Lipiec 2011

Przeglądasz archiwum miesięczne dla Lipiec 2011.

…Człowiek wzdycha do lata, jakby już jesień była. A przecież mamy sam środek polskiego lata. Hm…Tylko gdzie ono jest?

Zatem dziś, w ten szary i pozbawiony słońca dzień, zapraszam Was na mały spacer po gorącym Budapeszcie. Bez liter, bez zbędnych słów. Zdjęcia dla zdjęć. Opowieść, która jeszcze nie ma końca. Myślę, że wkrótce odwiedzę ponownie to miasto. Dobrze, że Budapeszt jest tak blisko. Wyprawa po worek papryki i inne specjały kuchni węgierskiej, to na weekend idealny plan.

Czasami się zastanawiam, jak to jest możliwe, że raptem 350 km od mojego domu jest taki słoneczny kraj. Budapeszt to jedna z najważniejszych metropolii Europy Środkowej, która wciąż mnie miło zaskakuje. Piękne miasto z barwną historią i swoistym klimatem. Żyje pełnią życia i ma wiele twarzy. Byliśmy tam w czerwcu przez 8 dni i każdy dzień obfitował w słońce, dobre jedzenie, wino i niesamowicie ciepłe noce.
Bardzo lubię tam być!

Podobne wpisy:

Tagi: ,

Pomysły są najmilsze, bo nigdy nie rozczarowują, a realizacja to już zupełnie co innego.

Lato gdzieś się skryło i od paru dni mamy typowo jesienną pogodę. Lipiec jakoś nie obfituje w słonce i ciepłe dni. Od samego rana jest szaro i buro. Za dużo deszczu… Zdecydowanie za dużo. Jakoś nie robię ostatnio zdjęć. Brak światła dokucza…

Nasi letnicy przyjeżdżają i wyjeżdżają… Poznajemy się, rozmawiamy i mam nadzieję, że czują się u nas dobrze. Najbardziej lubię przygotowywać moim Gościom śniadania, bo wiem, że dostają najlepsze z możliwych produkty. Zresztą sama uwielbiam dobrze zacząć dzień i zjeść coś dobrego. Przy okazji dziękuję Marcie za miły wpis na swoim blogu.

Coraz większym staje się meteopatą i naprawdę cierpię, gdy ciepłych dni brak… Liczyłam, że lipiec będzie cieplejszy. Teraz liczę, że sierpień może taki będzie.

Część z nas ma już zaplanowane urlopy, inni jeszcze się wahają, czekają, szukają…  Ja nie szukam, ale nie wiem, czy uda mi się tam pojechać. Na ogół nie wracam w te same zakątki, ale to miejsce jest wyjątkiem. Maleńki kraj o wielkim sercu. Moja Slovenia i malutkie miasteczko Piran (wł. Pirano). I kawa na Tartinijev trgu, która nie ma sobie równej. Tam czas płynął zupełnie inaczej…

Byliśmy tam rok temu i ten urlop wspominam niesamowicie ciepło. Czułam się tam lepiej niż dobrze. Rozpierało mnie niesamowite szczęście i każdy dzień był wypełniony po brzegi takim dobrym uczuciem, które do dziś trzymam w dłoni.

W życiu bywają takie chwile, które budują w nas jakąś prawdę o nas samych. Czułam się tam taka radosna i zrozumiałam, czego mi tak naprawdę trzeba… Muszę tam wrócić.

Podobne wpisy:

Tagi: , ,

“Nie wątp nigdy, że mała grupa troskliwych ludzi mogłaby zmienić świat. Tak naprawdę to jedyna rzecz, która go kiedykolwiek zmieniła”

Margart Mead

Dziś będzie krótko, ale poważnie. Oto kilka zdjęć z trzeciego już pikniku, w którym bierzemy udział pod hasłem „Polska wolna od GMO”. Dnia 23 – 24 lipca tysiące rolników i konsumentów działających na rzecz obrony tradycyjnego i ekologicznego rolnictwa wzięło udział w wydarzeniach z okazji „Dni Tradycyjnej Wsi. Dość niszczenia żywności przez korporacje”. Była to forma ogólnokrajowego protestu przeciwko ustawie o dopuszczeniu GMO. Przed nami jeszcze kilka protestów min. w Warszawie 27. VII. 2011 o godzinie 08.00 przed budynkiem Senatu (w tym dniu Senat będzie głosował nad nową ustawą o nasiennictwie).

Niestety propozycja ustawy o nasiennictwie została już przyjęta przez Sejm :-( Teraz czas na głosowanie w Senacie, które odbędzie się 27 lipca, czyli za 2 dni. Mam wielkie obawy i wewnętrzny strach, że nasza wsi spokojna, wsi wesoła może wkrótce zamienić się nie do poznania, a my będziemy skazani tylko na żywność z GMO!  Genetycznie zmodyfikowana soja, czy kukurydza jest wszędzie. Patrz: lecytyna sojowa, emulgatory, wypełniacze w wielu produktach spożywczych tj. jogurty, słodycze, ketchup i inne. Oprócz tego zwierzęta będą masowo karmione genetycznie zmodyfikowanymi paszami. Najwięcej takich upraw jest w USA i krajach Ameryki Południowej. Europejskimi liderami jest Rumunia i Hiszpania. Najpopularniejszą rośliną transgeniczną jest soja. Kolejne to: kukurydza i rzepak. Uważam, że wszyscy powinniśmy mieć świadomość tego, co jemy.

W Polsce szczególną uwagę należy zwracać, kupując olej roślinny, gdyż do jego produkcji często wykorzystuje się transgeniczną soję i rzepak. W 2006 r. Greenpeace opublikował przewodnik zakupowy „Czy wiesz, co jesz?”. Zawiera on czarną listę, na której znajdują się produkty zawierające składniki GMO. Na liście są m.in. produkty takich marek jak: Wedel, Danone, Krakus, Yano, PEK, Tygryski, Constar, Agryf, La Siesta, Mazury, Ekodrob, Suwalskie Zakłady Drobiarskie, Animex Południe, Morliny, Zakłady Mięsne „Mazury” w Ełku, Zakłady Mięsne Mazury (Grupa Animex).

Źródło: Bartosz Machalica, Przegląd (11/2008)


W tych europejskich krajach już wprowadzono zakaz upraw GMO: Francja, Włochy, Węgry, Grecja, Luksemburg, Austria, Bułgaria.


Na tej stronie możesz podpisać petycję, jeżeli nie jest Ci obojętny Twój los i Twoje zdrowie http://alert-box.org/

Polecam również ten film.

Więcej o filmie na stronie http://teraz-polska.blogspot.com/

Dodano 29 lipca:

Senat przyjął ustawę on nasiennictwie bez poprawek.
http://alert-box.org/gmo/senat-przyjal-ustawe-on-nasiennictwie-bez-poprawek/

Za 45 senatorów, przeciw 36, wstrzymało się 6, głosowało 87.

Tagi: ,

« Starsze wpisy

close