Jak w tej piosence.
„Znów przyjdzie mi nosić przykrótkie sny. Do lata, do lata, do lata. Piechotą będę szła…”
Zawsze to śpiewam pod nosem, gdy zbliża się maj i kwitną bzy. Ale bzy już przekwitły i maj przeleciał niepostrzeżenie. W czerwcu kwitną piwonie. A moje przekwitły, kiedy mnie nie było. Po kwiatach już… Coś się skończyło…
Mamy jeszcze trochę czerwca i mamy już kalendarzowe lato. I coraz więcej warzyw, kwiatów, owoców. I najdłuższe dni i białe noce. I kwiat paproci w noc Kupały. Jest przecież tyle powodów, dla których kochamy lato. Natura dwoi i się i troi, żeby pokazać nam całe bogactwo i dobrodziejstwo lata. Pielęgnuję w sobie wakacyjny nastrój. Zbieram kwiaty i jeżdżę na zakupy do rolników. Teraz wszystko smakuję najlepiej. Warto było czekać cały rok. Muszę przyznać, że jestem uzależniona od takich chwil, które obfitują w dobre smaki i słońce. To cenię sobie najbardziej. Latem nie ma nic przyjemniejszego niż pozwolić sobie na leniwe dni. Chwila spędzona na kontemplowaniu mojego otoczenia – żywi mnie i daje spokój. Odpowiednie odpoczywanie, małe przerwy, nieśpieszne posiłki. To wszystko funduje nam lato. Trzeba korzystać, bo lato krótkie jest… A ja jestem dziecko słońca :-)
Dobrego, słonecznego i bardzo smacznego weekendu Wam życzę.
Od lewej, zgodnie ze wskazówkami zegara : maliny ze śmietaną, młode rzodkiewki, letni rosół, domowy serek, goździki ogrodowe, kanapki z ziołami.
****
Pamiętajcie również o konkursie u naszej Ani z KUP! cookbook. Do wygrania przepiękne pudełko – segregator na przepisy.
Konkurs trwa do końca czerwca. Więcej na ten temat znajdziecie tu.
Podobne wpisy:
Tagi: lato 2011, śniadanie, w moim ogrodzie
-
Mimi jesteś czarodziejką piękna! Wszystkie zdjęcia bardzo smakowite, same letnie przysmaki! Cudne obrazki z nutką letniego orzeźwiającego błękitu :-) Dziękuję Ci za tę chwilkę odpoczynku przy tych pięknych zdjęciach, była mi bardzo potrzebna, a teraz wracam do projektu.
Miłego dzionka! -
Cudowne letnie zdjęcia. Uwielbiam lato niestety te białe noce mnie wykańczją. Mój dwuletni uparciuch ostatnio jak z zegarkiem w ręku o 3:17 przebudza sie napić wody i woła, że juz dzień pełen życia i gotowy do zabawy. Nie pomagają granatowe zasłony i chyba muszę jakieś szczelne rolety zamontować. Dziś mąż w domu więc mogłam odespać nockę.Pozdrawiam serdecznie. Iza.
-
Mimi! Pomijajac, ze moj lezak jest juz zapakowany i czeka na lezakowanie, to teraz musze jeszcze spakowac walizki. Przeprowadzam sie do Ciebie. I bedziesz musiala przygotowywac mi takei pysznosci! Oczywiscie zabiore kilka(dziesiat) sloiczkow ze spizarni, zeby nie bylo ;)
no ale tak ogolnie to masz przechlapane….;) zaraz przybywam! ;)
dziekuje za konkursowa przypominajke!
A! i co to za malinki/poziomki/ na agrafce? chce takie :)!
-
Drugie dziecko słońca macha Ci spod Wawelu:)
-
Mimi droga, jak ja dziękuję za ten wpis. Właśnie wróciłam do domu po moich bezglutenowych zakupach. Chyba dzisiaj pierwszy raz miałam kryzys. Czułam się bardzo ograniczona przez gluten i było mi smutno.
Teraz piję pyszną kawę, czytam Twoje słowa, oglądam „złapane” chwile i biorę się za upiększanie mojego domu. Dziękuję Ci bardzo! -
Mimi, wszystkie zdjecia przepiękne, przypominają o tym co w naturze najlepsze: uwielbiam rzodkiewkę z wlasnego ogrodka, goździki brodate zaskakujące gamą barw w ktore się ubierają, usmiechniete poziomki ale jedno zdjęcie zwlaszcza mnie bardzo poruszyło.Ten maly latajacy przyjaciel w drodze na kwiat pomidora…Coś niesamowitego:)Milego weekendu:)
-
Chyba wszyscy kochamy lato,tylko zeby mozna bylo wlaczyc to slonce na stale,ale takie wpisy na szczescie zastepuja jego brak.Wlasnie wrocilam ze sklepu na wsi i jestem zalamana co w nim zobaczylam,bo mialam druga przerwe,to a propo jedzenia,wszystko jakos idzie chyba w zla strone.ale duzo sloneczka zycze,pysznych owocow pozdr.
-
Bardzo letnie te Twoje fotografie! Takie lekkie, radosne, soczyste… wspaniałe! kwintesencja lata :) mogę tak nad nimi kontemplować dłuuuugo :)
Pozdrawiam serdecznie :) -
jaśminowasia – mogę powiedzieć na pocieszenie, że mam w rodzinie bliźniaki uczulone na gluten. Na początku to była tragedia, ciężko było zarówno mamie jak i samym dzieciom…a teraz, choć mają dopiero 13 lat, to są świadomi swojej choroby, jeżdżą co roku na kolonie i obozy, a z rodzicami w dalekie podróże. Naprawdę nie jest im tak ciężko, choć chleb oczywiście muszą piec sami i robić zakupy w specjalnym sklepie, ale wybór produktów i tak jest spory:) będzie dobrze!
-
Blogo tam u Ciebie :) Lato lubię bardzo , choć niekoniecznie w dużym mieście, ale spędzanie lata w takich okolicznościach przyrody jakie Ty posiadasz,to musi być wielka przyjemność.
-
Mimi, piękny letni post! Uwielbiam lato za wszystkie kolory, smaki i zapachy. Szkoda tylko, że wciąż – jak dla mnie – tak mało promieni słońca. Wczoraj podobny kosz z darami ziemi przywiozłam z działki, a dzisiaj była wyprawa do lasu po pokrzywę – na sok :-)
Twoje zdjęcia są tak pyszne, że muszę zjeść kanapkę z pomidorem i bazylią…
P.S. Spódnica cudo! Następnym razem proszę o całą letnią i uśmiechniętą Mimi :-)
Pozdrawiam ciepło! -
piękne zdjęcia , dodające energii ale coś nie mam szczęścia do Mimowych odpowiedzi bo ostatnie dwa komentarze publikowałam na końcu , może dziś mi się uda :) chętnie przysiadłabym na tej przepięknej werandzie, z rzodkiewką w dłoni i małym przyjacielem w pomidorkach :)) (ja mam gniazdo bączków w dachu :)) oj kto wie może kiedyś małe spotkanko nam się uda …. pozdrawiam gorąco..
-
Ach Mimi…Za kazdym razem gdy widze zdjecia z Twojego domku rozmarzam sie na calego…Przecudownej urody przedmioty,weranda…zielen,swiatlo,bajeczne kolory! Twoje sliczne ubrano i ten kosz pelen warzyw i kwiatow…Cudo! A owadzik pomocnik uchwycony w locie-zdjecie na medal! :)) Caluje na dobranoc :* Pa,pa!
-
Kolejne piękne wprost z Twojej ręki oczarowanie prostotą i bogactwem tego co nam najbliższe i najpiękniejsze w naturze.
Zdjęcia są dla mnie zawsze tym samym co chce widzieć i czym chcę się otaczać, i pomimo, iż wiem że są to tylko fragmenty, detale, nieostrości pokazane za pomocą obiektywu a całość chociaż nie do końca taka jak bym nieraz chciała,
to ja chcę to tak wiedzieć i chcę żeby to moje wiedzenie świata było właśnie takie, takie jak Ty to przedstawiasz, bo we mnie jest właśnie taka wizja lata, takie światło, takie kolory, takie przedmioty, takie zestawienia barw, to jest pełnia tego co kocham najbardziej w tej porze roku, bawię się tak jak Ty roślinami, przedmiotami i kolorami, bo to upiększa wszystko dookoła mnie i mojej rodziny, jeśli widzę, że dla innych jest to równie ważne i godne zapamiętania na zdjęciach i pokazania jak można cieszyć się tak naprawdę z rzeczy niekiedy niezauważalnych w codziennym zabieganiu.
Wiesz, z wielką przyjemnością przeczytałabym czasopismo napisane i obfotografowanie przez Ciebie, z takimi radami jakie tutaj przekazujesz i
opisujesz, przeplatane to wszystko krótkimi opowieściami o okolicy w której mieszkasz, byłaby przyjemny relaks, może kiedyś coś takiego zrealizujesz i wydasz, kto wie… w każdym razie będę pierwszą która to kupi :))) i podelektuje się wreszcie na tarasie w fotelu w cieple popołudnie, a nie przed ekranem komputera :)
pozdrawiam cieplutko ;) -
Chciałabym pozostać zawieszona w tym lecie tak jak ta pszczoła zawieszona na Twojej fotografii … niesamowite zdjęcie :) … urocze lato … nie tylko w kalendarzu … w budowaniu nastroju ze szczegółów… kolorów … ten serek jest jeszcze bardziej smakowity w otoczeniu delikatnych niebieskich detali … goździki dodają zapachu … rosołek i ta Twoja weranda … Mimi … oj padniesz ofiarą zmasowanego najazdu :) … pozdrawiam (pakować się nie będę … cokolwiek bym nie zabrała nie będzie mi potrzene … bo u Ciebie wszystko wydaje się byc inne … i lepsze :) …)
-
Pochlonelabym wszystko co do zjedzenia fotkach. No pyszne! Rosolek ahhhh, az sobie zrobie na nastapena niedziele, no tak u mnie tradycyjnie rosolek w rodzinnym domu zawsze co niedziela musil byc – obowiazkowo! maliny uwielbiam!ostatnio jadlam po kryjomu z krzaka ;) Broszka slodziutka, ojeku i to jak, to wisienki?sama dziergalas?piekna! Wszystkie fotki bardzo delikatne, az bij z nich lato. Pozdrawiam.
-
Witam Panią serdecznie :)i na początku pragnę wyrazić mój ogromny zachwyt Pani blogiem,wpisami a zwłaszcza zdjęciami które są dla mnie bardzo inspirujące.To wielka uczta dla oka ;)w moim małym miasteczku prowadzę mydlarnię więc często tu zaglądam aby później móc czarować w moim sklepie.Pozdrawiam ;*
-
kochana ,a ja właśnie wróciłam z „Twoich stron”. Byliśmy w dolinie Chochołowskiej i w okolicach Makowa,Wadowic… jadłam taki rosół i kanapki z serkiem i szczypiorem.Na targu nadziwić się nie mogłam,że cebula aż błyszczy tam na straganie.A truskawki mają jak jabłka,a jabłka jak…zagalopowałam się hahaha
było cudnie! macham opaloną łapką :* -
Mimi, ten wpis.
Lato to wspaniały okres i zgadzam się bardzo krótki. Cieszę się każdym dniem. I co najważniejsze nie narzekam na pogodę. Każdy dzień czerpię pełnymi garściami.
Moje piwonie też przekwitły, a to są tak piękne kwiaty.
Teraz zaczynają kwitnąć lilie, a róże strzelają pąkami jeden za drugim.
Majowe a może lipcowe :)) chrabąszcze szaleją wieczorami, a nietoperze urządzają wieczorne polowania.Twoje zdjęcia ujmują ten ulotny czas… tą letnią sielankę. Zwłaszcza ten trzmielik wśród tych roślinek bardzo mnie urzekł.
Kocham pszczoły i trzmiele, szczególnie gdy plewię na skalniaku czy rabacie kwiatowej to ich bzyczenie bardzo mnie relaksuje.
Druga rzecz to uwielbiam obserwować ptaki. Mamy takie kopciuszki, podobne są do wróbla, ale mają czerwone ogonki. Jakie one są słodkie. Potrafię się im przyglądać godzinami. Ostatnio nawet zauważyłam, że nie są takie płochliwe. Jeden to się odważył i siedział z nami w altanie obserwując nas i latające muchy :D
-
jak zwykle zdjęcia cudne, jedzonko wygląda smakowicie, ja cały czas jeszcze delektuję się truskawkami, już się nie moge doczekać malin:) i poziomek z działki
pozdrawiam słonecznie
-
Natura daje poczucie spokoju,radości i tak wielu westchnień ,jaki świat jest piękny .
W moim ogrodzie piwonie kwitną w maju, są jak kruchy,ulotny czar.
Cudowne zdjęcia !. -
Jakie lato u Ciebie! Oczywiście, że piękne, oczywiście, że pełne smaków, kolorów i zapachów, oczywiście, że w blasku słońca, ale do tego wszystkiego jest przytulne i ciepłe. Sama słodycz od Matki Ziemi i od Ciebie. Uwielbiam Twoją werandę, ogród, koszulę i urocze wisienki (do tego była chyba koszula w czerwoną kratkę na pikniku:) Jestem zauroczona, jak zawsze:D
Moja Droga nie zawsze zostawiam tu jakieś słowo, ale ja Tu jestem:) Słonko posyłam i uściski! -
Późno znalazłam Twój blog, więc kiedy mam czas czytam wszystkie posty po kolei od początku :)
Zatrzymałam się tutaj, bo piszesz o piwoniach – moich ulubionych, które zawsze dostawałam w moje urodziny. Uwielbiam te białe (chociaż ‘biskupie’ też są ładne) ich kolor i zapach przecudny… Moja mama ma bzika na punkcie kwiatów :) Kiedy tylko mrozy puszczą tata się śmieje ‘i znów przyszła wiosna i mama kopie te okopy jak za wojny’ :) bo jeśli chodzi o kwiaty moja mama jest perfekcjonistką. Może nie być obiadu, ale ogródki muszą być piękne (a ma ich trzy całkiem spore i dwa biodra po operacji) ;) do domu wraca kiedy jest całkiem ciemno ;)
Goździki też są piękne, w ogóle bardzo lubię te ‘zwykłe’ kwiatki, które dla mnie są najbardziej niezwykłe. Kiedy ‘przysuniesz’ oko bliżej są niesamowite. Taka stokrotka np., albo niezapominajka… Cudo.
Ogród warzywny mojej mamy – szkoda, że mieszkam tak daleko… mięta ma takie listki, że aż się nie chce wierzyć, a jak pyszna… ach… moje dzieciaczki kiedy jestem u rodziców nic innego nie chcą pić tylko herbatkę ze świeżej mięty, a bazylia? nie wierzyłam, poszłam zapytać czy to na pewno bazylia, bo miała wielkość krzaczków porzeczki i wcale nie była dzika – rosła sobie na słoneczku :)
maga w ubiegłym roku przerosła moją mamę ;) musiałam zrobić zdjęcie :Drozpisałam się, a miałam tylko napisać, że też jestem dzieckiem słońca i pomyliłam strefy klimatyczne, bo powinnam urodzić się gdzieś na południu Francji lub środkowych Włoszech ;)
pozdrawiam serdecznie














Mam na imię Monika, ale mówią na mnie Mimi. Jestem uzależniona od poszukiwania pięknych rzeczy z całego świata. Nałogowo oglądam magazyny wnętrzarskie oraz piękne blogi. Bywam też dj-em na imprezach domowych. Kocham podróże i prace w ogrodzie. Nigdy nie rozstaje się z aparatem fotograficznym :) Preferuję żywność ekologiczną i prawie wszystko, co francuskie :-)


















Komentarze (43)
RSS dla komentarzy do tego wpisu
Trackback: http://bomimi.decostyl.pl/2011/06/25/doszlismy-do-lata/trackback/