ci zazdroszczę :) Aż mam ochotę zapytać o ustawienia aparatu :)

  4. Mimi’s avatar

    Edith -
    tak, to jest cudowne! Opuściłam to miejsce, ale zabrałam całą prawdę o sobie z sobą.
    Super, że nawet w deszczowy dzień dostrzegasz radości życia. Ja się tego ciągle uczę. Szczególnie w takie szare i deszczowe dni. Uściski i słońca moja Droga!

    Helena -
    Bardzo chciałabym wyrwać się tam na parę dni. Nie będzie łatwo, bo praca, letnicy i jeszcze brak wolnych miejsc noclegowych. Może chociaż w październiku. Hm…Zobaczymy.
    Ja też teraz często wracam do wakacyjnych fotek. Trzeba się jakoś wspomagać, gdy słońca brak. Trzeba marzyć. Pamiętaj o naszych planach ;-)
    Pa!

    Mrude -
    cieszę się :-)
    Chorwację zwiedzaliśmy też rok temu, ale nocowaliśmy w Pirano. Będziesz bardzo zachwycona. Już dziś życzę Ci cudownego wyjazdu, dużo słońca i radości.
    Ustawienia aparatu często u mnie są bardzo przesterowane. Czyli balans bieli bardzo na max. Jeszcze raz wspaniałego urlopu i niezapomnianych chwil. Pozdrawiam Twoich znajomych z SLO. Powiedź im, że kocham ich kraj!

  5. KUCHARNIA, Anna-Maria’s avatar

    Uwielbiam kolory Twoich zdjęć, można się w nich zatracić, tak szczęśliwie:)
    Jak zawsze cudowne słowa i myśli u Ciebie!
    Pozdrawiam:)

  6. ika’s avatar

    Czuć tęsknotę z tego wpisu za czymś nieuchwytnym aczkolwiek dobrym i miłym :)
    Jak najwięcej takich chwil Ci życzę Mimi :)

  7. Małgosia’s avatar

    Mimi, ja też jestem meteopatką, więc bardzo dobrze cię rozumiem. W deszczowe dni jednak można docenić bardziej ciepło domu, interesującą lekturę albo filiżankę dobrej herbaty. Ja w deszczowe dni( i słoneczne też!) lubię czytać Twojego bloga. Pozdrawiam Cię serdecznie!

  8. Mimi’s avatar

    KUCHARNIA, Anna-Maria -
    ja też lubię takie świetliste i pastelowe fotki, ale takie zdjęcia można tylko wtedy zrobić, gdy jest multum światła. Ech! Gdzie to lato.
    Uściski. Dziękuję!

    ika -
    dużo tęsknoty… I tak, jak piszesz. Za dobrym, miłym i ciepłym.
    Dobrze mnie odbierasz. Znasz mnie :-) Dziękuję Ci!

    Małgosia -
    mi chyba z roku na rok coraz bardziej to doskwiera.
    Zresztą to lato jest paskudne. Deszcz to już moja trauma. Przypominają się powodzie z zeszłego roku. Lato powinno być prawdziwe. Zimy są takie srogie, a lato takie zimne. Liczę na sierpień. Cieszę się ogromnie, że do mnie zaglądasz i lubisz tu być. To jest promyk słońca na dziś! Dziękuję pięknie!

  9. Mia’s avatar

    To motto, które napisałaś jest idealne dla mnie na dzisiaj i myślę, że na wiele podobnych dni. Zaraz wyląduje w moim notesiku ku pamięci.
    Wpis zrobiłam z przyjemnością, bo i taki był czas spędzony u Was. A ilekroć poczuję zapach ambry, przypominasz mi się :) Śniadania były pyszne, zwłaszcza chleb. Ja dziś zakupiłam porcję mąki i wracam do intensywnego pieczenia :)
    Mam nadzieję, że i Wy wybierzecie się na zasłużony odpoczynek.
    Pozdrawiam!
    P.S. Już w drodze powrotnej przypomniałam sobie, że nie poukładałam na swoich miejscach drobiazgów, które poprzestawiałam w pokoju ze względu na Adkę. Przepraszam.

  10. magdetta’s avatar

    Mimi, dziś we Włoszech rownież jest szaro, buro i ponurno :( słyszałam od rodziny, że w tym roku w Polsce lato jest bardzo „mokre”. Może wyprawa na grzyby skoro ciągle pada? Dużo dużo słoneczka Ci życze! Pozdrawiam!

  11. Mimi’s avatar

    Mia -
    cieszę się bardzo, że motto Ci pasuje. Mi od paru dni też :-)
    A ambra to cała ja. Dużo osób mi to pisze. Podobno czasem nią pachną moje przesyłki. Super, że zapach Ci przypasował.
    A Twoje post scriptum mnie rozczuliło. W pokoiku był taki porządek. Proszę Cię Mia!
    Pozdrawiam ciepło i do zobaczenia!

    magdetta -
    ja już liczę dni. U mnie 8 dzień pada i brak światła. Co zrobić…
    Grzybów nie ma, bo słonka brak. Jeżyny też słabo. Liczę, że to się wkrótce zmieni. Człowiek musi się nagrzać w lecie, aby jakoś znieść jesień i zimę. Dziękuję za pocieszenie i odwiedziny.

  12. Monisia’s avatar

    Poranek to moim zdaniem najpiękniejsza pora dnia,kiedy mozna delektować się zdrowo przygotowanym śniadaniem.Mój blog ,jak i wiele innych o podobnej tematyce,rozpowszechniają te magiczne chwile o wschodzie słonca.Tak idealnie zaczęte dni,już do końca takimi pozostają…,pozdrawiam

  13. konstancja30’s avatar

    Mimi :) w tym deszczowym koszmarku i zimnie powrót z Tobą na Piran to jak psychoterapia :) … duuuży buziak … oglądałam te zdjęcia z brukowanymi uliczkami … wieżą którą widać z każdego punktu i tak te wpisy słoweńskie czułam … tzn wyczuwa się w nich coś szczególnego … to szczęście chyba … takie miejsca są po to aby do nich wracać :) … pozdrawiam cichutko aby tych fluidów spokoju nie ruszyć :)

  14. ella’s avatar

    Tęsknota i smutek wyziera z Twojego wpisu. To pewnie ta pogoda tak nastraja….
    Na sierpień w takim razie konieczne zamawiam sloneczko i życzę spenienia wakacyjnch marzeń.

  15. Mimi’s avatar

    Monisia -
    zgadza się z Tobą. Dobry poranek to dobry start w dzień.
    Posyłam pozdrowienia.

    konstancja30 -
    tak, bardzo szczególnego i trzymam to mocno w dłoni.
    Ty to wiesz :-) Dziękuję!
    Uściski :*

    ella -
    tęsknota jest nieodłączną częścią naszego życia. Mojego bardzo.
    Pozdrawiam ciepło.

  16. amelia’s avatar

    a ja zawsze bardzo tęsknie za moim kawałkiem świata..nie lubię się z nim rozstawać nawet w takie deszczowe dni..może się kiedyś nauczę być szczęśliwa nie tylko tu
    a.

  17. ula’s avatar

    ładne motto :)) a zdjęcia samo lato :) – nostalgią powiało, tęsknotą, pamiętaj, że drogi które przeszłaś są drogami Twojej przeszłości, zakręt przypomina jakąś myśl. jakiś zaułek – nadzieję, kawiarnia w której prowadziłaś rozmowę, zapach kawy też przywołuje myśli zapomniane, przy tej deszczowej pogodzie zupełnie inaczej patrzy się na takie zdjęcia, jest większa tęsknota,pragnienie tego ciepła, światła, zapachu suchego wiatru,morza, piasku,koloru.
    też nie robię zdjęć, bo zdjęcia to coś więcej niż obraz, one są światłem, grą kolorów i cieni, jak szaro dookoła to nic nie widać…, może dlatego wstawiłam na blog kilka rozsłonecznionych zdjęć mojego domku, dla radości i przypomnienia sobie jak wygląda, kiedy jest skąpane w świetle ;)), martwię się o ten Wasz potok, mam nadzieję, że nie wybujał za bardzo.
    Słoneczko ślę i buziaki :))

  18. kasia’s avatar

    i takie zdjecia pomagaja przetrwac te ponure dni!pogoda to jeszcze taka rzecz na ktora ludzie nie maja wplywu,wyobrazacie sobie co by to bylo..moj znajomy siedzi juz trzy tygodnie na desce we Francji i caly czas pada i jest zimno,wiec to chyba nie tylko u Nas takie psikusy.U Nas jest to o tyle smutne,ze mamy dluga zime,ale nic nie poradzimy.Zycze Wam urlopu w pazdzierniku,fajny okres bo zima bedzie krotsza.U mnie to juz drugie wakacje bez wyjazdu,ale zyje marzeniami i czekam,az sie spelnia.masz racje sa takie miejsca,gdzie chce sie wracac i to jest piekne ze sa wspomnienia i kolejne plany,jak bym mogla to bym Wam to slonce wlaczyla,ale nie ma jak,pozdr.

  19. Mammamisia’s avatar

    Cudne zdjęcia. Takie świeże, pastelowe, kobiece. Podziwiam Cię za talent.
    dziękuję za przesyłkę z nagrodą od Ani. Przepiśnik prześliczny.
    pozdrawiam z domowego zakątka! Iza

  20. Ola_83’s avatar

    Świetny cytat!Rozumiem Cię doskonale, też tak tęskniłam i udało się:) jestem tu i chłonę każdą chwilę, każdy zapach, smak, widok…żeby potem cały rok żyć tym…
    pozdrawiam i życzę powrotu do Piranu!

  21. Agnieszka’s avatar

    Mimi, mam podobnie jak zaczyna się tutaj sezon deszczowy (marzec-czerwiec). Ciemno, szaro, buro i mokro cały czas. Wszyscy juz maja poczatek wiosny, cieplo a my „toniemy” w deszczu. Staram sie ten czas wypełniać małymi przyjemnościami, marzeniami i nie dać się braku słońca:) Cytat bardzo mi się podoba…planowanie i marzenia są wspaniałe. A jeśli realizacja ich jet w połowie tak przyjemna to już wogóle super:)
    Zdjęcia ze Słowenii piękne. Pełne światłą, energetyzujące…życzę Ci, żebyś tam wróciła najszybciej jak tylko się da:)
    Dużżżżoooo słonecznych pozdrowień z (narazie) ciepłego Oregonu:)

  22. Celina’s avatar

    Oglądając Piran na zdjęciach wydaje mi się że jest miejsce oderwane trochę od naszej zwariowanej rzeczywistości , jakby czas zatrzymał się w miejscu.Może kiedyś przekonam czy tak jest naprawdę.Dzisiaj wyszło słoneczko, może zostanie za nami na dłużej… Pozdrawiam ciepło.

  23. Lusi’s avatar

    Też cierpię przez tę pogodę. Mogłabym spać i spać bez przetrwy. I melancholia również mnie dopada. Chciałabym obudzić się na plaży na mojej ukochanej Krecie….Mimi przepiękne pastelowe letnie zdjęcia:-)
    O! I właśnie wyszło słonko zza chmur;-)

  24. Małgorzata’s avatar

    Bardzo ale to bardzo brakuje mi słońca… słonecznego światła.. w tym tygodniu od poniedziałku się zbieram w sobie, bo w poniedziałek czułam się tak źle jak nigdy dotąd. Mam wakacje przed sobą ale nie lubię takiego czasu jak teraz… na wakacje wyjadę w biegu.. nie będę miała wolnego dnia żeby spokojnie się do nich przygotować.. cóż tak wyszło jakoś w tym roku, że trochę nas przytłoczyły sprawy bieżące, praca. Nie lubię tak. Czuję że biegnę i w biegu również wskakuję w inną przestrzeń, inny czas.. nieprzygotowana.. a miejscem do którego mogłabym wrócić w każdej chwili to Toskania. Wiem, że jest obecnie modna aż czasami jest to męczące…ale byłam tam raz i na razie jest to jedyne miejsce, gdzie mogłabym zostać na zawsze oprócz swojego domu, oczywiście:) Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci szybkiego powrotu prawdziwego lata.

  25. Mimi’s avatar

    amelia -
    …ja jestem pielgrzym. Przeżyłam kilkanaście dużych przeprowadzek. Mieszkałam w różnych miastach.
    Tam znalazłam to, czego szukałam od lat. Dobrego dzionka!

    ula -
    czytasz w moich myślach „że drogi które przeszłaś są drogami Twojej przeszłości”…
    To prawda. Piękny komentarz. Dziękuję z całych sił. Twoje słowa są zawsze mi bliskie.
    Potok jeszcze daje radę. Wody gruntowe wysokie, rabaty pogniły, ale nie ma dramatu z zeszłego roku. Oby!
    Moc buziaków :*

    kasia -
    no właśnie. Zima u mnie jest cholernie długa. Do końca marca. A lata w tym roku miałam parę dni. Ja już zapisuję sobie słoneczne dzionki :-)
    Jestem uzależniona od słońca i ciepła. Słońce to życie! Wtedy wszystko wydaje się lepsze, łatwiejsze. No i ja się czuję lepiej, bo słońce podwyższa mi ciśnienie. Inaczej chodzę jak śnięta ryba…
    Dziś coś tam przebija się przez chmury, więc włączyłaś mi Kasiu słoneczko :-)))
    Dziękuję!

    Mammamisia -
    przepraszam Cię, że tyle to trwało – mea culpa!
    A właściwie anglików, którzy mają duuuuużo czasu.
    Cieszę się, że przesyłka już po Twojej stronie. Pozdrawiam ciepło!

    Ola_83 -
    Dobar dan!
    ach! Wiesz, że Ci tak bardzo zazdroszczę, ale to dobra zazdrość :-)
    Po prostu cieszę się, że tam jesteś. Bawcie się dobrze! Odpoczywajcie!
    Hvala!

    Agnieszka -
    dziękuję pięknie! Wierzę, że tam wrócę. W końcu to tylko 940km od mojego domu.
    Piran na mnie czeka. Wiem to!
    Dziś przebija się słonko przez chmury i już mnie to trochę cieszy. Dziecko słońca jestem. Urodziłam się nad morzem i teraz widzę, że woda i słońce to cała ja.
    He, he! A mieszkam w górach…Ot życie!

    Celina -
    dobrze odbierasz Piran. On właśnie taki jest.
    Mam dziś trochę słonka! Dobrze, że Ty też!
    Uściski od rana :-)

    Lusi -
    kocham Kretę! Oj, oj. I pognałam teraz w marzenia.
    Tam też było mi dobrze… Ja chciałabym teraz spać sobie na dzikiej plaży może gdzieś koło Agios Nikolaos.
    I słonko też u mnie trochę wyjrzało :-)

    Małgorzata -
    moda nie moda, ale Ty na to przecież nie patrzysz. Tam znalazłaś swój raj i to jest najważniejsze. Życzę Ci abyś zawsze mogła tam wracać. Człowiek musi mieć marzenia. To go buduję i dodaje sił. Ja też wiem, gdzie mogłabym zostać na zawsze :-) Już dziś życzę cudownego urlopu. Odpocznij i nabierz sił na każdy dzień!
    Do szybkiego następnego!

  26. Aneczka’s avatar

    Mimi – mam nadzieję, że jak najszybciej odwiedzisz Piran! trzymam kciuki! uciekaj tam jak najczęściej skoro jesteś tam najszczęśliwsza :))

    Mam nadzieję, że u Was slonko swieci! Bo u nas (niestety/stety) tak i juz w ogóle nie wiem co zabrać na wakacje :((

    Mammamisia – Mimi – jesli ktokolwiek ma przepraszać- to oczywiście JA! Ale dobrze, że przepiśnik jest już u swojej nowej właścicielki :)

    BUZIAKI!

  27. Mimi’s avatar

    Aneczka -
    no tak! Ty dziś wyjeżdżasz :-) Zabierz sukienki i kalosze. Modnie będziesz wyglądać :-) Takie to polskie lato mamy, że i szalik bywa potrzebny ;-)
    Pogoda musi się poprawić. Będzie ładnie, zobaczysz!
    Masz tam internet. Bo uschnę bez Tiebia :-)))
    Buziaki :*

  28. Aneczka’s avatar

    Mimi – jutro jedziemy! a dokładniej z pt/sob. – taaa… sukienka i kalosze na wsi! ;) internet będzie – musimy mieć jakiś ratunek gdyby całymi dniami padało, bo ile można grać w scrabble ;) Tzn nie wiem czy zasięg będzie ;);) ale to taki szczegół

  29. Mimi’s avatar

    Aneczka -
    no to szykujcie jakieś bierki, warcaby, chińczyki, kości :-)))
    Zrób mi zdjęcie jeziora o świcie :-) Liczę, że internet tam będzie.
    SŁOŃCE oddam Ci nawet moje, jak tylko je zobaczę, bo już sobie gdzieś polazło…

  30. Joanna’s avatar

    Ale za to jak cudnie się śpi, kiedy za oknem deszcz szumi. Mimi u mnie dziś słońce było całe 30 min.. Pozdrawiam słonecznie ;).

  31. llooka’s avatar

    Mimi przesyłam Ci słoneczko, bo u nas dzisiaj wyjrzało1 I pomyśleć, że w tym roku miałam tam być… ach! Przynajmniej pooglądam u Ciebie cudne kadry!
    Ściskam mocno!

  32. Mimi’s avatar

    Joanna -
    u mnie to samo. Góra 30 min.
    Uściski posyłam.

    llooka-
    jak to? Nie jedźcie do Piranu? Oj :-(
    A Ty gdzie kochana jesteś. Już w domu?
    Do szybkiego zobaczenia. Buziaki :*

  33. Bree’s avatar

    Ale tam jest cudownie i nie dziwie sie ze tam wracacie.
    Ja tez mam swoj kawalek spokoju w pl ale kto wie moze to sie kiedys zmieni, pozdrawiam

  34. Ewa’s avatar

    Witaj Mimi!
    Zdjęcia na taką pogodę, to jak miód na serce! Tęsknoty duże i małe, wspomnienia – część naszego życia.
    Również brakuje mi słońca, staram się nie narzekać i szukać pozytywów. Od trzech dni porządkuję bibliotekę, odnalazłam książki o których zapomniałam, wieczorem medytacja z przyjaciółmi :-)
    Tak zachwycasz zdjęciami, że już czuję jak bym spacerowała po plaży…
    Jutro wybieram się na parę dni do Lwowa – podróż sentymentalna, śladami mojej babci. A wiesz co leży w mojej szufladzie obok starych albumów? Twoje róże z Maroka i ich ciepły zapach.
    Pozdrawiam życząc duuuużo słońca :-)

  35. Mimi’s avatar

    Bree -
    życie pisze nam różne scenariusze. Zobaczymy gdzie nas los gna.
    Pozdrawiam ciepło i życzę Ci, aby Twoje szczęśliwe miejsce zawsze na Ciebie czekało.

    Ewa -
    jejku…Masz jeszcze moje róże? Niesamowite. I jeszcze pachną?
    Widzę, że dobrze się organizujesz w takie niepogody. To bardzo dobrze. Człowiek przecież nie może marnować życia, bo pada deszcz.
    Życzę Ci cudownej wyprawy do Lwowa. Podróże sentymentalne to wielkie podróże!
    Wszystkiego dobrego!

  36. zielone czółno’s avatar

    :) Spojrzałam za okno – strugi deszczu, sosny płaczące i szarówka. Lipiec. Odnoszę wrażenie, że powoli coraz bliżej nam do pogody angielskiej tego lata….
    I nawet nie wiesz ile bym teraz dała, żeby znaleźć się właśnie w takich klimatach jak wyżej na Waszych fotkach. Ale mi narobiłaś tęsknoty:)

  37. Ania’s avatar

    Mimi, Piran bardzo lubie i Portoroz z bohema na jesieni. Dzieki tobie tez odkopalam stare analogi z Wenecji bo katamaran z Izoli to super polaczenie. Daj znac jak bedziesz w drodze … :-)

  38. Mimi’s avatar

    zielone czółno -
    człowiek w lecie powinien się nagrzać. Słońce to energia!
    Niestety gdzieś się skryło. U mnie ponad tydzień leje… Pomidory nie chcą dojrzewać. Natura też czeka na słońce. I my czekamy…

    Ania -
    ach! nic mi nie mów. Izola, Koper, Portoroz – to moje ulubione miasteczka :-)
    Jak nam się uda pojechać w tym roku to odwiedzimy też Wenecję. Są plany, ale całej reszty brak. A Ty masz bliżej do Pirano :-) Fajowo masz!
    Super, że odkopałaś analogi. Muszę Cię odwiedzić na Twoim blogu.
    Uściski posyłam.

  39. Jola’s avatar

    Mimi u mnie słońca też jak na lekarstwo-ratuję się przeglądając np. twój blog-ostatnio znalazłam twoje zdjęcia właśnie z Grecji (miałaś krótkie włoskie i zawadiacką białą czapeczkę i z Francji-a tam twoje urocze zdjęcie (u my zorkiego-Mała Francja czyli u Francuzów). Zdradź proszę czy ta piękna broszka-wiśienki, przypięta do twojej bluzeczki to robótka szydełkowa? Można gdzieś taką dostać? Pozdrawiam Jola

  40. jaśminowasia’s avatar

    Wszystkie zdjęcia są piękne! Bardzo potrzebuję poczuć trochę wakacji i lata, bo całkiem czuję się jesiennie… Pozdrawiam :)

  41. Mimi’s avatar

    Jola -
    miałam te broszki u siebie w sklepiku. Długo nikt ich nie chciał :-)
    Były robione na szydełku. Zdjęcia z Grecji to lekko 8 lat temu. Czas płynie nieubłaganie.
    Ech! Pozdrawiam ciepło.

    jaśminowasia -
    to prawda! Też tak się czuję.
    Uściski i szybkiego słońca dla Ciebie!

  42. Basia’s avatar

    A tutaj rządzą pastelowe odcienie błękitu i turkusu – zakochałam się. Chłonę spokój, który widać na tych zdjęciach. Ma się wrażenie, że czas płynie bardzo powoli. Kochana Mimi, jakże się cieszę, że swoim czułym na piękno okiem, pokazujesz magiczne miejsca …. zaczynam robić listę (listę marzeń) by poczuć dotyk tego piękna na własnej skórze :)

  43. scraperka’s avatar

    po przeczytaniu tych wspomnień i obejrzeniu cudnych zdjęć z ciekawości sama wybrałabym się w to urokliwe miejsce:) Jeszcze Tobie tego nie mówiłam, ale wspaniale montujesz te zdjęcia i robisz z nich małe arcydzieła. Pisałaś o tym, że stajesz się meteopatą w lipcu. To prawda lipiec w tym roku nas nie rozpieszczał. Ja od dobrych kilku dni mam małą depresję i czuję zmęczenie, niechęć i jakiś taki wszechogarniający smutek…. a wszystko przez tą zimę, która nadchodzi:( chyba należę do tych osób , które potrzebuję dużo słońca, aby żyć… w innym wypadku tylko „wegetuję” :)

  44. Mimi’s avatar

    scraperka -
    tam znalazłam siebie… Tam chciałabym żyć i malować, ale to dość duże marzenie.
    Ja też dziecko słońca jestem, dlatego ciągnie mnie zawsze tam, gdzie lato jest długie, a zima bardzo krótka.
    Na małe depresje polecam Ci dobry film, książkę lub coś smacznego. Trzeba jakoś sposobić się, bo zima idzie. Może dziś przygotuję wpis, abyś nie musiała czytać archiwum ;-)

Komentarze wyłączone.