Kežmarok – po raz drugi

…Żyjemy w świecie znacznie bardziej uprzemysłowionym i skomplikowanym, niż żyli nasi rodzice i dziadkowie. W dobie importu wszystkiego z Chin oddala się prawdziwe rękodzieło i przedmioty z duszą. Zapominamy o szlachetnych materiałach tj. drewno, len, metal, miedź, które kiedyś człowiek szanował i doceniał. Dzięki Bogu są jeszcze miejsca na ziemi, gdzie kultywowanie prawdziwych tradycji jest ciągle żywe i mam nadzieję, że nigdy nie zgaśnie.

Ten cały folklor można było ponownie zobaczyć na corocznych Europejskich Targach Rzemiosła ELRO, na których prezentowane jest ludowe rzemiosło z całej Europy. Przez ponad 20 lat kieżmarskie targi zyskały miano jednych z najlepszych w Europie i wcale mnie to nie dziwi. Dla artystów i rzemieślników doroczny jarmark, to okazja do zaprezentowania swojego warsztatu i kunsztu. Kupujących było naprawdę sporo. To miły widok, gdy ludzie doceniają rękodzieło i wychodzą z jarmarku z pięknymi przedmiotami.

Tylko jakoś stoisko z Zakopanego z kolorowymi aniołkami nie przypadło mi do gustu. W świetle innych, powiem szczerze, że wypadło bardzo słabo.

Jak na prawdziwy jarmark przystało, nie mogło zabraknąć muzyki. Były kapele ludowe, zespoły folklorystyczne i inne estradowe atrakcje. Występ zespołu z Grecji i Chorwacji obejrzeliśmy z zaciekawieniem i to z pierwszego rzędu ;-)

Impreza jest również bardzo ważnym elementem, który zbliża narody i ukazuje ich bogactwo oraz tradycje. Delegacje były z  Bułgarii, Czech, Francji, Hiszpanii, Holandii, Litwy, Macedonii, Polski, Turcji,Węgier i Grecji.

Przyjeżdżając do Kežmaroka na pewno poczujecie atmosferę serdeczności, otwartości i wielkiego święta. Sprzedawcy nie szczędzą odwiedzającym uśmiechu, a gdy podejdziecie bliżej zapewne usłyszycie nie raz miłe słowa – „nech se patrzi”. Co w naszym tłumaczeniu znaczy po prostu – proszę bardzo :-) Miło było zobaczyć po roku te same twarze i te same stoiska. Tu czas jakby się zatrzymał.

To był wspaniały i pełen dobrego smaku dzień. Pogoda dopisała. Burze przeszły bokiem, a nam jak zwykle nie chciało się wyjeżdżać. Za rok też tu będziemy! Bo to już tradycja!

Dovidenia!

Bardzo podobna do mojej bluzka, wisiała sobie na płotku. Ot, taka swojska dekoracja :-)

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

Komentarze (40)

  1. agalu’s avatar

    ochh, KONIECZNIE muszę się tam kiedyś wybrać… Może w przyszłym roku się uda? :-)
    Przywiozłaś jakieś łupy? :-)

  2. ula’s avatar

    Jak zawsze Mimi, pienie opowiedziane i pokazane, ja nie wiem czy kiedykolwiek dam radę tam pojechać, zawsze wypada w czasie kiedy my czasu nie mamy za grosz, mój maż kiedyś był kiedy jeszcze cyfry nie było ale ma zdjęcia na slajdach :))), jadłaś trdelniki :) och jak mi się marzą, znam je tylko z opowieści ale takich, że ślinka mi cieknie na samą myśl :)), może kiedyś doczekam, ale dzięki Tobie wiem, że będę tam co roku, ciekawe jest to co piszesz. że nie zachwyciło Cie stoisko z Zakopanego, to jest o tyle smutne, że nawet na takim targu komercja bierze górę nad tym co naprawdę w Polsce potrafimy robić, więc zastanawia mnie to kto decyduje, co będziemy jako kraj wystawiać. A szkoda, bo mamy wiele przepięknych rzeczy a chociażby z Zalipia i tez nie pojmuję, dlaczego ktoś wystawia aniołki. Ale, nie ma co cmokać nad rozlanym mlekiem, dobrze, że miałaś możliwość oglądać to wspaniałe miejsce i nam pokazać :)))
    serdeczności ślę :)

  3. konstancja30’s avatar

    Mimi kolejna relacja z tego niesamowitego jarmarku i kolejne przenoszące do innego wymiaru zdjęcia … może za rok :) … bo kolory … obrazy kuszą … choć wiem, że Twoje oczy mają cenny dar wychwytywania kryształków niewidocznego dla innych piękna :) … wiem bo w ten weekend spędziłam w Krakowie … na Starym Mieście i na Kazimierzu … i szukałam „mimowych” kadrów … :) tj na początku chciałam szukać … potem pijana od maszkar … pięknych starych kamienic i cegieł zatopionych w zieleni i historii … tylko na nich mogłam się skupić … pozdrawiam (i nie wiem już czy czekać na przewodnik Twojego autorstwa czy album … a najlepiej jedno i drugie !!!:) )

  4. Ewa’s avatar

    A ja myślę, że takich miejsc będzie coraz więcej. Że coraz częściej sięgamy po klasykę, odwołujemy się do tradycji i rękodzieła. Podoba mi się wplatanie starych przedmiotów w nowoczesne wnętrza. Podoba mi się łączenie tego, co dzisiejsze i praktyczne, z tym, co niekoniecznie praktyczne, ale piękne i z duszą. Z historią w tle. Właśnie wróciłam z miejsca, w którym czas zatrzymał się sto lat temu :) Spałam w wiekowym łóżku, jadałam przy stuletnim stole. Może nawet starszym? Pięknie było. A teraz marzy mi się kilka takich przedmiotów na moim stole, w mojej kuchni i w moich pokojach. Mam nadzieję, że z czasem pojawią się naszym domu. I marzy mi się wizyta na takich targach :)))

  5. Lusi’s avatar

    Dzięki Tobie właśnie dowiedziałam się o niesamowitej imprezie a jednocześnie „wesołym miasteczku dla mojej duszy”;-) Uwielbiam takie folkowe pokazy! A co naszego rodzimego rękodzieła, myślę, że to góralskie nie ma szans się obronić, póki co. Nawet w takich miejscach jak Zakopane, Wisła, Karpacz, ludzie wolą od lokalnego rękodzieła tandetę chińską, bo i tańsza i dużo. Znam prawdziwych Artystów, którzy z żalem patrzą na oblegane stragany z odpustowymi gadżetami i zamykają swoje geszefty. Ludzie nie lubią płacić za rękodzieło. Chcieliby dostawać te rzeczy za darmo. Mam nadzieję, że dzięki renesansowi rękodzielnictwa, nasze polskie rzemiosło złapie oddech;-)
    Pozdrawiam Cię serdecznie
    Lusi

  6. monique’s avatar

    a ja uwielbiam przedmioty z duszą , wszelakie rękodzieło , które ktoś dla kogoś po coś … uwielbiam cieszyć oczy regionalnymi cudami tak różnymi od chińskiej tandety … na jarmarku nigdy nie byłam ale po takiej relacji wybrałabym się jeszcze chętniej , może w przyszłym roku .. ściskam mocno !!

  7. kasia’s avatar

    koniecznie musze sie tam kiedys wybrac,na wybrzezu to troche kaszubi tez podtrzymuja swoje tradycje i dzieki temu cos tam przetrwalo.smu’tne ze wszystko idzie w takim kierunku,a z drugiej strony chyba tak myslacych jak „my” tu jest niestety tez mniej i dlatego w nas cala nadzieja…pozdr.milego dnia

  8. Helena’s avatar

    Cieszę się, że pogoda dopisała :-) Lubię takie miejsca gdzie czas płynie wolniej i można się chociaż na chwilę zapomnieć. Może za rok spotkamy się tam, bardzo bym chciała zobaczyć wszystko na własne oczy. Te stroje ludowe cudne i Twoja haftowana bluzeczka również bardzo mi się spodobała :-) Szkoda, że tak jak piszesz polskie stoisko wypadło blado na tle innych, to smutne, zwłaszcza, że przy odrobinie chęci na pewno moglibyśmy być w czołówce najbardziej obleganych.
    Pozdrawiam serdecznie!

  9. Mimi’s avatar

    agalu -
    Koniecznie! To miejsce ma swój niepowtarzalny urok.
    Kupiłam piękny grzebień z drzewa oliwnego i tyle, co nie znaczy, że nie było co kupić :-)

    ula -
    Ba! Trdelnik obowiązkowo zjedzony :-) Czekałam na to cały rok. Pyszny, gorący, orzechowy.
    Stoisko z Polski było naprawdę słabe. Kolorowe aniołki ze sklejki i drewna o mało anielskich buźkach. Trochę kolorowych zabawek drewnianych. Wszystko takie bez polotu i lekkiej ręki. Dla mnie to niskich lotów rękodzieło. Smutna prawda… Szkoda, bo tak, jak piszesz są w Polsce jeszcze fajne rzeczy…
    Duże uściski!

    konstancja30 -
    byłaś w Krakowie? O rany!
    Super, że chodziłaś moimi ścieżkami. Będzie wpis?
    Dziękuję, jak zawsze za budujące słowa. Serdeczności ślę!

    Ewa -
    dziękuję za fajny komentarz. Miło się czytało.
    Bardzo lubię odwiedzać takie miejsca, bo to przywraca mi wiarę w lepsze jutro. Lubię też skanseny.
    Pozdrawiam ciepło i dziękuję za odwiedziny!

    Lusi -
    smutna prawda. Znam to! Sama zajmowałam się kiedyś rękodziełem i nie było łatwo.
    I też obserwuję, co się dzieje w kurortach górskich i nie tylko. Serce mnie boli, jak widzę plastikowe „pamiątki”, które szybko znajdują swoich nabywców. Dlatego odwiedzam takie miejsca aby nacieszyć oczy i wierzyć, że gdzieś jeszcze jest prawdziwy świat. Rzeczy na jarmarku nie były tanie. Właściwie najmniejsza rzecz, to wydatek 5 euro. Wstęp drugie 5 euro na osobę, ale jakoś ludzi nie zabrakło. Kupujących nawet bardzo dużo. Piękny widok! Prawie puste stragany pod wieczór.

    monique -
    wiem, wiem! Piękny wózek upolowałaś ostatnio!
    Nadrabiam zaległości u Ciebie!
    Uściski posyłam!

    kasia -
    troszkę masz daleko, ale warto!
    Myślę, że tak myślących, jak „my” jest zdecydowanie mniej. Niestety!
    Pozdrawiam ciepło i dobrego dzionka życzę!

  10. Mimi’s avatar

    Helena -
    było bardzo słonecznie i przeszły wszystkie trzy burze bokiem :-) Pogoda nie pokrzyżowała planów. Miejsce jest urocze.
    Też tak uważam, że nasze polskie rękodzieło mogłoby być w czołówce, ale cóż… Wystarczy spojrzeć, co się sprzedaje w górskich kurortach lub nad morzem… Owszem, zdarzają się ładne stoiska, ale tego jest za mało. Zdecydowanie za mało. Tradycja, rzemiosło, rękodzieło – u nas zanika… Szukam w moje okolicy podobnych jarmarków. Chcę porównać poziom. Przeraża mnie program takich imprez w naszym kraju np. strongman lub zjazd harleyowców, więc chyba wolę plewić swój ogródek ;-)
    Za rok się tam widzimy. Trzymam Cię za słowo!

  11. Ola_83’s avatar

    Czyli było super, co widać na zdjęciach:) oj,widać Wasze zadowolenie na twarzach:)
    Bardzo lubię folklor, ostatnio ciągnie mnie, żeby poznać bliżej łowicki, z racji bliskiej odległości. Planuję pojechać tam w sobotę wielkanocną. Przypomniały mi się „Chłopi” Reymonta.
    Fajnie, że macie tak blisko i co roku możecie tam bywać i obcować z tradycją, spróbować smacznych rzeczy i posłuchać chorwackiej muzyki, która jest mi bliska:))
    pozdrawiam!

  12. aga’s avatar

    Widać, że panowała tam bardzo miła atmosfera. Uwielbiam takie wydarzenia, można zobaczyć, kupić prawdziwe rzeczy, a nie tylko tzw. badziewko :))) Fajnie, że pokazujesz nam takie cudeńka, pozdrawiam!

  13. konstancja30’s avatar

    Mimi byłam … teraz nie umiem się doczekać aż znów będę bo jestem zakochana … w brukowanych uliczkach … w pięknych kamienicach … i teraz już nie wiem czy chciałabym je zobaczyć odnowione … ten czas zapisany na murach konkuruje z myślą o odnowionej z zachowaniem detali epoki kamienicy … w tej niepowtarzalnej atmosferze … nie dało się w dwa dni nacieszyć ulicą … Kazimierzem … festiwalem teatru ulicznego bo te dni były poświęcone dla moich gości i nawet już bez nich łaziłam po Rynku to miałam nadzieję że może zawrócili :) … i wiem że wrócę … i to szybciutko a wpis będzie … pozdrawiam Mimi :)

  14. iza’s avatar

    Rękodzieło wymaga czasu,skupienia,talentu,smaku-musi miec swoją cenę A czas i uważnośc to coraz bardziej deficytowe towary…I rękodzieło ciągle jest mocno kojarzone”ze wsią” a to często nadal negatywna konotacja, która też ma swój konkretny powód ale nie miejsce tu na socjologiczne analizy. Stąd z jednej strony nostalgia za takimi przedmiotami a z drugiej droga na skróty ku chińskiej tandecie.A przecież mamy co pokazywac jesli chodzi o rzemiosło.Fakt,że aniołki ze sklejki to nie ta bajka.
    Ale miło,że wróciłas zadowolona,pełna wrażeń i ,jak zwykle z , bardzo ładnymi zdjęciami.Pięknie i kolorow musiało byc…pozdrawiam ciepło.

  15. amelia’s avatar

    ..czuje niedosyt.. i proszę o więcej!!!

  16. Mimi’s avatar

    Ola_83 -
    było wspaniale i chyba jeszcze lepiej niż rok temu. Występ z Chorwacji świetny! Grecja jeszcze lepsza. I to słońce!

    aga -
    postaram się zawsze pokazywać Wam ciekawe miejsca i ukryte skarby.
    Pozdrowienia ślę!

    konstancja30 -
    ach! Widzę, że jesteś pełna wrażeń. To dobrze! Takie wypady dają nową energię i siłę. Fajnie, że czekasz na kolejny raz. Może jakaś kawka w Krako?

    iza -
    pewnie, że mamy co pokazać, ale jakoś tego nie widać. Chyba na zachód robimy więcej. Sama już nie wiem. Ostatnio chciałam zamówić na Podhalu garnek gliniany na wzór mojego. Okazało się, że nie da się. Bo glina nie taka, bo szkliwo za drogie i nie nadaje się do celów spożywczych. Obdzwoniłam około 20 zakładów garncarskich.
    A w Kežmaroku garnki jakoś są i nie ma z tym problemu.
    Dziękuję za miły komentarz i do następnego!

    amelia -
    Moja Droga było pełne słońce. Nie dało się zrobić dużo zdjęć. Te robiłam wcześnie rano. Później patelnia słońca!
    Więcej trochę u my zorkiego ;-)

  17. amelia’s avatar

    ..prawdziwy męski punkt widzenia i dopełnienie całości..
    ściskam a.

  18. Delie’s avatar

    Lubię takie miejsca i takie imprezy. Bardzo.

  19. Mimi’s avatar

    amelia -
    a to prawda!

    Delie -
    a ja u Ciebie właśnie jestem i zamarłam z zachwytu!
    WITAJ!

  20. Aneczka’s avatar

    Ale Wam sie udalo z pogoda! Wyprawa udana! Czekam na opowiesci :) piernik dla mnie macie? I nie wierze, ze tylko grzebien kupilas??;) buziaki!

  21. ika’s avatar

    Ale mieliście cudną wyprawę! uwielbiam folklor i wszystko co z nim związane, te kolory, stroje, przedmioty z duszą… kiedy tylko mogę to jadę do skansenu w Dziekanowicach niedaleko Poznania, gdzie mogę się tymi klimatami nakarmić :)
    Już niedługo będzie impreza „Żywy skansen” podczas której będzie można wszystkiego dotknąć i zaopatrzyć się w produkty ekologiczne :)
    Może wpadniecie Mimisiu do Dziekanowic?? :)
    Pozdrawiam!

  22. Mimi’s avatar

    Aneczka -
    …ostatnio jestem rozważna w zakupach ;-) Bo przecież ile tego wszystkiego można mieć. Garnki mam, patelnie mam, obrusy mam :-) Resztę kupiłam rok temu.
    Mam dla Ciebie pierniczka małego, ozdabianego ;-) Buźki :*

    ika -
    dziękuję za zaproszenie! Zobaczymy, czy czas pozwoli.
    Dziekanowice znam, to moje stare kąty :-)
    Uściski posyłam i dziękuję za odwiedziny.

  23. konstancja30’s avatar

    Mimi kawka :) bardzo … bardzo bym chciała:) i chętnie kolejne szwędanie po zakamarkach krakowskich dostosuje do Twojego czasu dla Krakowa … buziak :)

  24. Karolina z Manderlay’s avatar

    Wspaniale, że tak Wam się udał ten dzień:) Pamiętam jeszcze Waszą zeszłoroczną wyprawę, już wtedy zachwyciła mnie ta impreza. Tyle rękodzieła na raz, a do tego muzyka, zapachy, stroje i wszystkie niezwykłości. Myślę, że bardzo by mi się tam podobało:) Cieszę się, że pokazałaś znowu troszkę tego miejsca.
    Buziaki i miłego dnia:)

    p.s
    Szkoda tylko czytać, że „nasze” stoisko tak blado wypadło. Przecież mamy tylu świetnych twórców!

  25. Mimi’s avatar

    konstancja30 -
    ja teraz ze wsi jestem, więc do miasta wyjazd to cała wyprawa, ale zrobię wszystko aby się z Tobą spotkać :-))) Nie omieszkam!

    Karolina z Manderlay -
    Oj, bardzo by Ci się tam podobało. Bardzo!
    Troszkę zdjęć – portretów masz jeszcze u my zorkiego :-)
    Odnośnie Twojego post scriptum, to zgadzam się z Tobą, że mamy wielu świetnych twórców. Na przykład Ty moja Droga!!! Widzę Cię tam z Twoimi obrazkami.
    Buziaki dla Was :*

  26. konstancja30’s avatar

    zapomniałam … w moim ulubionym miejscu inspiracji :) i raju z którego mam poduchy z nadrukiem znalazłam ogrodowe oświetlenie marzeń ;) … daleko ale jest dokładnie takie jakie powinno być … mam nadzieję że link zadziała

    http://www.restorationhardware.com/catalog/category/products.jsp?categoryId=cat1696068

    z wyjazdem do Krakowa jest tak, że do końca lipca mam wolne … i w zasadzie jak dasz znać mogę się wybrać na kawkę :) … i przypominam, że w sierpniu będą Dymarki … oj Mimi warto je zobaczyć :) …

  27. gioia’s avatar

    Musialo byc wspaniale tym bardziej ze to impreza miedzynarodowa! A Ty kochana Mimi zawsze wiesz jak sie ubrac by dobrze „wpasowac” sie w klimat danego miejsca! :) Caluski posylam :***

  28. Dag-eSz’s avatar

    Pewnie fajna przygoda/wycieczka :) mnie w te okolice to daleko… nawet jak w Polsce mieszkałam – zachodniopomorskie ;)
    Szkoda, że Polska się na stoisku nie popisała :/

  29. Celina’s avatar

    Moja strata, teraz żałuję że nie pojechałam i w sumie wcale nie mam tak daleko.Moja wielka słabość to koronki i hafty, może w przyszłym roku się wybiorę.

  30. sabbag’s avatar

    jakis czas w Zakopanym wlasnie kupilam w sklepiku z rekodzielem aniolka ze slomy. Jakze bylo moje zdziwienie kiedy w domu na odwrocie zobaczylam napis Made in China…
    Bylam oszolomiona ze nawet rekodzielo folklorystyczne robi sie za granica…:/
    Czy Polska nie ma nic innego do pokazania na tym jarmarku procz wlasnie sztuki „zakopianskiej”?

  31. Delie’s avatar

    Mimi, dziękuję!:) Fajnie zajrzeć do Ciebie i przejrzeć poprzednie wpisy. Wasz dom jest piękny. Aż mi się zachciało Was odwiedzić:) Kiedyś. Tymczasem na blogu zamieściłam zdjęcia naszego wakacyjnego domu. Zupełnie inny, ale też piękny.

  32. kasia’s avatar

    do konstancji-ten sklep jest super,same piekne rzeczy

  33. llooka’s avatar

    I taka impreza mnie ominęła…
    Ściskam mocno!

  34. jan’s avatar

    pewnie marakesz ci sie podoba..jest piękny..

  35. ewelajna’s avatar

    Mimi, to niesamowite, że w całej zalewie tandety są Ci ludzie, którym się chce. Chcę się robić, przekazywać, pokazywać i na szczęście Ci, którzy potrafią docenić piękno prostoty i Prawdziwych materiałów wszelkiego rodzaju.
    Kiedyś piękno było podstawowe i oczywiste, teraz nagle wyszukane i wyjątkowo piękne. Kiedyś taki emaliowany kubeczek to była podstawą( a teraz – „gdzie można kupić…?”), len do kupienia był wszędzie i tak dalej… Sama najlepiej wiesz…

  36. Mimi’s avatar

    konstancja30 -
    ach! sklep jest piękny. Znam, znam!
    Ale jak chyba kupię te zwykłe sznury z lampkami z ebaya.
    Ja raczej w Krakowie jestem w tygodniu. Zobaczymy, co się da zrobić!
    Uściski posyłam.

    gioia -
    he, he. Uśmiałam się. To taka moja bluzka na jarmarki :-)
    Moc buziaków :*

    Dag-eSz -
    no właśnie! Za mało jest takich jarmarków na wysokim poziomie w naszym kraju.
    Posyłam pozdrowienia i dziękuję za odwiedziny. Muszę się do Ciebie też wybrać :-)

    Celina -
    oj, szkoda, szkoda! Koniecznie w przyszłym roku odwiedź Kežmarok.
    Było jedno stoisko z koronkami i trochę z obrusami. Cudowne też były dywaniki z bawełny.

    sabbag -
    no właśnie! Jakbyśmy słomy, wikliny i innych materiałów nie mieli. Żal…
    Dobrego dzionka!

    Delie -
    zapraszam! Miło byłoby się poznać z Wami :-)
    Wasz wakacyjny apartament to jakaś bajka. Śnił mi się dziś w nocy.
    Jestem całkowicie poruszona i pod wrażeniem!
    Fajnie, że już jesteś!

    kasia -
    uściski posyłam przy okazji Kasiu :-)

    llooka -
    mówiłam jechać! Mówiłam!
    Za rok – koniecznie!
    Buziaki :*

    jan -
    Bingo! Marrakesz i Maroko znam doskonale. Byłam tam kilkanaście razy.
    Trochę powiązań mam z tym krajem :-)
    Dziękuję za odwiedziny i komentarz!

  37. Angouleme’s avatar

    Świetna impreza! też nie wiedziałam, że jest coś takiego i to blisko.
    Warto pisać o rękodziele, bo mnie tego też brakuje. Może jest jeszcze szansa, żeby ten świat ocalał, nie tylko w skansenie i muzeum… a ginie on z powodu przyspieszenia – przyspieszenia życia. Ludziom wydaje się , że żyjąc szybciej mają w ten sposób bogatsze życie, a tymczasem jest zupełnie odwrotnie, tak wiele im umyka po drodze … : )

    Pozdrawiam!
    Angouleme

  38. Małgorzata’s avatar

    Troszkę poźno znalazłam Twój blog i ten wpis, bo już listopad, a tutaj lipiec…ale nie mogłam się powstrzymać i muszę coś napisać.Osobiście bardzo cieszy mnie wasza dyskusja na temat rękodzieła, a jestem z drugiej strony „barykady”, czyli jestem twórcą. Zawsze myślałam, że to twórcy mają takie zdanie na temat rzeczy z klimatem, ręcznie robionych, może nie tak precyzyjnie zrobionych jak te fabryczne, ale za to z duszą- podpisuję się pod wszystkimi waszymi postami. Napiszę jeszcze może o Zakopanym, które jest tragiczne jeśli chodzi o rękodzieło, tam nawet drewniany góral z barankiem i z napisem „Zakopane” miewa napis” MADE IN CHINA” widziałam to na własne oczy, a Pani od obrusów „ręcznie” haftowanych wciska nam szmirę z nie wyciętym podkładem maszynowym typu flizelina. Ale nie jest tragicznie, bywają i w Polsce jarmarki w typie tych opisanych przez Ciebie i myślę,że też znalazłabyś na nich coś ciekawego-wiem to bo sama biorę w nich udział i widziałam tam przepiękne rzeczy…Najśmieszniejsze jest to iż mimo, że do Kežmaroka mam 50 km nigdy nie bylam na tym jarmarku…najwyższy czas nadrobić ;) pozdrawiam Małgorzata

  39. scraperka’s avatar

    Jejku jak tam jest pięknie!
    Szkoda tylko, że nie udało Wam się pojechać tam w tym roku…
    znów byłaby pewnie fotorelacja. trzymam kciuki za przyszły rok:)
    bardzo podobają mi się ludowe stroje… to jakby przenieść się daleko od zgiełku miasta i wyobrazić sobie jak to było kiedyś…
    cudowne miejsce, które tak jak pisałaś stawia na naturalność wyrobów. drewno, kamień, metal, glina i zero plastiku! to kocham :)
    oby było go w naszym życiu jak najmniej!

Komentarze wyłączone.