Prosty luksus na widelcu

…Bywają w życiu takie dni, że nie masz czasu na nic. I zdecydowanie masz więcej do zrobienia, niż zdążysz w ciągu dnia. Dni przelatują, jak chmury na niebie i już mamy prawie koniec lipca. Jeszcze perę dni temu było ładnie i pogodnie, a dziś mamy już iście jesienną pogodę. Dlatego każdy ciepły wieczór pomimo zabiegania i braku czasu trzeba dostrzec i nie zgubić… Pod wieczór warto sobie dać trochę luzu i wyciszenia. Grillowanie temu sprzyja…

Można było zjeść w kuchni bez wynoszenia tych wszystkich klamotów na ogród, ale pod chmurką wszystko smakuje lepiej i je się wolniej delektując się smakiem. Grilluję wszystko. Od ryby, aż po owoce. Bo potrawy z grilla można wykorzystywać naprawdę elegancki i twórczo. Niby nic w domu nie było, a uczta była niesamowita. Jeden szaszłyk z ziemniaków, souvlaki z ekologicznego drobiu (maluteńki kawałek), ajvar, sałatka colesław, pieczone karotki i oczywiście mój chleb, który upiekłam na kolację. Wszystkie nerwy i całe zabieganie dnia codziennego odeszło w cień. Plenerowa jadalnia działa, jak kubek ciepłego mleka na dobranoc. Cóż więcej trzeba? Zaśpiewał ptak, nadchodzi zmrok i cisza nastała wieczorna. Niestety nie dało się długo posiedzieć na ogrodzie, bo zimno zrobiło się pod wieczór.

Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że dobre jedzenie poprawi nasz stan psychiczny i ma moc zbawczą. Liczę, że wkrótce wróci pogoda. W końcu mamy lato, więc czekam, czekam, czekam na ciepłe dni i noce.
Czego sobie i Wam życzę!

Dobrego dzionka!

Pukanie w skórkę chleba – moje ulubione zajęcie ;-) Gdy chleb wyda pusty odgłos jest zapewne dobrze wypieczony.

I jeszcze na koniec trochę mody ogrodowej ;-) Lubimy paseczki.

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

  1. amelia’s avatar

    się czeka:-)))i tęskni:-))

  2. Karolka’s avatar

    przyglądam się i przyglądam cóż to za kwiat i zastanawiam, czy jadalny… aż doszłam do wniosku, że to chyba marchewka ;)

  3. Mimi’s avatar

    amelia -
    Oui!

    Karolka -
    Bingo! To marchewka młoda :-)
    Jesteś słodka!

  4. konstancja30’s avatar

    popieram … się czeka :) i się nerwuje :) bo nas rozpuściłaś w tym względzie :) … jak znajdziesz chwilunie zajrzyj na mój Kazimierz … przytulam i pozdrawiam :)

  5. ula’s avatar

    właśnie jadłam sobie swój chlebek z… kurkami w śmietanie … aaale dobre :))) a tu Mimi kroi też swój chleb ;))) – wygląda przepysznie, marchewka malusia jak i moje rzodkiewki urosły takie na 1 raz do buzi, ciekawe jest to, że jedne są słodkie a inne ostre, nigdy nie wiadomo na co się trafi ;). to czekam i ja na wpis, chociaż wiem, że z powodu nowych obowiązków będzie nieraz ich mniej :))
    pozdrawiam i uściski ślę :))

  6. Piedra preciosa’s avatar

    Czekam z niecierpliwością na nowy post!Chleb wygląda niesamowicie, czy przepis na chlebek też zdradzisz? Mąż kupuje mieszanki do wypieku, ale bardzo często opadają w trakcie pieczenia, chciałabym więc spróbować sama upiec chleb od podstaw.

    Mimi mam też do Ciebie pytanko, czy znasz jakiś prosty przepis na bułeczki? Chciałabym aby córeczka na śniadanie jadła domowe wypieki, więc potrzebuję coś prostego i szybkiego. Byłabym Tobie bardzo wdzięczna :)

  7. Mimi’s avatar

    amelia -
    dobrego dzionka od rana!

    konstancja30 -
    jak dobrze wiedzieć i usłyszeć, że Ktoś czeka…
    Ciepło na sercu :-)
    Uściski i buziaki.

    ula -
    marchewki eko takie właśnie są :-) Ciekawe czemu inne są takie ogromniaste ;-)
    A chlebek z kurkami to musi być pyszne. Nie jadłam kurek w tym roku jeszcze.
    A wpisów postaram się aby nie było mniej. Nie mogę Was zaniedbać!
    Buziaki :* Dobrego dzionka.

    Piedra preciosa -
    przepis jest od Liski. Podaję link:
    http://pracowniawypiekow.blogspot.com/2010/10/bardzo-atwy-chleb-z-ziemniakami.html
    Bułeczki może te? Są bardzo smaczne.
    http://pracowniawypiekow.blogspot.com/2010/02/moje-ulubione-puszyste-bueczki.html
    Dużo piekę z przepisów „Pracownia wypieków” lub z książki, zobacz wpis:
    http://bomimi.decostyl.pl/2010/11/23/z-tej-maki-chleb-bedzie/
    Piekę chleby 2x w tygodniu. Teraz więcej bo są letnicy. Bardzo rzadko mi opada. Trzeba uważać na nagłe zmiany temperatury przy wyrastaniu i przenoszeniu.

  8. yba’s avatar

    Chleb wygląda smakowicie.
    Nie zgadłabym, że to marchewka ;) Śliczna. Grillowana?

  9. Mimi’s avatar

    yba -
    grillowana z ogonkiem :-)
    Pycha! Ale Twoje kwiaty cukinii mnie zabiły :-)))

  10. monina’s avatar

    pysznie! ja nie mam ogrodu przydomowego, ale na swoim „tarasie” uwielbiam pić kawkę, jeść śniadanko skubiac z donicy bazylię i mietę:), albo wieczorkiem zimne piwko popijac czytając:0

    ps: coś kliknełam i mam twój blog u siebie w czcionce 10:(:( nei wiem jak to zmienić:(? pzdr

  11. ula’s avatar

    Ta koszula krzywo zapięta… urzekające :))), piękne zdjęcia-jak zawsze , aż czuć zapach i smak tego chleba, lawendy, wieczoru…
    miłego dnia

  12. kasia’s avatar

    chlebus przepiekny,marzy mi sie ,ze ktoregos dnia wyjdzie,robilam dwa razy i klapa.a co do jedzonka na dworzu to swieta racja,trzeba korzystac z kazdego dnia i uczyc sie tego,bo ludzie sa tak zabiegani,ze nie umieja sie wylaczyc,milo,ze majac tyle na glowie jeszcze znajdujesz chwilke na wpisy bo my wiernie czekamy,a wiem co to znaczy goscie w domu.dobrego dnia i czarujmy zeby to slonce wrocilo…

  13. monique’s avatar

    uwielbiam Twoje zdjęcia Mimi :))))) jestem od nich uzależniona :))) my leczymy działkę po burzy :((( połamało nam pawilon, pomidorki, popsuło drzwi :((( nie było prądu ani wody (och my brudaski ;)))) wsi spokojna wsi wesoła ihihihihihi ach i spytam jeszcze Kochana jakiej najlepiej użyć mąki do takiego chlebka .. pszennej ale jakiej :))) buziolki przesyłam gorące !!!!

  14. Celina’s avatar

    Piękne zdjęcia, słodki ten koszyczek na chleb, zapewne Twoje dzieło.Chlebek pieczony w domu to jest prawdziwy chleb, nie można go porównać z kupionym w sklepie, mój właśnie sobie powoli rośnie , z ziemniakami tez spróbuję. Na spokojne i ciepłe lato musimy chyba zaczekać do sierpnia, po zwariowanej burzy wiatr wyrwał szybkę z szklarni i poniósł w siną dal :-))).

  15. Mimi’s avatar

    ula -
    też je lubię ;-)))

    kasia -
    nie wolno się z chlebem poddawać! Nie od razu Kraków zbudowano ;-)
    Dasz radę. Bardzo się cieszę, że czekasz na wpisy. Doceniam to bardzo!
    Gości dużo. Słońca brak :-( Mam nadzieję, że wróci szybko.
    Pozdrawiam ciepło.

    monique -
    oj :-( U nas też nie było wesoło. Pomidory ledwo żyją. Wymyłam mi woda sadzonki ziół i innych roślin. Najgorzej ma się znów potok. Syzyfowe prace z umacnianiem rzeki. Ech! Wsi wesoła :-) Życzę słońca i spokoju!
    PS
    mąkę możesz dać pszenną i żytnią. Pół na pół.

    Celina -
    szyłam szmatkę do koszyczka :-)
    Oj, u Ciebie też było groźnie. Te anomalie pogodowe są straszne.
    Słońca, słońca, słońca!

  16. Mimi’s avatar

    monina -
    oj, przeoczyłam Cię, ale już zobaczyłam :-)
    Balkonik lub taras to też taki mały ogród. Pewnie!
    Odnośnie wysokości czcionek to musiałaś coś kliknąć w swojej przeglądarce. To się da zmienić. Chyba w menu: widok lub powiększenie.
    Uściski!

  17. KUCHARNIA, Anna-Maria’s avatar

    Mimi! Ta prostota i umiejętność jej docenienia i delektowania się nią jest chyba największym luksusem.
    Jak zawsze zachwycam się zdjęciami, zwłaszcza tym, na którym pukasz w chleb – uwielbiam ten dźwięk!
    Uściski:)

  18. agnieszka ka’s avatar

    ostatni raz na powietrzu jadlam….hm..nie pamietam:)))),ale za to pamietam,ze wtedy wszystko smakuje inaczej,nawet zwykla bulka z maslem:)zyczmy sobie slonca nawzajem,bo mi tez juz te anomalia obrzydly:(

  19. turkusik’s avatar

    Witaj Mimi:)

    Tak jak napisałaś,wśród natury wszystko smakuje lepiej:)
    Ja lubię o poranku w słoneczny letni dzień z kawką na ogród wyjść i popijać ją rozkoszować się chwilą…Promieniami słońca,które przedostają się przez liście drzew….Widokiem pszczół,które od świtu ciężko pracują i wróbelków kąpiących się w wodzie ze studni….Na to nigdy nie jest szkoda mi czasu!
    A skoro mowa o czasie,to patrząc na ogród co rano,widać ja mknie do przodu.Zieleń już nie tak soczysta.Piwonie już dawno przekwitły.Wiśnie już bardzo dojrzałe….Ach lato trwaj jak najdłużej!!!!
    Pozdrawiam serdecznie i życzę duuuuużo słońca:)

  20. Mimi’s avatar

    KUCHARNIA, Anna-Maria -
    ja też! Trzymać jeszcze ciepły chleb w łapkach i słyszeć ten dźwięk. Nagroda za cały ciężki dzień. Uściski :-)

    agnieszka ka –
    przyjedziesz do mnie to posiedzimy na dworze i nawet poszyjemy na dworze :-)
    Ech, ta pogoda. Do bani! Polskie lato. Życzę słońca i ciepłych dni!

    turkusik -
    …jaki ładny login :-)
    Witaj!
    Dziękuję za odwiedziny. Chwile o poranku potrafią dać dobrą energię na cały dzionek. To prawda! Obserwowanie natury jest takie relaksujące.
    A lato ucieka… Widać to bardzo. U mnie grzybiarze schodzą z lasu i już po kwiatach rabatowych. Czemu zima tak szybko nie mija? Hm…
    Posyłam słońce i uściski.

  21. maggie’s avatar

    Wielbię Cię za zdjęcia…
    parokrotnie pożarłam ekran bądź latałam z nim po chacie, w myśli, ale by mi ta fota tu ślicznie pasowała:*

    :*

  22. mika-monika’s avatar

    jestem w pracy zaglądam do ciebie powinnam robić zupełnie coś innego do tego głodna jak pies i za oknem mam dla odmiany …………. deszcz !!!!!
    mimi kochanie wyróżniłam ciebie na moim blogu :) pysznie u ciebie jak zawsze
    ściskacze i słonko wysyłam może w końcu wróci ?

  23. Helena’s avatar

    Cudny chlebuś, lubię zapach pieczonego chleba! Zjadłabym kromeczkę z samym masłem :-) I powiedz mi jak ja mam schudnąć jak Ty takie apetyczne zdjęcia pokazujesz, jeść mi się chce. Śliczne ujęcie z lawendą!
    Podzielam zamiłowanie do paseczków, zwłaszcza niebieskich, w tym roku w mojej szafie zagościły wszystkie odcienie niebieskiego.
    Pozdrawiam ciepło i letniej pogody życzę!
    P.S. Focaccia wyszła bardzo dobra, zwłaszcza skórka, mniam mniam. Na ciepło z lodami coś wspaniałego.

  24. Karolka’s avatar

    Mimi ale mi narobiłas ochoty tym grillem.a my w tym roku własnie z uwagi na chroniczny brak czasu na drobne przyjemności jeszcze nie zasmakowalismy grillowanego jedzonka.Wszystko wygląda tak apetycznie , że chętnie przeniosłabym sie do Waszej zielonej puszczy a Sebastian..cóz hihih..koszula pewnie tez w biegu zapinana;-)
    Pozdrawiam cieplutko

  25. wiedźma_florentyna’s avatar

    Obiady typu „nic nie ma w domu, ale i tak zrobię” są zwykle najsmaczniejsze, a z tą naturą to nie do końca prawda. Jak nie mogę zębem na ząb trafić, bo zimno, to mi nie smakuje. Ale jak jest ciepło to czemu nie ?

  26. Mimi’s avatar

    maggie -
    a ja Cię uwielbiam za takie literki :-)
    DZIĘKUJĘ!

    mika-monika -
    ojeku! Muszę do Ciebie wpaść. Muszę sobie jakoś dobę wydłużyć ;-)
    Pogoda barowa, ale wierzę, że to przejściowe.
    Powodzenia na budowie i duuuużo słońca!

    Helena -
    tak, tak! Paseczki są urocze. Bardzo lubię! Zawsze z lumpeksu wychodzę z kolejnymi paseczkami ;-) Cieszę się bardzo, że focaccia wyszła bardzo dobra. To prawda, skórka jest najlepsza. Ja lubię też spód, jak lekko się przypiecze. Mniam!
    A chleb domowy nie ma sobie równych. Lecę dalej do prasowania. Zmiany letników dziś :-)

    Karolka -
    ach! koniecznie trzeba znaleźć czas, bo lato ucieka nieubłaganie. My mały takiego małego grilla. Rozpala się w 10 min. i szybko nagrzewa. Dużo też się nie zje ;-) Same plusy. A koszula w biegu zapinana, to fakt ;-)) He, he!
    Pozdrawiam ciepło.

  27. kasia’s avatar

    planuje dzis upiec chlebek,prosze trzymac kciuki…a jakie wrazenia po pierwszych letnikach?bo im sie pewno wyjezdzac nie chcialo pozdr.

  28. Mimi’s avatar

    wiedźma_florentyna -
    ja też jestem zmarzluch i to okropny, ale muszę się hartować, bo tu nie da się inaczej. W górach nigdy nie ma upału, ale ten wieczór nie był taki zimny. Grunt, że jedzenie nie stygło za szybko.
    Posyłam słońce!

    kasia -
    TRZYMAM MOCNO!!!
    A letnicy chyba zadowoleni, tylko pogoda była barowa ;-)
    Co zrobić. Polskie lato. Ja rozmawiam z chmurkami odnośnie pogody na sobotę, bo mamy pomóc przy pikniku w gospodarstwie ekologicznym.

  29. kasia’s avatar

    bedzie sloneczko w sobote,podaje strone pogodowa raczej zawsze sie sprawdza.http://www.yr.no/place/Poland/Lesser_Poland/Krak%C3%B3w/long.html

  30. moni’s avatar

    Jak tak sobie u Ciebie pooglądam i poczytam (chociaż pragnę jeszcze więcej) to też robi mi się błogo i chce się żyć ! I czekam z niecierpliwością na następny raz :)
    Gorąco pozdrawiam:)

  31. Aneczka’s avatar

    Jak spokojnie u Was! przyda się Wam odpoczynek po tych wszystkich burzowo-deszczowych dniach i nerwach.

    buziaki! łapcie chwile!

  32. Mimi’s avatar

    kasia -
    Oby, oby! Bo to ważny dzień.
    Mam nadzieję, że 70 km od Krakowa też się ta prognoza sprawdzi.
    Dziekuję za link!

    moni -
    postaram się wkrótce o nowy wpis :-)
    Dziękuję za doping! Czasem mi, go bardzo trzeba!

    Aneczka -
    Tak było w poniedziałek :-) Teraz jest zimnica od paru dni.
    Buziaki :*

  33. Piedra preciosa’s avatar

    Mimi droga, bardzo dziękuję za te przepisy, wprawdzie wszystko co na drożdżach mnie przeraża (bo nigdy mi nie wychodzi) to spróbuję :)
    Ach no i jak zwykle przepiękne zdjęcia!Zazdroszczę letnikom, że mogą u Ciebie gościć, bardzo bym chciała być na ich miejscu, no ale może w przyszłym roku.

  34. Mimi’s avatar

    Piedra preciosa -
    za rok! Trzymam Cię za słowo!
    A mi na drożdżach wszystko aż wypływa z miski. Mam już takie wielkie misy do wyrastania i ciągle małe :-) Uwielbiam piec na drożdżach. A dziś muszę jeszcze nastawić zakwas :-) Domowa piekarnia ruszyła na całego :-)))

  35. makingbakingcreating.blogspot.com’s avatar

    o rajuśku jakie apetyczne pajdy chleba:)

  36. Bree’s avatar

    Masz racje z tym uciekajacym czasem, ja mam czesto takie zawieszki wtedy wiem ze to moment dla mnie by zwolnic…
    O matko, jak bym zjadla takiej pajdy chlebka domowego wypieku :) Dzis przejazdem byla u mnie rodzinka, zajadalam sie polskim chlebem ktorego nie jadlam prawie od roku, zwyklym najzwyklejszym (oczywiscie ze sprawdzonej tradycyjnej piekarni) dla mnie to prawdziwa uczta, bo ostatnio przestalam piec… ale narobilas mi smaka :) wiec moze moze…
    Tak, jedzenie ma cieszyc!i tez tak mysle.
    Piekne pasiaki, ja tez uwielbiam.. no zaraz po groszkach ;) pozdrawiam

  37. Kamila’s avatar

    Zapach pieczonego chleba, to jak wspomnienie słońca po burzy.

    Wspaniały blog!
    Jestem u Ciebie pierwszy raz i na pewno nie ostatni ;)

  38. Ola_83’s avatar

    Mimi, u Ciebie nawet grill wygląda jak uczta ze snów:) Ja chleby piekę cały czas,już tego kupnego nie zjem…dziś też piekłam i przed chwilą smakowałam! Cieszą takie chwile na powietrzu, brakuje mi takich, ale już niedługo upragnione wakacje i liczę na tarasowe wieczory z rybką na talerzu:)
    Mnie pogoda też nie rozpieszcza, po wczorajszej nawałnicy straciłam lawendę,a po balkonie wręcz latały doniczki i wiele stłuczonych:( a w naszą antenę internetową piorun uderzył i dopiero dziś działa.Działo się:(
    pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dużo słońca!

  39. amelia’s avatar

    niech żyje prostota dnia powszedniego..!!!!!

  40. Mimi’s avatar

    makingbakingcreating.blogspot.com -
    oj, bardzo były apetyczne :-)
    Pozdrawiam ciepło.

    Bree -
    o! to miałaś małe chwile przyjemności z polskim chlebem. Ja dziś podniosłam sobie poprzeczkę w mojej domowej piekarni i upiekłam. Hm… Zrobię o tym wpis!
    Groszki, kropeczki też lubię, po paseczkach :-) Pozdrawiam ciepło!

    Kamila -
    Witaj!
    Miło mi, że do mnie trafiłaś. Rozgość się i zostań na dłużej.
    Pozdrawiam serdecznie.

    Ola_83 -
    ale masz fajnie. Gdzie tą rybkę zjesz? Grecja, Chorwacja?
    Bardzo Ci zazdroszczę w dobrym tego słowa znaczeniu i już dziś życzę wspaniałego urlopu. Dużo niezapomnianych chwil i wrażeń. Ach! odpływam w marzeniach i pływam w Adriatyku ;-)
    A chleb dobowy nie ma sobie równych. Super, że taki piekarz z Ciebie!
    Oby już więcej takich burz nie było. Słońca, słońca – życzę! Pa!

    amelia -
    dokładnie!!!

  41. magdetta’s avatar

    Alez pieknie i apetycznie wyglada ten Twoj chlebek! Poczestowalabym sie bardzo chetnie! :) Pozdrawiam z nadal upalnych Wloch :)

  42. Ola_83’s avatar

    Wracamy do Chorwacji:) Chcemy znaleźć nocleg w małym miasteczku z dala od turystycznych baz, robić zakupy na lokalnym targu, jeść non stop ryby i pływać w Adriatyku:) już tak tęsknie za tym wszystkim…

    Czy ten chlebek na zdjęciu jest pszenno – żytni? w czym go upiekłaś?Ja dziś wymieszałam mąkę pszenną i pszenną razową i naprawdę smaczny wyszedł:)
    Pozdrowię od Ciebie Adriatyk:) a Wy się nie wybieracie?
    pozdrawiam!

  43. Mimi’s avatar

    magdetta -
    daj mi proszę trochę tego upału, a ja Ci dam mojego chleba :-)
    Pozdrawiam ciepło.

    Ola_83 -
    Och! jak wspaniale. Takie były moje ostatnie wakacje w SLO i w HR. Nigdy ich nie zapomnę. Tęsknie za tym bardzo. My na razie nigdzie się nie wybieramy, nie ma szans :-(
    Chlebek jest pszenno – żytni, kładziony. Czyli z miski rozrostowej ręcznie przekładasz na blachę. Pozdrów proszę Adriatyk i wszystkie rybki, mewy. Chlip, chlip…
    Mimi chce do morza!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  44. Dag-eSz’s avatar

    Pięknie u Ciebie! ja też lubię tu zaglądać i czekam na kolejne wpisy :))) zastanawiam się nad tym kiedy upiekę swój pierwszy chleb… :) na razie jeszcze lenistwo mnie ogarnia, i strach – co i jak? ;) ale jak znajdę chwilę to spróbuję :)

    A pogoda w NO też nie zaciekawa, no może takie wichury do nas nie dochodzą, ale ponuro jest i wiaterek chłodny wieje… a pomyśleć, że 4 lata temu to była dosyć upalna noc, noc naszego wesela ;)

    Mówisz, pierwsi wczasowicze już są? :) pięknie urządziłaś pokoje więc na pewno będą zadowoleni :)
    buziaki Mimi :))) dobranoc :)

  45. jaśminowasia’s avatar

    Mimi, bardzo lubię czytać Twoje słowa, do tego piękne zdjęcia i nie chce mi się iść do łóżka, jak zobaczyłam chlebek, to ślina pociekła, wiesz dlaczego…
    lubię podglądać, jak żyjecie na wsi, Mimi jesteś czarodziejką codzienności, dziękuję, że mogę tu bywać, pozdrawiam :)

  46. konstancja30’s avatar

    :) i jak zawsze :) warto było czekać … Mimi o tym, że obrazy są u Ciebie zawsze piękne wiedzą wszyscy … czekamy na nie i strasznie dłuży się czas pomiędzy … jednak poza obrazami przekazujesz taką energię i chciejstwo się rodzi aby posmakować nie tych specjałów nawet tylko tego spokoju … radości z życia i lata (jakie by nie było :) ) … nie wiem ile osób po takim poście wytarga z domu krzesła i przykryje stolik lnianą szmatką … zatrzyma się i zwyczajnie przeżyje coś – co choć tak zwyczajne będzie długo wywoływać uśmiech … ale każda to Twój sukces … jesteś wspaniała … wielki buziak :)

  47. Ellu’s avatar

    mniam… szczególnie marchewa!!! Prosto i zwyczajnie nie znaczy nudno a na pewno nie u Ciebie Mimi…
    Ja też kocham jedzonko na dworze, już nie mogę się doczekać kiedy skończę budowę domku a zarazem tarasu … w chwili obecnej kawką z rana delektuję się na balkonie… niezależnie od pogody uwielbiam patrzeć w dal, łyczek kawy , zaduma i znowu łyczek :)

    pozdrowionka Ellu

  48. gioia’s avatar

    Mimi,Twoj chleb juz chyba apetyczniej wygladac nie moze! :))Z samego zdjecia czuc jego zapach i to jak jest chrupiacy! Poezja!Szczesliwi ci,ktorym dane jest jesc Twoj chlebek ! Rowniez uwielbiam wszystko co grillowane,choc jak juz Ci kiedys wspomnialam,nie przepadam za rybami ogolnie,za to uwielbiam warzywa i taka slodka,malutka marcheweczke chetnie bym schrupala :)) Pieknie tam u Was,biala laweczka jest wspaniala! Caluski sle :***

  49. Ewa’s avatar

    Mimi :-)
    Niestety u mnie też mokro i chłodno. Kalosze na nogach i parasol w kropeczki – obowiązkowo.
    Zdjęcia jak zwykle nasycają oczy, pobudzają wyobraźnię itp, itd… Lubię grillowane warzywa. I pomimo deszczu jadę popołudniu na działkę, będzie grill na werandzie. Trzeba chwytać każdą wolną chwilę, takie malutkie przyjemności to sama radość i sens życia.
    Pukanie w chleb – Mimi się uśmiecha! Zawsze kiedy widzę Cię na zdjęciu szukam uśmiechu, a tu proszę takie zadowolenie. Często piekę bułki, a dziś rogaliki maślane. Bez skromności – wyszły pyszne.
    Pozdrawiam życząc słońca i ciepłych wieczorów.

1 · 2 ·

To comment, click below to log in.

close